Mam trzyletnią kicię. Do tej pory mieszkała z nami jako jedyny kot,
niewychodzący, więc inne koty widziała tylko przez okno. Kilka dni temu
przygarnęłam drugiego małego kiciaka (3 m-ce). Pierwszego dnia duża kicia na
niego prychała i syczała, ale drugiego już się razem bawiły, lizały, spały
razem. Od wczorajszego popoludnia duża kicia chodzi osowiała, syczy na małego,
na mnie też

i dziwnie... mlaska? (pociera językiem o podniebienie).
Zastanawiam się, o co chodzi? Będę po weekendzie u weterynarza i na pewno
zapytam, a tymczasem moze Wy wiecie, czego objawem jest takie mlaskanie?