barba50
08.03.06, 23:42
Koty to jednak nieprzewidywalne stworzenia. Historia kanapy jako ulubionego
miejsca do spania, zabawy i miziania zaczęła się wraz z pojawieniem się
malutkiej Ksiki. Kanapa stojąca przy ścianie z oknem była jej ulubionym
meblem. Do czasu... przybycia do domu dwóch małych kotów burych. Jakoś
zbiegło się to z przemeblowaniem, kanapa stanęła wzdłuż drugiej ściany i
zaanektowały ją nowi przybysze. Jakoże byli to obcy, intruzi w domu /nie do
końca zakceptowani do tej pory - a minęło już 9 m-cy/ kanapa była omijana
przez Ksikę szerokim łukiem. Na kanapie w spokoju chowało się kolejne
pokolenie kociejów. Jakieś dwa tygodnie temu syn na powrót przesunął kanapę
pod okno i stało się coś dziwnego. Małe straciły całkowicie zainteresowanie
kanapą, a na kanapę powoli wraca Ksika. I kto to zrozumie???