Dodaj do ulubionych

"jakosciowy czas" z ludzmi

27.02.05, 18:06
miauu!
koty, czy wy cos robicie zeby zapewnic sobie dobre uklady z waszymi ludzmi?
staracie sie stworzyc z nimi wiez, wzbudzic w nich poczucie przynaleznosci do
naszej grupy domowej?
Ja wkladam duzo wysilku w budowe wspolnoty. Zawsze staram sie uczestniczyc we
wszystkich zajeciach ludzi. Jak ona bierze sie za sweter na drutach, to ja
zaraz przychodze i pomagam jej wyciagac wloczke z motka. Albo jak cos chce
uszyc, to sie klade na ten material, a potem juz na poszczegolne pociete
kawalki, zeby jej przekazac jakos ze to nasze wspolne zajecie. No, musze
powiedziec, ludzie jakos ciagle sa dzicy i bardzo trudno ich ucywilizowac - ja
moje proby nawiazania pelnego kontaktu po prostu irytuja. Do tego nie biega ze
mna po mieszkaniu, nie sciaga dywanikow i nie skacze po meblach, choc staram
sie ja do tego zachecic. Nie trace jednak nadziei i ciagle proboje od nowa.
W nocy udaje mi sie wylapac momenty kiedy ona lezy spokojnie, i wtedy
podkladam sie obok, i tak ja pac lapka po policzku, albo obmacuje jej nos...
albo, to lubie najbardziej, tre noskiem jej nosisko. Ona sie wtedy odwraca.
Wyraznie ma jakies problemy z dziecinstwa, bo przeciez inaczej przyjmowalaby
moje proby zblizenia z entuzjazmem.
koncze, bo poczytalem te watki o reklamach zarelka i poczulem ze musze cos
przegryzc.
Pozdr. - mrauu! dachowiec F.
Obserwuj wątek
    • grecz Re: "jakosciowy czas" z ludzmi 28.02.05, 13:39
      miau..no ja też próbuję i naet mi sie udaję...oddałam mojej pani pół łóżka w
      związku z tym śpimy sobie razem..pozwalam też mojej pan zjść w spokoju
      posiłki..tylko często pilnuje, stojąc przy talerzu, czy wszystko zjada...dbam
      też o jej formę i dlatego tak często wysypuje żwirek z kuwety by mogła
      sprzatając poruszać się troche...
      • beali Re: "jakosciowy czas" z ludzmi 28.02.05, 16:41
        Miau, mrauu, gryy,mauu to i my się dołączymy... Ja pomagam jej gotować,bo jej czasem coś wypada, nie chcę żeby się schylała i do pyska sobie wkładam.. Ja zaś dbam o jej nogi,by reumatyzm jej nie dopadł, a więc zawsze zwalam się tam jak kłoda... A ja chciałabym,aby zawsze pięknie wyglądała,ona ma niestety jakieś strasznie liche futro,właściwie to w ogóle go nie ma,no cóż więc non stop muszę na nią wskakiwać i zostawiać tam moje włosy... A jaaa,ja to wszystko przecież robię razem z nią i nawet do toalety idę,no bo nigdy nie wiadomo, czy nagle nie poczuje się samotna... No a poza tym,to robimy wszystko,co i Wy drodzy przyjaciele kocurki i kotki koty beali
        • grecz Re: "jakosciowy czas" z ludzmi 28.02.05, 17:47
          bym coś nowego napisała ale tak mi ciepło przy tym kaloryferze...a dzięki temu,
          że tu jestem to moja pani nie musiała rano ścielic łóżka i przez CAŁY dzień na
          nia czeka taki niepościelone...miauu..jak cieplutko...
          • wiesia.and.company Re: Świetne! 01.03.05, 14:33
            Może i my coś napiszemy, ale się na razie kłócimy, kto się będzie wypowiadał.
            Najmłodsza (o kurczę, ta zadziora coś bykiem patrzy) niech się nie wypowiada, bo
            nie umie jeszcze pisać. A i tak jestem najlepszy, jak ja się na tę moją uwalę i
            po policzku ją udeptuję, to Bartuś i Lusia razem wzięci (co też na tym cielsku
            jej leżą) i tak nie mają takiej masy. Tylko mi trochę przeszkadza ta mała
            Grosia, bo żeby sobie possać szyję tej "mojej", włazi mi pod łapy. No, ja tej
            smarkuli pokażę. Kończę, bo muszę pacnąć Wikcię.
            Uran Największy (w imieniu siódemki)
    • aniabe13 Re: "jakosciowy czas" z ludzmi 01.03.05, 18:53
      Oczywiście że spędzam czas z nią, próbując go maksymalnie wykorzystać na naukę.
      Ale ciężko idzie, na razie pilnuję robót kuchennych - nadzór się przydaje,
      tylko o co jej chodzi z tą deską do krojenia? że co ? że na mięsie siedzę?
      wiem, w innym wypadku by muchy je obsiadły. Lepszy przecież własny kot niż obca
      mucha.
      Regularnie wizytuję sypialnię, całą noc jej pilnuję, nigdy nic nie wiadomo. I
      do pracy ją muszę budzić, bez kota to by zaspała i kot głodny by był.
      Pomagam jej przy robótkach ręcznych, najbardziej lubię jak coś kroi, ta płachty
      materiału, które rozkłada należy sprawdzić i koniecznie zajrzeć pod spód.
      Czasami muszę zajmować się nim, uczy się długo więc zdarza się, że i pół nocy z
      nim siedzę, każdą książkę oglądam i sprawdzam czy wygodna. Jak widzę że jest
      zmęczony to spuszczam mu długopisy i kartki na podłogę, odrobina gimnastyki
      odświeża umysł.
      Ciężko z tymi ludźmi, jacyś nieedukowalni są, kłębowisko nerwów i kompleksów
      moim zdaniem. A nalepszym lekarstwem dobra drzemka i kawał ryby, ale na tak
      prostą i skuteczną receptę wpadnie tylko kot. Pozdrawiam
      Miśka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka