Moj dorastajacy kocur czesto obdarowuje mnie prezentami ( bardzo
mile z jego strony

.
Poniewaz nie mamy jeszcze nic konkretnego w ogrodku ( jeszcze nie
zagospodarowany

, to sa to zazwyczaj korzenie i galazki z pnacego
krzewu. Czasami liscie.
A dzisiaj lobuz przytaszczyl do salonu dluuuuuuuuga
dzdzownice.....a fujjjj. Stoczylismy walke pomiedzy wyrzucaniem
podnieconego kocura, a "uciekajaca" bestia.
Prezent zdecydowanie nie w moim guscie.
Teraz zastanawiam sie, czy on aby czasem nie zjadl juz takiego
robala. W koncu od poniedzialku przesiaduja w ogrodku nad kaluza (
teraz zrozumialam, dlaczego nie moglam go zagonic do domu
wieczorem ).
Czy zjedzenie robala grozi czyms? Czy mam mu cos podac na
odrobaczenie? ( dodam, ze nasze koty sa odrobaczane 2 razy do
roku ).
Fuuj, na szczescie nie przyniosl mi tego na kolana.