Tyle, że inaczej. Ma wymioty biało-żółtą wydzieliną bez treści pokarmowej. Co
i raz chodzi do kuwety i to jest jakiś śluz. Do profesora wysłałam smsa, bo
wolałam nie dzwonić przy święcie, ale jak na razie nie odpowiedział. Może to
być reakcja na dużą dawkę dalacinu ale niekoniecznie. Mógł coś zeżreć na
dworze, a mogą to być kolejne objawy choroby. Leki odstawiłam, znowu leży bida
na kanapie jak poprzednio. Na dodatek dogorywa mi komputer, jest w stanie
śmierci klinicznej, już nic z nim zrobić się nie da. Ten post piszę już z 10
minut i nie mam pewności, czy dam radę wysłać. Smutno

((