Dodaj do ulubionych

Zaczynam malowanie:)

11.08.06, 08:36
Jutro zaczynam malowanie łazienki. Przypomina mi się historia juz
niezyjącego, najstarszego kocura Maćka. Malowałem duzy pokój, farbe
rozrabiałem w wielkiej misce. Ta mała łaciata gadzina tak się cieszyła że coś
sie w domu dzieje, że szok. Zaczął latać, brykać... I w efekcie wylądował w
tej misce z farbą. Umyłem go pod prysznicem, ale i tak się małpiszon
pochorował.
To w ogóle był model. Uwielbiał wylegiwac się na pokrywie od akwarium. Kiedyś
czyściłem dno. Pokrywe bywa zdjęta. A ten siup, i wleciał do wody. Pamietam,
jak opadał na dno. W ułamku sekundy odbił się od dna i wyskoczyłsmile
Dzis spoczywa sobie pod drzewem na naszej działce. Dozył gargamel jeden 18
latsmilesmile

Pozdro
Krzysztof
Obserwuj wątek
    • pixie65 Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 08:57
      Oooooooo remont dla niektórych Kociejów to niezła zabawa...smile)) Inne z kolei
      uwielbiaja bawić się w "kontrolę jakości" i sprawdzają CZY ABY NA PEWNO
      wszystko jest robione tak, jak byc powinno...
      • anmanika Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 09:20
        Właśnie skończyłam malowanie, ulubionym zajęciem Mimcińskiej było włażenie pod
        folię ochronną. Poddałam się, musiałam szorować podłogę na kolanach.
        • capuccino_days Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 09:36
          oj tak - u mnie na środku pokoju stał regał przykryty folią, regał nie ma
          pleców więc jak kota się dostała na którąś z najwyższych półek to nikt nie był
          bezpieczny. mogła skakać (razem z folią) w każą stronę na dowolnie wybraną
          ofiaręsmile
          • a.polonia Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 10:24
            U nas bez przerwy trwaja jakies mniejsze prace remontowe, ale na szczescie
            grzeczne te moje koty smile. Teske nic nie obchodzi remont, a Leo przeprowadza
            tylko kontrole jakosci, a raczej nadzor nad pracami. Tylko jak moj M.
            przyklejal do podlogi folie ochronna, to Leo szedl za nim krok w krok i folie
            odklejal tongue_out
            • kriss67 Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 10:27
              Hi, hismile Koty uwielbiają wszelkie prace remontowe. Jakies przestawianie mebli
              itp. Wielka atrakcja dla sierciuchów wtedy jest. Koty, z pozoru nieobecne i
              mające wszystko w nosie, w gruncie rzeczy są wscibskie i ciekawe świata.
    • pantea Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 10:33
      w zeszłym miesiącu ocieplali nam blok i Yoda całymi dniami spacerował przy
      oknie i pilnował robotników smile Udopornił się nawet na głośne dźwięki maszyn
      • napolnoc Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 11:41
        My od miesiaca sie remontujemy,wczoraj malowalismy przedpokojsmile
        Kicia sprawdza kazda torbe,pudlo itd.Malowanie obserwuje z swojego krzesla,ustawiam je tak by z
        bezpiecznej odleglosci mogla wszystko widziec.Farby kladziemy wysoko (kotka malo skoczna jest).Nie
        cierpi wiertarki itp,halas i duzo kurzu.Po folii malarskiej tez nie lubi chodzic.Czasami ja separujemy jak
        akurat olejna futryny malujemy.Koty,wiadomo,lubia o futryny dobrze sie otrzecsmile Choc chyba zapach
        farby jest dla niej na tyle nieciekawy ze ja omija.Raz tylko sie zdazylo ze swoim ogonem (pers,wiec
        ogon jak miotla) omiotla pokrywke od farby i miala pomaranczowe kleksy.Na szczescie wyczesalo sie to
        latwo.Dla mnie najtrudniejsza czescia remontu byla wymiana okien....musialam caly dzien siedziec z
        kicia zamknieta w sypialni,lacznie z miseczkami do jedzenia i kuweta,brrr....
        • juven74 Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 11:56
          Moje też tylko czekają na jakiś remoncik.Pojawiają się pudła lub puste szuflady
          w które można wejść, folia malarska tak przyjemnie szeleści i się targa, można
          spać lub wylizywać się na stertach czystych ubrań wyciągniętych z szafy...Ech,
          żyć nie umierać.A na koniec mokre podłogi - zakazany owoc, po których można się
          tak fajnie ślizgać i zostawiać wszędzie ślady łapek.Tylko potem jak już
          wszystko pomalowane i posprzątane - nuda...
          • babka71 Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 12:20
            To wyobraź sobie składanie szafy z kotem.., srubki, srubeczki poukładane w
            pojemniczkach, instrukcja na podłodze, chwila , moment i ??? nagle jednej
            brak..i to tej najwaznieszej...he he
            szuflada już gotowa do montażu, a w niej siedzi kot i się gapi!!
            potrzebny srubokręt malutki krzyżakowy....nie ma itd itp...
    • yoma Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 12:12
      Heh - a powiedzcie mi, skąd biorą się kocie kłaki w fabrycznie zamkniętej
      puszce farby znajdującej się w pomieszczeniu, w którym nie było kota, a malarz
      przebrał się gruntownie przed przystąpieniem do otwarcia puszki?

      smile
      • ma.witkowska Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 12:17
        Teleportowaly sie z kociego futra! big_grin
        • yoma Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 12:26
          Też tak podejrzewam, zostały wysłane na przeszpiegi smile
    • kriss67 Re: Zaczynam malowanie:) 11.08.06, 12:26
      Ha, przypomniało mi sie jeszcze, jak raz wcieło jednego kota. Szukam, szukam,
      zagladam do tapczanu miedzy innymi. I nic. Zwiał na klatke sobie mysle.
      Obleciałem blok, nic. Wchodze do łazienki i...... zerkam na pralke. W
      zamknietych drzwiczkach pralki widzę pyszczek gagatka. Spał sobie w betach
      przygotowanych do praniasmile
      Uniknał prania, jak nismile

      Pozdro
      Krzysztof
    • balbina_alexandra Re: Zaczynam malowanie:) 15.08.06, 11:50
      Ha! A ja jestem wlaśnie świeżo przeprowadzona, świeżo wyremontowana, świeżo do
      sieci w nowym miejscu podpięta... Wolałam nie ryzykować mieszkania z kotami w
      miejscu gdzie toczył się mały teren budowy i spokojnie cisnęliśmy się w
      mieszkaniu moich rodziców. Przeprowadziliśmy się jak już wszystko zostało
      skończone - to znaczy tak pi razy drzwi, bo za jakiś czas czeka mnie robienie
      łazienki - na razie kasy brak sad Za to po całym domu walają się kartony, pudełka
      różnej maści i gabarytów, książki leżą na ziemi bo na regały zamówione
      czekamy... Futrzaki są uszczęśliwione, primo - bardzo dużo miejsca do biegania i
      skakania o 5 nad ranem zwłaszcza - zuper pora! Secundo, masa rozmaitych
      zakamarków i pudełek do chowania się. W zabawie w chowanego gustuje zwłaszcza
      moja Malinka. Można obgryzać kartony, książki i nowe mebelki. Można włazić do
      szafek, spać w wannie, drapać wszechobecny w domu rattan. Wielu zniszczeń nie
      dokonały moje robaczki, ale książki i kartony teraz przezornie zamknęłam w
      jednym pokoju, dla małych dekstruktorów niedostępnym. I tak się cieszę, że małe
      się tak szybko zaaklimatyzowały w nowym miejscu - wszystko trwało jakieś dwie
      godziny kiedy to biegały po całym domu lekko niespokojne, po czym przyszły się
      położyć do mnie do sypialni i już było ok smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka