Dodaj do ulubionych

Guz po szczepieniu?

03.08.06, 21:54
Szczepilam malego kota ponad 3 tygodnie temu. Po znalezieniu poszlam z nim od
razu do weta na przeglad, dostal tradycyjny zestaw na trzy wirusy, na
bialaczke i wscieklizne. Doksztalcalam sie przed wizyte by nie pojsc calkiem
zielona i nie dac sobie wcisnac za duzo, ale niestety dalam sie na pierwszej
wizycie zahukac lekarzowi, mialam zamiar poprosic by nie dawal mu szczepionki
na bialaczke bez testow, pytalam o typ szczepionek, ale dalam sie olac.
I teraz kotu w okolicach podania szczepionek czyli na grzbiecie wyszedl
twardy guz, pojawil sie w ciagu jednego dnia, wyczulabym wczesniej na pewno.
Z tego co przeczytalam mozliwa jest poszczepienna reakcja zapalna wlasnie w
postaci takiego guzka wyczuwalnego palcami, ktora w najlepszym wypadku
powinna minac po 1-2 miesiacu, zwykle tyle lekarze kaza czekac zanim zaczna
cos robic, tak wynikalo z lektur na stronach weterynaryjnych. Oczywiscie jest
mozliwe ze to sarkoma, wywolana szczepieniem, czego sie w glebi duszy boje,
pomimo, ze niby to takie rzadkie. Kolejna mozliwosc wlokniak lub cysta takze
spowodowana szczepieniem, ktore trzeba bedzie usuwac jesli po 1-2 miesiacach
nie znikna. Narazie obserwuje czy nie rosnie, z artykulow wynika, ze dla kota
nie jest to bolesne i widac, ze przy macaniu kot sie nie buntuje i mu to nie
przeszkadza.
Czy ktos mial doswiadczenie z takim przypadkiem?
Wiem, ze na odleglosc wiele sie nie doradzi, ze najlepiej pokazac sie
lekarzowi, ale ja poki co musze czekac, wizyty tutaj gdzie mieszkam sa
strasznie drogie, z tego co czytam to zwykle lekarze pomacaja u kaza
odczekac, dlatego czekam i jesli nie bedzie zmiany na lepsze lub nie daj bzoe
guz bedzie rosl to dopiero wtedy sie wybiore. Niestety wiem, ze jesli to
bedzie nowotwor to nie bede w stanie finansowo go uratowac.
Obserwuj wątek
    • marta.kunc Re: Guz po szczepieniu? 04.08.06, 09:22
      moj tiger tak mial.wet powiedzial ze trzeba czekac az sie wchlonie.wchlonal sie
      po 3mcach z wydatna pomoca przyrzniecia przez kota w lawe od spodu wlasnie tym
      miejscem gdzie byl guzek.
      wet powiedzial ze czasem pomaga nacieranie spirytusem salicylowym - to
      rozgrzewa to miejsce ale na wszelki wyp.spytalabym na twoim mscu twojego weta.
      pozdrawiam
      marta+2
      • pixie65 Smolimo... 04.08.06, 09:38
        skoro lekarz Cię "zahukał" i zaszczepił kotu białaczkę bez zrobienia testów,
        powinien teraz zająć się tym guzem i zdiagnozować jego charakter.Przypadki
        nowotworów po szczepieniu białaczki może nie sa nagminne, ale jednak dość
        częste i NIESTETY zdarzają się nie tylko CZYIMŚ ale także NASZYM kotom...W
        życiu nie pozwoliłabym ( a miałam taką sytuację) zaszczepić swojego kota na
        białaczkę bez zrobienia testów, których zreszta też nie robi sie jednorazowo bo
        nic z tego nie wynika...Nie czekaj, bo może )ale nie musi) byc za póżno. Swoją
        drogą jak to jest: Twój Kot, Twoje pieniądze (niemałe jak sugerujesz) a wet
        robi co mu się podoba???? Nie zgodziłabym się...Płacę i wymagam...
        • wrexham Re: Smolimo... 04.08.06, 10:46
          oj pixie... tak sie tylko mowi... ilez to ja razy dalam sie zagluszyc u weta;
          oni maja swoje sposoby: kiedys poszlam z utykajaca suka do weta, ktorys juz raz
          z rzedu, nijak nie mogl jej pomoc wiec gdy zaczelam naciskac wypalil: A
          DLACZEGO PIES MA WLOSY MIEDZY PALCAMI? TO NIEDOPUSZCZALNE!!! no i zakrecil mnie
          tak, ze wstyd; teraz juz bym sie moze nie dala, ale gwarancji nie ma sad
          pozdrawiam wrex.
        • smolimo Re: Smolimo... 04.08.06, 23:42
          Dziekuje Wam za odpowiedzi. Rozumiem, ze te mocniejsze odpowiedzi sa
          podyktowane troska o kociaka, ale prosze tez zrozumiec, ze jak napisalam w
          watku, gdzie kazdy sie przedstawia u gory forum, nie mieszkam w Polsce i moje
          realia sa nieco inne. Nie osadzajcie prosze innych po tak malej dawce
          informacji, z drugiej strony, zeby obraz mnie i kotow w moim zyciu byl jasny
          musialabym tu napisac wypracowanie o sobie, swoim zyciu, swojej milosci do
          zwierzat od dzieciecych lat, swojej sytuacji finansowej, sytuacji opieki
          lekarskiej w kraju gdzie mieszkam, ktora jest inna niz w Polsce itd. itd. a
          zupelnie mijaloby sie to z tematyka tego forum, wiec nie bede go zasmiecac
          osobistymi wynurzeniami.
          W kazdym razie mozecie mi wierzyc lub nie dla mnie takze teraz najwazniesze to
          zdrowie kota, oba sa dla mnei jak dzieci i na nich wyjawiam swoje milosc
          macierzynska, i byc moze tak to juz zostanie. Cale moje zycie podporzadkowalo
          sie teraz kotom, moja ostatnia lektora to tylko artykuly specjalistyczne lub
          mniej na temat kotow, anatomia, psychika, zestaw chorob, zywienie, przeglad
          produktow dostepnych tu gdzie mieszkam itd.
          Zwierzeta zawsze byly wazne w moim zyciu, w Polsce mialam przez dlugie lata psa
          juz teraz swietej pamieci. Moje marzenia to dom pelen szczesliwych psow i
          kotow.
          Moje koty same mnie znalazly, ja cierpliwie czekalam, az polepszy sie moja
          sytuacja zyciowa i bardziej unormuje, bo mimo wszystko jestem osoba bardzo
          odpowiedzialna i wiem, ze biorac je pod swoj dach biore odpowiedzialnosc za ich
          cale zycie. Do tej poty probowalam spelniac sie w tutejszym schronisku
          miejskim, ale niestety jego realia przypominaja nieco Schornisko z Krakowa,
          moze nie jest tak tragicznie, ale podobnie jak w Krakowie wolontariusze tacy
          jak ja czy zapewne Wy wszyscy nie sa tam mile widziani i w zasadzie nic im nie
          wolno robic, tylko patrzec na te biedule i chyba plakac. Koty jednak przyszly
          wczesniej niz ja po nie poszlam do schroniska, mialam wyjscie, albo je tam
          wywiezc wiedzac, ze w zasadzie malo kto adoptuje koty i wiekszosc jest
          usypiana, albo je przygarnac i dac im tyle ile moge, z jednym kotem bylo
          jeszcze latwiej, ale gdy trafil sie drugi w gorszym stanie sytuacja stala sie
          ciezsza. Moze i drugi kot to zadna wielka roznica jesli chodzi o zywnosc,
          piasek itp, ale jesli chodzi o opieke lekarska to jednak ogromna.
          Nie mialam sie rozpisywac, ale w koncu i tak za duzo napisalam o sobie.
          Wracajac do tematu, pytam, bo zawsze lepiej pytac doswiadczonych kociarzy, od
          Was mozna sie czesto wiecej dowiedziec niz od lekarza, ktory czesto mierzy
          wszystko przez wartosc pieniadza a nie zdrowia kota, tak robi wiele ludzkich
          lekrazy, to jakze by moglo byc wsrod zwierzycech, coz takie zycie.
          Szczepienia i ich wymogi w kraju gdzie mieszkam wygladaja inaczej.
          Weterynarze wrecz nie daja Ci wyjscia tylko musisz szczepic na ich zestaw bo
          inaczej nie beda badac i leczyc Twojego kota, musisz kupowac ubezpieczenia na
          leczenie zwierzat, na rok, ktore nieco obnizaja koszty, bo bez tego przy
          przypadkowych wizytach mozna zbankrutowac, szczepionka na wscieklizne dla kotow
          jest obowiazkowa, inaczej lekarz Cie nie przyjmie.
          Domaganie sie finansowania kota to nierealna sprawa.
          Dlaczego dalam sie zahukac, bo na moje pytania, ze czytalam kontrowersje na
          temat szczepienia na bialaczke- lekarz odpowiada, ze jest wiecej korzysci niz
          minusow, na pytania o typ szczepionek, ze "zabite" nie sa polecane - odpowiedz,
          ze my stosujemy zabite i tak jest dobrze, bez tych szczepien nie mozemy nic
          robic wokol Twojego kota, pewnie moglam wyjsc i zabrac kota, ale juz za samo
          widzenie sie z lekarzem, obejrzenie zabkow, zbadanie kalu, lekarstwo na swiezba
          ponad 100$
          Potem sie zdarzylo, ze w bojce maly kot zadrapal duzego w oko, tak mysle, bo
          nie widze innej przyczyny, zauwazylam, ze duzy kot mruzy oko, zaczela lac sie
          ropa i znowu wizyta u lekarza tym razem innego, dal krople z a ntybiotykiem,
          kot jednak ciagle nie jadl, byl osowialy wiec zabralam go jeszcze raz i dostal
          antybiotyk w tabletce i kroplowke. I w sumie wydalam juz ponad z 700$ na te
          wizyty, leczenie sarkomy u kota to koszt kilku tysiecy $, na to mnei juz na
          prawde nie stac, a serce sie kraje.
          Zadzwonilam do lekarza, ktory podal Smolimo szczepionki, tak jak sie
          spodziewalam z przeczytanych artykulow prosze czekac do miesiac, to sie zdarza,
          a jak bedzie roslo to prosze przyjsc.
          Tak guz pojawil sie po 3 tygodniach od podania szczepionki. Z tego co czytalam
          jesli ktos zainteresowany podam linki (sa po angielsku) mozliwe jest pojawienie
          sie takiego zgrubienie do miesiac po podaniu szczepionek, guz nie jest bolesny
          dla kota i moze sam zniknac. Poza tym z badan wynika, ze sarkoma moze byc
          zapoczatkowana nie tylko szczepionka na bialaczke, ale takze na kocie wirusy
          czy na wscieklizne.

          Do tego odkrylam dzis objaw tasiemca u malego, podejrzewam, ze zarazil sie nim
          zanim do mnei trafil bo okres inkubacji trwa ok 3 tygodnie i tyle minelo odkad
          sie u nas pojawil, wiec dzis znowu polecialam po lekarstwo, po doksztalceniu
          sie na internecie.


          • misia007 Re: Smolimo... 05.08.06, 13:16
            Witaj Smolimo, mój nieżyjący juz Rysio miał taki guz po szczepieniu.Nie zniknął
            ale i się nie powiększył do końca jego życia.Od tej pory kotów nie szczepię(są
            niewychodzące) no ale w Polsce nikt do tego nie zmusza..Co do tasiemca to
            odrobacz oba ale pewnie o tym wiesz.Pozdrawiam z moją trójką
    • joisana Re: Guz po szczepieniu? 04.08.06, 10:06
      Co prawda nie mój kociej (uniknął szczepienia na białaczkę tylko dzięi temu
      forum i niezastąpionych Kocichmam z ich ogromną wiedzą) ale ja sama po banalnym
      podaniu anatoksyny przeciwtężcowej miałam odczyn pod postacią guzka przez
      prawie pół roku, ot reakcja organizmu, może Tweój kociej też ma coś podobnego,
      spirytusu bym do nacierań nie zalecała na dłuższą metę, bo skóra kota wcale nie
      jest oporna na tak silne działanie. Sobie pomagałam altacetem w żelu, okładami
      z wody z sodą. Ale najważniejsze jest zdanie lekarza, diagnoza musi być trafna,
      zęby nie narobić szkód. Znajdź dobrego weta i pogadaj z nim. Na pewno poleci
      coś mądrego. A w razie tfutfutfu najgorszego udaj się do konowała kótry Cię
      zbałamucił o to szczepienie i niech finansuje leczenie-ale osobiście uważam, ze
      to szansa tak nikła, z eniemal nieistniejąca, większość kociejów jednak dostaje
      kombajn i nie zachorowuje, więc nie myśł o najgorszym ale zacznij działać.
      Trzymam kciuki, przesyłam głaski dla kociejka.
      • marta.kunc Re: Guz po szczepieniu? 04.08.06, 10:10
        ja nie nacieralam.napisalam skrotowo bo chylkiem w pracy piszesmile takie
        nacieranie nie powinno trwac dluzej niz kilka dni, tylko CZASEM pomaga. tak czy
        owak do weta marsz i ochrzan go bo co to znaczy ze cie zahukal?
        huknij teraz ty na niego!
        • pixie65 Wrex...:-))) 04.08.06, 11:29
          Ja wcale nie jestem typem "herod-baby" ale pod względem wetów i kociego zdrowia
          zrobiłam się stanowcza. Bo to może czasem być sprawa zdrowia-choroby, albo
          wręcz życia-śmierci niestety...Wet mnie kiedyś bałamucił, że "specjalnie dla
          mnie" ściągnął szczepionkę z białaczką (droższą o 15 zł...), wiedziałam już na
          ten temat co-nieco, i zaczęłam "drążyć", wet zrezygnował...Niestety, ciągle
          dowiaduję się nowych rzeczy, bo moja zaprzyjaźniona wetka już przywykła do
          mojego drążenia i czasem włos mi się jeży jak niektóre "doktory" lekkomyślnie
          podchodzą do różnych spraw...Ja mam koty poniekąd "specjalnej troski" i wolę
          dmuchać na zimne, a nie myśleć, że złe rzeczy przytrafiają się innym...Moim
          niestey też...sad((
    • smillaaraq Re: Guz po szczepieniu? 04.08.06, 11:22
      Tiaaa... nie będę krzyczeć na smolimo za to, że dała się wetowi ogłupić (cóż,
      różni jesteśmy, nie każdy zawsze zachowa sie wystarczająco asertywnie; poza
      tym - stało się, niestety). Dodam tylko, że chyba bym do tego weta juz nie
      wracała, skoro malucha jak rozumiem niewychodzącego zaszczepił dodatkowo na
      wścieklaka...
      Ale za to pocieszę - bo (o ile dorbze zrozumiałam), skoro gulka pojawiła się
      tuż po szczepieniu i wociagu jednego dnia, to raczej nie jest to sarkoma, tylko
      własnie odczyn poszczepienny. Sarkoma potrzebuje trochę więcej czasu. A takie
      odczyny się zdarzają nie tylko po szczepieniach, mogą się zrobić po każdej
      iniekcji, wystarczy "zwykły" anrybiotyk. Po prostu reakcje na wkłucia, na
      nośniki substancji zwartych w szczepionkach czy lekach są różne. Mojej Pikasi
      np. zrobiła się miejscowa martwica skóry po podaniu podskórnej kroplówki.
      Te moje wywody nie oznaczają, że lekceważę ryzyko nowotworów poszczepiennych -
      tak nie jest, wręcz przeciwnie, dla moich niewychodzących kotów zakładam
      szczepienia co dwa lata, nie co roku.
      POZdrawiam smile

      smil
      • pixie65 Re: Guz po szczepieniu? 04.08.06, 11:37
        Chciałabym jeszcze tylko dodać, że nie było moim zamiarem pokrzykiwanie na
        kogokolwiek a jeśli tak to zostało odebrane to bardzo przepraszam...Bywam
        kategoryczna w wypowiedziach, zwłaszcza jeśli chodzi o kocie zdrowie...Nie mam
        uwag osobistych, tylko czasem wkurza mnie niekompetencja i "parcie na kasę"
        NIEKTÓRYCH wetów...i traktownie Opiekuna kota jak debila, który "i tak nic z
        tego nie zrozumie". Zawsze wtedy grzecznie proszę, żeby wytłumaczył (-ła) tak,
        żebym zrozumiała...Pozdrawiam serdecznie!
        • smillaaraq Pixie... 04.08.06, 12:47
          ... ja to rozumiem, naprawdę smile Wet zrobił źle, to nie ulega dyskusji. Tyle, że
          smolimo teraz się denerwuje gulą u małego, na pewno wystarczająco sama się
          gryzie, że dała się wrobić - chodziło mi raczej o to, żeby jej nie dokładać już
          więcej.
          Nie gniewasz się, prawda?
          smile

          smil
          • wrexham Re: Pixie... 04.08.06, 12:55
            na pewno sie gniewa, to okropna baba jest ta pixie smile)))))))))))
            • pixie65 wrrrrrrrrrrrrrrrrr....:-))) 04.08.06, 13:05
              srrrrrrrrrrasznie jestem okropna...ale myślałam, że dobrze się kamufluję, a
              tu...wyszło szydło z worka, Wrex mnie przejrzała...buuuuuuuuuuu
              • wrexham Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrr....:-))) 04.08.06, 13:50
                wystarczajaco dlugo sie ukrywalas; nie moglam dluzej zmilczec jaka jest
                naprawde pixie, lepiej znana w pewnych kregach jako 'czarna manka ropruwacz';
                daj spokoj, mnie nie oszukasz smile
                detektyw wrex.
                • pixie65 LOL ! 04.08.06, 13:59
              • pixie65 Smolimo... 04.08.06, 13:53
                to jeszcze raz ja Wredna Pixie...Jeszcze raz przeczytałam wszystko od początku
                i mam pytanie: guz pojawił się TERAZ czy 3 tygodnie temu, po szczepieniu?
                Odczyn poszczepienny pojawia się prawie od razu (a jak się własciciel, albo
                lekarz niechcący "zaszczepi" to może być potrzebna nawet interwencja chirurga),
                jest bolesny, połączone to jest z podwyższoną temperaturą zwykle.Odczynów
                poszczepiennych NIE WOLNO masować.Inne guzy...faktycznie na odległość się nie
                da zdiagnozować, poza tym nie powinno szczepić się jednocześnie fel-O-Vaxu i
                wścieklizny...(ale to już i tak "po zawodach"), nie strasz proszę, że nie
                będzie Cię stać na leczenie "w razie gdyby" - chyba, że jesteś niepełnoletnia i
                całkowicie zależna finansowo od rodziców. Ale wtedy też nie. Są różne
                możliwości zdobycia funduszy, czasem prostsze niż to się na początku wydaje...
    • smolimo Re: Guz po szczepieniu? 10.08.06, 22:39
      Dzis zauwazylam, ze guz sie zmniejsza (hurra!), tasiemiec wybity, jeszcze tylko
      uporczywy swierzb sie trzyma w uszach, ale mam nadzieje z tym tez wygramy.
      Poza tym kotek przybywa na wadze, przeszedl wylacznie na naturalne jedzenie,
      wyladnial tak ogolnie, siersc ma teraz blyszczaca, tylko jeszcze pracujemy nad
      smrodkiem z buzki, nadal sie utrzymuje, choc w mniejszym natezeniu.
      • pepsi Re: Guz po szczepieniu? 10.08.06, 22:51
        moze zmienia zabki i to dlatego?
        • smolimo Re: Guz po szczepieniu? 10.08.06, 23:00
          Tak, Pepsi, tez tak mysle, juz tu na forum o tym rozmawialam w innym watku o
          smarowaniu kotu dziasel i okolicznosci pasuja, bo kot mlody, bo znalazlam jego
          malego zeba na podlodze, wiec zmienia i podejrzewam, ze to od tego, narazie
          smaruje zelem na dziasla i robilam probe plukania Dentoseptem, ale kot to
          przezyl gorzej niz zel. Uzylam strzykawki, oplukalam, a potem pierwsza reakcja
          kota to taka mina "bleeee" , nie dziwie mu sie, ja tez nie lubie smaku
          Dentoseptusmile
      • smillaaraq Re: Guz po szczepieniu? 14.08.06, 11:11
        BArdzo się cieszę, że się zminiejsza smile To pewnie 'tylko' odczyn po prostu smile
        I proszę o raportowanie, jak się dalej to rozwinie (a raczej.. zwinie wink

        serdeczności,

        smil

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka