Dodaj do ulubionych

posiałam sobie werbene

17.04.07, 09:31
pieknie wzeszla
wczoraj kota wyciorala sobie pyszczydlo w niej
za pozno sie zorientowalam
tak
dzisiaj jade po nasiona kocimietki
z natura nei wygram
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: A to doskonały pomysł - też miałam w zeszłym 17.04.07, 09:57
      roku - znaczy werbenę. Ooo, cieszyła się dużym uznaniem. Siadały na tej
      skrzynce różne kocie zady, doceniały miękkość i zapach. A kocimiętka w ogóle
      ich nie nęciła. Mam jeszcze kupioną w sklepie torebeczkę otartej, posiekanej
      kocimiętki. No, to właściwie mogę ja sobie nią chyba kanapki posypywać...
      I tak werbena, lawenda i szałwia ogrodowa zostały u mnie przez koty
      wyselekcjonowane do upraw balkonowych. Zgadzam się z wyborem, zwłaszcza że
      fajnie pachną, nie są wymagające (roślinki). Koty wymagają jeszcze begonii
      królewskich, które potem mogą ścinać zębami przy samej głównej łodydze i nosić
      po całym mieszkaniu takie długie łodygi z kwiatami, a reszta rzuca się w pogoń
      za taką zabawką.
      Posiać werbenę to posiać (u mnie nawet nie wzejdzie, bo wykopią) ale gdzie ja
      teraz kupię sadzonki werbeny? Kiosk bródnowski z tymi sadzonkami zlikwidowany w
      parku przy Puławskiej, park rozkopany... Pozdrowionka! I dziewczyny: za radą
      annb i moich kotów kupować i siać werbenę dla kotów!
      • marta.kunc Re: A to doskonały pomysł - też miałam w zeszłym 17.04.07, 10:14
        a ja polecam rowniez owiessmile
        moje zajadaja takie soczyste pedy o wysokosci ok 8 cm.
        jak konie normalniesmile
        • annb owies nie 17.04.07, 10:16
          pszenica nie
          verbena hicior
          zakupie sadzonki
          ale to w maju smile
          mowi sie trudno
          koty rządzą smile
        • kawka74 Re: A to doskonały pomysł - też miałam w zeszłym 20.04.07, 19:46
          Wielka Biała uwielbia owies, tylko sobie nie radzi technicznie - doniczka mała i
          lekka, więc jak kot ciągnie ten nieszczęsny owies zębami, to go nie urywa, tylko
          wyciąga razem z doniczką z pudełka
          czekam tylko na chwilę, kiedy Biała zarży, bo galopować to umie całkiem gracko
    • yoma Re: posiałam sobie werbene 17.04.07, 18:18
      Posiałam sobie na balkonie groch. Jak co roku, na zielony groszek, bo lubimy. W
      dwóch donicach.

      W jednej wzeszedł pięknie, w drugiej jakoś dziwnie, góry, doły się porobiły. Nie
      wiedziałam, o co chodzi, myślę sobie, że widocznie rosnąc powypychał ziemię,
      albo co.

      Aż tu któregoś dnia przyłapałam kreta na grzebaniu łapą...

      Huknęłam na nią, kretokot się spłoszył, ale po chwili refleksja mnie naszła:
      czego ja chcę od tego kota, widzi, że duzi grzebią w ziemi, to ona też chce.
      Dlaczego duzi mogą, a kot ma nie móc?

      No to wyznaczyło się kotu rabatkę jak dziecku, niech sobie tam uprawia co chce.
      Tęże donicę. A ona to respektuje, po innych nie grzebie smile
      • annb mądry kot 17.04.07, 19:16
        się dzisiaj zastanawialam
        czy kobea nie jest trujaca?
        wie ktos?bo groszek pachnacy jest trujacy
        • yoma Re: mądry kot 17.04.07, 20:11
          Groszek?
          • pani_mm Groszek trujący! 18.04.07, 22:14
            czytałam, że groszek pachnący jest trujący, ze zwykłym też bym nie ryzykowała.
            Tyle jest trujących roslin, że my pozostaliśmy przy pszenicy i papirusie.
            • pani_mm lista roślin trujących 18.04.07, 22:20
              kocia_stronka.republika.pl/rosliny_trujace.html
              • annb Re: lista roślin trujących 19.04.07, 08:15
                kobei nie maal;e
                czy lista wystarczająco świeża?bo w sklepach ogrodniczych coraz wiecej nowych
                roslin
                szukamy czegos co sie pnie i nie jest trujace
                • yoma Re: lista roślin trujących 19.04.07, 11:35
                  No nie, nie uwierzę, że groch, zwykły, spożywczy, jest trujący...
                  • wiesia.and.company Re: Ja sobie wykiełkowałam fasolę na balkonie 21.04.07, 23:19
                    taką normalną, pięła mi się do późnej jesieni po siatce balkonowej. Potem ciężko
                    ją było wydłubać z kratek siatki, cięłam suche pędy po kawałku, a gdy doszłam
                    do doniczki, to okazało się że koty wykonały cięcie zębami od dołu. A ja jakoś
                    wcześniej nie zauważyłam, że ona schnie. I wycofałam się z kiełkowania fasoli,
                    bo z jednej fasolki jest jeden pnący się w górę pęd. A takiemu jednemu to jedno
                    cięcie zębami wystarczy, żeby skończył życie. Niech się moje koty napracują przy
                    bardziej krzewiących się roślinkach. Taaaak, i nigdy maciejka mi nie wzeszła
                    wyżej, bo była traktowana jak mięciutki zielony materacyk, a tylu chętnych
                    użytkowników, zawsze została zaduszona.
                    • nastja Re: Ja sobie wykiełkowałam fasolę na balkonie 23.04.07, 12:50
                      a moje nie żrą tylko aksamitek - bo im śmierdzą... bratki - zeżarte, fasolnik
                      egipski - zeżarty, pelargonie w tamtym roku dranie wycięły w pień, ale walczę
                      wciąż, wysiałam groszek pachnący, chcę wysiać maciejkę, a koty mają owies -
                      największą skrzynię na balkonie! niech se tam leżą jak chcą mieć kontakt z
                      naturą, o!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka