Dodaj do ulubionych

potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu.

21.05.05, 23:52
znajomym wieczorem w czwartek wypadla kotka z okna( 6 pietro). pomagam im
szukac jej. niebylo na dole cialka, ani krwi, spadla na trawe i krzaki. czy
jest jeszcze szansa? idziemy dzis w nocy dosyc pozno, kolo 3iej zeby
sprobowac ja wywabic. mamy nadzieje, ze gdzies jest. cala rzecz dzieje sie w
warszawie, na ursynowie. pwinice zostaly zeksplorowane. czy jest jeszcze
jakas zlota metoda, aby szisze znalezc? codziennie gdzies co okolo 2 godziny
sa poszukiwania, ogloszenia wywieszone na klatkach, na metrze, w sklepikach,
w lecznicach.

pozdr. i dziekuje z gory za rady.

ewa

Obserwuj wątek
    • jopop Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 22.05.05, 08:18
      Skoro nie było ciała ani krwi - JEST SZANSA. Ale nawet jeśli ją znajdziecie
      może mieć liczne obrażenia wewnetrzne - natychmiast do weta!!!

      Mogła schować się w tych krzakach, nawet w miejscach, gdzie wydaje się Wam, że
      nie zmieści się nawet pół kota. Jedyna metoda to przetrząsać okolicę metr po
      metrze. Z ogłoszeniami - dobra metoda. Wywabianie - można spróbować, ale jeśli
      coś połamała lub nadal jest w szoku - nie przyjdzie.

      Przyszła mi do głowy myśl, nie wiem czy dobra: może macie znajomego z psem,
      któy lubi tropić? W tym przeszukiwaniu krzaków może mógłby pomóc... Tylko
      oczywiście na smyczy.

      Trzymam kciuki, daj znać jak poszło.

      Aśka
      • uwazna Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 22.05.05, 10:14
        Ja też uważam, że jest szansa. Mojej znajomej kotka wypadła również z VI
        piętra na trawnik. Złamała nogę, ale przeżyła. Jest prawie na 100% pewne, że
        zwierzak jest bardzo blisko miejsca wypadku. Trzeba zadać sobie pytanie: gdybym
        był przerażonym, rannym kotem, to gdzie bym się wcisnął? Trzeba penetrować
        takie miejsca bardzo dokładnie. Sprawdzić pod okolicznymi samochodami. Pomysł z
        psem też uważam za dobry. Może poprosić o pomoc okoliczne dzieci? Nie
        liczyłabym na to, że kot sam się odezwie. Żeby go znaleźć, trzeba go będzie
        raczej zobaczyć niż usłyszeć.
    • narysuj.mi.baranka Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 22.05.05, 09:10
      Dlaczego, do k.... nedzy, okno nie bylo zabezpieczone ?!
    • grecz Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 22.05.05, 10:18
      moja kotka kiedys tez spadła z balkonu (aczkolwoek bylo to 1epietro wiec byla
      pewnosc ze jest cala), mnie akurat w warszawie nie bylo wiec wszytskim sie
      zajmowala mama(moze i dobrze, ja bym sie zaryczala), kotka byla przez tydz na
      dworzu a znalazla sie bo pprzychodzila o sasiada na szyneczke (on tez kociarz
      jak ja wic jak zobaczyl miare ufna kotke o dawal jej coscik do jedzenia)na
      takim spozywaniu szyneczki pzrylapala ja mama...wiec moze i wy wystawci gdzies
      jedzenie?tylko przeciez sa inne koty i moga zjesc...hmm..ale sprobowac mozna
    • ewakosz sprawozdanie po nocy. 22.05.05, 12:27
      nocowalam u kolezanki,bo mialysmy w srodku nocy szukac. wieczorem okolo 22ej
      robilysmy obchod i widzialysmy ja na 90 procent, siedziala na trawniku i sie
      rozgladala, jak uslyszala imie swoje to jakby uszy nastawila, ale pozniej sie
      nas wystraszyla i zwiala. kolo 2ej w nocy tez lazilysmy, ale ogolnie nawet tych
      kotow podworkowych nie bylo. bo tu jest takie zaglebie kotow, ludzie maja
      ogrodki, jakies budki sa dla kotow, duzo zarcia wystawianego, chodza ludzie
      wieczorami i wystawiaja wode i zarcie. my te miejsca karmienia tez sprawdzamy.
      no coz nie jestem pewna na 100 procent ze to byla ona, ale jest
      charakterystycznie ubarwiona, ma duze uszy i perwszy raz jak zoabzcyla przy
      tych poszukiwaniach kota to zwrocilam na niego uwage, ze to ona. o 6tej rano
      koty juz powoli wychodzily , no ale po niej ani sladu, czy jakiejs podobnej.

      dzieki za rady, wiecie zlo sie stalo, nauczka niezla dla znajomych, ale trzeba
      teraz zrobic wszystko, zeby znalezc dziewczynke.

      pozdr.
      • azazela Re: sprawozdanie po nocy. 22.05.05, 18:40
        moj kot tez wypadl z balkonu (5 pietro) na szczescie szybko sie zorientowalismy
        ze go nie ma w domu i biegiem na dol, kot zdazyl okrazyc blok, jak go
        zobaczylam to wlasnie szedl, chwiejnym krokiem, w strone mojej klatki

        potem szybko do weta i okazalo sie ze mial obrazenia wewnetrzne, peknieta kosc
        miednicy, dostawal zastrzyki itp ale na szczescie wyszedl z tego

        tylko ze dalej glupek jeden wychyla sie z balkonu: poluje na golebie, owady i
        podrywa sasiadkebig_grin
        nie wiem co z tym robic, boje sie ze znow wypadnie a drugiej strony nie chce
        go caly czas trzymac w mieszkaniu, uwielbia wygrzewac sie na balkonie z zawsze
        korzysta z okazji zeby tam czmychnac..

        mam nadzieje ze szybko ja znajdziecie, trzymam kciuki za szczesliwe
        zakonczeniesmile
        • kotolub Re: sprawozdanie po nocy. 22.05.05, 18:46
          Dlaczego nie zapniesz go w szeleczki. Najwyżej gdy wypadnie, sąsiad z dołu
          zawiadomi Cię, że Twój kot "dynda" w jego oknie.
          Bajka zwiedza cały balkon i siedzi na krawędzi, ale jestem o nią spokojna, bo
          ma "uprzęż wysokogórską" na sobie.

          Bajka i ja
          • azazela Re: sprawozdanie po nocy. 22.05.05, 19:04
            nie wiem jak technicznie to rozwiazac, kot lazi luzem po calym mieszkaniu i jak
            go najdzie ochota to wychodzi na balkon, ktory gdy jest cieplo jest ciagle
            otwarty
            jak mialabym to zrobic kot w szelkach non stop??
            • jopop kot na balkonie 22.05.05, 21:10
              Jeśli mieszkacie powyżej 2-3 pietra i wypuszczacie kota na balkon, to
              ryzykujecie. Piszesz azazelo, że kot się lubi wygrzewać, ale i lubi polować.
              Nic nie poradzimy: koty w mieszkaniu w bloku są skazane na brak słońca i
              polowania (na pociechę: życie bez słońca i polowania, ale jednak życiesmile

              A co do szelek: pomysł jest dobry, ale ma dwa "ALE". KOTOLUBIE, to m.in. do
              Ciebie! Nie lekceważ! Mój chłopak jest wetem i znamy dwa okropne przypadki
              szelkowo-balkonowe. Oba koty na szczęście przeżyły, ale mogło sie skończyć
              gorzej:

              1. Kot w szelkach może się tymi szelkami o coś zahaczyć. O ile często
              sprawdzacie czy z kotem jest wszystko ok - nie ma sprawy. Ale po kilku
              godzinach wiszenia w szelkach na np. uchwycie od doniczki - szelki mogą się
              porządnie w kota werżnąć, do krwi.

              2. I gorszy przypadek: puściła sprzączka mocująca szelki do smyczy. Efekt: kot
              poleciał, cały we krwi dotarł do weta (mojego Maćka). Pękniete podniebienie.
              Udało się zszyć porządnie, ale niestety pod wpływem wypadku poleciało kilka
              zębów, poza tym ma uszkodzony kanał łzowy i non-stop płacze. Na to nawet
              Garncarz (głóny okulista zwierzęcy) nie umiał pomóc.

              Ja mam dwa koty, od niedawna mieszkam na 6 pietrze, przedtem znacznie, znacznie
              wyżej. Koty na balkon wstępu nie mają nawet na rękach. Zanim wyjdę na balkon
              wywalam koty z dużego pokoju i zamykam drzwi. Docelowo chcę zrobic drugie drzwi
              z kraty, żeby móc zostawiać otwarty balkon.

              Przy okazji uwaga na okna: na takie szeroko otwierane to chyba wszyscy uważają,
              ale nie lekceważcie uchylnych. Najbardziej makabryczny przypadek jaki znam (a
              znam trochę), to kot, który POWIESIŁ się w uchylnym oknie i szarpiac się
              PODERŻNĄŁ SOBIE GARDŁO. Nie przeżył tego, rzecz jasna.

              Do okien uchylnych można podobno zainstalować takie coś co je ogranicza po
              uchyleniu tylko trochę, tak, ze wlatuje powietrze, a kot nawet łapki tam nie
              włoży. Ja zrobiłam to metodą domową - zablokowałam dwie klamki mocnym kablem
              (tego kot nie przegryzie, a sznurek mógłby).

              A do okien otwieranych normalnie - siatki. Ludzie z fundacji Canis podają
              namiary na pana (w Warszawie), który montuje je profesjonalnie, można też sie
              do nich wprosić i obejrzeć, a potem namówic wujka stolarza.

              Pozdrawiam wszystkich zabezpieczaczy okien i balkonów.

              Aśka
              • lamarta Re: kot na balkonie 22.05.05, 23:36
                Ja właśnie dlatego za kilka dni/tygodni (zalezy, kiedy siatki juz zostaną
                zmontowane) będę miała na balkonie i na oknach zabezpieczenie... Podziwiam
                odwagę tych, którzy puszczają kota na balkon, ryzykując tak wiele... Nie chcę
                nikogo oceniać, ale ja, wariatka w oczach wielu, bardzo bardzo uważam na
                bezpieczeństwo kota (a mam go od kilku miesięcy). Mój kot ma absolutny zakaz
                wychodzenia na balkon, którego na razie (póki nie zamontują nam siatek) w ogóle
                nie otwieramy! Jesli w jakims celu ktos chce wyjść na balkon, kot jest trzymany
                z dala od pokoju z balkonem. Okien też sie nie otwiera na oścież, a uchylnie
                tylko podczas naszej obecności (też słyszałam o makabrycznych przypadkach z
                oknami uchylnie otwartymisad().
                A mój ko to wyjątkowo spokojny i mało skoczny pers, dla którego wskoczenie na
                parapet to duuuży wysiłek.
                Za znalezienie kotka trzymam mocno kciuki i radzę wszystkim zabezpieczyc okna i
                balkony, chociazby jakims własnym zamontowaniem siatek.
                • joannaxxx Re: kot na balkonie 23.05.05, 09:37
                  Mój kotek to 4 miesięczny urwisek- półpersik, skoczny i energiczy, uwielbia
                  polować na muchy, choc żadnej jeszcze nie złapał smile Mieszkamy na 8 piętrze i
                  strasznie chciałabym aby kot nie wychodził na balkon, ale to jego zamiłowanie
                  do polowania świadczy o zwiększonym ryzyku, dlatego kot nie wychodzi na balkon,
                  a jedynie wtedy, gdy uda mu się wślizgnąć. Kupie mu szeleczki i będę z nim
                  siedzieć na tym balkonie czasem. Znajomym wypadł z 10 piętra, nie szukali jej
                  bo nie miała siły wstać. Kot przeżył i zapakowany w gipsie dochodzi do siebie,
                  ale i tak jak o tym pomyślę to mnie ciarki przechodzą. Tyle cierpienia, bólu i
                  pieniędzy ( gdyż leczenie kosztuje - niestety, czy chorobowe ubezpieczenie kota
                  jest możliwe ? )
                  Czytałam o kotach, które nie wypadają np. sąsiadka ma dwa i obydwa korzystają z
                  uroków życia na balkonie. Oczywiście można powiedzieć, że nie wiadomo, co sie
                  zdarzyć może ale te jej koty po prostu "wiedzą" , że tam jest wysoko i już.
                  Pozdrawiam
    • dalija26 Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 23.05.05, 09:29
      pewnie to ich pierwszy kot.jak mieszkałam na 2 piętrze to bym w życiu nie
      pomyslała,że Elmo może wyskoczyć na pobliskie drzewko za ptaszkiem.po 2 dniach
      się znalażl.nic mu nie było.chodził potem za nami krok w krok bo się bał zostać
      sam.teraz mieszkam na 5 piętrze.mam balkon i Elmo wychodzi,ale !!! tylko ze
      mną.bez szelek bo się bardzo kręci-pokój-balkon-pokój. Elmo jest na tyle
      grzeczny,że jak mówię NIE WOLNO,gdy widzę że szykuje się do skoku na barierkę to
      rezygnuje.Wiec proszę by co po niektórzy nie rzucali od razu mięsem,dlaczego
      balkon nie zabezpieczony, bo odpowiadam,że nie musi być żadnego
      zabezpieczenia,jesli znamy swoje zwierze i nauczymy go rozumiec slowa NIE
      WOLNO.wystarczy być z kotem i go obserwować.ja z przyjemnościa jem śniadanie na
      powietrzu a Nynek łazi.a jak nie ma mnie w domu to przecież nie zostawię balkonu
      otwartego,żeby ktoś wszedł!!
      pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu Kici do domu.
    • ewakosz narazie nic. 23.05.05, 15:04
      napisalam na forum zwierzeta, czy moze ktos ma psa tropiacego do pomocy, ale
      niestety nikt sie nie odzywa. moj tito juz ma 3 lata i jest wyszkolony nie
      wychodzi na balkon, a jak juz to na szelkach, albo ze mna. tzn teraz mamy
      atrape balkonu, w poprzednim byl taras. a szisza znajomych jest kotem takim
      wscibskim, nie wiem mam nadzieje, ze gdzies smiga podworku. jakby ktos mial
      jeszcze jakies pomysly to oczywiscie w imieniu kolezanki prosze o pomoc.

      pozdr.
    • ewakosz znalazla sie. 30.05.05, 10:39
      wpisuje wszedzie gdzie cos pisalam. znalazla sie mala wariatka. sasiadka, ktora
      dokarmia zwierzyn na dworze ja zlapala w piwnicy.

      zdrowa, chuda, szczesliwa ze sie odnalazla.

      pozdr.

      ewka
      • dalija26 Re: znalazla sie. 30.05.05, 11:00
        to supersmile mam nadzieję,że nie podobało jej się za bardzo i że nie będzie
        konbinować znów jak się urwać na zieloną trawkę smile
        • jopop Re: znalazla sie. 30.05.05, 11:01
          no to fajniesmile Ale lepiej neich ja wet obejrzy, czy jakichś obrażeń
          wewnętrznych nei ma
          Aśka
          • lamarta Re: znalazla sie. 30.05.05, 14:06
            Superowa nowina! No i niech znajomi będą ostrozni!
            • adrzewoj Uff, jaka ulga! 30.05.05, 14:56
              • uwazna Re: Uff, jaka ulga! 30.05.05, 18:19
                Bardzo się cieszę smile)).
                • azazela Re: Uff, jaka ulga! 30.05.05, 18:29
                  smile)
    • oxygen100 Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 30.05.05, 22:49
      to fajnie ze kotek sie znalazl. Mi tydzien temu wypadla z balkonu zolwica. Nie
      bylo ciala ani krwi ale zolwica sie nie znalazla. To bylo 7 pietro a ja od
      tamtej pory czuje sie jak morderca. Zebym jej nie wystawila na ten balkon nic
      by sie nie stalo. Ale ona cale lata od wiosny do jesieni spedzla na balkonie. I
      nigdy nie bylo zadnych niespodzianek sad((
      -
      • annskr Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 31.05.05, 11:33
        Szukaj tej żółwicy - nam na działce notorycznie uciekał żółwik stepowy, w
        kolorach maskujących, wielkości talerza śniadaniowego smile) Zawsze tak sprytnie
        wtapiał się w trawnik (krótko wystrzyżony!!) że dopiero po kilku polowaniach
        nabraliśmy wprawy w zauważaniu go. Mam nadzieją, że ją znajdziesz smile)
        • oxygen100 Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 31.05.05, 12:48
          szukalam dokola. Nie ma jejsad((
          • joannaxxx Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 31.05.05, 13:01
            Teraz to może odeszła trochę, poszukaj dalej, jak nie znajdziesz to jak nic
            jakiś pies ją zje sad...
            • oxygen100 Re: potrzebuje pomocy - kotka wypadla z balkonu. 31.05.05, 14:00
              Szukalam dwa dni i nicsad(( Zolw to nie meserszmit az takiego przyspieszenia nie
              ma. Mysle zeona nie przezyla tego upadku ktos ja znalazl taka zdechla i nie
              wiem moze zakopal?sad((
              • jopop żółw też człowiek 31.05.05, 14:03
                Szukaj dalej. Żółwie są pancerne i mimo wszystko mogła przeżyć. Może ją ktoś
                rzeczywiście zabrał, ale Twoim obowiązkiem jest szukać dalej. Nie powinnaś po
                prostu mówić "pewnie nie żyje i już". Bo jeśli żyje to Cię potrzebuje.

                A tak przy okazji - żółwie MOGĄ całkiem szybko zwiewać, tylko zwykle im się nie
                chce. Wiem, bo też mam.

                Aśka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka