Dodaj do ulubionych

Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie?

02.09.08, 19:12
To pytanie kieruję do właścicieli/elek dobrych Słodziaków (to
określenie zgapiłam z forum smile ogromnie mi się podoba!)wink Może w
którymś z podanych przez Was zachowań rozpoznam zachowanie mego wink
Bo poki co, to wydaje mi się, że w ogóle nie jest przywiązany uncertain
no..poza dozgonną miłością do miski wink
Obserwuj wątek
    • kromisia Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 02.09.08, 19:33
      a ja nawet wiem od kogo zgapilas smile)) od Zabulki: "cioci" naszych
      futer smile

      Okazuja miloscia.....Caracas przynosi mi galazki, galazeczki i
      listki z ogrodka. Malinka zawsze wsadzi jakas mysze pod koldre.
      A Cessna: nie dopusci zadnego wieczoru na prywatne masaze mojego
      brzuchasmile A jak sie przy tym wpatruje we mnie takimi maslano-
      zakochanymi slepkami smile)
      • kromisia Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 02.09.08, 19:34
        i zapomnialam: jak przychodze z pracy, to zawsze moj "jasiek"
        wygnieciony od ciezaru futra, ktore na nim spalo podczas mojej
        nieobecnosci smile
    • kotapsota Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 02.09.08, 19:41
      Zachowanie moich tygrysów,świadczące o przywiązaniu:
      -siadanie na świeżo uprasowanym ubraniu rozłożonym gdzieś, coby się
      nie wygniotlo, czekającym aż w nie ubiorę
      -wylegiwanie się na najważniejszych w danym momencie materiałach do
      pracy (książki, papierzyska)
      -przynoszenie o 3-4 rano żywej myszy do mojego łóżka
      -pomoc w pisaniu na klawiaturze przy pilnych pracach komputerowych
      -dbanie o mój wypoczynek i siadanie na klawiaturze laptopa i
      wyłączanie go na amen (lub jak miałam stary monitor-siadanie na
      monitorze i zwieszanie ogona na ekran albo obydwu łapek i uszu)
      -ugniatanie poniżej szyi podczas czytania pzred snem (7 kilo kota)

      Na razie tyle pamietamsmile))

      Pozdrawiam
      Joanna z Misiami

      Pozdrawiam
    • lu221 Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 02.09.08, 19:56
      A u mnie "miełość" objawia się tak:

      1. Jak wyłażę do pracy to Pańcio jeszcze w lozku.

      Od momentu, kiedy zamkne za soba drzwi na klucz, kota zaczyna wrzeszczec - poki
      Pancio nie zawola. Tak, jakby zapominala, ze on jest w domu uncertain

      2. Jak po poludniu sie przebieram - kota dostaje pierdolca, ze niby gdzies ide
      na dluzej wink

      3. Kota spi tylko z pancia - z Panciem owszem, ale tylko za dnia. W nocy licze
      sie tylko ja i trzeba byc wtulonym w pancie smile

      4. Chodzi ze mna siku (sika w tym samym czasie) smile))

      5. Jak jestem z nia w nowym miejscu, to na wszystkich sie puszy i nastrosza
      (udajac lwa co najmniej), tylko nie na mnie smile

      6. No i jak otwieram drzwi po powrocie do domu, to robi "Mrrrrrrrrau?" i wywraca
      sie na plecki smile

      Kocham mego Hasacza najstraszniej smile

      Teraz musisz i Ty znalezc objawy "mielosci" smile

      Ps. Twoj kot na pewno Cie kocha !!!
      • joan_k Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 02.09.08, 21:04
        Fajnie się czytalo Wasze wypowiedzi ! Uśmiałam się big_grin
        Z podanych przez Was zachowań znane jest mi przewracanie się kołami
        do góry i odsłanianie brzuszka, jak wracam do domu wink A drugie.. to
        już z własnych doświadczeń podaję: jak wleczemy się po schodach do
        domu (pani wraca skądś tam, a kotecek z podwórka), to na każdym
        półpiętrze musi być przystanek i obowiązkowe mizianie (to też zwrot
        ściągnięty z forum wink). Jeśli nie pogłaszczę kotka, to jest
        zabieganie drogi, a w drastycznych przypadkach jest mi wymierzana
        kara w postaci chwytu za łydkę. Skuteczne! wink
        • paulina.galli Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 02.09.08, 23:15
          Moje kocio jest dosyc niezalezne i udaje ze nie lubi sie przytulac
          Ale to nieprawda i czasem sie łamie smile
          ale ciii... to tajemnica smilesmilesmile nikt nie moze wiedziec ze kocio czasem chodzi
          krok w krok za pania zeby tylko byc blisko.
          ze jak nikt nie widzi to strzela baranki, ze wskakuje na biurko bo jak zaloni
          sie monitor to pani bedzie glaskac zeby sie zeszło smile
          A czasem w nocy... jesli sie mysli ze pani mocno spi...to mozna sie do niej
          przytulic i "umyc" szorstkim jezorkiem włosy na skroni wink
    • mary4 Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 03.09.08, 09:03
      Cleopatra jak dla mnie to wcale, czasem rano jak za długo spie to
      podbiegnie i traci mnie o czoło noskiem, mruczy urokliwie, i miałczy
      przerazliwie jak głodna, a do mojego meza wchodzi na kolana ale na
      takie szybkie głaski 2x dziennie i je znim śniadanie, a Ramzes mój
      kotek ociera sie o moje nogi ze mozna sie przewrócic, daje wziasc na
      rece i kolana i podczas głaskania wtula sie we mnie, delikatnie
      mruczac, do meza specjalnie nie idzie i w sumie troche ucieka przed
      nim i to chyba wszystkie objawy milościo-przyjazni
    • taled Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 03.09.08, 13:02
      Moj siersciuch-nie siersciuch po pierwsze jak wracam do chaty to
      mruczy niemilosiernie. Jak wychodze z chaty to siedzi przy drzwiach
      i smutno patrzac pomiaukuje i nie chce mnie wypuscic.
      Wieczorem najczesciej jak juz sie zmeczy bieganiem to siada "na
      mnie" tzn im wyzej tym lepiej wiec lapkami gdzies na klatke
      piersiowa sie wspina i tak blisko mojej twarzy chce byc. Czesto robi
      ugniatanke lapkami ssac moje przedramie, udo lub inny kawalek
      wystajacego golego ciala (np brzucha) glosno przy tym cmokajac
      Zawsze chce byc ze mna i patrzec co robie czy to sie kapie czy susze
      wlosy czy depiluje nogi (boi sie tego halasu depilatora,walczy z
      groznie dyndajacym kablem, ale dzielnie siedzi przez godzinke i sie
      gapi zaciekawiony)
      Wczoraj wygnalam go z lazienki zeby nie najadl sie srodka do
      czyszczenia wanny jak sprzatalam, bo lubi tam wchodzic pic wode, to
      tak glosno plakal jakby go kto ze skory obdzieral..No ludzie, ktory
      inny facet tak by sie domagal byc tak blisko kobity w trakcie
      sprzatania/depilowania/suszenia wlosow itp???
      • paulina.galli Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 03.09.08, 13:36
        moj jeszcze strasznie nie lubi jak gadam przez telefon
        (bo jak gadam to nie zwracam uwagi na kotecka smile)
        miauczy wtedy , wskakuje na kolana, podgryza i zwiewa smile
        • joan_k Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 03.09.08, 17:52
          Każdy z kotecków powinien nosić ze sobą transparent z
          napisem "KOCHAJ MNIE!!! " wink
          • lu221 Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 03.09.08, 20:00
            Nie nie smile
            Powinny mieć napisy "Kochaj mnie jeszcze bardziej!!!"
    • taled Re: Jak Sierściowanki okazują swoje przywiązanie? 04.09.08, 12:32
      Mozna odwrocic pytanie..jak Pancie okazuja swoje przywiazanie do
      kota...
      Pierwsze pytanie zartujace od mojej przyjaciolki bylo czy juz nosze
      zdjecie Atuma w portfelu (znaczy sie czy juz do reszty oszalalam na
      jego punkcie)..Z duma odpowiedzialam,ze w portfelu to nie, ale na
      tapecie komorki i owszem smilesmile I na biezaco zgrywam zdjecia z cyfrowki
      na komorke coby zawsze miec fotki Atuma pod reka i pokazywac
      wszystkim swojego cudacznego gremlina.
      Czuje sie troche usprawiedliwiona z tego ekshibicjonizmu,bo w koncu
      nie kazdy widzial Ufoludka, no nie? tongue_out
      • paulina.galli Jak ja okazuje miłosc kotu??? 04.09.08, 12:44
        O matko ... na tak postawione pytanie wstydze sie odpowiedziec smile
        Ale co tam:
        - kazde miaukniecie - lece i sprawdzam czy czasem kicki nic nie boli.
        - wszelkie zakupy zaczynam od produktów kocich smile
        - kazdy zakup typu karma czy zwirek jesli nie spelnia oczekiwan kocia - jest
        wymianiany na taki ktory byc moze dostapi tego zaszczytu smilesmilesmile
        - caluje kota (wstyd) - w łebek, w nosek etc... czego on serdecznie nie znosi
        (dobrze ze po tyłku go nie caluje smilesmilesmile)
        - gadam do kocia jak potłuczona smile- "kochanie" "słoneczko" "misiu" itp smilesmilesmile
        - poswiecilam swoja przepiekna wielka juke na drapak dla kota sad
        • paulina.galli Re: Jak ja okazuje miłosc kotu??? 04.09.08, 12:56
          ps. zanudzam znajomych opowiesciami co kocio zrobil a czego nie zrobil i w ogole
          jaki on jest inteligenty smile
          na forum miau mam o nim watek - kazda odpalenie netu rozpoczynam wizyta w w/w
          watku sprawdzajac czy sie czasem ktos nie dopisal i/lub uzupelniajac watek
          fotografiami i informacjami o najnowszych wyczynach Komandora Kocia smile
        • taled Re: Jak ja okazuje miłosc kotu??? 04.09.08, 13:12
          Heheh
          oj tez mam te syndromy..
          -do tej pory sklepy zoologiczne to byla abrakadabra a teraz zachodze
          nawet jak nic nie potrzebuje, bo a nuz wink cos wpadnie mi w oko
          fajnego dla kocura i najczesciej faktycznie wpada
          -od kiedy z nim mieszkam gadam do niego jak "jak do starego" i na
          biezco komentuje co robie albo to co on robi..
          -poniewaz moj A. to gadula , wiec jesli jest jakas za dluga cisza i
          nie ma ani miaukniec ani zadnych szuran to sprawdzam co sie byc moze
          zlego dzieje , ze taka zlowroga cisza..
          -calowanie..oj tak tak..na biezaco i prawie ze wszedzie z wyjatkiem
          pod-ogona..uwielbiam!! bo ma taka delikatniutka goraco
          skore...mmmmmm!!

    • taled milosc panci do kotka 04.09.08, 13:22
      ...aaa i jeszcze przypomnialo mi sie, ze w pierwszych tygodniach
      mojego pozycia z A. to gnalam na leb na szyje z pracy do domu
      odpuszczajac wizyty w sklepie spozywczym czy innym zbednym, zeby
      tylko kotek nie byl tak dlugo sam w domu, bo pewnie teskni (no a
      Pancia jak teskni) bo to dziecko male jest jeszcze...
      -nie wyjechalam na weekend nad morze (a taaaka ladna pogoda byla)
      zeby nie musiec zostawiac chlopczyka u rodzicow,bo malutkich dzieci
      przeciez sie nie zostawia nikomu tongue_out

      Chlopczyk dorasta na szczescie a ja tez powoli oswajam sie z mysla,
      ze on sam w chacie daje sobie rade beze mnie przez te kilka godzin w
      pracy +zakupy smile

      • wladziac Re: milosc panci do kotka 04.09.08, 16:26
        oj Dziewczyny,a myślałam że to ja sfiksowałam z wiekiem,siedzę w
        pracy a myślami jestem w domu i codziennie wydaje mi się jak to
        bardzo krzywdzę moje maleństwa bo są dość długo same i jak tylko
        mogę to urywam się wcześniej bo kitecki tęsknią,ale i tak uważam się
        za pozytywnie zakręconą,pozdrawiam,a teraz sama do siebie: bierz się
        kobito do roboty,pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka