czwarty dzien a furio wciaz jest zly i wystraszony

warczy na malego, prawie
nie daje sie dotknac...wczoraj na chwile przyszedl sie kolo mnie polozyc ale
mimo moich najwiekszych staran nie mruczy

!!! probuje wszystkich waszych
wskazowek ale nic nie wskazuje zeby mialo byc lepiej
zastanawiam sie czy pomogloby gdybym wykapala gizma? mimo ze jest u mnie juz
4 dni, ciagle ma bardzo specyficzny zapach, taki troche siuskowaty, jak
chomik

wzielam go z domu z cztereme innymi kotami i psem, zapchlonego i z
paskudnym futerkiem..pchly wytepilam, futerko wyczesalam, ale zapach zostal
mi samej nie berdzo odpowiada, to znaczy nie jest jakis odpychajacy, ale
gizmo nie pachnie moim kotkiem, jak furio...kotek sie myje, na ile mu sie w
tym wieku udaje, wiec nie wiem czy problem siuskowego zapachu zniknie po
kapieli, a juz w ogole nie wiem, czy zmieni cos w nastawieniu furia..raczej
nie ma szans zeby przesiakl szybko moim zapachem bo o ile nadstawia sie do
glaskania, to przy wzieciu go na rece nagle wyrasta mu 100 pazurkow

poradzcie prosze bo zaczynam watpic czy dobrze zrobilam