no wlasnie nie wiem...dwa dni temu wrocilam z urlopu i zauwazylam, ze furio,
ktory byl sam w domu dokarmiany przez dobrych ludzi, kicha ale poza tym oczy
czyste, apetyt wilczy...dzisiaj jakby kicha mniej ale przespal caly dzien
(potwornie deszczowy) i jakis taki jest "wyciszony" no i od porannej saszetki
juz go miska nie interesuje..ani zaden z przysmakow przy ktorych normalnie
obgryza mi paznokcie jak za dlugo rozrywam opakowke...nie wiem, leciec do
weta czy jeszcze go jutro poogladac? problem w tym, ze mnie w miedzyczasie
dopadl jakis okropny nerwobol w plecach i ledwo sie ruszam (we dwoje
spedzilismy ten dzien pod koldra) musialabym kogos specjalnie prosic o pomoc
co robic? nie berdzo sobie moge pozwolic na dzialanie w panice i pod wplywem
emocji