Dodaj do ulubionych

kapiel kota

07.01.05, 09:59
Ten watek byl juz tu chyba kiedys poruszany, ale czy ktos wie czy czeste
kapanie kota nie bedzie dla zwierzaka szkodliwe?? ktos kiedys pisal ze
kapanie kota usunelo objawy alergii. Drugie pytanie jest takie jak wybrac
kotka ktory jest od wodolubny od pacholecia??smile) Mam na mysli raczej nasze
silne genetycznie mieszance a nie rasowe plywajace vany. chociaz... moze to
lepszy pomysl?? pzdr
Obserwuj wątek
    • ptasia Re: kapiel kota 07.01.05, 11:20
      tuż po pojawieniu się Bici w domu, kiedy okazało się, że jednak Marcina uczula,
      przeczytałam stosy medycznych case studies i badań na temat filtrów Hepa,
      oczyszczaczy powietrza i prania kota. No i doopa. Nie ma udowodnionego (w
      badaniach grupowych) działania żadnego z ww., jeżeli są, to minimalne, nie
      mające wpływu na alergię. a wręcz tuż po czyszczeniu odkurzaczem z Hepa ilość
      alergenu w powietrza jest większa niż wcześniej (hmmm...). Jedyne, co było
      optymistyczne, to badanie na Islandii, gdzie rodziny przez chyba 1/2 roku nie
      wpuszczały kitka do sypialni, regularnie myły kota, meble itd. + wietrzyły i
      niby ilość alergenu się zmniejszyła/objawy alergii były mniejsze. co ciekawsze,
      w tym ostatnim badaniu 1/2 badanych w połowie badania przestała prać kota i
      zaczęła go wpuszczać do sypialni, więc te wyniki wydają mi się trochę dziwne.
      a żeby nie było, na początku myślałam, że Bici będę prała i od chyba 3 dnia u
      nas wsadzałam ją do wilgotnej wanny, żeby się oswoiła. no i teraz lubi wodę!
      trzy razy się wykąpała (=wpadła do wanny), bo asystuje w każdej kąpieli,
      uwielbia wskakiwać do wilgotnej wanny czy umywalki. przypomniało mi się, że
      pani, od której ją brałam, wspominała, że mama Bici lubiła pić wodę prostu z
      kranu przy zlewie - może to rodzinne, tzn. trzeba pytać o zwyczaje matki?
      • kocia_ciotka Re: kapiel kota 07.01.05, 14:32
        Tak ja tez przeszukalam rozne medyczne bazy danych na ten temat i znalazlam
        tylko artykul chyba w Nowej Pediatrii wlasnei o tym ze jak sie nie da dziecku
        przetlumaczyc ze nie moze miec kotka to trzeba zaczac kota prac. Nawet byl
        przepis jak sie kota pierzesmile) Tylko ze ja sie boje ze to niewiele mi pomoze
        (astma) lub ze z czasem wszystko sie poglebi. Tylko co ile torgo kota mozna
        prac??
    • kocia_ciotka Re: kapiel kota 07.01.05, 14:47
      Ptasia Ty jestes lekarzem lub przyszlym lekarzem tak??
      • ptasia Re: kapiel kota 07.01.05, 14:55
        mój przyszły mąż jest lekarzem smile
        to z tym przepisem na pranie kota też czytałam, ale to było zanim przekopałam
        się przez PubMed i takie tam.
        niestety u nas rozwiązaliśmy to tak, że M bierze rhinocort (spray do nosa) +
        virlix/zyrtec. dodam, że niestety jest uczulony też np. na pyłki (na wiosnę
        przed kotem też brał leki) i kurz oraz ma permanentny katar. ale jesteśmy pełni
        wiary w postęp medycyny i nauki smile
        • kocia_ciotka Re: kapiel kota 07.01.05, 15:33
          Na zdjeciach Twojej kotki w tle stoi cegla od histologii dlatego spytalamtongue_outPP.
          Moja rodzina tak naprawde nie ma pojecia jak silne mam objawy. Zanim pojde do
          kota (siostra ma) biore clarinase i oxis rozkurczajacy oskrzela w wiekszej
          dawce (pozniej mnie telepie jak w delirium ale oj tam) no i swoj pulmicort i
          jeszcze do nosa flixonase. Po takiej szprycy nie mam absolutnie zdanych
          objawow. No chyba ze zbyt duza dawka czulosci spowoduje ze kota mnie ugyzie
          wtedy mam od razu czerwony obrzek dokola ugryzienia na lapie albo parchy
          (pokrzywka)Niestety najsilniej uczula mnie kotsad(((( ale tak bym chciala kota
          ze normalniejuz glupieje. Wiem ze to chore. A wziac kota i MUSIEC odac bo
          zgaraza zyciu to mnieniestety przerasta bo predzej umre niz kota oddam. Bica
          slicznasmile)))i juz duza pannasmile))))
          • dorre Re: kapiel kota 07.01.05, 20:56
            Gdzieś wyczytałam że koty syberyjskie nie uczulaja, ale nie wiem czy w to
            wierzyć.

            pozdrawiam
            • ptasia Re: kapiel kota 07.01.05, 22:58
              syberyjskie uczulają, w każdym razie M (sprawdzone)
              odnośnie podwórza - ja nie mam crying. a to po sąsiedzku posiada kocury mocno już
              zaopiekowane (naprawdę - gabaryty 5 x Bica), zwłaszcza przez jedną panią
          • lol21ndm Re: kapiel kota 08.01.05, 10:43
            Biorac kota ze schroniska powiedzialam facetce, ze oboje z dzieckiem mamy
            astme, wiec jakby co, to dziecko mi waznejsze... i ze chce wziac kota jakby
            na "probe" (- zanim zaczniecie na mnie krzyczec... po prostu chcialam pomoc
            zwierzakowi, ale nie kosztem zdrowia mojego dziecka oczywiscie!). W odpowiedzi
            uslyszalam, ze ta pani co sie opiekuje calym kocim schroniskiem tez miala na
            poczatku alergie, ale bardzo chciala kotom pomagac, wiec po prostu pilnowala,
            by czesto odkurzac i wietrzyc, a do tego nie wpuszczac kota do sypialni.
            Przyzwyczaila sie i juz ponoc nie placze na widok kotow.

            U nas tak od poczatku robimy - czestsze sprzatanie i zakaz wchodzenia kota do
            sypialni. Dziecko po zabawie z kotem myje od razu rece. Nie widze pogorszenia
            zdrowia. smile Moze nie mamy uczulenia na koty... big_grin
    • chamariem Re: kapiel kota 07.01.05, 20:45
      Ludzie kochani, ale to przecież szaleństwo, z jednej strony rujnować sobie
      zdrowie, a z drugiej dręczyć kota kąpielami. Mój mąż ma alergię i trudno, nie
      możemy i nie będziemy mieszkać z kotem, ale za to opiekujemy się kotami na
      podwórzu. To też radość i dobry uczynek przy okazji.
    • benia30 kapiel kota 08.01.05, 12:28
      Może nie w powiązaniu z alergią (chociaż też żem alergik) ale na temat kąpieli
      mieszańców... Moje kocisko, dzisiaj o 3 nad ranem wzięło sobie prysznic. Weszło
      do umywalki zainteresowane wodą cieknącą z kranu i tak skupiło sie na jej
      łapaniu, że nie poczuło jak spływa na niego coraz mocniejszy strumień wody.
      Kiedy w końcu poczuł, wcale nie był zbulwersowany, wręcz przeciwnie, dostrzegłam
      że siedzenie pod prysznicem sprawia mu ogromną przyjemność. Po odcięciu źródła
      przyjemności wcale nie kwapił się do wyjśćia z umywalki. Został usunięty
      przemocą, wytarty do sucha ręcznikiem i wyczesany szczotką, co przyjął z
      zadowoleniem... Dziwny ten kot, ciekawe czym nas jeszcze zaskoczy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka