joisana
20.07.06, 23:27
Poradźcie bardziej doświadczone, co robić, kociej mój, wiek 11 miesięcy i pół,
po raz pierwszy doświadcza wolności , typowy mieszkaniowiec nagle ma do
dyspozycji wielką działkę w lesie, i nieograniczony teren poza działką
niestety wszystko w zasięgu łap uważa za swoje, wieczorem zamiast grzecznie,
hihihi, wrócić do domku udaje się na eskapady w celach wiadomych-wojowniczo
zaczepnych z miejscowym kocim społeczeństwem poszaleć. Jak go się uda złapać
wieczorem to płacze pod drzwiami, jak się ni uda to koło 3 nad raznem trza z
płotu odczepać, w kóry to wbija pazury wściekle wrzeszcząc na miejscowego
kocieja. Jak na razie ran nie ma, i jedynie na pyskówkach się kończy. Martwić
się czy nie? Więzić na siłę kiedy w te upały tylko nocą może pochasać, bo w
dzień jedynie ledwo zipie w najgłebszych cienistych zaroślach.
?????????????????????????????