Dodaj do ulubionych

Lola odeszła

12.07.20, 18:48
Było wiadomo, że nastąpi to niebawem, ale dla mnie to oczywiście za szybko. Tyle, że byliśmy razem do ostatniego momentu, bo choć pomogliśmy jej odejść to sama by odeszła tylko może by się jeszcze chwilę męczyła...
Śpij spokojnie nasza Cesarzowo, za TM spotkałaś już pewnie Gucia, Zawadę, Gałeczkę, Ksikulę i Pimpesza.
To było dobre wspólne 15 lat.
Obserwuj wątek
      • wiesia.and.company Re: Lola odeszła 12.07.20, 19:59
        Bardzo smutna wiadomość. Mnie opanowuje wielki smutek, gdy się dowiaduję o śmierci kotków, z którymi czuję się jakoś blisko. Nawet, gdy odchodzą kotki mi nieznane. A z Lolką wiąże mnie też kawał czasu, poznałam ją osobiście, oglądałam tyle zdjęć, czytałam. Myślę, że odeszła w takim momencie, w jakim już chciała... Zostawiła smutek u żywych. Śpij spokojnie, wśród innych ze stada, którzy wcześniej odeszli. sad
      • barba50 Re: Lola odeszła 14.07.20, 11:39
        To, że Lola odejdzie wiedzieliśmy. Nie mogło być innego zakończenia. Staraliśmy się tylko, żeby uchwycić ten moment kiedy trzeba podjąć decyzję i nie pozwolić jej cierpieć. Nie wiem czy dobrze się wywiązaliśmy, bo właściwie jej organizm sam zdecydował i mało brakowało, że nie zdążyłabym dowieźć jej do lecznicy.
        Ale ja o czym innym. A właściwie o tym samym, tyle, że o psychice kota. Kilka dni przed odejściem Lola zaczęła przeć na wychodzenie do ogrodu, bywało, że nawet nocą wolała być na zewnątrz, nie przeszkadzał jej nawet deszcz. Lola od jakiegoś czasu nosiła obróżkę. Dla dobrego samopoczucia, tyle, że nie feromonową, a ziołową (waleriana i lawenda). Ta obróżka była luźna, czasami za bardzo, szyjkę miała coraz chudszą... No i któregoś dnia wróciła do domu bez obróżki. Nie szukaliśmy jakoś intensywnie, bo ogród duży, poza tym nosiła ją dość długo i planowałam zmianę na nową. Zamówiłam, przyszła po kilku dniach, założyłam. Lola znowu pięknie pachniała. Ale nosiła ją bodaj dwa, trzy dni... Kiedy odeszła mąż pochował ją w kąciku ogrodu, tam gdzie leżą wszystkie nasze zwierzaki. Już kończył kiedy w odległości 40 - 50 cm zauważył leżącą obróżkę. Wpierw pomyślał, że przyniósł ją niechcący wraz z Lolą, ale po chwili doszło do niego, że jest to ta pierwsza, którą Lolinka musiała zgubić kiedy starała się przebywać jak najdłużej na dworze. Wiedziała? Trudno znaleźć odpowiedź. Na pewno coś w tym jest.
        • babcia47 Re: Lola odeszła 14.07.20, 15:44
          Niegdyś półdziki koty wioskowe, gdy przychodził na nie czas dochodziły by zaszyć się gdzieś i w spokoju dokonać żywota. Nigdy nie słyszałam by kot umarł w domu. Być może chęć wychodzenia na dwór u Koli to był atawizm ale wolała wrócić do swoich kochanych ludziów, by spędzić z nimi jeszcze choć kilka chwil.
          • babcia47 Re: Lola odeszła 14.07.20, 15:47
            U Loli, sorki komórka znów mi zmienia. Szkoda kociastej tym bardziej, ze one tak nas kochają i są takie kochane. Nawet nie chcę myśleć co się stanie gdy Kota odejdzie, choć wredna ale ukochaną.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka