Dodaj do ulubionych

czy wroci...

06.12.05, 15:39
wczoraj moj kocio wyszedl na dwor ok.18h.szukalam go do 2 w nocy-nie
ma...mieszkamy na osiedlu. rano-widze go pod autkiem, ale nie chce do
domku...musialam isc do pracy...i gryzie mnie sumienie...wychodzil wczesniej
i wracal...a teraz-nie chesad nie jest kastrowany, samiec...WROCI CZY NIE???
Obserwuj wątek
    • eleanorrigby Re: czy wroci... 06.12.05, 17:34
      Wróci,wróci,jak nie kastrowany,to pewnie się zakochał wink)
      • khaki3 Re: czy wroci... 06.12.05, 22:15
        Daj mu troszke czasu.Niech porandkuje ze swoja ukochana.I wroci do domku albo
        sam albo z dziewczyna.I wtedy bedzieci miec jeszcze jedna pocieche do
        rozpieszczaniasmile
    • dragica Re: czy wroci... 07.12.05, 12:12
      i wrocil...w zasadzie-ja ga wrocilamsmile...przyszedl pod blok i miaucze,
      miaucze...zobaczy mnie i pod autko...ja po deszczu prawie wlaze pod auta na
      parkingu, a on sie bawi...smieje...jak mu sie znudzilo-zniknal...potem poszlam
      na poszukiwania, nie wiem ktore juz w ciagu 2 dni...i widze amantke mojego
      rudego...i pojde jej sladem i -prosze-MARKO!!!troche mnie zwodzil uciekaniem w
      krzaki, ale udalo sie!!!pobyl w domu, zjadl miske jedzenia, popil mleko, zasnal
      ze mna-i po 3 godzinach znowu koncert pod drzwiami...pucilam go...jutro go
      znowu poszukam...
      a rano-dszis-pod drzwiami sasiadki siedzi mala skulona kocia...nie moge jej
      wziasc, maz by nie wytrzymal nerwowoL), ale znajde jej domek
      • beali Re: czy wroci... 08.12.05, 06:52
        Dlaczego wypuszczasz niewykastrowanego kota ? Niestety nigdy nie możesz byc pewną,czy wróci,bo w każdej chwili może pobiec gdzieś za miłością,może dłuuugo nie wracac,może w końcu złapać przeróżne choróbska,a najważniejsze,że stanie się tatusiem i powieli tylko liczbę niechcianych,bezpańskich kotków.Kastracja eliminuje powielanie niepotrzebnych nikomu kociąt i zmniejsza ryzyko chorób/kot nie łaknie juz tak kontaktu z innymi,nie spółkuje/,zwiększa również szansę na jego powrót do domu. Wiesz,to trochę nieodpowiedzialne.
        • dragica Re: czy wroci... 08.12.05, 09:01
          wszytsko ok, ale-on ucieka!!!!i druga rzecz-szukalam weterynarza, ktory
          wykonuje kastracje...(nie mieszkam w polsce)...znlazlam jenego-zazadal za
          kastracje na nasze ok.750 zl....moje koty w domu , w polsce nigdy nie byly
          kastrowane...zyly do 10 lat...reprodukcja - wiem, ze to nie najlepsze, ale-nie
          moge wplynac na mojhego kota i przekonac go*zostan!!!!
          • pixie65 Re: czy wroci... 08.12.05, 09:42
            Faktycznie. Nie przekonasz go, żeby został...Ale wykastrować powinnaś...Często
            trafiają do mnie koty, których nikt nie chce. Myślę, że to kwestia
            odpowiedzialności tak samo jak za dziecko, psa itd...Jesteś opiekunką
            zwierzaka, wypadałoby więc jednak pomyśleć, że przyczynia się on do narodzin
            innych stworzeń, którym nie zapewnisz domów...Rozumiem problem finansowy,
            jednak gdybyś miała w domu nie wysterylizowaną kotkę być może inaczej byś do
            sprawy podeszła bo wtedy kocięta to byłby TWÓJ problem. Pozdrawiam.
            • dragica Re: czy wroci... 08.12.05, 09:46
              nie obrazcie sie, ale chyba nikt nie ma prawa oskarzac i pietnowac kogos, kto
              ma inne myslenie niz wy...
    • dragica Re: czy wroci... 08.12.05, 09:50
      wiecie, nie wchodze w szczegoly, ze 750 z to troche przesadzona cena za
      kastracje, szczegolnie, ze tutaj wg urzedu statystycznego przecietna wynosi
      niecale 800z...ze lekarz, ktory przegladal kotka brzydzil sie , doslownie,
      zwierzaka, ze jedyny cel weta-pieniadze...jesli nie mam wyboru-jak zaufac
      takiemu wet???
      mozecie mowic nieodpowiedzialnosc itd...dokarmiam wszytskie koty w okolicy,
      szukam im domow, klkoce sie z sasiadami o to dokarmianie...chyba
      zapomnialyscie, ze kot nie rozmysla jak czlowiek...
      • pixie65 Re: czy wroci... 08.12.05, 09:56
        Dragica, kot nie rozmyśla jak człowiek to prawda i dlatego człowiek, który sie
        nim opiekuje powinien to zrobić za niego...Nie było moim zamiarem PIĘTNOWANIE,
        ale biorąc pod uwagę, że sama się zajmujesz innymi kotami to powinnaś rozumieć
        problem. A ten wet to jedyny w okolicy? Pomijam kwestie finansowe ale sposób
        podejścia ma dość niekonwencjonalny jak na weta i jakby nawet chciał ciąć za
        darmo to bym nie pozwoliła...
        • beali Re: czy wroci... 08.12.05, 12:19
          Ja również nie miałam zamiaru piętnować Cię,napisałam,co myślę i tyle. Rozumiem kwestię finansową,że już o takim wecie nie wspomnę,jednak nadal podtrzymuję,co napisałam.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka