Witam
Jakiś czas temu rozpoczęłam wątek o tym, że mój kastrat leje po domu. No i właśnie okazało się, że to nie on tylko 14-letnia kotka domowa. Biedna, nie toleruje innych kotów a nagle wprowadziły się dwa nowe kocury i to wszystko stres dla niej. Ale nie o tym...
Hmm właściwie to byłam przekonana, że obsikuje mój pokój Bolek, zaliczył dwie wizyty u weta, żeby wykluczyć problemy z nerkami. Był ostatnio osowiały i mnie unikał a ja sądziłam, że przyznaje się do winy (tak robi jak np. zrzuci kwiatek albo kubek);/ I teraz, gry prawda wyszła na jaw, mam wyrzuty sumienia, że biedaczka posądzałam o lanie, bo dziś rano po odkryciu kolejnej kałuży zachowałam sie nieprofesjonalnie i nakrzyczałam na biednego Bolka.
Na przeprosiny zmówię mu miskę na wodę, tą która była kiedyś na forum, taka podłączana do prądu. Na a jutro idę po jakies specjalne kąski dla niego... może mi wybaczy