20.08.08, 10:03
Taki problem mam...
Kiedy trafił do mnie Lucek (miał 7 miesięcy), wetka powiedziała,
żeby z kastracją poczekać, aż dojrzeje (żeby wszystko się rozwinęło
jak należy). I żeby przyjść do niej dopiero wtedy, kiedy poczuję, że
jego mocz nabiera tego charakterystycznego "samczego" zapachu
tudzież zauważę, że kot szykuje sie do znaczenia terenu.
Sek w tym, że tydzień temu Lucek skończył rok, a niczego takiego do
tej pory nie zauważyłam / nie poczułam. Siki jak siki smile, terenu nie
znaczy...
W międzyczasie oczywiście spotykałam się z opinią, że z kastracją
wcale nie trzeba czekać do newralgicznego momentu, można to zrobić
wcześniej, byle nie za wczesnie.
No i teraz nie wiem, co robić. Oddać Lucka rzeźnikowi, mimo iż tak,
jak jest, nie wadzi nikomu?
Czy jeszcze czekać - ale wtedy może się okazać, że jest za późno, że
kastracja nie pomoże (bo bywają i takie przypadki).
Zresztą we wrześniu chcę zabrać kota na przegląd techniczny do weta,
i może wtedy byłby dobry moment...
Potrzebna mi Wasza rada!
Obserwuj wątek
    • annb Re: Jajka 20.08.08, 10:20

      wiesz co
      moja pani wet woli ciachac kocurki po ukonczeniu przez nie pol roku
      woli-bo zdarzylo jej się ciąc i młodsze
      ja czekam z kosmą do jego pół roku zwłaszca ze kotus jest bardzo
      drobny
      • taled Re: Jajka 20.08.08, 12:38
        annb napisała:

        >
        > wiesz co
        > moja pani wet woli ciachac kocurki po ukonczeniu przez nie pol roku
        > woli-bo zdarzylo jej się ciąc i młodsze
        > ja czekam z kosmą do jego pół roku zwłaszca ze kotus jest bardzo
        > drobny


        NO wlasnie, ale co robic kiedy czas jest juz TEN a zapaszkow niet..
        Kastrowac czy nie? Przylaczam sie do pytania, bo ja niedlugo tez
        stane przed tym dylematem, a rasa gremlina, jak doczytalam,
        charakteryzuje sie bezwonnym sikiem nawet jak juz dojrzeje
        plciowo..Co w takim razie przemawialoby za kastracja?? Bo w sumie
        przeciw kastracji to wiadomo...
        • annb Re: Jajka 20.08.08, 12:40
          ciachnąć
          na co czekac?
          za kastracją przemawia duzo roznych czynnikow
          No chyba ze kot reproduktor z wysokimi osiagnieciami wystawowymi
          to juz zupelnie insza inszosc
        • orchidka77 kastracja nie tylko dla śmierdzieli 20.08.08, 15:27
          Kastracja kocurka to nie tylko zabieg, który ma ustrzec właściciela przed smrodem w domuuncertain Przede wszystkim kastracja ma zapobiec temu by kot sie mnozył lub męczył gdy mu sie mnożenie uniemożliwi. Kastracja kocurków wyklucza także możliwość wystąpienia u nich niektórych chorób układu rozrodczego np. nowotworów.

          To, że kot nie znaczy terenu, nie oznacza, że można go nie kastrować... Po pierwsze kocur może zacząć znaczyć np. wtedy gdy wyczuje drugiego kota u sąsiadów, a poza tym kot się zwyczajnie męczy gdy nie może zrealizować naturalnego popędu (w końcu w pogoni za kotką kocury nieraz nawet narażają życie).
          Dla porównania: proponuję zapytać jakiegokolwiek mężczyznę co myśli o dożywotnim celibacie z możliwością tylko patrzenia przez okno na płeć przeciwną... gwarantuję, że żaden nie zapała entuzjazmemsmile
          • taled Re: kastracja nie tylko dla śmierdzieli 20.08.08, 15:32
            orchidka77 napisała:


            > Dla porównania: proponuję zapytać jakiegokolwiek mężczyznę co
            myśli o dożywotni
            > m celibacie z możliwością tylko patrzenia przez okno na płeć
            przeciwną... gwara
            > ntuję, że żaden nie zapała entuzjazmemsmile

            smile))) bardzo obrazowy przyklad hihihihihi
          • the_dzidka Re: kastracja nie tylko dla śmierdzieli 20.08.08, 15:38
            To fakt. Przekonałas mnie, nie żebym była ogólnie przeciwko
            kastracji, absolutnie smile, ale co racja to racja. Umówie się z wetą
            na wrzesień, na początek mojego urlopu, żeby poczuwać następnego
            dnia nad Nieszczęsnym Pozbawionym smile
    • biljana Re: Jajka 20.08.08, 13:11
      Mój Gucio został wykastrowany za wcześne, co potem odbiło się na jego problemach
      z cewką moczową (ponoć była za mało wykształcona)
      Jako, że Guciuś ma wśród swoich przodków arystokratyczny ród persi, to kilku
      wetów mi powiedziało, że 6 miesięcy to było dla niego na kastrację za wcześnie.
      Dzidka, jeśli twój kotulec jest już duży, dobrze odżywiony, zdrowy itp to
      spokojnie możesz go ciachnąć. Myślę, że wrzesień będzie dobrym terminem.
      • wladziac Re: Jajka 20.08.08, 14:08
        ciachnąć - pozbyć się problemów na przyszłość,to zabieg nie operacja
        • mist3 Re: Jajka 20.08.08, 20:04
          Ja też uważam, że lepiej już ciachnąć. Jak mocz kota jeszcze nie śmierdzi i kot
          nie znaczy, to tym lepiej. Ponieważ: 1. Jak zacznie śmierdzieć, to będziesz
          miała 2 problemy - szybka kastracja i konieczność pozbycia się zapachu 2. Jak
          zacznie znaczyć - też 2 problemy - takie same jak w problemie 1 smile
          • paulina.galli Re: Jajka 20.08.08, 20:17
            nie bylam przy kastracji mojego kota - bo wtedy jeszcze nie był mowj
            ciachniety zostal w wieku ok 7 (?) miesiecy
            troche zmartwila mnie wypowiedz Biljany bo moj Gringo ma z cala pewnoscia w
            swoich genach cos persa - okragla duza glowa, okragle duze pomaranczowe duze
            oczy, lekko dluzsza siersc (zwl. na brzuszku)- lekko splaszczony nosek..
            No ale teraz sobie przypomnialam ze wykastrowano go bo zaczal podobno "znaczyc"
            i jego siuski mocno smierdzialy
            wiec moze byl to dobry czas smile
            • orchidka77 Re: Jajka 21.08.08, 11:44
              Persy ogólnie później dojrzewają. Koteczki tez maja pierwszą rujkę duzo później niź inne rasy.

              Przede wszystkim jednak persy mają genetyczne obciążenia związane z nerkami i układem moczowym. Problemy z cewką nie musza być więc związane z kastracją, a własnie z persimi genami.

              Niestety persy to rasa z największą liczbą wad genetycznych wśród wszystkich rassad I w związku m.in. z ustalonym wzorcem rasy niestety część tych wad jeszcze się pogłębiasad
    • siliana1 Re: Jajka 20.08.08, 21:47
      ja uwazam, ze trzeba miec zaufanie do swojego weta. on wybierze ten
      dobry moment. kotek kazdy troche inaczej dojrzewa i inny moment moze
      byc dla niego dobry.
      • wladziac Re: Jajka 20.08.08, 22:31
        owszem zaufanie do weta jest potrzebne w wielu sprawach tylko,że to
        nie wet będzie szukał kota jak instynkt mu podpowie,że ma szukać
        kotki i niespodziewanie znajdzie sposób na ucieczkę z domu w
        poszukiwaniu partnerki,to jest siła hormonów,której nie da się
        pokonać inaczej jak tylko kastracją i jak kocur ma już rok to może
        stać się w każdej chwili i niespodziewanie,nie wspomnę już o walkach
        kocurów na śmierć i życie to jest coś strasznego,chcesz mieć
        spokojną głowę-wykastruj kocura to jedyna i pewna metoda na
        ustrzeżenie się przed kłopotami
        • the_dzidka Re: Jajka 20.08.08, 22:47
          No otóż to. Ja nie bywam u weta co miesiąc, ani on nie przychodzi do
          mnie sprawdzać, czy to już nadszedł właściwy moment na kastrację.
          Właśnie dlatego zapytałam, bo się boję, że przegapię właściwy
          moment, co może różnie poskutkować. Pewnego dnia Lucek wybędzie mi
          przez balkon z trzeciego piętra, bo po drugiej stronie ulicy pojawi
          się kotka wrzeszcząca w rui? uncertain Przyznam, że akurat coś takiego nie
          przyszło mi mimo "kastracyjnej edukacji" do głowy, ale przecież to
          jest wielce prawdopodobne, a zatem - nie ma na co czekać, za miesiąc
          się kastrujemy.
          • annb Re: Jajka 21.08.08, 08:32
            znajomej pełnojajeczny kocur odmowił jedzenia i tesknie wygladał
            przez balkon 4 pietra
            uciec nie mogł po porzadnie osiatkowali balkon
            ale schudł przerazliwie
            bo na balkonie sasiedniego bloku rujkowała kota
            skończyło się po odjajczeniu
          • siliana1 Re: Jajka 21.08.08, 16:59
            dlatego ja bym poszla do weta z kotem na konsultacje, jesli ci sie
            wydaje, ze to juz. jesli to jeszcze nie juz, to i tak wet nic nie
            zrobi. rady madrego weta bezcenne. mi sie wydaje, ze jak kot juz
            obsikuje teren, to ten najlepszy moment ciachania przegapiony.
      • orchidka77 Re: Jajka 21.08.08, 12:06
        Siljana,
        Tak byłoby idealnie, ale niestety weci to też ludzie, którzy maja swoje przekonania, ograniczenia i zwyczajnie moga się mylić - z niedouczenia lub właśnie swoich przekonań.
        Pamiętaj, że to zawód taki jak lekarz dla ludzi - całe życie trzeba się dokształcać, bo stan wiedzy w weterynarii się zmienia.
        Nie wystarczy tylko opieranie sie na swoim (nawet wieloletnim) doświadczeniu.
        Część wetów (jak i ludzkich lekarzy) niestety zaniedbuje ten obowiązek.
        Z ludzkimi lekarzami jest tak, że łatwo Ci zweryfikować czy sie lepiej czujesz po kuracji czy nie... a kot Ci przecież nie powie, że pigułki mu nie pomagają i nadal go bolisad

        Znam przypadki wetów, którzy uparcie twierdzili np. że kotka powinna sie choć raz w życiu okocić lub, że antykoncepcja hormonalna może spokojnie zastąpić kastrację... Wyobraź sobie jaką krzywdę może zrobić Twojemu kotu wet o takim poziomie wiedzysad

        Z własnego doświadczenia wiem, że zaufanie do weta to luksus, na który przy niewielu wetach można sobie pozwolićsad I zaufać można dopiero po baaardzo wielu doświadczeniach.... A wcześniej: konsultować z kilkoma wetami, sprawdzać ze stanem wiedzy innych kociarzy, podczytywać prasę fachową i googlować ile wleziesmile

        Ufać znaczy kontrolowaćsmile
        W tym wypadku naprawdę się opłaca!smile Im więcej wiesz sama tym mniejsza szansa, że dasz się jakiemuś pseudofachowcowi wpuścić w maliny...
    • kena1 Re: Jajka 20.08.08, 22:26
      Dzidka, ja czekałam aż Karmel zacznie znaczyć (w sumie niedługo - po 7-8
      miesiącach się doczekałam). I zaraz potem trafił "pod nóż". Tyle tylko, że
      zapaszek w sypialni (raz tylko oznaczony teren) unosił się jeszcze przez jakieś
      dwa lata, nawet po szorowaniu ścian itp., uncertain
    • lidia1001 Re: Jajka 21.08.08, 11:37
      My kastrowaliśmy malucha, jak skończył jakieś siedem miesięcy. Tak
      właściwie, to przekonywaliśmy panią weterynarz, bo ona też jest
      zwolennikiem kastracji po pierwszym znaczeniu.Opieraliśmy się na
      tego rodzaju artykułach www.vetserwis.pl/kastracja_kot.html
      Jak wynika z treści nie jest prawdą, że niedorozwój cewki jest
      spowodowany kastracją. Po prostu niektóre koty mają predyspozycje
      (persy właśnie) niezależnie, sterylizowane, czy nie.
      A my założyliśmy, że co z głowy, to z głowy. Maluch wyrósł i nawet
      nie ma pojęcia co to znaczeniesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka