kadrel
11.02.07, 23:34
nNa miau jest dziewczyna z małego miasteczka w lubelskiem. Jej 6 mies. kociak
w październiku wypadł z balkonu. Dość nieszczęsliwie wylądował bo połamał
miednice i teraz na wpół chodzi a na wpół pełza. Wetka , do której ją
zawiozłam gdy przyjechała do Lublina, zapisała Nivalin, na 60 dni. To 3
opakowania...
Nivalin jest drogi, a dziewczyna pracuje tylko dorywczo, samotna matka,
etc... kilka kocich znajd na wychowaniu...
Moze ktoś ma resztkę Nivalinu ( nawet na granicy terminu waznosci) i zechce
odstapić...?
bardzo prosze o konatkt na maila gazetowego lub gg 5156655