Dodaj do ulubionych

lysinki u kotki

15.01.07, 22:20
Witam Wszystkich! jestem na forum od wczoraj, wiec nie wiem, czy taki temat
sie juz tu pojawial. mamy problem z nasza koteczka. oprocz tego, ze jest
astmatykiem, to
jeszcze czesto ma problemy z owlosieniem, tzn wypadaja jej wlosy, powstaja
takie lysinki, roznej srednicy, czasem 1 cm, czasem 3 cm, teraz ma np 5 takich
lysinek w okolicach lopatki, skora nie krwawi, te lysinki po jakims czasie
zarastaja. bywa, ze przez np 2-3 miesiace nie ma zadnej latki.a potem nagle
cala seria. czesto pojawiaja
sie pod paszkami. czytalam, ze moze to miec podloze hormonalne i na tle
psychicznym - stresy itp. weterynarz byl troche bezradny i nam za bardzo nie
pomogl. czy ktos z Was ma moze jakies doswiadczenia z takimi lysinkami? czy to
czyms smarowac? i dodam, ze nasza kicia strasznie duzo sie lize, lize tez te
ranki. jest znajda, po kocim katarze, wiec moze jej system odpornosciowy sobie
co jakis czas nie daje rady. ale na grzyby czy pasozyty to absolutnie nie
wyglada. bede
wdzieczna za porady pozdrawiam Gosia
Obserwuj wątek
    • mifku Re: lysinki u kotki 15.01.07, 22:28
      zapomnialam napisac, ze ma 3 latka i jest wysterylizowana.
      • ewa_anna2 Re: lysinki u kotki 15.01.07, 22:33
        A nie ma pcheł?? Moja Zosia dostała alergii na pchły i miała łysinkę na szyi.
        Założyłam jej a la golfik na szyję, by sobie nie drapała.
        Albo może to być alergia pokarmowa.
    • kirke18 Re: lysinki u kotki 16.01.07, 09:49
      Mnie też przyszedł pomysł z alergia pokarmową... może spróbuj Royal Canin dla
      kotów wrażliwych? pozdrawiam
      • wiesia.and.company Re: lysinki u kotki 16.01.07, 13:50
        No właśnie, może jako astmatyk, reaguje silnie na jakiś czynnik alergizujący w
        jedzeniu albo w otoczeniu. Coś ją uczula. Spróbuj może rzeczywiście innej karmy
        (sucha karma bardziej niż jakiekolwiek inne jedzenie może wpływać alergizująco).
        Jest też specjalna weterynaryjna (nie tzw. bytowa) karma dla kotów alergicznych.
        Jeśli lekarz wet. nie był w stanie powiedzieć, czy to grzybica, to może
        powinien przebadać zeskrobiny z łysinek. Jeśli to nie grzybica, to właśnie może
        alergia pokarmowa, albo może uczulenie na jakiś składnik lekarstw? Może na
        jakiś steryd?
        Na temat kociej grzybicy niewiele wiem (na temat astmy kociej tak).
        Pozdrawiam. Wiesia + 8
        • mifku Re: lysinki u kotki 17.01.07, 22:31
          tak jak analizuje, to ona zawsze ma gorzej jesienia i zima, latem wogole nie ma
          zadnych problemow ze zdrowiem, nasz polski weterynarz twierdzil, ze po prostu ma
          slaby system odpornosciowy. dawno nie miala takich wielkich latek i tyle, wiec
          mimo ze nie znamy tu niestety zadnego weta (jestesmy jeszcze pare miesiecy
          zagranica) to sie tu wybierzemy do jakiegos. a z jedzeniem tez moze byc. fakt,
          ze od miesiaca dostaje inna sucha karme. ach mowie Wam, wiecej zachodu jest z
          ta koteczka niz naszym dzieckiem smile))
          • ewa8a Re: lysinki u kotki 18.01.07, 10:00
            Moja prawie trzyletnia, wysterylizowana kotka też miała coś takiego, tyle, że
            oprócz wyłysiałych miejsc pojawiła się ostra wysypka wzdłuż kręgosłupa.
            Weterynarz orzekł, że to stan zapalny skory i zaaplikował antybiotyki, które
            niczego nie poprawiły. W końcu stwierdził, że choroba może mieć podłoże
            hormonalne i dał jej tabletkę provery oraz drugą, którą zgodnie z zaleceniem
            podałam po tygodniu. Okazało się, że trafił w dziesiątkę, wszelkie dolegliwości
            ustąpiły. W grudniu, czyli niespełna rok po tamtych przygodach sytuacja się
            powtórzyła, ale po dwukrotnym podaniu provery znów wszystko jest ok.
            • mifku Re: lysinki u kotki 18.01.07, 22:32
              Dziekuje wszystkim za podpowiedzi! EWko - moze to bedzie to - tego jeszcze nie
              brala, moze podziala! oby, bo latki ma tym razem straszne. tez swojego czasu
              dostawala antybiotyki, ktore zupelnie nie dzialaly, potem zastrzyki ze
              sterydami, te pomagaly nawet co nieco,ale przez 3 tygodnie po nich kotka byla
              nie do zycia, tylko lezala, zlazila z fotela, zeby sie najesc, zaliczyc toalete
              i dalej spala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka