Dodaj do ulubionych

Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota?

15.07.05, 01:15
Na ciałku mojej koty,a właściwie trzech z tym,że jedna ma tego sporo,
pojawiły się dziwne strupki.Wyglądają jak ranki po zadrapaniu lub jakby skórka pękła.Są suche,nic się z nich nie sączy,nie widać ich,dopiero po rozgarnięciu sierści,są różnej wielkości.Koty zachowują się normalnie,nie drapią,myją jak zwykle.Nie mają pcheł,uszka czyste.Jestem przerażona,
obawiam się,że czymś się zaraziły,bo są wychodzące,albo jedna coś złapała
i zaraża inne.Nie wiem,jak wygląda świerzb skóry- tego boję się najbardziej.Co to może być?? Bardzo się martwię;-(((
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota? 15.07.05, 08:15
      Idź koniecznie do weterynarza, on rozwieje Twoje wątpliwości i ewentualnie coś
      doradzi. Im szybciej, tym lepiej.
      Na świerzb niekoniecznie mi to wygląda, ale nie jestem wetem i nie będę niczego
      twierdzić z całą pewnością wink
      • beali Re: Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota? 15.07.05, 08:39
        Tak,poczytałam o świerzbie skóry i mnie też się wydaje,że to nie on.
        Do weta idę oczywiście,ale zanim tam dotrzemy,zamartwiam sięcrying
        Szukałam info o chorobach skóry i nic mi nie pasuje,ale ja też wetem
        nie jestem niestety.
    • ell.a Chyba tak 15.07.05, 09:23
      Mojemu się coś podobnego zdarzało. Nagromadzenie drobnych strupków w określonym
      miejscu.
      Ale bez konsekwencji. Żeby rozwiać obawy idź do weta.
      Nie martw się.
      Pozdrawiamy z kocuchem Ciebie i koty.
      • beali Re: Chyba tak 15.07.05, 09:51
        W jednym miejscu? Tzn.jak to wyglądało,jeśli mogłabyś napisać.
        Adelka ma całym ciałku poza główką;szyjka,grzbiet,łapencje,
        a Kacper i Bąbel pojedyncze na szyjce i na łapce,o ile wszystkie
        zlokalizowałam,bo trzeba to wyczuć palcami,inaczej nic nie widać.
        Dopytuję się,bo kurczę pojęcia nie mam,co to,a mała szaleje,jak
        zwykle i nic ją te strupki nie obchodzą w przeciwieństwie do mniecrying
        • hania261 Re: Chyba tak 15.07.05, 10:14
          Moze zlapaly wszy albo wszoly, juz mnie wszystko swedzi jak to pisze smile
        • ell.a Re: Chyba tak 15.07.05, 10:17
          beali napisała:

          > W jednym miejscu? Tzn.jak to wyglądało,jeśli mogłabyś napisać.
          > Adelka ma całym ciałku poza główką;szyjka,grzbiet,łapencje,
          > a Kacper i Bąbel pojedyncze na szyjce i na łapce,o ile wszystkie
          > zlokalizowałam,bo trzeba to wyczuć palcami,inaczej nic nie widać.
          > Dopytuję się,bo kurczę pojęcia nie mam,co to,a mała szaleje,jak
          > zwykle i nic ją te strupki nie obchodzą w przeciwieństwie do mniecrying

          Miał raczej na szyi, łopatkach. Takie grudki brązowe, suche. Też wyczuwałam
          palcami. Czasami próbowałam je wyskubywać. Ale to samo przechodziło. Myślałam,
          że sie podrapał i nie byłam z tym u weta. Ale jak Adelka ma dużo to idź.
          Będzie dobrze, zobaczysz.
          Pozdrówka i podrapanki.
        • kawka74 Re: Chyba tak 15.07.05, 11:00
          z tego, co piszesz, wynika, że to raczej nie świerzb, bo on zaczyna się zwykle
          właśnie od łepetynki.
          Aha, moja Kota miała kiedyś taki jeden strupek - nie wiadomo, skąd, po co, za
          co i dlaczego. Strupek przysechł, potem znów się pojawił, a potem zniknął na
          dobre. Do tej pory nie wiadomo, co to było.
    • smillaaraq Re: Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota? 15.07.05, 11:55
      Beali,

      przyznam, że tydzień temu znalazłam podobne cuś na Balbinowej łapce.
      Zmartwiałam, bo myślałam, że to eozynofil kontratakuje uncertain Ale po kilku dniach
      to znikneło, strup był bardzo lekki, zupełnie na wierzchu, taki jak po
      zadrapaniu (tyle, że na pewno się w tym miejcu nie drapnęła, mogła rozlizać i
      podgryźć co najwyżej). Teraz śladu nie ma.

      I teraz tak sobie dopiero skojarzyłam, że w tym samym czasie w domu była
      inwazja latających wampirów, mnie pogryzły koszmarnie. Myślałam, ze to komary,
      ale one są widoczne, można upolować. Moja siostra obejrzawszy ślady tej
      zbrodniczej działalności orzekła, że to meszki uncertain I że Balbina też
      prawdopodobnie padła ofiarą.
      Więc może u Was też?
      • beali Re: Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota? 15.07.05, 12:19
        U nas są całe rzesze wredot latających przeróżnej maści.
        Sama jestem pokąszona przez meszki-lubią pod kolanami,
        bo delikatna skórka, u Adelki inaczej to wygląda,
        ale wszystko możliwe.Wiesia na forum Weterynaria także
        sugeruje ukąszenia.Szczerze powiem,że chciałabym,aby tak
        było,choć moja kruszynka może powinna się drapać,jak ja,
        bo swędzi mnie cholernie,a ona zero reakcji.
    • aburida Re: Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota? 15.07.05, 15:33
      To jak juz zweryfikujesz u weta co to jest, to bardzo prosze napisz na forum.
      Bo mój Rudi też takie cos ma, a ja zawsze byłam święcie przekonana, że się
      zadrapał łażąc gdzieś po drzewach, albo walcząc z innymi kotami (co praktykuje
      mimo wykastrowania). Ja z moim do weta chodze tylko w ostateczności, czyli na
      szczepienia, których sama wykonać nie mogę, bo ten skubaniec nie wiem skąd ale
      zawsze wie, gdzie go chce zabrać i muszę go kilka godzin przed gonić po całym
      domu wink)
      • beali Re: Jest dobrze;) 22.07.05, 01:40
        Strupole znikają,nowych brak,więc albo było to uczulenie
        i leki zadziałały,albo nie wiadomo co i samo przeszło.Stawiam jednak na uczulenie,bo było tego za dużo.Po czym, pojęcia nie mam niestety.
        Ważne jednak,że jest ok.wink))
    • uwazna Re: Czy ktoś spotkał się z czymś takim u kota? 15.07.05, 16:01
      Moja kocica miewa drobne suche strupki na szyi, zwłaszcza pod uszami. Wyskubuję
      je razem z małymi kłaczkami sierści. Najczęściej pojawiają się wiosną i
      jesienią i same znikają. Weterynarz dawno temu, po obejrzeniu kota ztwierdził,
      że to lekka alergia, całkowicie niegroźna i niewymagająca leczenia.
      Jeśli chodzi o świerzb, to jest bardzo swędzący i z pewnością zauważyłabyś, że
      kot się uporczywie drapie.
    • beali Re: Byliśmy u weta 15.07.05, 18:50
      Wróciliśmy od weta i niewiele więcej wiem niestetycrying
      Nasz koci rodzinny ma urlop,kota drze się w niebogłosy
      w samochodzie,który klimy niestety nie ma,do innego weta,
      któremu ufam daleko,więc poszliśmy bardzo zresztą
      niechętnie do takiego,o którym nic nie wiemy.
      On niestety również nie wie,co to jest.Podejrzewa
      jakieś uczulenie,ale nie jest pewnien.Dał jej zastrzyk
      przeciwzapalny,kazał obserwować wszystkie koty i przyjść
      do kontroli za 4,5 dni,jeśli się nie poprawi będzie
      szukał przyczyny nadal,pobierze zeskrobinę.
      Sama nie wiem,co myśleć,tym bardziej,że usilnie szukał
      śladów pcheł,nie wierząc mi,zapewniającej,że nic
      nie znajdzie,nie wziął kasy za wizytę,bo jak stwierdził,
      przyjedziemy do kontroli.Hmmm, on nas nie zna przecież,
      tak postepuje wet ewentualnie w stosunku do stałego pacjenta.
      Może wstrzyknął jej coś tylko dla picu...albo ja zwariowałam
      już do końca.

      Dzięki i pozdrawiamwink
      • sliwka1977 Re: Byliśmy u weta 15.07.05, 19:20
        Dziwna sprawa, i wet. nie wiedział? To mógł pobrać kawałek do badania. W każdym
        razie mam nadzieję, że to nie jest żaded grzyb, bo przerąbane wtedy. Mój mały
        kiedyś przywlókł do domu (tzn. był nosicielem) i zaraził nie tylko drugiego
        kota, ale także nas. brrrr leczenie trwało chyba ponad miesiąc (jeżdżenie do
        wet. co 2 dni)i kąpiele kotów (!) dwa razy w tygodniu w nizoralu - masakra.
        Wyglądało to też na początku jak zwykłe strupki, ale miejsca gdzie były te
        strupki zaczęły łysieć. Tyle, że ten grzyb (microsporum canis) umiejscawia się
        przeważnie na głowie i łapach.
        Może to faktycznie uczulenie np. na pokarm (jak zmieniałaś). Obserwuj to
        koniecznie! Powodzenia smile)

        strony.koty.pl/pzfkotyrasowe/grzybica.html
      • smillaaraq nie zwariowałaś 15.07.05, 22:16
        a jeśli nawet, to podajmy sobie prawice uncertain
        Wiesz, że Balbi od pół roku ma różne wydarzenia na skórze. Wet kombinuje, jak
        może, robił badania, no i do dziś pewnych rzeczy nie umie wyjaśnić (zresztą na
        samym początku, jak sie pojawiły te przycięte kłaczki na karku, to też szukał
        pcheł). Żeby było zabawniej, to od tego słynnego zaparcia Balbi nie dostaje
        żarcia dla alergików. Dostaje karmę bytową z bajerem (czyli dla kotów o
        wrażliwej skórze Hillsa, ale nie jest to karma lecznicza, wet mówi, że to troche
        pic na wodę). I - odpukać - nie jest gorzej, a nawet jest lepiej. Obmacałam
        przed chwilą Księżniczkę i tego czegoś, co było tydzień temu po prostu nie ma, a
        wyczuwałam wyraźne zgrubienie i widziałam sporo startego naskórka.

        Balbi też dostawała jakieś takie specjały, dwa razy steryd (chyba), a kilka razy
        też takie coś przeciwzapalne. Zresztą, sterdy nie jest obojętny dla organizmu,
        jak jest wyśza konieczność, to trudno, się podaje. Ale ja akurat pochwaliłabym
        gościa za to, że nie wali z armaty, jeśli nie ma potrzeby.

        Sciskamy,
        smil & balbi
        • beali Re: nie zwariowałaś 16.07.05, 11:27
          Obawiam się spraw skórnych,bo wiem ,że różnie bywa z leczeniem,
          poza tym jest sporo sierściuchów w domu i na dodatek Adelson
          noce spędza zazwyczaj w moich ramionach,na mojej podusi,na mojej
          klatce piersiowej,ewentualne na głowie,spradycznie zaśnie gdzieś
          indziej i nie zbudzi się do rana,a my też w końcu sierściuchy,
          choć takie wyliniałe.Byłabym spokojniejsza,gdyby to był nasz wet.
          Takie pojedyncze niby strupki czasem znajduję na moich kotach,
          ale nie martwię sie tym,bo znikaja szybciutko,albo jak Dziewczyny
          napisały mozna je bez konsekwencji z paroma kudłami wyciągnąć z sierśi.
          A i tak rzadko mają cuś takiego, teraz wiem,że to nie ten typ strupka,
          zdarty zostawia rankę i mała ma tego o wiele za dużo.
          Nic sama nie zdziałam,muszę słuchać weta.
          Wiesz,że Verka ma alergię na pchły,trawska itp.U niej to też inaczej wygląda,
          i działa tu dexapolcort,którego substancja czynna jest pochodną
          enkortonu.Stosuję tylko,gdy zaleci wet i gdy wysypka jest duża.
          Lek jest świetny,inaczej psiura zrobiłaby sobie niezłe hallo,drapiąc się
          i gryząc,bo swędzi ją niemiłosiernie.Zresztą juz raz zrobiła,gdy szukalismy
          przyczyny,a nikt nie podejrzewał indyka regularnie kupowanego.
          Wczoraj zauważyłam,że pojawił się strupek na łepetynie Adelki,
          a nie było go;-(
          Pozdrawiam

          • smillaaraq Re: nie zwariowałaś 16.07.05, 21:07
            beali napisała:

            > Obawiam się spraw skórnych,bo wiem ,że różnie bywa z leczeniem,
            Ha, wiem i ja uncertain
            > Wczoraj zauważyłam,że pojawił się strupek na łepetynie Adelki,
            > a nie było go;-(
            Buuu sad No nie ma rady, wytrzymaj te parę dni jeszcze. Wiem, że teraz
            monitorujesz Adelinę - może Wasz rodzinny będzie po weekendzie osiągalny?
            Rozumiem Twój niepokój, bo zazwyczaj kombinuję, jak dopaśc naszego i tylko jeden
            może go zastąpić wink Ale sama wiesz, że u zwierzów rzadko sytuacja jest na
            pierwszy rzut oka oczywista i naprawdę, jeśli ten drugi wet nie ma pewności, co
            za diabeł, to i tak lepiej, niż leczenie w ciemno, w dodatku silnym preparatem.
            Trzymajcie się, kochane smile

            smil
            • beali Re: Jest dobrze;-) 22.07.05, 01:47
              Ja to zawsze w nocy coś poknocę,chciałam poinformować
              Aburidę i napisałam pod Jej postem,a Ona może nawet tego nie zauważyć,
              więc i tu;strupole znikają,nowych brak,albo zastrzyk przeciwzapalny podziałał,
              albo nie było to uczulenie,jak sugerował wet i samo znikło.
              Stawiam jednak na uczulenie,bo po piątkowym zastrzyku,jeszcze w sobotę pojawił się nowy strup,ale już w niedzielę widoczna była poprawa.
              Co ją uczuliło, pojęcia nie mam niestety.
              Jestem happy wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka