Dodaj do ulubionych

Mój Hagal

28.03.03, 23:39
Kot jedyny w swoim rodzaju. Jako malutkie kiciątko zyskał starszego brata -
psa. Nauczył się szczekać i warczeć. Sprawiało mu to olbrzymią przyjemność.
Miał olbrzymią wolę życia i ogromną aktywność. Po wykastrowaniu nie utył
(przez rok). Był niesamowicie niezależny. Do samego końca. Nie miał dwóch
lat, ale miał raka. Jak mi go brakuje! Usnął na moich kolanach; rozkroili i
uśpili. Można jeszcze było zaszyć i obudzić, ale cierpiałby coraz bardziej. I
śmierć w męce. Nie ma już takiego kota. I nie będzie.
Obserwuj wątek
    • jakbar2 Re: Mój Hagal 08.04.03, 13:54
      Wiem jak to jest .Straciłam psa - 17 lat i w tym samym roku kota12 lat.I wwiem,
      że każde następne zwierzę nie zastąpi tego które było, ale znowu je kochamy.I
      znowu są najlepsze.Nie bój się nowego zwierzaka.Pamiętaj o tamtym, ale kochaj
      nowego.To chyba jest teraz Ci potrzebne.
      Jestem z Tobą.Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka