Dodaj do ulubionych

Pchły w domu

24.10.05, 10:31
Dziś mnie wet postraszył, że pchły mogą zlożyć jaja i zalęgnąc się w
mieszkaniu. Brr! Wiem, ze ejst tu sporo osób, które biora zapchlone kotki z
piwnic, ulicy itd. Czy zdarzyło się to komuś z was już? Przyznam, że
sięwystraszyłam i zastanawiam się jak temu zapobiec (pomijając oczywiście
odpchlenie kotów, co jest jasne samo pzrez się, ale zawsze może jakas zdązyć
zeskoczyc i zadekowac się w mieszkaniu:/)
Przyznam, ze dotyczczas myślałam, ze pchły mogą żyć tylko na pasożycie... Choć
znam przypadki, że zalęgały się w garażach czy piwnicach. Ale z mieszkaniu -
przerazające!
Obserwuj wątek
    • beali Re: Pchły w domu 24.10.05, 10:52
      Mój kolega wszedł kiedys do blokowej piwnicy,a własciwie zdązły tylko otworzyc drzwi,pchły-całe masy pcheł rzuciły się na niego.Facet bigł ulicą do siebie do domu i zrzucał ciuchy,do domu wszedł prawie nagi.Nie uwierzyłabym,gdybym go nie znała.
      Teraz tak,abyś nie bała się zbytniowinkChoć przez całe życie mam zwierzaki i zdarzyło się im już nie raz złapac pchieły/moja wina,nie dopilnowałam zabezpieczenia/,to nigdy nie zalęgły się w domu.Po natychmiastowej kuracji odpchlającej pchieły znikały ze zwierza i był spokój.Chyba trzeba miec tylko dobry okurzacz,sprzątać i tyle.
      Teraz znów cos przerazającego.Czytałam,że pchła bytuje na zwierzaku tylko w chwilach,gdy 'pasie się',potem złazi z niego i niby szuka schronienia na jego posłaniu,w dywanie,szczelinach,ale jakoś ja osobiście tego potwierdzic nie mogę,no chyba,że miałam w domu pchły i nie zauważyłamwinkBrrrr
      • danusis Re: Pchły w domu 24.10.05, 11:09
        Należy się pocieszac tym, że jak wskoczy na takiego zabezpieczonego zwierza to
        zdechnie i nie wróci na dywan wink
        Chyba przestanę spac z kotam tongue_out
        U nas w blokowej piwnicy tez ponoć była plaga, całe szczęście nim się
        wprowadziłam smile
        • wrexham Re: Pchły w domu 24.10.05, 12:03
          jak wskoczy na zabezpieczonego zwierza, to sie przestraszy, zeskoczy i bedzie
          szukac czegos innego...smile))))))))
        • joisana Re: Pchły w domu 24.10.05, 12:06
          Weterynarz głupio zrobił, było małego wykropić na pierwszej wizycie, przez
          godzinke by cholery zdechły i po sprawie, tak było u nas.
          • danusis Re: Pchły w domu 24.10.05, 12:18
            ale ja go wzięłam wczoraj i gdzie było weta szukac? cholercia mam nadzieję, że
            jednak się nie zagnieżdżą wink
            • joisana Re: Pchły w domu 24.10.05, 12:32
              Ja pojechałam po drodze do weta, u nas większość wetów przyjmuje do 19-20, w
              niedziele niektórzy też, zreszta w realu widziałam jakieś krople na pchełki
              whiskasa.
              Ale to zagnieżdżenie to jakiś mit, kocie nie lubią przełazić na ludzi, wogóle
              raczej kota nie porzucają wink, chyba, że im sie pomoże.
              • wrexham Re: Pchły w domu 24.10.05, 12:41
                obawiam sie, ze mit to to nie jest... moga zagniezdzic sie w jakichs
                zakamarkach, ale jest wiele srodkow owadobojczych, ktorymi mozna spryskac dywan
                wokol poslania i samo poslanie i ew. jakies szpary i one wtedy zdychaja;
                mieszkalam kiedys na parterze i kot ktory wskoczyl mi do domu przez balkon
                zostawil jakas pchle bo mnie w nocy pogryzla - kupilam spray - nie pamieta
                nazwy - ten co to zabija owady na smierc i po klopocie - naprawde nie ma sie
                czego obawiac raczej smile))
                • danusis Poczytajcie, brrr! 24.10.05, 12:46
                  Wrexham ma rację, wkleję wam linka, brrr, przeraziłam się
                  Tylko jak mam łóżko zdezynfekować, skoro one tam spały? Brrr!

                  www.pchlapije.piwko.pl/index2.htm
            • misia007 Re: Pchły w domu 24.10.05, 12:49
              Danusis spokojnie wszystkie, które do mnie trafiały były z pchłami, a w dodatku
              w dwóch przypadkach natychmiastowe odpchlenie nie było możliwe ze względu na ich
              stan zdrowia, i nic sie nie zalęgło.Oczywiście były odizolowane od pozostałych
              kotów.Nie takie pchły straszne jak je malują.
              • danusis Re: Pchły w domu 24.10.05, 17:07
                Dzieki za pocieszenie, bo już dzis w Auchanie szukałm czegoś na pchły w domu,
                ale nie było. Moi rodzoice mieli raz w kotłowni a babcia na strychu, to było
                straszne!
                • gebo13 Re: Pchły w domu 24.10.05, 23:01
                  Danusis,przeraża mnie Twój strach! Wiedziałaś,że kotek ze względów
                  młodzieńczych i karmiącej matki nie może być odpchlony.Poza tym moje zwierzeta
                  są wolne.Jak mogę,to je zabezpieczam przed insektami,ale nie dlatego,że ja się
                  obawiam,ale żeby zwierzakom niedokuczały. Często mam w domu chore ptaki.lub
                  jeża .... i wszyscy żyjemy! Jak bardzo się boisz,to przywież Pesta do domu,do
                  mnie! Na @ podam Ci adres.
                  • danusis Re: Pchły w domu 25.10.05, 18:33
                    Gebo, ja nie mam do ciebie żadnych pretensji!!!! Zresztą Myszka była garazowa i
                    pewnie też miała pchły, sama nie wiem. Ponieważ jestem zdania, że lepiej
                    zapobiegać niż leczyć, chcę sie dowiedzieć od doświadczonych kociar, jak to w
                    praktyce wygląda. Dotychczas byłam pzrekonana, że to niemozliwe, aby pchły
                    zamieszkały w dywanie, ale wet tak pwiedział, więc chcę zbadać sprawę.
                    Szczególnie, że gdyby zamieszkały, to nawet jak odpchlę kociaki po jakimś czasie
                    pchły do nich wróca z dywanu i będą im dokuczać. Dziś Pest pożegna swoje
                    towarzyszki smile Zaraz się za niego biorę smile
    • groha Re: Pchły w domu 24.10.05, 21:35
      A wiecie, że pchła może bez jedzenia wytrzymać... rok?! Ale spokojnie. Ja też
      przeżyłam już wszystko: plagę pcheł w piwnicy (od tamtego czasu jej nie
      odwiedzam, żeby nie przynieść insektów swoim kotom), zapchlone kociaki w domu,
      a nawet - potwornie zapchlonego i ZAWSZONEGO psiaka, który był u nas na
      przechowaniu przez parę dni. To wtedy właśnie wet, który przybył do niego z
      domową wizytą, uświadomił mi, że to paskudztwo, czyli pchły i wszy, może najeść
      się na psie do syta, a potem spokojnie bytować w naszych dywanach. Ale
      jednoczeście uspokoił, że wystarczy normalne, dokładne, codzienne odkurzanie i
      raz na jakiś czas pranie dywanów za pomocą piorącego odkurzacza, żeby nie było
      takiego niebezpieczeństwa. Odradził spryskiwanie dywanów środkami
      insektobójczymi, chyba że już zauważyliśmy te pchły w mieszkaniu i nie ma
      innego wyjścia. Na szczęście, nigdy ich nie widziałam luzem, choć na
      zwierzakach, które przygarnialiśmy, czasem aż się od nich roiło. Odkurzać i tak
      muszę codziennie, żeby nie utonąć w kocich kłakach, a poza tym - nie mam
      dywanów, więc przebywanie w naszym domu, to dla insektów kiepski interes.
      Ale uważać trzeba, to fakt. Te dokuczliwe paskudy, podobnie, jak kleszcze, mają
      wyjątkowe zdolności do przetrwania w trudnych warunkach. Brr... Rany, nawet nie
      potrafię sobie wyobrazić pcheł w takiej kupie futra, jaką jest Frotka.
    • danusis Re: Pchły w domu 24.10.05, 23:16
      Zabiłam dzis trzy ogromne pchły na Kropku uncertain Do jutra musze czekac z
      zakropieniem. Mam nadzieję, że cholery nie zamieszkały już w dywanie, jedyny
      dywan w calym domu, najchętniej bym się go pozbyła, ale to prezent i w dodatku
      perski. Cóż, jutro dokładnie go odkurzę i tyle. Cóż więcej mozna zrobić.
      Dzieki groha za pocieszenie smile
      • gebo13 Re: Pchły w domu 25.10.05, 00:48
        Może do rana przeżyjesz?
    • mircea Pchły w domu - kiedy..... 25.10.05, 00:52
      Pchły generalnie siedzą i żerują na zwierzakach - należy więc systematycznie je
      odpchlać - hmmm...dziwnie to brzmi - pozbawiać pcheł wink
      Największe zagrożenie - "plaga pcheł", jest w jednym wypadku: gdy zapchlony
      zwierzak opuszcza mieszkanie (np. dłuższy wyjazd na wakacje etc.). Wtedy pchły,
      które przypadkowo opuściły swego żywiciela namnażają się w błyskawicznym tempie
      (w tapicerce, dywanach, materacach etc.) i czeka nas odpchlanie całego
      mieszkania. Acha, wtedy też zaczynają gryźć ludzi.
      Dopóki jest zwierzę w domu - problemu pcheł nie widać. Dlatego NIE należy
      PANIKOWAĆ, tylko regularnie stosować preparaty na pchły (najlepiej te w
      ampułkach dozowane na kark, np.StrongHold - są najskuteczniejsze).
      • gebo13 Re: Pchły w domu - kiedy..... 25.10.05, 01:43
        Mircea zapomniałaś dodać,że od 3-go miesiąca życia zwierzaka.
        Tak mnie wet poinformował i zootechnik,który zabrał odemnie szykrelowatą młodą
        koteczkę.
        • mircea pchły i kociaki 25.10.05, 12:30
          gebo13 napisała:

          > Mircea zapomniałaś dodać,że od 3-go miesiąca życia zwierzaka.
          Tak mnie wet poinformował i zootechnik,który zabrał odemnie szykrelowatą młodą
          koteczkę.

          Gebo, z tego co wiem, są specjalne preparaty w sprayu służące do odpchlania
          kociaków - są mniej toksyczne, a skuteczne. Wiele kociaków, poniżej 4 tyg.
          nawet, zostało przez wetów odpchlonych w ten sposób.
          Jeśli zaś chodzi o FrontLine, czy zwłaszcza StrongHold - są one przeznaczone
          dla większych kotów.

          Koty niewychodzące powinny być profilaktycznie odpchlane raz w roku - nic złego
          im się nie stanie od tego, a przynajmniej nie bedzie potem niespodzianek w domu
          po wyjeździe wink
    • groha Re: Pchły w domu 25.10.05, 01:51
      No, to jeszcze dodajmy na koniec, że koty, które nie wychodzą nigdy z domu -
      oczywiście - niezapchlonegosmile), na ogół wystarczy odpchlić na początku, a potem
      nie ma sensu ich truć. Chyba, że sami przyniesiemy im jakiegoś niepożądanego
      lokatora... Żeby tego uniknąć, po wizytach w miejscach, gdzie można spodziewać
      się insektów, najlepiej od razu wskoczyć do wanny z gorącą wodą. W ubraniusmile
      • danusis Re: Pchły w domu 25.10.05, 18:36
        Hahaha smile
        Wet powiedział, że wszedzie gdzie są skupiska ludzi są też insekty, wiec chyba
        po każdym powrocie do domu gorąca kąpiel i pranko zarazem, hehe tongue_out
    • umfana Re: Pchły w domu 25.10.05, 20:48
      Moje koty wagabyndy wychodzące miały czasami pchełki oprócz Talizmana i wtedy
      były posypywane specjalnym proszkiem(to było bardzo dawno temu) i nigdy nie było
      pchełek w domu... Chyba to przesadyżm, że mogą się zalegnąć w domu!
      • mircea Do umfany 25.10.05, 20:57
        umfana napisała:
        > Moje koty wagabyndy wychodzące miały czasami pchełki oprócz Talizmana i wtedy
        > były posypywane specjalnym proszkiem(to było bardzo dawno temu) i nigdy nie
        było pchełek w domu... Chyba to przesadyżm, że mogą się zalegnąć w domu!

        Gdyby był to "przesadyzm", to nie byłoby powyższych postów. Jak będziesz miała
        tę wątpliwą przyjemność powrotu z wakacji ze zwierzakiem do zapchlonego
        mieszkania, to wtedy zobaczysz, na ile były to przesadzone uwagi.
        • umfana Re: Do umfany 25.10.05, 21:01
          mircea napisała:

          > umfana napisała:
          > > Moje koty wagabyndy wychodzące miały czasami pchełki oprócz Talizmana i w
          > tedy
          > > były posypywane specjalnym proszkiem(to było bardzo dawno temu) i nigdy n
          > ie
          > było pchełek w domu... Chyba to przesadyżm, że mogą się zalegnąć w domu!
          >
          > Gdyby był to "przesadyzm", to nie byłoby powyższych postów. Jak będziesz miała
          > tę wątpliwą przyjemność powrotu z wakacji ze zwierzakiem do zapchlonego
          > mieszkania, to wtedy zobaczysz, na ile były to przesadzone uwagi.
          och przepraszam ...
    • mircea "odpchlenie" mieszkania 25.10.05, 21:01
      Na koniec jeszcze tylko jedna uwaga podsumowująca: jeśli juz się przydarzy
      inwazja pcheł w mieszkaniu, to pamietajcie, że są specjalne środki do
      likwidacji pcheł z mebli, tapicerki etc. - najlepszy jest preparat w sprayu
      (nazwy teraz nie pomnę), specjalny do "odpchlania" pomieszczeń - w tym także
      samochodów, bo i tak bywa wink
      Nie należy "odpchlać" mieszkania preparatami dla zwierząt smile)
    • mam_to_w_nosie Re: Akurat dla mnie temat na czasie, 27.10.05, 12:26
      dlatego do niego wracam. Właśnie jestem w trakcie
      walki z pchłami u mojej kotki. Z pchłami miałam juz do czynienia nie raz ale
      jakoś tym razem mam z tym problem sad(
      Z tym zalęganiem sie w domu to nie jest taka prosta sprawa, cały problem jest
      w tym, że one składają jaja poza kotem dlatego samo odpchlenie może nie wystarczyć
      bo za dwa, trzy tygodnie pojawią się nowe insekty i znów zamieszkają w kocim futerku.
      Dlatego po odpchleniu zwierzaka należy na wszelki wypadek zrobić generalne porządki,
      mycie zakamarków podłóg, łóżek, odkurzanie no i obowiązkowe pranie wszystkiego
      gdzie kotek śpi. To wystarczy, larwy i jaja zginą. Oczywiście to dotyczy sytuacji
      pcheł u kota przebywającego z nami od jakiegoś czasu, kot przyniesiony skądś,
      który na drugi czy trzeci dzień jest zabierany do odpchlenia nie zostawi nam
      w domu inwazji pcheł, bez przesady!!
      No i najważniejsze, pchły NIE są niebezpieczne dla ludzi, człowiek ma niższą
      temperaturę ciała i nie ma futra wink dlatego na człowieku życ nie będą.
      I tak naprawdę cały problem tkwi w tym (ja go właśnie teraz mam), że nie zawsze
      uda nam się dotrzec do wszystkich zakamarków, gdzie te paskudy mogły złożyć jaja
      i dlatego problem insektów powraca. Bo zwalczanie ich na zwierzaku nie stanowi
      żadnego problemu, na tyle silne są preparaty odpchlające.
      • danusis Re: Akurat dla mnie temat na czasie, 27.10.05, 20:37
        Na człowieku żyć nie będą, ale pogryźc mogą. Gdzieś czytałam na forum wypowiedź
        takiej pogryzionej osóbki.
        • danusis Re: Akurat dla mnie temat na czasie, 27.10.05, 21:41
          danusis napisała:

          > Na człowieku żyć nie będą, ale pogryźc mogą. Gdzieś czytałam na forum wypowiedź
          > takiej pogryzionej osóbki.
          tu jest o tym pogryzieniu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=30441017&a=30693794
          • mam_to_w_nosie Re: Akurat dla mnie temat na czasie, 28.10.05, 20:14
            Owszem, mogą gryźć ale to chyba w wielkiej desperacji, jak im zwierzaka zabraknie.
            Niejeden mój kot miał pchły i jakoś nigdy żadna mnie nie ugryzła anie nie widywałam
            ich poza kotem. Ale może po prostu miałam szczęście.
    • aniabe13 Re: Pchły w domu 28.10.05, 09:57
      A ja taką sutuację z pchłami, które namnożyły się w pustym mieszkaniu miałam.
      Odpchliłam kota, wydawało mi się że oczyściłam mieszkanie (dwa dni prania,
      mycia, odkurzania)i wyjechaliśmy z kotem na wakacje na trzy tygodnie. Po
      powrocie obskoczyły nas pchły! Nas, nie kota bo ten miał obrożę! I znowu
      natychmiast: odkurzanie, pranie, mycie i psikanie czymś pchłobójczym. To
      pomogło, więcej żadnej pchły w domu czy na kocie nie widziałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka