Dodaj do ulubionych

ielki dzien! łatka nauczyła się miauczeć :-)

24.04.06, 16:31
Tak jak w temacie. Moja kocinka która do tej pory tylko cicho popiskiwała
dziś pierwszy raz NAPRAWDĘ zamiauczała. Jestem z niej dumna bardzo. W ten
sposób dołączyła do starszych siostrzyczek które swoim miauczeniem potrafią
nas soprowadzić do szału smile Teraz będzie jeszcze weselejsmile
Obserwuj wątek
    • umfana Re: ielki dzien! łatka nauczyła się miauczeć :-) 24.04.06, 21:07
      Talizman przemówił po trzech latach mieszkania u mnie... Ale to było kocisko po
      przejściach- ktoś go wyrzucił z domu i moje koty go przyprowadziły do nas.
      PS
      Masz śliczne kociczki!
      • po.prostu.ona Re: ielki dzien! łatka nauczyła się miauczeć :-) 25.04.06, 18:29
        Dzielna dziewczynka!
    • ewa553 Re: ielki dzien! łatka nauczyła się miauczeć :-) 27.04.06, 16:49
      Ewung, ale udalo Ci sie zlapac koty na przytulance! To jest po prostu urocze
      zdjecie. Ja mam juz 2 kotki, ale zamarzyla mi sie taka mala Latka...
      Strasznie lubie obserwowac dorastanie kotka, a one tak szybko staja sie dorosle.
      Czy wiesz, ze takie trzykolorowe kotki przynosza szczescie? tzn. ja jestem
      zdania, ze KAZDY kocik daje szczescie, ale te laciate podobno szczegolne.
    • kotbert No tak 27.04.06, 20:43
      wczoraj nam się wydawało również, że jest wielki dzień - mój Darling usłyszał w kuchni chrupanie - zerknął na michy - i siedziała przy nich zamiast Lucy Bieska, która do tej pory suchą karmę omijała szerokim łukiem! Dziś okazało się, że to jednorazowy wyskok był i Mała omal nie padła z głodu podczas naszej nieobecności, bo pełnej michy suchego nawet nie ruszyła... Za to nauczyła się wskakiwać na okno w łazience smile

      A Twoje koteczki cudowne smile
      • ewung Re: No tak 27.04.06, 21:18
        Co do jednowazowych wyskoków to Łatka też jakoś juz nie miauczy... nie wiem
        czemu - piska, mruczy ale takich miauków rasowych jak w poniedziałek nie
        wydaje. Może jeszcze jest onieśmielona nową umiejętnością smile
        Moje kitki na szczescie suche uwielbiają, to baardzo wygodne jak nie trzeba
        ciągle mokrego dawać.
        Kitki dziękują za wszystkie dobre słowa i prosza o trzymanie jutro o 11
        kciuków - będą sterylizowane. Ja proszę o trzymanie kciuków o 10 kiedy je będę
        łapac i pakowac do kosza - nie jest to łatwe smile
        Pozdrawiam serdecznie
        Ewa i kotki trzy
        • misia007 Re: No tak 27.04.06, 22:05
          Ewung wszyscy będą trzymać, masz to jak w banku.Taki wyczyn jednorazowa, potrójna
          sterylka to chyba rekord na forum,potrójny stres ale tez jednorazowy.Powodzenia
          w łapaniu pacjentek i informuj jak się czują.Pozdrawiam z moja sterylna trójka.
          • ewung Sterylka to już dziś 28.04.06, 08:17
            Potrójna sterylka ze względu na wygodę - miec to z głowy za jednym razem i ze
            wzgledu na kasę - dostałam sporą zniżkę. Wiem że będzie dobrze a jednak troszkę
            się denerwuje. Moje kicie nie lubia weterynarza bardzo. No i jak to będzie
            potem. Dzięki za wszystkie trzymane kciuki.
            Pozdrawiam z biednymi wygłodniałymi kotkami trzema które już niedługo będą
            wysterylizowane smile
            • joanna.c Re: Sterylka to już dziś 28.04.06, 08:31
              Trzymamy kciuki i pazurki. Będzie dobrze!!!
              Pozdrawiamy Joanna, Misia i Misiek
              • ewung Re: Sterylka to już dziś 28.04.06, 13:33
                Kotki już przywiezione do domku. Teraz powolne wybudzanie. Wszystko poszło ok.
                Dzieki za kciuki. Oby teraz szybko doszły do siebie.
                Pozdrawiam
                Ewa i kotki trzy
                • misia007 Re: Sterylka to już dziś 28.04.06, 18:54
                  No to teraz trzeba trzymać dalej, żeby wszystko sie ślicznie i szybko wygoiło.
                  Głaski dla biedaczek.
                  • ewung Rekonwalescentki :-) 29.04.06, 08:59
                    Dyzia już całkiem doszła do siebie. Biega, miauczy, piła, jadła, spała z nami.
                    jakoś na nią narkoza najmniej podziałała. Łacinka dochodzi do siebie, zjadła
                    troszkę, napiła się i jest coraz lepiej. Najbardziej mi smutno jak patrzę na
                    Różyczkę. Ona jeszcze taka smutna... nie zjadla nic, łazi wprawdzie i sprawnie
                    się już rusza ale jeszcze taka bidusa. Wiem ze to moze różnie trwać ale
                    chciałabym żeby juz była jak Dyzia.
                    A... kicie nie maja żadnych zabezpieczeń. Szewki są naprawdę maleńkie i
                    weterynarz powiedziała zeby nic im nie zakładać.

                    Muszę przyznać ze wczoraj widok takich trzech kocików leżących równiótko,
                    przykrytych kocykiem był rozbrajający smile
                    • barba50 Re: Rekonwalescentki :-) 29.04.06, 10:11
                      Uff jak dobrze, że macie to już za sobą! Teraz z godziny na godzinę będzie
                      coraz lepiej, normalniej. Różyczka dojdzie do siebie, może tylko trochę dłużej
                      będzie to trwało niż u pozostałych rekonwalescentek.

                      Pozdrawiam
                      Baśka z trójką
                    • misia007 Re: Rekonwalescentki :-) 29.04.06, 10:56
                      Moja Ninka tez nie miała żadnych zabezpieczeń i wszystko się ładnie
                      zagoiło.Najważniejsze , ze to już za Wami .Pozdrawiam z moja trójką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka