Że koty zdolne bestie są i wyjątkowo uzdolnione ruchowo - wszyscy
wiemy.
Ale zadziwił mnie ostatnio Kajtek - kot moich rodziców. Otóż
wpakował się na wąziutki parapet, na którym zalegał przez jakiś
czas. Potem postanowił się odwócić w drugą stronę i jakoś tak ciasno
mu było. Więc wymyślił... stanął na ....przednich łapkach i uniósł
tylne do góry !!!, po czym przerzucił je na drugą stronę i już był
odwrócony

))
Mój opis jest trochę nieudolny i żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia,
ale nie zdążyłam. Ale przyznam, że nigdy czegoś takiego w wykonaniu
kota nie widziałam.
A jakie Wy zaobserwowaliście akrobacje w wykonaniu kotów?