Chyba teraz jestem ”niepełnoprawnym” członkiem tego forum. Mój kotek odszedł
po niemal 12 latach przebywania ze mną (nigdy tak długo nie miałem żadnego
zwierzęcia). Przynajmniej nie cierpiał bardzo przed śmiercią. Decyzji o
zaopiekowaniu się kolejnym kotem nie przewiduję podjąć w najbliższym
czasie

.
P.S. Stało się to w nocy z poniedziałku na wtorek, jednak dopiero teraz
byłem w stanie o tym napisać.