nink Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 14:52 Przepraszam, ale mi sięenter wcisnąl za szybko.... Kitka miała wczoraj sterylke - zapakowałam ją w kaftanik - nie byla zachwycona no ale jakoś sobie dawała rade. Ponieważ najmniejszy dostępny kaftanik i tak jest na nią za duży to tylnie łapki jej grzęzły co skutkowało ryciem nosem i całym organizmem podczas jakichkolwiek skoków. No i ściągnęla jakoś ten kaftanik znienawidzony - i jak chciałam jej go założyc to warkneła fukneła machneła łapą!! A widze ze dobiera się do ranki i wylizują ja zamaszysćie. NA widok kubraczka patrzy nienawistnie i syczy.... I co ja mam zrobić? Odpowiedz Link
aankaa Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 15:21 poświęć jakąś starą (cienką) bluzę (ew. kup w szmateksie) i z rękawa zrób kubraczek (ściągaczem w stronę łepetyny) Odpowiedz Link
nink Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 15:25 Zawsze mi sie wydawało ze to żaden problem zwierzaka wpakowac w kaftan albo rekaw -no ale jak teraz moja Kitka jest po operacji, to nagle czuje sie jakbym dwie lewe rece miała... Bede wakczyc - zobacze czy sie przykleja do tej ranki czy poprostu ją wymyla i już po sprawie... Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 16:28 Koniecznie wypierz kaftanik! Moja dużo lepiej go znosiła, gdy przestał pachnieć "weterynarzem". Myślę, że to syczenie przede wszystkim dotyczy zapachu, który kotu się bardzo źle kojarzy. Na czas prania i suszenia wsadź kota w rękaw jak już pisano, albo po prostu pilnuj, żeby się nie lizała... Odpowiedz Link
iris101 Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 17:13 i to mnie przekonuje do rezygnacji z kaftanika.. a co się będe z kotem kłócić Odpowiedz Link
mist3 Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 20:57 Niestety czasem nie ma wyjścia. Moja kotka też nie była zachwycona kaftanikiem - żadna nie jest. Ale ponieważ bardzo interesowała się ranka, więc ja musiałam być tą odpowiedzialną i zrobić to, co ani mnie ani jej nie sprawiało przyjemności. To samo jest z wizytą u weta - i ja i ona tego nie znosimy (tzn. ja mogę jechać bez kota, np. po tabletki na odrobaczenie, gdybym ich jeszcze nie musiała podawać...), ale niestety czasem trzeba. Jeśli kotka będzie się interesować raną to niestety trzeba podjąć radykalne kroki i rankę zabezpieczyć, choćby po to żeby sobie później w brodę nie pluć i zamiast tygodnia w kaftanie być zmuszonym zakuć kotkę w to ubranko na o wiele dłużej. Odpowiedz Link
nink Re: Warczy syczy macha łapką... :( 10.02.07, 23:19 Doszedł nowy PROBLEM. Kitka weszła sama do lazienki na chwilke i zrzuciła górną częśc kuwetki - z dość dużym hałasem. A przed chwilą... wlazła na łózko i sikneła nigdy jej sie to nie zdazyło - sikanie poza kuwatką. NAwet wczoraj po zabiegu zanioslam ją do kuwetki i grzecznie sie wysiusiala. Nie wiem - czy to jej przejdzie? Bidulka miala stresujące chwile - ale wygląda już normalnie - bawi sie, je - tylko a kuweka.... no i niechętnie poddaje sie głaskom Odpowiedz Link
aankaa kuweta 10.02.07, 23:23 zdejmij górę na czas, gdy kota jest nie do końca sprawna taki łomot mógł ją nieźle przestraszyć (a ma powody do stresa) Odpowiedz Link
kamisiunia Re: kuweta 13.02.07, 21:41 A może by tak kołnierzyk...? Ja swojej założyłam, bo juz miałyśmy obie serdecznie dość tego głupiego kaftanu dla psów, który i tak porwała. A z kołnierzykiem masz spokój i kot się mniej stresuje. Tylko musisz ja często drapać Odpowiedz Link