Dodaj do ulubionych

Nikola wyrzuciła kota przez okno

01.07.07, 23:38
Wg mnie to była chwila sekunda. Byłam w wc, nie wiem jak ona otworzyła okno
ale dała rade i przez mała szparkę wyrzuciła kota. wyszłam z wc a ona mówi,że
kota tam dała. szybko poleciałam na dół pod balkon ale jej już nie było. co
chwila chodzę i jej szukam. ale chyba daremnie. jak ja moge ją odnależć. Nika
mi się zapłacze i my też.
Obserwuj wątek
    • histeryczka Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 01.07.07, 23:53
      no to mi na dobranoc podniosłaś ciśnienie.
    • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 01.07.07, 23:54
      Spokojnie, może kicia gdzieś niedaleko siedzi przestraszona. Jeśli sie dzisiaj nie znajdzie, wywieś koniecznie ogłoszenia. Spróbuj porozmawiać z osobami dokarmiającymi dzikie koty - karmicielki na pewno zauważą, jeśli pojawi się nowy kot. Kota najlepiej szukać o świcie, albo w nocy, jak jest cicho i spokojnie - może nie będzie się bał i wyjdzie z kryjówki.
      • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 00:00
        Ja chyba nie zasnę, za moment idę szukac z moim psem, który ją chyba czuje pod
        balkonami bo odejść nie chce. nie wiem co się stało,że Nika ją wyrzuciła, ona
        kota po prostu kocha, a kot ją.jutro w pracy wydrukuje zdjęcie i porozwieszam z
        ogłoszeniem. mam nadzieję,że się znajdzie sad
        • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 00:02
          Trzymam kciuki za szybkie odnalezienie kici! Może schowała sie do piwnicy? Albo pod samochód? Moja jak rozwaliła siatkę i wyskoczyła, wlazła pod samochód i wyła jak syrena okrętowa...
          • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 00:17
            teraz byłam na obchodzie, nie widziałam jej. ale mam wrażenie,że Aka ją czuła.
            dzieki za dobre słowo. kurde jutro od 8 do 16 będę pracować w tym czasie ona
            może się w pobliżu błąkać.
            • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 00:22
              Spróbuj powiesić jakieś ogłoszenia przed pracą. W dzień kot moze się bać ludzi,samochodów, hałasu i siedzieć w ukryciu. Poszukaj jej jeszcze nad ranem, jak będzie jeszcze cicho. Może weź ze sobą jakiś smakołyk?
              • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 00:25
                idę spać, rano przed praca będę szukać, mam nadzieję,że się znajdzie. dziękuje.
                dobranoc
                • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 00:26
                  Powodzenia i dobranoc!
    • pinkpanther Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 09:46
      rany, co za horror... mam nadzieję, że kotka się szybko znajdzie!
      • marta.kunc Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 10:43
        rece opadaja...
        • annb niżej opaść nie mogą, ale teraz trzeba 02.07.07, 10:47
          pomysleć
          gdybym była niewychodzącym domowym kotem
          gdzie bym się schowała
          i szukać w każdej dziurze/jamie/piwnicy/pod samochodami/koło smietnika
          i najlepiej albo wczesnie rano, albo pozno wieczor
          jak juz hałasy miasta ucichną
          • marta.kunc Re: niżej opaść nie mogą, ale teraz trzeba 02.07.07, 10:50
            no mam tylko nadzieje, ze poszukiwania kota nie ogranicza sie do wylewania zali
            w necie i utyskiwaniu na nieznosna nikole.
            biedny, biedny kot.
        • paulina.galli Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 12:29
          marta.kunc napisała:

          > rece opadaja...
          >

          mam to same zdanie i... ugryze sie w jezyk by nie dodac czegos wiecej....
          • marta.kunc Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 12:36
            paulina,
            moj jezyk wisi na strzepku i siedze niemal na dloniach, zeby nie napisac
            dosadnie co mysle.
            za duzo mam szacunku dla tutejszych kociarzy.
            • ewung Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 12:45
              nie piszcie dosadnie co myślicie - tu nie ma niczyjej winy - oczywiście każdy
              może powiedzieć można było zrobić to czy to - ale to edycia ma chorą córeczkę i
              robi wszystko aby ją wyleczyć.

              Edytko trzymam kciuki za odnalezienie kotka. I za Nikolkę, i Ciebie!
              • misia007 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 12:52
                Edyciu, trzymam kciuki zeby kicia sie znalazla.Znajdzie sie , jestem
                pewna.Starczy ci juz tych klopotow i zmartwien.
          • biljana Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 14:04
            czasem jednak warto sie ugryzc w jezyk.
    • ewa_anna2 2 lata temu zginęłą mi Zosiańka 02.07.07, 11:04
      Wymknęłą się przez uchylone drzwi. Szukaliśmy jej cały dzień, późno wieczorem
      chodziliśmy wokół bloku. Na wszelki wypadek idąc spać zostawiliśmy otwarte
      drzwi do piwnicy, wejściowe na klatkę - zamknięte. Nie mogliśmy spać. Koło 2 -
      3 w nocy mama wyszła z psem z misją szukania kota. Kicia leżała skulona na
      półpiętrze, pomiędzy 2 a 3 piętrem, pod schodami. Mieszkam na 3 piętrze. Pewnie
      skryła się gdzieś w piwnicy. Sprawdzaliśmy kilka razy, ale nie reagowała wtedy
      na nasze wołania. Ale dobrze, że się znalazła.
    • oxygen100 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 14:25
      z ktorego pietra twoja corka wyrzucila kota?
      Z 10?
      • trawa11 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 14:59
        Trzymam kciuki za szybkie znalezienie kotka.Najwidoczniej sie przestraszyl i
        gdzies sie schowal.
        • moyra_p Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 15:07
          Ja także trzymam kciuki za kotunię.
          Z drugiej strony jesli kotka była tylko domowa to mogła doznać ogromnego szoku
          i w tym szoku dosyć oddalić się od domu. szukaj więc także w dalszej okolicy,
          tam gdzie teoretycznie zbyt daleko od domu.
          No strasznie mi szkoda i kotki i ciebie i współczuję całej tej dramatycznej
          sytuacji.
          trzymaj się
          • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 17:07
            Dziękuje ja słowa otuchy. kota szukałam jeszcze o drugiej w nocy. porozklejałam
            zdjecie kici i ogłoszenie. dopiero wróciłam z pracy. niedługo idę dalej szukać.
            • pinkpanther Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 17:15
              edyciu trzmymam kciuki!! w jakim mieście mieszkasz? Można byłoby spróboiwać
              uruchomić poszukiwania...
              • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 17:17
                w Sosnowcu na zagórzu, zjem z Niki obiad i idziemy. piwinice raczej odpadają bo
                okna są u Nas pozabijane na osiedlu, a drzwi do piwnicy na klucz
                zamknięte.Dziękuje naprawdę za miłe słowa.
                • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 02.07.07, 17:33
                  Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, daj ogłoszenie na lokalnych forach. Powodzenia!
    • ewa_anna2 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 00:03
      Jak kiciuś?? Mam nadzieję, że się znalazł.
      • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 00:04
        niestety nie. teraz wróciłąm z obchodu. pies mi bardzo szalał pod balkonami ale
        jej nie widziałam. ogłoszenia wiszą, jutro ma być w echu dnia.
        dziękuje za wsparcie
        • marta.kunc Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 10:58
          a nie boisz sie, ze nastepnym razem nikola'da za okno' siebie?
          albo rzuci sie na nowofunlanda?
          te psy dosyc duzy rozstaw szczeki maja.
          w sam raz na dziecieca glowe.

          nie wydaje mi sie najlepszym pomyslem szukanie kota ze szczekajacym psem.
          kot jest w glebokim szoku:
          a) wyrzucil go za okno domownik, ktoremu ufal
          b) znajduje sie w obcym miejscu
          c) mozliwe bardzo, ze kot ma obrazenia(pekniete podniebienie, uraz miednicy),
          tym bardziej ze nie gotowal sie do skoku tylko zostal wyrzucony przez okno.

          powinnas sama, bez psa i dziecka ktore skrzywdzilo kota( i ktorego kot sie
          teraz - o ile nie wczesniej biorac pod uwage ostatni wpis na twoim blogu - po
          prostu boi) szukac godzinami nawolujac, grzechoczac jedzonkiem i nasluchiwac
          czy gdzies cichutko nie miauknie.
          • edycia274 kunc 03.07.07, 16:07
            czasami lepiej ugryż się w język
            • marta.kunc Re: kunc 03.07.07, 16:24
              edyta
              czasem lepiej najpierw pomyslec niz potem zalowac.
              ograniczniki w okna i staly nadzor nad dzieckiem.
              nie pisze tego zlosliwie.
              zastanow sie co ryzykujesz. na chlodno.
              a dopiero potem dzialaj.
              bo nic z tego co napisalam biorac pod uwage caloksztalt nie jest
              nieprawdopodobne.
              • ewa_anna2 Re: kunc 03.07.07, 16:33
                Nie chcę nikogo krytykować, ani Edyty, ani Marty. Mam nadzieję, że kiciuś się
                znajdzie. Nie mam na razie dzieci, ale wiem, że nawet zdrowe dzieci mają czasem
                dziwne pomysły i trudno je upilnować. Łatwo jest o nieszczęście - oparzenie,
                czy coś w tym stylu. Ale skorzystałabym z rady Marty i późno wieczorem
                wybrałabym się sama na poszukiwanie kotka.
    • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 16:28
      Edytko, może jednak spróbuj poszukać kota sama? Moja kicia zwiała 2 razy (w ciągu 12 lat) i za każdym razem jak ją znajdowaliśmy strasznie histeryzowała, drapała, zupełnie jekby nas nie poznawała - raz mnie pochlastała aż miło (no w sumie należało mi się, bo to ja nie przypilnowałam drzwi), a za drugim ojciec ją musiał w koc łapać.
      • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 16:38
        Szukam jej też sama i mąż sam tez szuka, ale czasem z psem wyjść muszę więc idąc
        z nią rozglądam się za kotem.
        • trawa11 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 16:52
          Trzymam mocno kciuki za szczesliwy powrot kotka do domu!
          • marta.kunc z ktorego pietra zostal wyrzucony ten kot? 03.07.07, 16:57
            unikasz odpowiedzi na to pytanie a to jest sprawa kluczowa.
            inaczej sie bedzie zachowywal kot wyrzucony z 1 niz z np.8 pietra.
            • kena1 Re: z ktorego pietra zostal wyrzucony ten kot? 03.07.07, 17:12
              O 8. piętrze wolę nie myśleć, wtedy to chyba nie byłoby problemu z jego
              znalezieniem... niestety. Dlatego,mieszkając na 6. piętrze nawet nie myślę o
              zabezpieczeniu okien. Brzmi paradoksalnie, ale po prostu nie ufam żadnym
              siatkom. Jak by się moje słodkie 5 kilowe "maleństwo" chcialo przedostać na
              zewnątrz za ptaszkiem, na pewno by mu się udało przeforsować każde
              zabezpieczenie. Nie otwieram okien kiedy kot jest w pokoju, uchylam tylko w
              dzień, kiedy jestem w domu. Na noc nie uchylam, żeby w nocy nie utknął. Chcę
              wyjść na balkon albo otworzyć okno, kot ląduje w innym pokoju. Rozpisuję się o
              tym, bo chcę powiedzieć, ze nawet z zabezpieczeniami nie można być niczego
              pewnym, o czym czytałam już w kilku wątkach.

              Współczuję Edycie, ale rozumiem też Martę i jej stanowisko.
          • moyra_p Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 17:03
            edycia!
            nikomu nie miej za złe, jesli nawet któraś z dziewczyn się wkurza to tak
            naprawdę tylko dlatego , że ma w sercu wiele miłości i szacunku dla zwierząt
            ale tak jak marta.kunc wspomniała...niestety jesteśmy odpowiedzialni za to co
            oswajamy, dlatego zasugerowała jakąś blokadę w oknach...siatkę, kratkę...no nie
            wiem co u ciebie zdało by egazmin.
            Mając małą córeczkę także będzie to jakieś rozsądne zabezpieczenie.
            Przecież wiemy, ze nie doprowadziłaś do tej całej trudnej i przykrej sytuacji
            świadomie.Bardzo ci współczuję i trzymam kciuki za odnalezienie koteczki choć
            wiem, że realnie może być 50/50.
            oby stał się cud!
            • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 18:34
              Można kochać zwierzęta i być złym jak się czyta np. mój wątek ale nie trzeba
              kogoś obrażać. Tak mogę nawet powiedzieć,że nie mogę być pewna własnego dziecka
              co do okien bo mam tak nadpobudliwe dziecko. i wiem jakie mam okna. ale spokojna
              będe jak je wymienie. Moje dziecko nie zrobiło tego świadomie przypuszczam,że to
              był to jakiś impuls.a gdybym miałą to w nosie jak twierci kunc to bym nawet o
              tym nie wspominała.
              • biljana Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 18:58
                ale edyta napisz moze z ktorego pietra zostal wyrzucony kot? Tak jak prosila
                marta.kunc (nazywana przez ciebie pieszczotliwie "kunc")
                • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 19:10
                  przecież pisałam,ze z 3
                  • lilivampire Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 23:57
                    gwoli wyjaśnienia, nie pisałaś...
              • pixie65 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 19:09
                Edyta, a którą częścią wypowiedzi Marty poczułaś się obrażona? Marta nigdzie nie
                napisała, że Twoje dziecko zrobiło to świadomie. Zdarzył się wypadek i może
                warto byłoby jak to Marta zasugerowała zwrócić baczniejszą uwagę na relacje
                Twojego dziecka ze zwierzętami...Zanim stanie się nieszczęście - Twojemu
                dziecku.Skoro pytasz o rady jak szukać kota, bo tak się składa, że to kocie
                forum - dostajesz je...A z którego piętra ten kot wypadł?
                • pixie65 Przepraszam, dopiero doczytałam 03.07.07, 19:13
                  że to trzecie pietro...
                • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 19:15
                  przeczytaj sobie wyp dotyczącą nowofundlanda np. reszty już nie czytam. moje
                  dziecko nigdy krzywdy nie zrobiło psu ani kotu. nigdy ich nie męczyła.a czytając
                  wyp marty kunc ma się wrażenie,że ma zamiar właśnie człowieka obrazić

                  np no mam tylko nadzieje, ze poszukiwania kota nie ogranicza sie do wylewania zali
                  w necie i utyskiwaniu na nieznosna nikole.
                  biedny, biedny kot.

                  np.a nie boisz sie, ze nastepnym razem nikola'da za okno' siebie?
                  albo rzuci sie na nowofunlanda?
                  te psy dosyc duzy rozstaw szczeki maja.
                  w sam raz na dziecieca glowe.
                  przepraszam ale to radą nazwać nie można. nie wymagałam głaskania po głowie w
                  końcu to forum ale tego typu teksty mi na pewno nie pomogą.
                  a za dobre rady oczyiście,że jestem wdzięczna.
                  • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 19:19
                    nie mam zamiaru się kłócić. nie mam na to sił ani chęci. idę z psem i dzieckiem
                    na spacer.
                    • ewa_anna2 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 19:27
                      Może kiciuś się znajdzie?? Trzymamy kciuki i ogony w supły (me koty).
                      • annb Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 20:53
                        jak z psem i dzieckiem to nie wiem czy wyjdzie aby sie pokazac
                        no prosciej sie nie da
                        edyta idz sama i szukaj a nie z psem i dzieckiem
                        bo gotowa jestem uwierzyc ze ten lot kota przez okno byl ci na rekę
                        • edycia274 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 21:15
                          a co mam zrobić z dzieckiem? tak faktycznie wywalenie kota było mi na rękę wiesz
                          co? daj spokój.
                  • marta.kunc droga edyto! kilka korekt:) 04.07.07, 00:56
                    edycia274 napisała:

                    > przeczytaj sobie wyp dotyczącą nowofundlanda np. reszty już nie czytam. moje
                    > dziecko nigdy krzywdy nie zrobiło psu ani kotu. nigdy ich nie męczyła.

                    nigdy ich nie krzywdzila.... az wyrzucila kota przez okno.





                    a czytają
                    > c
                    > wyp marty kunc ma się wrażenie,że ma zamiar właśnie człowieka obrazić
                    >
                    > np no mam tylko nadzieje, ze poszukiwania kota nie ogranicza sie do wylewania
                    z
                    > ali
                    > w necie i utyskiwaniu na nieznosna nikole.
                    > biedny, biedny kot.
                    >
                    > np.a nie boisz sie, ze nastepnym razem nikola'da za okno' siebie?
                    > albo rzuci sie na nowofunlanda?
                    > te psy dosyc duzy rozstaw szczeki maja.
                    > w sam raz na dziecieca glowe.
                    > przepraszam ale to radą nazwać nie można. nie wymagałam głaskania po głowie w
                    > końcu to forum ale tego typu teksty mi na pewno nie pomogą.


                    moze jednak pomoga. jak emocje opadna to moze dostrzezesz, ze to co napisalam
                    naprawde moze sie zdarzyc. nie jestes specjalistka od dogo i felinoterapii. po
                    prostu zafundowalas sobie i zaburzonemu psychicznie dziecku kota i wielkiego
                    psa. mimo swiadomosci posiadania nadpobudliwego, agresywnego i nieobliczalnego
                    dziecka. tym samym narazasz swoje dziecko na niebezpieczenstwo. kot moze zrobic
                    krzywde. nowofunland tym bardziej. jesli nikola, jak slusznie piszesz, kieruje
                    sie impulsami, to pomnoz to nazy 100 a bedziesz mniej wiecej w stanie okreslic
                    poziom swiadomosci swojego duzego psa.
                    narazasz rowniez na niebezpieczenstwo swoje zwierzeta. kot juz polecial przez
                    okno a za chwile pies moze zarobic kopa w nos na ten przyklad.
                    nie nikola i nie zwierzaki beda winne. winna jestes i bedziesz tylko i wylaczne
                    ty. bo bedac dorosla osoba powinnas ponosic odpowiedzialnosc za
                    swoj 'inwentarz'. wez to na klate zamiast histeryzowac.


                    > a za dobre rady oczyiście,że jestem wdzięczna.

                    co nie znaczy ze je zastosujesz prawda? smile po co?
              • yoma Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 03.07.07, 19:47
                A ty nie jesteś czasem przewrażliwiona? Że usłyszałaś dobrą radę zamiast "oj
                jaka biedna edycia, oj chodź pogłaszczemy po główce", to już jesteś pewna, że
                Marta cię obraziła?

                Ja cię mogę obrazić: nóż mi się w kieszeni otwiera na takie baby głupie...
                • edycia274 mam info 03.07.07, 20:33
                  wróciłam ze spaceru. Panie widziały kota w niedzielę,głaskały itd.ale ,że wtedy
                  nie było ogłoszenia nie wiedziały czyj to. potem idę przejśc się, bo to blok na
                  przeciw mojego.

                  Nie nie jestem przewrażliwiona i chyba napisałam,że nie oczekiwałam użalania i
                  głaskania po głowce nie czytałas? a głupia nie jestem oceniaj siebie ok
                  • biljana Re: mam info 03.07.07, 20:53
                    edycia274 napisała:


                    > Nie nie jestem przewrażliwiona i chyba napisałam,że nie oczekiwałam użalania i
                    > głaskania po głowce nie czytałas? a głupia nie jestem oceniaj siebie ok

                    wiesz co? jak bedziesz sie tak obcesowo odzywac to nikt cie tu nie polubi.
                    a poza tym to troche cie nie rozumiem. Ja na twoim miejscu zamiast sie
                    wywnetrzniac na forum poszlabym szukac kota.
                    a.. faktycznie ty tez napisalas ze pojdziesz szukac. pozniej.
                    • edycia274 Re: mam info 03.07.07, 21:14
                      słuchaj kota szukałam przed pracą i po pracy, będąc niedawno na spacerze też za
                      nim patrzyłam, trochę mi ciężko szukać z Niki i psem kota ale za nim chodziłam.
                      teraz wybacz muszę z dzieckiem być w domu czekać aż mąż wróci z pracy i wtedy
                      mogę iść szukać, no chyba że mam same dziecko zostawić.a wojny nie prowadzę.
                  • annb jesli ktos ma nick 03.07.07, 21:11
                    złożony z dwoch członów to można się domyślac ze drugi człon jest albo
                    nazwiskiem, albo przydomkiem
                    zwracanie sie do kogos lub cytowanie go podając tylko nazwisko jest takie
                    jakies...belferskie,

                    zastanawiam sie czy to tak trudno napisac marta???

                    szanuję martę za to co zrobila dla kofijki, kociej biedy z nędzą
                    wiec z łaski swojej nie obrazaj marty, bo to jest kocie forum
                    tutaj sie rozmawia na tematy kocie
                    zadalas pytanie
                    dostalas mase rad
                    zastosujesz je lub nie
                    twoja wola
                    a koty szkoda
                    siedzi tam gdzies przerazona a ty prowadzisz wojny w necie

                    • iris101 Re: jesli ktos ma nick 03.07.07, 23:03
                      istotnit, Edycia zwraca się bardzo nieładnie do Marty... a po przeczytaniu tego
                      wątku , pozostał tylko zal o kotka...oby sie znalazłsad(
                      • marta.kunc Re: jesli ktos ma nick 04.07.07, 01:01
                        dziewczynkismile
                        jesli edycia dzieki temu rosnie w swoich oczach to niech jej bedziesmile
                        co tam poszukiwania kota, co tam fakty. ma swoje male cos do usmiechniecia
                        przed snem. po nazwisku mi pojechalasmile

                        ale dziekuje za akcje-reakcjesmile
                        • edycia274 Marta kunc 04.07.07, 01:12
                          wybacz ale nie wiem kto ma jakie nazwisko, i chyba Cie ponosi z tym,że ja rosnę
                          w oczach. bo niby po co? Ja nikogo nie obrażam, nie nazywam głupim itp. Przez 2
                          lata dziecko nie zrobiło najmniejszej krzywdy kotu, a odkąd jest pies jemu
                          także. Uważam,że to co się stało było wypadkiem, no moja wina bo pewnie poszła
                          załatwić swoje potrzeby do wc. to,ze jest nadpobudliwa nie znaczy,że musi
                          krzywdzic zwierzęta.znam normalne dzieci, a to co robią własnym zwierzętom to
                          chyba byś zawału dostała.dla mnie jest to smutna i przykra sytuacja, bo kota
                          kochamy wszyscy łącznie z dzieckiem. Wy oczywiście też kochacie i to Was
                          usprawiedliwia i można mnie nazywać głupią babą ,że nie chce mi się kota szukać
                          albo,że mi jest na rękę. oceniacie a nie znacie. to tyle.
                          • edycia274 jednak coś jeszcze napisze 04.07.07, 01:27
                            tak przez chwilę teraz pomyślałam i...byłam wtedy w wc i nie wiem co się
                            naprawdę stało, może kot sam się wspiął i wyleciał a ja Niki posądziłam bo tez
                            tam była, stała i pokazała tam kot?przecież mogło tak być. może za szybko
                            napisałam,że to Nika zrobiła. ech
                            • annb Re: jednak coś jeszcze napisze 04.07.07, 08:34
                              edycia274 zbiorczo-jesli nie wiesz jakie ktos ma nazwisko-a w sumie po co ci
                              ta wiedza-to wystarczy zwracac się do interlokutora, uzywając całego nicka, to
                              nie boli i to jest tych chwila
                              do ciebie zwracają się tutaj-edyto-jakos reszta nie ma problemu z identyfikacją

                              a co do reszty

                              jak rozumiem kot nadal jest gdzies_tam czyli do domu nie wrocil.
                              obrażasz się i unosisz, zamiast isc go szukac
                              to TY sprowadziłas do domu zwierzęta i to TY jesteś za nie odpowiedzialna
                              jesli kot sam wyskoczył to nadal TY jesteś za tego kota odpowiedzialna
                              Wiele dziewczyn zakładało wątki o ucieczkach kota
                              zadna nie reagowała agresywnie na nawet przykre słowa
                              bo rozumiały/miały świadomość ze jak juz wyzej napisałam
                              one są odpowiedzialne od początku do konca za zwierzę
                              jesli kota się znajdzie, w co niestety zaczynam watpic
                              bo siedzisz tutaj i nadal walczysz z internautkami, zamiast go szukac
                              to proszę cię
                              załóz wątek na miau
                              popytaj znajomych
                              i oddaj go ludziom ktorzy beda bardziej odpowiedzialni
                              masz prawo byc zmeczona chorobą dziecka
                              masz prawo
                              choroby nikt nie wybiera
                              ale nie wciagaj w to jeszcze zwierzat
                              marta zapytala czy twoj pies jest po szkoleniach
                              nie dostala odpowiedzi
                              wiec ja zapytam
                              czy szkoliłas psa?
                              zeby nie bylo kolejnej tragedii
                              bo ludzie po to mają rozum aby przewidywac/wyciagac wnioski z CUDZYCH BŁEDÓW
                              I NIE NARAŻAC WLASNYCH DZIECI
                              i własnych zwierzat
                              nie każdy ma z górki ale jak juz pisałam
                              zastanów się co możesz zrobic
                              moze ktos moze ci pomoc przy corce, abys złapała oddech
                              moze są grupy wsparcia
                              tak dłuzej nie pociagniesz-bo zachowujesz się agresywnie w stosunku do ludzi
                              ktorzy chcą ci pomoc
                              pytasz o rady i w odpowiedzi zaczynasz się miotac
                              a kot nadal gdzies tam siedzi przerazony

                              • edycia274 Re: jednak coś jeszcze napisze 04.07.07, 10:23
                                Słuchajcie ale wy cały czas się upieracie,ze ja kota nie szuakm, szukam wtedy
                                kiedy mogę. jak jestem w pracy to nie szukam wiadomo, jak jestem sama z
                                dzieckiem też szukam na tyle co mogę. a pisze wtedy kiedy jestem w domu i mam
                                chwilę na forum.i nie motam się.i nie jestem agresywna. chyba nie widziałaś
                                ludzi agresywnych. no naprawdę tyle. nie mam czasu aby się kłocić. a pies jest
                                po szkoleniu i będzie jeżdził na dalsze. kota wzięłam dop domu jak Nika byłąa i
                                nie było wiadomo,ze jest nadpobudliwa, pieś był świadomym wyborem.
                                ale wiem Wy wiecie swoje i nie da wam się pewnych rzeczy przetłumaczyć .
                                koncze bo jestem w pracy i nie mogę za bardzo z netu korzystać
                              • edycia274 acha wątek jest już na miau 04.07.07, 10:24
                                i proszę nie mówcie.że nie szukam kota. ok?
                            • svea1 Re: jednak coś jeszcze napisze 04.07.07, 10:21
                              "...wyszłam z wc a ona mówi,że kota tam dała...."

                              Edyto, przecież wyraźnie napisałas w pierwszym poście, ze to Twoja córeczka
                              wyrzuciła kota. A teraz siedzisz i zamiast szukać kociny klepiesz w klawiaturę
                              i, przepraszam, ale próbujesz odwracać kota ogonem i usprawiedliwiać samą
                              siebie. Tu nie znajdziesz pocieszenia i glaskania po główce, to forum, na którym
                              pomaga się zwierzętom, a nie usprawiedliwia błędy ludzi, którzy w jakiś tam
                              sposób zawiedli. Ja na Twoim miejscu biegałabym od rana do nocy i szukała
                              ukochanego zwierzęcia. Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze dostałam info, ze ktoś
                              gdzieś kota widział i nie szukać go tam do upadłego. Sumienie by mi nie dało
                              spokoju...
                              • edycia274 Re: jednak coś jeszcze napisze 04.07.07, 10:24
                                jesu jak mam go teraz szukać jak do 16 pracuje? szukam przed i po pracy i wtedy
                                kiedy mogę !!
                                • svea1 Re: jednak coś jeszcze napisze 04.07.07, 10:43
                                  Weź dzień urlopu, zwolnij się godzinkę-dwie z pracy jeśli mozesz, poproś
                                  babcię/ciocię/przyjaciółkę o to, by zaopiekowała sie Nikolą przez kilka godzin.
                                  Porozwieszaj ogłoszenia, wyjdź bez psa, za to z ulubionym jedzonkiem i zabawką
                                  kota i szukaj, szukaj, szukaj. Popytaj ludzi, skoro ktos go widział, to poproś,
                                  żeby złapali i przechowali gdyby znowu kotka sie pojawiła. Rozdaj nr telefonu w
                                  razie czego. Tyle przychodzi mi do głowy w tej chwili. Rozumiem, ze masz trudną
                                  sytuację, chore dziecko, problemy, ale przeciez nie jesteś na swiecie sama, masz
                                  rodzinę, przyjaciół, proś ich o pomoc.
                              • marta.kunc w pierwszym poscie 04.07.07, 10:28
                                napisalas ze nikola otworzyla okno. koty choc madre, jeszcze tej sztuki nie
                                opanowaly zdaje sie.
                                pies jest po szkoleniu na psa terapeute? ty rozumiem tez sie szkolisz w
                                dogoterapii? bo sama tresura na psa towarzysza nie wystarczy.

                                nie jest twoja wina ze poszlas do wcsmile twoja wina jest niezabezpieczenie okien.
                                widzisz edycia, tu raczej nikt cie nie wesprze w systemie' ojej jaka ty biedna
                                jestes', biedny to jest twoj zaginiony kot.
                                • edycia274 Re: w pierwszym poscie 04.07.07, 10:39
                                  Dobrze, uwazajcie sowje ja sowje, ja nie staram się nie wiadomo jak broni, i
                                  odwracać kota ogonem. tak nika otworzyłą okn, które się otwiera na ukos. takie
                                  okna mam. będą wymienione. napisałam,że wyrzuciłą bo mogła to zrobić tak mi
                                  najpierw wpadło do głowy a może sam się wspiął jak otworzyłą. nie będę tego juz
                                  roztrząsywać. kot szukany jest. teraz w pracy nie mam takiej opcji. pies jest
                                  szkolony w sekcji terapetyczne wz portalu nowofundland.
                                  • marta.kunc Re: w pierwszym poscie 04.07.07, 10:50
                                    to super ze szkolisz psa. powaznie. tylko ty tez powinnas robic kursy.
                                    i miec oczy naokolo glowy. bo najlepiej wyszkolony pies moze dziwnie zareagowac.
                                    dobrze ci radzimy edyta.
                                    jesli zalezy ci na odnalezieniu kota to poswiec dzien, dwa dni w pracy i
                                    zorganizuj opieke nad nika. i szukaj kota. nad ranem, po nocy. kiedy jest cicho
                                    spokojnie. nawoluj. i sluchaj sluchaj z calych sil.
                                    • edycia274 Re: w pierwszym poscie 04.07.07, 11:06
                                      W PRACY NIE DZADZĄ MI WOLNEgo [ponieważ prscuje od poniedziałku. kota szukam
                                      nawet w nocy, wczoraj o 23 miałam tel ze kot jest na dworze od razu poleciałam.
                                      więc nie jestem taka głupia za jaką mnie macie.z psem Niki i my z mężem
                                      bedziemy jechac na tyg szkolenie dla dzieci z adhd.
                                      • marta.kunc Re: w pierwszym poscie 04.07.07, 11:19
                                        edyta, nie napisalam w tym watku nigdzie, ze jestes glupia.
                                        napisalam, ze wykazujesz sie chwilami skrajna nieodpowiedzialnoscia.
                                        szukaj kiedy sie da. szukaj caly czas.
                                        • kirke18 Re: w pierwszym poscie 04.07.07, 11:59
                                          powiem tak, moje dziecko miało ADHD, może nie tak rozwinięte, ale ciężko było,
                                          jak miał 3 lata poszedł do przedszkola, mieli z nim czasem nie złą jazdę,
                                          szukałam pomocy w poradnich z psychologami (g... dało, od tej pory uważam
                                          psychologów za niedorobionych lekarzy, którymi nie są), aż w wieku 8 lat dzecko
                                          trafiło pod opiekę dziecięcego psychiatry, kłopoty zdecydowanie się
                                          zmniejszyły, syn codziennie przez kilka lat dostawał leki tonizujące, które
                                          pomogły na nadruchliwość i w koncentracji. Końcowe skutki ADHD wyciszyły sie
                                          wraz z dojrzewaniem. Mówię tak: mój do 18 roku życia nie żarł i nie spał,
                                          potem -tylko je i śpi.
                                          Tak więc uważam, że Edyta poważnie nie umie ocenić swojej sytuacji, zamiast
                                          skupić sie na dziecku z poważnymi zaburzeniami funduje sobie pieska i kotka...
                                          nie jest odpowiedzialna (skoro dziecku udało się wyrzucić kota przez okno) ani
                                          za dziecko, ani za zwierzęta. Dziecku dobrze robi dogoterapia a nie
                                          nieodpowiedzialne współistnienie dziecka i zwierzęcia.
                                          No to się rozpędziłam... DZięki marta za umożliwienie ostrego widzenia sprawy
                                          • marta.kunc Re: w pierwszym poscie 04.07.07, 12:21
                                            co do kota, to pomysl z wzieciem go byl delikatnie mowiac nienajlepszy.
                                            felinoterapia sprawdza sie u dzieci autystycznych itp. dzieci ktore potrzebuja
                                            pomocy w otwarciu sie na swiat. koty sa bardzo wrazliwymi zwierzetami, zle
                                            reagujacymi na halasliwe i agresywne osobniki.
                                            smutny musial byc los tego kota w jednym domu z nikola. to, ze zanim go nie
                                            wyrzucila przez okno nie robila mu krzywdy nie oznacza, ze kot byl szczesliwym,
                                            niezestrwsowanym zwierzeciem. szczerze w to watpie.
                                            co do psa...
                                            owszem, edyta pisze, ze pies jest szkolony. ale, majac takie dziecko i chcac mu
                                            pomoc za pomoca dogoterapii, edyta powinna sama sie szkolic na dogoterapeute. w
                                            przeciwnym razie bedzie miala slabotresowanego psa bez kontroli szkolonego
                                            czlowieka.
                                            mysle ze lepszym rozwiazaniem bylobu po prostu zapisanie nikoli na
                                            dogoterapiee, ktora odbywalaby sie pod czujnym okiem specjalisty. co wiecej,
                                            bylby to maly krok w strone socjalizacji nikoli.
                                            ja uczylam dzieci z adhd. uczylam je angielskiegosmile wiec mam pojecie o
                                            problemie. mam przygotowanie pedagogiczne i kurs psychologii dzieciecej.

                                            edyta i na swoim blogu i w tym watku podswiadomie ucieka od problemu. stara sie
                                            za wszelka cene zracjonalizowac sytuacje w jakiej sie znalazla. usprawiedliwia
                                            zachowania nikoli. dopoki edyta sama nie ZAAKCEPTUJE faktu, ze ma zaburzone
                                            psychicznie dziecko bedzie jej bardzo ciezko. i psychicznie i fizycznie. bedzie
                                            skupiona na minimalizowaniu i walce z problemem a nie na rozwiazywaniu go.

                                            poki co jest jak jest. cierpia na tym zwierzeta i nikola. sa kursy dla rodzicow
                                            dzieci z adhd. jest tak wiele technik pomagajacym tym dzieciom. ale do tego
                                            trzeba dojrzec.
    • oxygen100 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 11:54
      a tak tu bylo milo... kiedys
      gdy bylo to forum wolne od wywrotowego elementu
      dla ktorego zwierzeta to zabawki dla dzieci

      Moze kot o ile sie znajdzie powinien tarfic do madrych i odpowiedzialnych ludzi?
      ktorzy wiedza ze to zywe zwierze zaslugujace na szacunek a nie zabawka dla
      chorego i nieobliczalnego dziecka?
      podobnie pies?
      hm.... sorry ale nie umiem Ci wspolczuc.
      Moze warto no... jakis kaftan bezpieczenstwa dla Nikolki???
      tak na przyszlosc
      • limetka77 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 13:30
        oxygen100 napisała:

        > a tak tu bylo milo... kiedys
        > gdy bylo to forum wolne od wywrotowego elementu
        > dla ktorego zwierzeta to zabawki dla dzieci
        >
        > Moze kot o ile sie znajdzie powinien tarfic do madrych i odpowiedzialnych ludzi
        > ?
        > ktorzy wiedza ze to zywe zwierze zaslugujace na szacunek a nie zabawka dla
        > chorego i nieobliczalnego dziecka?
        > podobnie pies?
        > hm.... sorry ale nie umiem Ci wspolczuc.
        > Moze warto no... jakis kaftan bezpieczenstwa dla Nikolki???
        > tak na przyszlosc

        Ja się na co dzień nie odzywam, tylko czytam. Ale uważam, że tutaj ostro
        przeholowalaś. Są jakieś granice jeżdżenia po innych. A przede wszystkim
        podstawą jest umiejętność czytania ze zrozumieniem. Ile razy Edyta ma to samo
        tłumaczyć i odpowiadać na te same zarzuty?

        OK, teraz możecie mnie zakrzyczeć. Ja się i tak tutaj nie będę więcej odzywać. A
        szkoda, bo bardzo lubię koty. Ale też mam trochę zrozumienia dla ludzi w
        sytuacji, która ich przerasta.
        • oxygen100 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 20:08
          Są jakieś granice jeżdżenia po innych

          a kto je wyznacza??

          Ale też mam trochę zrozumienia dla ludzi w sytuacji, która ich przerasta.

          ale co ich przerasta? ze wydalaja? czy ze nie zabezpieczaja sie na wszelkie
          mozliwe sposoby majac dziecko z zaburzeniami psychicznymi? czy ze nie pomysla
          ze chore dziecko mogloby sobie chciec polatac za oknem jak mamusia robi kupe?
          czy wtedy tez bylabys taka wyrozumiala? czy uznalabys ze durna
          nieodpowiedzialan matka nie potrafila ochronic swego dziecka??
          ciekawe...ciekawe...
          • edycia274 oxygen100 04.07.07, 20:17
            Ty na temat dziecka i kota to chyba powinnaś się najmniej wypowiadać. Nie maz
            ani dziecka ani kota. i z tego co wiem mieć nie będziesz. I bardzo dobrze.
            dopiero by cierpiały. ja mam to czego nie masz Ty. a za nim zaczniem po mnie
            jeżdzic np. z tym kaftanem dla dziecko popatrz w lustro co widzisz? bo ja wiem.
            • misia007 Re: oxygen100 04.07.07, 20:30
              Wydaje mi sie,ze ta dyskusja zmierza donikąd i odciąga uwage Edyci od tego co
              robic powinna czyli szukac kota.To biedactwo gdzies tam czeka na ratunek.To
              chyba jest najwazniejsze a nie czyje na wierzchu.
              • annb Re: oxygen100 04.07.07, 21:11
                misia007 otoż to
                ale jak juz pisalam gdzies tam
                wygodniej prowadzic wojny w necie niz ruszyc sie i szukac
                bywa
                bylo duuzo wątkow dot tego ze koty wypadly z okna lub przez balkon
                ale tylko w tym jest niesympatycznie i niefajnie-delikatnie mowiac
                bo zamiast szukac gra się tutaj w grę-"tak ale"
                ->idz szukaj kota sama
                ->tak ale wezme psa i dziecko

                to prowadzi donikad
                a dni lecą
                a kot sie boi
                glodny jest pewnie
                i przerazony
                • edycia274 annb 04.07.07, 21:15
                  sugerujesz,że mam teraz zostawić spiące dziecko i wyjść. a przeczytałas
                  łaskawie,że ja pracuje? i nie mam możliwości szukania 24 na dobę, czy masz
                  problem ze wzrokiem
                  • annb Re: annb 04.07.07, 21:21
                    edycia274 nic ci nie sugeruyje
                    po prostu sytuacja cie przerosla i tyle
                    nie mam problemow ze wzrokiem tylko ze zrozumieniem niektorych ludzi
                    biedny kot
                    to jest forum kocie a nie okulistyczne
                    dla mnie eot
                    • edycia274 Re: annb 04.07.07, 21:23
                      jeżeli kocie to pisz o kotach i koniec.
    • seniorita_24 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 14:04
      Dziewczyny mną też zatrzęsło jak przeczytałam, że dziecko wyrzuciło kota przez
      okno. Okno niezabezpieczone wiadomo - to niebezpiczeńtwo dla kota i dla dziecka
      również. Kot wypadł przez okno - tego sie juz nie zmieni. Edyta szuka kotki -
      nie przez 24h, ale szuka. Nie zawsze jest możliwość rzucenia wszystkiego,
      wzięcia urlopu i poświęceniu się poszukiwaniom. W dzień i tak kotka siedzi
      zapewne gdzieś zaszyta, przestraszona i na wołanie nie wyściubi nosa.
      Jeśli Edyta nie ma z kim zostawic córki to musi szukać z nią, pies może zostac w
      domu, ale dziecko z psem raczej nie. Zakładam, że jeśli mogłaby poprosic o pomoc
      w przypilnowaniu małej np. sąsiadkę i samodzielnie szukac kotki wtedy
      skorzystałaby z takiej opcji.
      Nie wiem w jakich okolicznościach kot trafił do Edyty, ale czy jeśli znalazłaby
      go na ulicy i zostawiła bo ma dziecko i uznałaby, że nieodpowiedzialne jest
      branie kota w tej sytuacji miałybyście dla niej więcej zrozumienia?
      Dogryzanie sobie w tej sytuacji nic nie da. W tej chwili na miau jest podobny
      wątek - zaginęła kotka, która uciekła podczas przekładania z transporterka do
      transporterka. Uciekła pod Klifem na plac budowy. W tamtym wątku wszystcy,
      którzy piszą nie skupiają się na tym jak doszło do ucieczki chociaż na pewno
      tego tez dało sie uniknąć. Stało sie i trudno, trzeba szukać i zastanawiać sie
      jak robic to najefektywniej.
      Edyta gdzie mieszkasz? Może ktoś z forumowiczów jest twoim sąsiadem i mógłby ci
      pomóc? Masz zdjęcie kotki? Można zrobic ogłoszenia i porozklejać je w okolicy
      oraz powrzucać na portale i inne fora. Pytaj dzieci i karmicielek, osiedlowych
      pijaczków, zejdź do piwnicy.
      Wierzę, że kotka sie znajdzie.
      • beali Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 14:54
        Przeczytałam wątek z niesmakiem.
        Rozumiem miłośc do zwierząt,odpowiedzialność, niemiła sytacja,
        błąkająca się kota itp. ale tutaj już się przegina.
        Nikt z Was tak naprawdę nie zna sytacji Edyty, jej życia-
        wiadomo tyle,ile przeczyta się.
        Jakim prawem oceniac,czy powinna mieć zwierzęta, mając
        chore dziecko,czy sugerowac kaftan dla dziecka.
        Obrzydliwe.
        Poza tym w życiu zdarzają się różne sytuacje i nikt
        nie jest w stanie uchronić zwierzaka czy nawet własnego
        dziecka przed każdym niebezpieczeństwem i nikt nie jest
        doskonały.
        Już nie raz czytałam wątki tych hiper odpowiedzialnych,
        zapłakanych,bo kotu coś się stało.
        Sama przezyłam bardzo niemiłe sytuacje.
        I nie wiem,co tu jeszcze robi Edyta i naraża się
        tylko na kolejne i jak widac coraz zjadliwsze ataki.
        • annb Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 04.07.07, 15:00
          beali no to chyba jednak nie przeczytalas tego watku uwaznie
        • edycia274 beali 04.07.07, 19:04
          Właśnie stąd odchodzę z pewnych względów a nawet rad co na maila dostałam.
          widocznie też nie jest czytane co piszę po co brałam kota, pisałam,że kota był
          wzięty jak Nika była mała i nigdy bym nie pomyślała o jakim kolwiek adhd itp.
          niewazne,ze kot miał 4 tyg był zagłodzony wywalony na dwór, moglam go zostawić.
          Niestety urlopu nikt mi nie da w pracy w nowej zresztą, tak się składa,ze nie ma
          kto mi tu za bardzo pomóc by zostac z Niki. Mogę szukac po pracy i przed nią.
          co do zarzutów,że ja nie dopuszxczam do tego,że mam chore dziecko jest głupie,
          gdybym nie dopuszczała to bym się nic nie robiła, a chyba siedząc z nia prawie 3
          lata w domu chyba się na niej skupiałam a tak twierdzi się tu,że tak nie jest.
          I wiecie dostałam maile właśnie na temat tych kochających koty jakie są naprawdę
          i po prostu przestaje tu pisać. Tym co wiedzą dziękuję.
          • oxygen100 Re: beali 04.07.07, 20:04
            no pewnie ze moglas wywalic na dwor. Moglas nawet utopic. Albo obciac kotu
            glowe. A tu prosze wzielas kota. Zacne doprawdy
            • edycia274 misia007 04.07.07, 20:35
              tak odbiega. ale kto zaczął. Mi Nika zasnęła, czekam aż mąż wróci i idę.
          • pixie65 Re: beali 04.07.07, 20:46
            edycia274 napisała:


            > I wiecie dostałam maile właśnie na temat tych kochających koty jakie są naprawd
            > ę
            > i po prostu przestaje tu pisać. Tym co wiedzą dziękuję.

            A jakie są NAPRAWDĘ??? Te kochające koty.
            Może ten, kto WIE i podzielił się z tobą tą wiedzą uchyli rąbka tajemnicy...
            Chetnie poznałabym PRAWDZIWE oblicze moich forumowych Koleżanek...
            • edycia274 Re: beali 04.07.07, 20:47
              no widzisz nie mogę. w mailu proszono bym nie pisała tego mi napisano.ale chodzi
              tu o poszczególne osoby.
              • annb no proszę proszę 04.07.07, 21:08
                teoria spisku
                bylo nie zaczynac
                nieistniejące emaile
                kot ktory sam sie wystawil za okno
                ciekawe do czego jeszcze dojdziemy
                jak to mowia co_poniektorzy sprawa jest rozwojowa
                • edycia274 Re: no proszę proszę 04.07.07, 21:14
                  nazywaj jak chcesz. przeczytałam i wiem,że nie wszyscy myślą tak jak po niektóre
                  tu osoby, o istnieniu maili nie będę zapewniać. ale jest tu specjalistka od
                  włamywania na skrzynki to może będzie chciała kuknąć.
                  • pixie65 Re: no proszę proszę 04.07.07, 23:42
                    ŁOMATKOICÓRKO....
                    • marta.kunc Re: no proszę proszę 05.07.07, 00:16
                      opadly mi rece, glowa i nogi.
                      edyta wziela swoje zabawki i sie zawinela.
                      a kot mam nadzieje znalazl nowych wlascicieli.

                      doprawdy to zdumiewajace ze ludzie maja rozne opinie. a myslalam ze to kolchoz
                      radziecki gdzie wszyscy maja myslec to samo.

                      edytka dostala maile od OSOB.
                      ONE - te osoby jej powiedzialy prawde.
                      znaczy sie jest UKLAD.
                      to sie nazywa zdaje sie psychoza paranoidalna.

                      a kot???????
                      jaki kot??????????
                      • edycia274 Marta kunc 05.07.07, 00:28
                        nie mieszajmy maili z kotem. co? jeszcze wiem, że kota nie ma, że mam go szukać.
                        i to robię wtedy kiedy mogę. ale Wy jakoś upieracie się przy swoim.
                        a zabawki kochana to chyba dzieci się tym bawią. Więc wy sobie tam myslcie
                        swoje. a maile otworzyły mi oczy tylko na pewne tu osoby przebywające i co do
                        tekstów, które piszą. A gdyby kot mnie obchodził, to był nie dawała ogłoszeń, i
                        nie szukać wtedy gdy mam chociaz chwilkę. a jak jesteście takie mądre to
                        zapraszam, zostańcie mi z dzieckiem np teraz to pójdę. takie chetne jesteście.
                        • edycia274 Re: Marta kunc 05.07.07, 00:34
                          oczywiście miało być gdyby kot mnie nie obchodził.
                          • yoma Re: Marta kunc 05.07.07, 00:40
                            Edycia

                            nikt by nie miał nic przeciwko tobie, gdybyś nie zaczęła głupio pyskować,
                            naprawdę. A że dobre rady uważałaś za atak na siebie, to się w końcu skupiło na
                            tobie, bo też twój sposób myślenia to nie wina nikogo z tu obecnych. Masz prawo
                            być zmęczona i zdenerwowana, ale nie o=dgrywaj się na innych.

                            O włamywaczach i mailach pominę litościwie milczeniem.

                            Słuchaj, a ten twój mąż to właściwie co? Wielki nieobecny? Czy tylko "kobieto!
                            Obiad, kapcie i piwo!"?
                            • edycia274 yoma 05.07.07, 00:43
                              mój mąż? kapcie obiad piwo? mój mąż wychodzi o godz 4 czasem póżniej idzie do
                              jednej pracy. potem przychodzi jest trochę i znów,pracuje w firmie budowlanej i
                              jest sezon wiecznie go nie ma. gdyby był to bym w tym momencie była na dworze
                              wierz mi
                              • yoma Re: yoma 05.07.07, 00:44
                                Wierzę, pytam tylko.
                                • edycia274 Re: yoma 05.07.07, 00:47
                                  szczerze? myślę,że nie wierzysz Ty i inni. swiadczą o tym teksty czemu siedze na
                                  forum a kota nie szukam. a ja tylko piszę,że ja pracuej potem siedzę z dzieckiem
                                  i tyle co z nia wyjde za kotem. męża sama nie widuje prawie wcale i dziecko. i
                                  dlatego ogłaszam się wszędzie bo wiem,że mało mam czasu by kota szukać.
                                  • lilivampire Re: yoma 05.07.07, 01:13
                                    edycia, czytam od początku ten wątek
                                    nie wdawaj się w te dyskusje! każdy będzie miał swoje zdanie i kązdy jest mądry, dopóki jegopodobny los nie spotka
                                    nie ma co się przejmować negatywnywmi opiniami na forum, słuchaj lepiej radwink
                                    ja też miałam ostatnio problem z kotkiem - też balkon niezabezpieczony i kotek wyleciał z 3 piętra, musiałam z nim do szpitala jechać
                                    i na dwóch forach dostałam przeróżne odpowiedzi, o braku odpowiedzialności nie wspomnę, cóż, każdy inaczej podchodzi do wychowywania zwierząt, ja swojemu chciałam dać maximum wolności (niestety się przeliczyłam z jego doskonałym zmysłem równowagi:////)

                                    myślę też, że marta kunc może mieć rację co do felinoterapii - Twoja córeczka jest nadpobudliwa i najlepszym przyjacielem dla niej będzie pies, nie kot;/
                                    • pixie65 Lilivampire...OT 05.07.07, 10:35
                                      lilivampire napisała:

                                      > edycia, czytam od początku ten wątek
                                      > nie wdawaj się w te dyskusje! każdy będzie miał swoje zdanie i kązdy jest
                                      mądry
                                      Dobrze mówisz!

                                      > ja też miałam ostatnio problem z kotkiem - też balkon niezabezpieczony i
                                      kotek
                                      > wyleciał z 3 piętra, musiałam z nim do szpitala jechać
                                      > i na dwóch forach dostałam przeróżne odpowiedzi, o braku odpowiedzialności
                                      nie
                                      > wspomnę, cóż, każdy inaczej podchodzi do wychowywania zwierząt, ja swojemu
                                      chci
                                      > ałam dać maximum wolności (niestety się przeliczyłam z jego doskonałym
                                      zmysłem
                                      > równowagi:////)

                                      Tak sobie myślę, że twój kot dostałby to "maximum wolności" gdybyś zamiast na
                                      trzecim - mieszkała na przykład na dziewiątym piętrze...
                                      I jak sama się przekonałaś twoje podejście wychowawcze i doskonały koci zmysł
                                      równowagi nie zapobiegły wypadkowi.
                                      Nie śmiem nawet marzyć o wyciągnięciu wniosków z zaistniałej sytuacji...
                                  • yoma Re: yoma 05.07.07, 13:09
                                    No i kwa znowu to samo. Ludzie chcą pomóc, ale biedna edycia jest przekonana, że
                                    każdy post służy tylko temu, zeby jej dowalić. A idźże ty do cholery,
                                    egocentryczko nieszczęsna, było za mąż nie wychodzić i zwierzaków nie brać,
                                    miałabyś więcej czasu.
                        • marta.kunc Re: Marta kunc 05.07.07, 00:37
                          uwierz mi edyta, gdyby nie odleglosc(kilka tysiecy km) to ja bym poszla tego
                          twojego kota szukac.
                          z twoim dzieckiem bym nie zostala sama za zadne skarby.
                          kota bym ci nie oddala.


                          mysle, ze ty bardziej sie przejmujesz tym co odstawi nikola jak zechce kota tu
                          i teraz, niz faktem, ze gdzies tam czeka na ratunek twoj przerazony kot.
                          i watek z innego forum przekonuje mnie, ze ci kot zwisa i powiewa.
                          skora ci sie jedynie marszczy ze strachu przed kolejna histeria niki.

                          kuriozalne jest nawiazywanie przez ciebie do stanu psychicznego innych
                          forumowiczow. syndom wyparcia w pelnej krasie.
                          • edycia274 Re: Marta kunc 05.07.07, 00:42
                            Dlaczego byś nie została z dzieckiem bo co? widzisz i tu się mylisz, bo
                            zastanawia mnie gdzie kot jest i cały czas kukam czy do miski podchodzi. tylko
                            widzisz jakoś na dwór wyjśc nie mogę. A moje dziecko nie staje i nie tupta
                            nogą,że chce kota tu i teraz. pyta się gdzie kot, szuka go. ale histerii nie
                            odstawia. nie wiem czemu tak myślisz.wyobraż sobie,że skóra mi się nie marszczy.
                            jakby tak było wyglądałabym jak 90 letnia babcia. a jeśli nie wiesz o co chodzi
                            w innym wątku, to się nie wypowiadaj. ale tak jak powiedziałam mysl,że mi kot
                            powiewa i lata ja Cię przekonywac nie będę bo sensu nie ma.
                            • yoma Re: Marta kunc 05.07.07, 00:43
                              No i po co ta agresja?
                              • edycia274 Re: Marta kunc 05.07.07, 00:44
                                jaka agresja. odpowiadam na to co pisze Marta. Ona twierdzi,że kot mi lata i
                                powiewa. ja wiem,że tak nie jest. pytam czemu z dzieckiem by nie została. to
                                jest agresja?
                                • marta.kunc z gory przepraszam za przeklejanie 05.07.07, 00:50
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=65369702&v=2&s=0
                                  edyta, albo cierpisz na rozdwojenie jazni. albo po prostu masz ochote na
                                  pyskowki tutaj.
                                  gdyby mi (odpukac) kot zginal i mi jakas panna napisala ze kot pije piwko i
                                  inne pierdoly to bym napisala ze panna jest kretynem o poziomie EQ
                                  pierwotniaka. a ty ha ha ha hihihi.

                                  z twoim dzieckiem bym nie zostala bo nie chcialabym ponosic odpowiedzialnosci
                                  za dziecko zaburzone psychicznie.
                                  • marta.kunc DZIEWCZYNY PAX. EDYTA!!!! 05.07.07, 10:46
                                    wiesz co to jest konstruktywna krytyka?
                                    zeby ci objasnic prosto jak konstrukcja cepa: to wtedy kiedy ktos krytykuje
                                    twoje postepowanie i jednoczesnie proponuje rozwiazanie.

                                    warto taka krytyke chociaz przemyslec.
                                    ale ty wolisz sie bawic w przepychanki, ze na tego czy innego posta nie
                                    odpowiedzialas. net nie odpowiedzialas? ale np. demarcie juz tak. cyt.
                                    demarta: kot nie gabka itd
                                    edycia : demarta ciiii tongue_out

                                    po cholere wchodzisz na forum kocie skoro sa tu twoim zdaniem miauczace krowy?
                                    dziwisz sie( i wy dziewczyny) oxy ze tak ci ostro pisze?
                                    (rozumiem ze edyci przytyki do oxy w temacie dzieci i kotow wam umknely?)

                                    to czy oxy ma czy nie ma dzieci to jej biznes. na twoje nieszczescie jeden
                                    zwoj mozgowy oxy jest warty wiecej niz twoje echo w glowie. na twoje
                                    nieszczescie oxy zajmuje sie zawodowo zaburzeniami o jakich tu mowa. i w
                                    odroznieniu od twojej, jej wiedza i wklad w nauke jest uznany nie tylko w
                                    polsce.
                                    oxy pisze tak, zeby to twojej glowy cos tam sie przez sieczke przedostalo.
                                    co do oxy i kotow to twoja wypowiec moglaby miec tytul : w dupie bylam i gowno
                                    widzialam. wrzuc sobie oxy tutaj w wyszukiwarke to moze jak ze 3 razy
                                    przeczytasz to ci sie przejasni.


                                    co do ustawy o chronie praw zwierzat.
                                    twoje szczescie edyta, ze mieszkasz w pololandii. w uk juz bys miala rspca na
                                    glowie, expresowa sprawe w sadzie i dozywotniego bana na trzymanie zwierzat. o
                                    child services nie wspomne. tak to dziala w cywilizowanych krajach. ciesz sie,
                                    ze mieszkasz w ciemnogrodzie edyta.

                                    dziewczyny, to co napisala oxy to prawda. to jest przestepstwo i teoretycznie
                                    po zawiadomieniu policjii powinno byc wszczete postepowanie. w praktyce wiemy
                                    jak to wyglada ale to chyba nie powod do radosci.


                                    edyta prowokujesz tu do coraz bardziej osobistych wycieczek. uwazaj na slowa bo
                                    tobie bardzo latwo dowalic uzuwajac FAKTOW z twojego zycia a nie domyslow
                                    systemu: co by bylo gdyby oxy miala dzieci.


                                    dziewczyny!
                                    przyszla na forum nowalijka - edyta. sieje ferment, stwarza teorie spisku.
                                    wchodzi na kocie forum i oczekuje rad. rad ktorych nie chce zastosowac.
                                    edyta na innych forach traktuje sprawe lekko i lekcewazaco, przy okazji tez
                                    pisze opinie na nasz temat. tutaj stara sie kreowac na heroiczna matke
                                    polke.matke polke kochajaca zwierzeta.
                                    dziewczyny!!!
                                    nie widzicie tu sciemy? checi na bycie glaskana po glowce?
                                    my sie zaczynamy zrec przez jakas lale co ma w dupie co sie z kotem dzieje i
                                    sobie robi z tego smichy hichy na e mamie.
                                    dalysmy sie wszystkie wkrecic.

                                    edyta jest histeryczna, rozchwiana osoba. pluje agresja i tak naprawde nie wiem
                                    o co jej na tym forum chodzi.


                                    edyta!
                                    ostatnie slowo do watku na e mamie.
                                    moze cie to zdziwi ale bezdzietni zakoceni ludzie jak wszyscy inni tez czasem
                                    placza w poduszke. nie wiem co w tym zlego lub smiesznego. ty zdaje sie tez
                                    sobie lubisz poplakac nad swoim nieznosnym dzieckiem(vide twoj blog).
                                    my po prostu czasem tez placzemy dodatkowo. nad glupota. okrucienstwem. nad
                                    losem zwierzat u nieodpowiedzialnych ludzi.
    • edycia274 chwila marta kunc 05.07.07, 00:55
      Teraz zajrzałam i wybacz ale czy ja net79 coś odpisałam na to co napisała o
      piciu kota? bo nie widzę, jaki haha hihi co ty piszesz?dopiero teraz to
      przeczytałam. więc sorki ale ja rozdwojenia jażni nie mam.
      • marta.kunc Re: chwila marta kunc 05.07.07, 01:01
        mi chodzi caly watek. piaskownica. dobranoc.
        • edycia274 Re: chwila marta kunc 05.07.07, 01:03
          nie zaznaczyłaś wypowiedż net i ,że odpowiedziałam jej coś.
          Dobranoc, ja własnie wychodzę na dwór, bo mąż podjechał. A ty dalej swoje myśl.
          miłych snów życzę.
    • oxygen100 Istnieje jeszcze cos takiego 05.07.07, 09:28
      jak ustawa o ochronie zwierząt.
      mozna ja sobie poczytac o tu:
      ks.sejm.gov.pl/proc2/ustawy/392_u.htm
      szczegolnie hucznie polecam rozdzial 11 i przepisy karne.
      Do przemyslenia: czy wystawienie kota za okno nie nosi aby znamion przestepstwa
      (znecanie sie nad zwierzetami)?
      I kto za taki czyn opdowiada jesli kota za okna wystawia nieletnie dziecko??

      I nie ma sie co pieklic edyciu dalas ciala na calej linii.
      Nastepnym razem nikolka da pieska do piekarnika?
      bo jesli da mamusi w glowe przez sen to pol biedy. No coz.... rozwinieta jest
      ruchowo bdb i taka rezolutna.

      Zlo to jest zlo i nie ma nad czym dyskutowac. Ani usprawiedliwiac dziecka z
      eprzeciez kotka kocha. Bo pedofile tez kochaja dzieci. A gdyby pedofil edyciu
      przelecial Ci nikolke nie bylabys taka wyrozumiala czego tutaj sie spodziewalas
      prawda??
      -
      • kirke18 Re: Istnieje jeszcze cos takiego 05.07.07, 10:09
        wydaje mi się mocno, że dyskusja wyszła poza temat, poza tematem :dziecko z
        AADHD nie jest chore psychicznie, a co z kotem?
        • marta.kunc Re: Istnieje jeszcze cos takiego 05.07.07, 10:11
          nie. ale jest zaburzone psychicznie.
      • gopio1 oxygen 05.07.07, 10:15
        oxygen100 napisała:
        > A gdyby pedofil edyciu przelecial Ci nikolke nie bylabys taka wyrozumiala
        czego tutaj sie spodziewalas prawda??


        No, teraz to już przegięłaś dziewczyno...
        • oxygen100 Re: oxygen 05.07.07, 10:17
          a dlaczego??
          • edycia274 Re: oxygen 05.07.07, 10:19
            może ciebie powinien ktos zgwałcić i potrzepać boś chyba masz coś z głową
            • oxygen100 Re: oxygen 05.07.07, 10:22
              nerwy Ci puszczaja
              • ivoncja zamknijcie ten wątek! 05.07.07, 10:27
                Przeczytałam całą dyskusję i aż się niedobrze robi od ostatnich postów... Ktoś
                ze zdrowym rozsądkiem powinien zamknąć ten wątek.Nic nowego już on nie wnosi
                oprócz coraz odważniejszych inwektyw.
        • edycia274 Re: oxygen 05.07.07, 10:18
          dobrze,że twój mąż nie cche z tobą dziecka. jesteś nienormalna. idz popłacz w
          podusię.
          • oxygen100 Re: oxygen 05.07.07, 10:21
            edyciu ty sie moim mezem naprawde nie przejmuj ani mna. Jestesmy dorosli i
            odpowiadamy za swoje czyny w przeciewienstwei do twojego dziecka za ktorego to
            postepowanie Ty ponosisz odpowiedzialnosc.
            • edycia274 Re: oxygen 05.07.07, 10:25
              nerwy to ja mam w miarę wierz.A Ty w końcu spójrz na siebie, bo sama się
              gubisz.nie życzę by ci się dziecko trafiło a tym bardziej chore bo cienko to
              widzę.
              • marta.kunc Re: oxygen 05.07.07, 10:50
                bo ty sobie swietnie radzisz prawda?
      • fiordilligi O prawie między innymi 09.07.07, 21:40
        Ustawa zawiera tzw. pozakodeksowe przepisy karne. Czyn dziecka stanowiący
        przedmiot tej zakakującej dyskusji nie kwalifikuje się pod odpowiedzialność
        karną z tej ustawy. Odpowiedzialność karną bowiem ponosi osoba popełniająca
        czyn zabroniony po ukończeniu lat 17, w wyjątkowych przypadkach po ukończeniu
        lat 15. Ponieważ czyn ten nie nosi znamion umyślności tzw zamiaru
        bezpośredniego ( dolus directus) dziecko nie odpowiadałoby nawet z ustawy o
        postepowaniu z nieletnimi bo jest to po prostu z punktu widzenia karnistyki
        bezcelowe.
        Odpowiedzialność karna nie ulega "przeniesieniu" na osobe dorosłą - tu :
        rodzica. Odpowiedzialność za czyny małoletnich ( tj osób do lat 18 - prawo
        cywilne operuje pojęciem małoletniego, a karne nieletniego) ponosi
        przedstawicviel ustawowy dziecka wtedy kiedy czyn małoletniego spowoduje
        szkodę. Szkoda to pojęcie z zakresu prawa cywilnego, a konkretnie zobowiązań
        tzw. deliktowych. Szkoda jest pojęciem obiektywnym oznaczającym zasadniczo
        uszczerbek w mieniu innej osoby. Dyskutowana sytuacja nie podapada pod
        kwalifikację kodeksu cywilnego i odpowiedzialnosci rodzica nie spowoduje.

        A gdyby pedofil edyciu
        > przelecial Ci nikolke nie bylabys taka wyrozumiala czego tutaj sie
        spodziewalas
        >
        > prawda??

        Pedofilia jest przestępstwem o ogromnym ciężarze gatunkowym, przy tym dla
        karnisty dobro zwierzęcia - szanowane jako chronione prawem jest dobrem
        relatywnie mniejszym od dobra ludzkiego życia i zdrowia . Prawo pozwala
        poświęcić zwierze dla ratowania człowieka - tak na marginesie.

        Niemniej nawiązanie do pedofilii było w tym miejscu uchybieniem nie mającym nic
        wspólnego z wywołaniem pozytywnej refleksji. W rodzicu małego dziecka może
        wywołac jedynie efekt odrazy i oburzenia. Nie popieram takiego słownictwa,
        takich porównań itp - żaden to argument. Dla przykładu w sądzie zostałabyś Oxy
        ostro upomniana, jeśli nie wyrzucona z sali. A dla mnie sąd jest wyznacznikiem
        tego co wolno a czego się nie powinno.
    • pierozek_monika "Huzia na Józia !!!" nt 05.07.07, 10:19
      • marta.kunc DZIEWCZYNY + EDYTA!!!!!! 05.07.07, 10:49
        wiesz co to jest konstruktywna krytyka?
        zeby ci objasnic prosto jak konstrukcja cepa: to wtedy kiedy ktos krytykuje
        twoje postepowanie i jednoczesnie proponuje rozwiazanie.

        warto taka krytyke chociaz przemyslec.
        ale ty wolisz sie bawic w przepychanki, ze na tego czy innego posta nie
        odpowiedzialas. net nie odpowiedzialas? ale np. demarcie juz tak. cyt.
        demarta: kot nie gabka itd
        edycia : demarta ciiii tongue_out

        po cholere wchodzisz na forum kocie skoro sa tu twoim zdaniem miauczace krowy?
        dziwisz sie( i wy dziewczyny) oxy ze tak ci ostro pisze?
        (rozumiem ze edyci przytyki do oxy w temacie dzieci i kotow wam umknely?)

        to czy oxy ma czy nie ma dzieci to jej biznes. na twoje nieszczescie jeden
        zwoj mozgowy oxy jest warty wiecej niz twoje echo w glowie. na twoje
        nieszczescie oxy zajmuje sie zawodowo zaburzeniami o jakich tu mowa. i w
        odroznieniu od twojej, jej wiedza i wklad w nauke jest uznany nie tylko w
        polsce.
        oxy pisze tak, zeby to twojej glowy cos tam sie przez sieczke przedostalo.
        co do oxy i kotow to twoja wypowiec moglaby miec tytul : w dupie bylam i gowno
        widzialam. wrzuc sobie oxy tutaj w wyszukiwarke to moze jak ze 3 razy
        przeczytasz to ci sie przejasni.


        co do ustawy o chronie praw zwierzat.
        twoje szczescie edyta, ze mieszkasz w pololandii. w uk juz bys miala rspca na
        glowie, expresowa sprawe w sadzie i dozywotniego bana na trzymanie zwierzat. o
        child services nie wspomne. tak to dziala w cywilizowanych krajach. ciesz sie,
        ze mieszkasz w ciemnogrodzie edyta.

        dziewczyny, to co napisala oxy to prawda. to jest przestepstwo i teoretycznie
        po zawiadomieniu policjii powinno byc wszczete postepowanie. w praktyce wiemy
        jak to wyglada ale to chyba nie powod do radosci.


        edyta prowokujesz tu do coraz bardziej osobistych wycieczek. uwazaj na slowa bo
        tobie bardzo latwo dowalic uzuwajac FAKTOW z twojego zycia a nie domyslow
        systemu: co by bylo gdyby oxy miala dzieci.


        dziewczyny!
        przyszla na forum nowalijka - edyta. sieje ferment, stwarza teorie spisku.
        wchodzi na kocie forum i oczekuje rad. rad ktorych nie chce zastosowac.
        edyta na innych forach traktuje sprawe lekko i lekcewazaco, przy okazji tez
        pisze opinie na nasz temat. tutaj stara sie kreowac na heroiczna matke
        polke.matke polke kochajaca zwierzeta.
        dziewczyny!!!
        nie widzicie tu sciemy? checi na bycie glaskana po glowce?
        my sie zaczynamy zrec przez jakas lale co ma w dupie co sie z kotem dzieje i
        sobie robi z tego smichy hichy na e mamie.
        dalysmy sie wszystkie wkrecic.

        edyta jest histeryczna, rozchwiana osoba. pluje agresja i tak naprawde nie wiem
        o co jej na tym forum chodzi.


        edyta!
        ostatnie slowo do watku na e mamie.
        moze cie to zdziwi ale bezdzietni zakoceni ludzie jak wszyscy inni tez czasem
        placza w poduszke. nie wiem co w tym zlego lub smiesznego. ty zdaje sie tez
        sobie lubisz poplakac nad swoim nieznosnym dzieckiem(vide twoj blog).
        my po prostu czasem tez placzemy dodatkowo. nad glupota. okrucienstwem. nad
        losem zwierzat u nieodpowiedzialnych ludzi.
    • eve_26 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 05.07.07, 10:50
      Wiecie co, większość z Was to po prostu fanatyczki. Nieistotne, co z ludźmi,
      ważne, żeby kotek nie ucierpiał. Przeginacie. Sama mam dwa koty, które są dla
      mnie bardzo ważne, ale jeśli zostanę kiedyś postawiona przed wyborem: kot albo
      bliski mi człowiek, to wybór jest dla mnie jasny. Przy Was broń Boże nie wolno
      mieć odmiennego zdania. Atakujecie dziewczyne, że jest nieodpowiedzialna.
      Myśle, że zadna z Was nawet w połowie nie jest tak odpowiedzialna, jak edycia.
      Idąc za Waszym tokiem myślenia, powinna dziecko utopić, a kota zamknąć w złotej
      klatce. Stworzyłyście Sobie kółko wzajemej adoracji i wznosicie sie na
      piedestały, licytując, ile kocich istnień uratowałyście. A o ludziach
      myślicie?? To moze zacznijcie...
      Macie duże doświadczenie, jeśli chodzi o postępowanie ze zwierzętami, ale z
      ludźmi nie potraficie...
      • marta.kunc Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 05.07.07, 10:53
        eve.
        jakby zamiast kota nikola dala za okno siebie to bylo larum na pol polski i
        texty typu ' matka nieodpowiedzialna'.
        ale to tylko kot prawda????????
        przeczytaj watek jeszcze raz dokladnie. wiekszac stwierdzen dot
        nieodpowiedzialnosco odnosi sie do niebezpieczenstwa na jakie edyta naraza
        nikole.
        • edycia274 marta 05.07.07, 11:09
          krytyka krytką ok. ale pewne posuni ecia są nie w porządku typu kaftan dla
          dziecka, czy gwałt na Niki. sorry.tu weszłam by się dowiedzieć o możliwościach
          szukania kota a nie po to by słuchać np. ze może dziecko powinnam w kaftanie
          zamknąć i itd. wiele rzeczy wzięłam do siebie i jest ok. ale wy trochę
          przesadziłyscie.żegnam
          • oxygen100 Re: marta 05.07.07, 11:20
            edyciu widzisz zastosowanie drastycznych przyznaje porownan jest dobrym
            narzedziem aby dotrzec moglo cos czego czlowiek nie jest w stanie ogranac w
            przyplywie emocji.
            Widze ze mi sie udalo wstrzasnac Wami i bdb
            kaftan i gwalt zrozumialas opacznie, bo w przeciwienstwie do Ciebie nie zycze
            Ci zle.
            To hipotetyczne rozwazania co by bylo gdyby. Brutalne, ale takie wlasnie mialy
            byc. Wysil sie torche i poczytaj miedzy wierszami kaftan bezpieczenstwa moze
            byc i takie bylo jego przeslanie srodkiem poniekad zaradczym na niesfornosc
            Twojej corki. Rownie dobrze mogloby to byc przywiazanie do kaloryfera (znowu
            alegoria) czy pomyslenie jak zapewnic jej opieke aby wiecej nie skrzywdzila ani
            siebie ani zwierzat.
            Ale latwiej jest wziac wszystko doslownie i stwierdzic (w domysle) ze oxy
            bezplodna i bezkotna lafirynda powinna byc odeslana na szafot
        • misia007 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 05.07.07, 11:09
          Eve niestety nie masz racji.To jest forum dla kociarzy, moze i fanatykow, coz
          koty takie emocje wyzwalaja i to nas tu interesuje.My nie opowiadamy o swoich
          problemach z dziećmi, męzami itp. bo to nie miejsce na to.Rozumiem, ze sytuacja
          edyci jest cięzka bo pisze o tym gdzie sie da ale na Boga jak jej tak cięzko to
          niech sie zajmie rozwiazywaniem swych problemow w realu a nie toczy boje o swoje
          racje w necie.Z zalozenia nas interesuje los jej zwierząt a ten wyglada
          nieciekawie.Przykro mi ale to takie forum,sa inne , do wyboru do koloru.
          • eve_26 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 05.07.07, 11:24
            Więc jeśli jest to forum o kotach, to skupcie sie na tym, żeby dziewczynie
            podpowiedzieć, podrzucić jakiś pomysł, jak kota szukać, a nie ciągle ją
            krytykować. Może jest ktoś, kto mieszka w jej pobliżu i w jakis sposób jest w
            stanie pomóc w poszukiwaniach. Ale nie, łatwiej dziewczyne z błotem zmieszać.
            Jeśli chcecie mówić o ''niedpowiedzialnych matkach'' to idźcie na inne forum, a
            tu sie lepiej nie odzywajcie. Mnie też interesuje los zwierząt i zgadzam się,
            że czasami wygląda nieciekawie. Niestety często los ludzi wygląda duzo gorzej i
            to nie na ich własne życzenie, a nad nimi jakoś się nie rozczulacie. Czytam
            codziennie to forum, bo wiele ciekawych i naprawde pożytecznych rzeczy mozna tu
            znaleźć, ale postawa co poniektórych mnie naprawde zadziwia. Edycia nerwowo
            zareagowała, ale jakoś sie jej nie dziwie, bo w tej nieciekawej sytuacji to
            krytyki najmniej jej potrzeba.
            • eve_26 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 05.07.07, 11:27
              I jeszcze jedno: człowiek niestety uczy się na błędach (najczęściej swoich). I
              niech mi nikt nie wmawia, że sam nigdy błędu nie popełnił ( a jeśli jest ktoś
              taki, to ja sie nadstawiam, niech rzuca we mnie kamieniem)
            • marta.kunc Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 05.07.07, 11:29
              od rozczulania sie nad losem ludzi sa inne fora. to raz.
              dwa. edyta dostala wiele praktycznych rad z ktorych nie chciala skorzystac.
              • wiesia.and.company Re: Edycia - poszukaj rad na wcześniejszych 05.07.07, 11:50
                wątkach - zdarza się, że koty spadają z okna lub balkonów. Już to
                przerabialiśmy i zapewne będziemy jeszcze przerabiać.
                Jednak nie podoba mi się sposób w jaki odnosisz się do naszego forum
                (uczestników) z szalonym lekceważeniem, równocześnie szukając porady.
                Traktujesz więc nas czysto instrumentalnie i manipulujesz. Naszymi uczuciami,
                bo odwołujesz się do choroby Nikoli, podpierając się tym w swoich wypowiedziach.
                Nie jest to etyczne.
                Bardzo szanuję Martę Kunc i oxygen100 za ich wcześniejsze wypowiedzi na tym
                forum które jest tematyczne, tak się nazywa "koty-nasz mały koci zakątek" i
                wolałabym pozostać na tym forum w takim kręgu zainteresowanych. Myślę, że
                wyczerpałaś już swoje zainteresowania, dostałaś porady - więc wykorzystaj.
                I potem wróć na swoje forum, bo tam masz zdecydowanie więcej do powiedzenia i
                znajdujesz rozmówczynie. Myślę, że mimo kłopotów z Nikolą doskonale sobie
                dajesz radę (masz i blog, gdzie możesz opisywać swoje kłopoty, masz 1% dla
                Nikoli, naprawdę jesteś zaradna).
                Ale przeczytałam cały wątek na emamach i myślę, że tam będzie Ci najlepiej.
                Ja wolałabym zostać z martą kunc i oxygen100. Bardzo mi przykro z powodu kotka,
                ale może trafił w czasie deszczu lub burzy, które przeczekiwałaś, w czyjeś ręce.
                Bardzo mu tego życzę.
                Miaucząca krowa - Wiesia + 7
                • moyra_p Re: Edycia - poszukaj rad na wcześniejszych 05.07.07, 12:03
                  Wiesiu, a ja ( pomijając meritum sprawy, przepraszam !) bardzo Ciebie szanuję
                  za to co robisz.
                  Dziewczyny błagam zaprzestańmy dalszych dyskusji.
                  Wiem, że wszystkie( tego sobie bym życzyła) mam na pierwszym planie dobro
                  koteczki.
                  Ale bądżmy realistkami, koteczka w szoku mogła zbyt daleko oddalić się od domu,
                  może byc bez szans powrotu. Ja żywię głęboką nadzieję, że jakaś kochana dusza
                  ludzka potraktuje tą koteczkę jako zagubiona?wyrzuconą i tak ją to rozczuli że
                  weźmie ją do siebie i zaadoptuje na zawsze.
                  Jeśli bardzo się czegoś chce i mocno pragnie z głębi serca ( tylko musi być to
                  naprawdę szczere) to przyjdzie prędzej czy później odpowiedź o dzieje się z
                  kotką , jesli ona sama się nie odnajdzie.
                  Ja bardzo chciałam wiedzieć skąd znalazł się na mojej posesji mój Czarosław,
                  taki zabiedzony, zgłodniały....minęło kilka dobrych m-cy i przez "przypadek"
                  dziwnym zbiegiem okoliczności dowiedziałam się całej prawdy i koszmarnym zyciu
                  tego kota.
                  opowiadam to dla rozładowania napięcia ( nie chcę być opacznie zrozumiana, że
                  wciskam w cudzy wątekk swoje hostorie),
                  proszę.....nerwy nikomu nie służą
                  • misia007 Re: Edycia - poszukaj rad na wcześniejszych 05.07.07, 12:17
                    Eve ty chyba dalej nie rozumiesz, ze to nie jest miejsce do rozczulania sie jak
                    to okreslasz nad ludzmi.To jest kocie forum TYLKO kocie.Kazda z nas ma jakies
                    swoje problemy ale tu tym nie epatujemy.Tu rozmawiamy o naszych i nie tylko
                    zwierzętach i jak uwazamy, ze sie im krzywda dzieje to podnosimy krzyk.I
                    slusznie bo same sobie rady nie dadzą.A co do uczenia sie na wlasnych błedach,
                    to róznie to bywa.
                    • moyra_p Re: Edycia - poszukaj rad na wcześniejszych 05.07.07, 13:03
                      misiu007, oby tego krzyku w obronie zwierząt nigdy nie zabrakło bo one naprawdę
                      są bezbronne.
                      • wiesia.and.company Re:Moyra, slusznie-opadło ze mnie.Już nie pociągnę 05.07.07, 13:31
                        wątku. Pozdrawiam. Wiesia + 7
                        • yoma Re:Moyra, slusznie-opadło ze mnie.Już nie pociągn 05.07.07, 13:36
                          Ale przynajmniej padł rekord długości wątku. Chyba smile
                          • marta.kunc kochany grzywka ma dluzszy:) 05.07.07, 13:41

                            • moyra_p Re: kochany grzywka ma dluzszy:) 05.07.07, 13:49
                              no ale co my tu Kochane lecimy na ilość czy na jakość?
                              i to był oczywiście żart dla poprawienia nastroju, wyrzucenia nerwów a na
                              poważnie by wątek ten był nauką i przestrogą na przyszłośc, że przezornego to i
                              Pan Bóg chroni.
                              A dzisiaj to się chyba napiję jakiegoś dobrego piwa za odnalezienie kotki bo
                              jak popatrzę za okno, na tą podłą pogodę i pomyśle że ta bida może gdzieś w
                              chłodzie, szoku...nieee wolę myśleć, że ktoś ją znalazł i zlitował się. I jesli
                              tak to niech sam Allach ma go w swojej opiece.
                              • oxygen100 Re: kochany grzywka ma dluzszy:) 05.07.07, 14:05
                                no jakosc bywala momentami konkretnasmile)
                            • yoma Re: kochany grzywka ma dluzszy:) 05.07.07, 13:51
                              Ups, fakt, przepraszam smile No to jeden z dłuższych smile
                            • pixie65 Re: kochany grzywka ma dluzszy:) 05.07.07, 14:11
                              O to, to, to, to...smile)))))
                              Marto!!! O tym samym pomyślałam, że JESZCZE ma dłuższy
                              • misia007 Re: kochany grzywka ma dluzszy:) 05.07.07, 14:24
                                Pixie jak jeszcze??Watek Grzywki rozwojowy jest a nad tym czas spuścic zaslone
                                milosierdzia.Na zawsze.
                                • annb ten jest na 3 miejscu 05.07.07, 14:27


                                  • Grzywka-nie wyrosnę na Łabędzia... (171) pixie65 05.07.07, 14:18
                                  • Koty - foty. (161) wave32 17.08.06, 10:22
                                  • Nikola wyrzuciła kota przez okno (145) edycia274
                                  • iris101 Re: ten jest na 3 miejscu 09.07.07, 17:54
                                    .. i niech tak zostanie...nie jest wart kontynuacjismile
    • sibeliuss Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 09.07.07, 22:47
      Może kot znalazł spokojny dom?
      • oxygen100 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 10.07.07, 12:05
        kot sie znalazl o zgrozo
        • paulina.galli Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 10.07.07, 13:19
          Tia... szkoda ze nie mial szczescia i sie nim ktos ehm... bj odpowiedzialny
          nie zaopiekował...
        • zolwik Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 10.07.07, 14:38
          swietny opis w stopcewink
          • moyra_p Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 13.07.07, 17:45
            znalazła się?
            no to czemu tak cicho?nie rozumiem...
            • kaczy.pisiorek Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 13:13
              Kot się znalazł? Biedactwo. Nie może być szczęśliwy u kogoś, kto nazywa dziecko
              "Nikola". sad
              • yoma Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 14:07
                Przyznam, że przyszło mi to do głowy, lecz się powstrzymałam

                tongue_out
                • vauban Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 17:48
                  Siedziałem cichutko przez całą dyskusję, ale podpisuję się pod ostatnim postem
                  oburącz sad
                  • misia007 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 18:10
                    Milo wiedziec,ze sa tacy co myslą podobnie.
                    • pixie65 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 18:28
                      Wredne Baby....wink))))
                      HE HE HE HE.......
                      • monikate Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 18:57
                        Ojej, to nie tylko ja tak mam? A bałam się, że wyjdę na wstrętną snobkę smile
                        • katikot Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 19:00
                          Widzę, że sporo nas jednomyślnychwink
                          • vauban Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 20:03
                            Nieźle byłoby zakończyć ten wątek czymś optymistycznym.
                            Da się, ale z ale.

                            Kot przeżył, i to się liczy. To raz.
                            Ani matka, ani córka nie wyskoczyły jak dotąd jego śladem, to dwa.
                            Nikt z czytających ten wątek także nie wyskoczył przez okno, to trzy. I na tym
                            kończą się plusy, albowiem :

                            - są takie osoby, które ewidentnie nie powinny mieć pod opieką kotów, psów ani
                            dzieci.
                            - jeśli już mają w domu któreś z listy, niech się zdecydują, co jest dla nich
                            najważniejsze ! I wcale nie twierdzę, że akurat kot ! Kota można ostatecznie
                            komuś oddać, a nie narażać zwierzątka na nagłe wypadki typu jak w nagłówku.
                            - Jeśli ktoś ma możliwość rozmnażania się, niekoniecznie musi z niej korzystać.
                            Złośliwe. Ale życiowe.
                            - Morał na koniec: tak to niestety już jest u większości osób z gatunku homo.
                            • pixie65 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 20:41
                              vauban napisał:

                              > - Jeśli ktoś ma możliwość rozmnażania się, niekoniecznie musi z niej korzystać.
                              > Złośliwe. Ale życiowe.

                              O to, to, to...Ale jak już skorzysta to dobrze byłoby gdyby sięgnął do słownika
                              języka polskiego i poznał(UWAGA!!! TRUUUUUUUUUUUUDNE)słowo:
                              O D P O W I E D Z I A L N O Ś Ć
                              • marta.kunc Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 20.07.07, 20:49
                                i tym optymistycznym akcentemsmile
                                zakonczmy ten watek raz na zawsze.

                                ps: jak nie brajan to sraczka big_grin
                                • limetka77 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 23.07.07, 00:11
                                  Wątek miał być zakończony już dawno temu! Po co go było jeszcze odgrzebywać i
                                  roztrząsać tę sprawę???? Poza tym jestem przerażona, ile w was jadu. Dosłownie
                                  gniazdo żmij. A już myślałam, że tu zrobiło się normalnie i może jednak wrócę.
                                  Ale teraz widzę, że to nie ma sensu. Do niezobaczenia i bez pozdrowień.
                                  • annb Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 23.07.07, 12:20
                                    limetka77 skoro chcesz aby ten watek umarl smiercia naturalna to po co sie
                                    sama wpisujesz?
                                    i to nie jest gniazdo zmij tylko kocie forum
                                    tutaj sie rozmawia o kotach, na temt kotow i swiadomego kociejstwa
                                    nieodpowiedzialne matki glaszczą się po glowkach na emamie
                                    pomylilas adresy
                            • yoma Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 26.07.07, 16:15
                              >Ani matka, ani córka nie wyskoczyły jak dotąd jego śladem, to dwa.

                              A wiadomo? Nie odzywają się...

                              no dobra, jestem wredna
                              • pixie65 Yoma... 26.07.07, 17:04
                                nie wywołuj wilka z lasu...wink))
                                • yoma Re: Yoma... 26.07.07, 19:56
                                  Odrobina rozrywki...

                                  Dobrze, już się zamykam smile
                                  • madziulec Nie no ;) 27.07.07, 09:07
                                    Zaraz wyjdzie, ze jest w tym odrobina prawdy, ze koty maja tylko zlosliwe stare panny .. wink
                                    • pixie65 Re: Nie no ;) 27.07.07, 09:43
                                      Się nie zgodzę wink edycia ani stara, ani panna.....
                                      • yoma Re: Nie no ;) 27.07.07, 15:06
                                        Ani złośliwa...
        • yaspis skoro sie znalazł... 21.07.07, 21:47
          to czy kolezanka edycia, która zawracała głowę i wszystkim skutecznie podniosła
          cisnienie nie mogła się pofatygowac i powiedziec nam o tym ????

          nie dopisywałam sie do watku bo momentami przybierał forme do której nie warto
          było sie dopisywać ale teraz to mnie wpieprzyło!
          co za !@^%$#$^ bezmyslne babsko!!
          • madziulec Re: skoro sie znalazł... 21.07.07, 22:59
            Mialam sie tez nie odzywac, ale szlag i mnie w koncu trafil.

            Jasne, znam Edycie z innych for, for gdzie potrafilam jej zarzucic, ze nic nie robi, by zdiagnozowac swoje dziecko, a raszta swiata litowala sie nad nia, bo ma takie biedne chore dziekco. Oczywiscie ja obrywalam, ale jakos mam to gdzies.

            Rozumiem co to znaczy miec chore dziecko i zwierze. Na jesieni moj kot zachorowal i to dosc powaznie na nerki. Musialam codziennie jezdzic na kroplowki, dawac leki i wydalam sporo pieniedzy. W pewnym momencie zachorowal takze moj syn. Mial goraczke okolo 39 stopni a ja musialam jechac na nieszczesna kroplowe.
            Wzielam malego, wzielam kota i pojechalismy. Trudno. Nie mam innej mozliwosci.
            Stalam sie odpowiedzialna za mojego zwierzaka. Musialam jej odplacic za jej przytulanie sie i pocieszanie mnie kiedy mi bylo ciezko.

            Dlatego uwazam, ze jesli sobie czlowiek nie daje rady ze swoim zyciem nie powinien miec zwierzaka. Bo zwierze to nei tylko nasypanie zarcia do miski i wlanie wody. To cos wiecej, to czas, ktory trzeba poswiecic.
            Jesli nie umie sie zapewnic zwierzakowi bezpieczenstwa... coz, moze czas naprawde znalezc lepszy, bezpieczniejszy dom.

            I wysluchiwanie, ze maz pracuje 24 h na dobe... hmmmm....
            • napolnoc Re: skoro sie znalazł... 22.07.07, 23:20
              kolejna porazajaca historia z latajacym kotkiem w tle....
            • oxygen100 Re: skoro sie znalazł... 23.07.07, 16:52
              dobrze gadasz madziulecsmile chcesz wodki?smile
              • sundry Re: skoro sie znalazł... 23.07.07, 17:06
                Mimo całej antypatii dla autorki wątku,muszę napisać,że informowała,że kot się
                znalazł-tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=65648609&v=2&s=0
                • yaspis ups... 23.07.07, 20:42
                  a to pssszzzzpraszam, szacuneczek !
                  to ja moze też kieliszzzeczzek poprosss... wink)
              • madziulec Oxygen ;) 23.07.07, 20:06
                Jak z Toba to chetnie, choc z natury nie pijaca... smile
    • bubcia75 Re: Nikola wyrzuciła kota przez okno 27.07.07, 10:33
      Włosy stają na głowie...Mam nadzieję, Edyciu, że jak znajdziesz kotka to
      następnym krokiem będzie znalezienie mu DOBREGO domu. Kot to nie zabawka dla
      dziecka, tylko czująca istota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka