Dodaj do ulubionych

W Nowy Rok...

04.01.07, 10:53
z Nowym Kotem...Trzecia nocka w plecy,Mruczysław w histerio-depresji...żeby
się nie powtarzać, wklejam watek z miau...Ktoś chce obejrzeć mój
noworoczny "prezencik"?
Obserwuj wątek
    • biljana Re: W Nowy Rok... 04.01.07, 11:05
      ja chetnie, tylko gdzie ten wątek? smile
      • pixie65 Re: W Nowy Rok... 04.01.07, 11:49
        no właśnie...smile)) nie wyspałam się..
        A wątek tutaj:

        forum.miau.pl/viewtopic.php?t=54365
        smile))
        • annb Re: W Nowy Rok... 04.01.07, 11:57
          pixie65 fajne to
          kot przyprowadzil kota do dobrych ludzi
          koty są mądre
          bardzo mądre
          • misia007 Re: W Nowy Rok... 04.01.07, 12:19
            Dzielny Pączek, mam nadzieję, ze doceniłas jego inicjatywę.Głaski dla bohatera.
            P.S.Cos mi sie kolacze, ze nie wyrażałas sie zbyt pozytywnie o jego intelekcie
            a tu prosze jaka niespodzianka.
            • pixie65 No cóz... 04.01.07, 12:36
              faktycznie uważam (nadal) Pączusia za kota o Bardzo Małym Rozumku i w dodatku
              dość agresywnego, mimo słodkiego wyrazu pycholca...Pacyfikuje
              większość "koleżeństwa" ze szczególnym upodobaniem dwóch koteczek, które
              mieszkają w budzie na moim balkonie...Wczoraj na balkonie odbyła się taka
              akcja, że nawet lanie wodą przyniosło mizerny skutek. Wiem, że to drastyczna
              metoda, ale "ręcznie" nie udało mi się walczących kotów rozdzielić...Tym
              bardziej nie rozumiem jak to się stało, że Masław "przykleił" się do Pączka, a
              ten nie zjadł go na dzień dobry...W dodatku Pączek pozwala mu zalegać wspólnie
              w koszyku na poobiednią drzemkę....Koty są...dziwne...smile))
              • misia007 Re: No cóz... 04.01.07, 13:50
                MOze odnalazły sie dwie połówki jabłka, uszanuj to Pixie.Kocia przyjazn jest
                zjawiskiem rzadkim i pieknym.
                • pixie65 Re: No cóz... 05.01.07, 22:09
                  mam kota-nałoga....Po kilku nieprzespanych nocach (w dzień Rudy "ucieka z
                  domu")postanowiłam zrobić coś, żeby ten mój Potfór wreszcie wyluzował i przestał
                  się drzeć i atakować Noworocznego...Mruczysław uległ...walerianie. Do tego
                  stopnia, że kiedy posmarowałam nią (rozsmarowaną na dłoni kropelką)
                  Noworocznego, Mietek najpierw chciał go zjeść, ale jak wciągnął ten zapach
                  zaczął Noworocznego...wylizywać. Obaj byli chyba na równi zdumieni...Na widok
                  buteleczki z walerianą Miecio robi "oczy jak pięć złotych" i wyciągająć łapę
                  głośno się domaga: " no daaaaaaaaaaaaaajjjjjj, daaaaaaaaaaaajjjjjj..."
                  • biljana Re: No cóz... 05.01.07, 22:16
                    no narkoman jedensmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka