ewung
18.04.07, 11:11
wczoraj moja czarna bambaryła(tak czule Karol nazywa Dyzię) zafundowała mi
wieczór pełen wrażeń. Zaczęło się całkiem niewinnie od podania kolacji.
żarłok się napasł a potem wszystko efektownie zwymiotował. W piwnicy. Patrzę a
tam kuweta obkupkana. Czasem tak się kitka usadawia że nie trafia. W domu
problem rozwiązały kryte kuwety. Stare stoją jako dodatkowe w piwnicy no i
mam. Więc ciach sprzątam kuwetę a tu bestia pakuje się do kuwety (tu plus dla
niej - nie do tej świeżo wysprzątanej ale tej jeszcze brudnej) i robi sio. Ale
jak robi - tak że nie trafia do kuwety ale na ścianę. Ręce mi opadły... po
prostu wieczór wrażeń. Dobrze że wszystko w piwnicy się wydarzyło. A w nocy na
dodatek dwa razy wył alarm w firmie rodziców który jest też podłączony w domu
i spanie mi coś kiepsko szło. Jestem niewyspana... buuu