yanga
30.01.05, 21:46
To ulubiona zabawa moich MacDaemonów. Kot siada przy drzwiach na taras i
patrzy wymownie na panią, ewentualnie skrobie łapą w szybę. Pani zrywa się z
fotela i otwiera drzwi. Kot bierze ogon pod siebie i znika za zasłoną. Pani
wraca na fotel, a po paru sekundach wszystko zaczyna się od początku. Im
zimniej na dworze, tym lepsza zabawa...