Dodaj do ulubionych

zwymiotował glistę

14.03.09, 10:53
Dziś rano. Pewnie lepiej wiecie, czy możemy się jakoś zarazić, i
jakie są preparaty na odrobaczanie kota i zy można kupić je od ręki,
czy tylko weterynarz może je przepisać. Wiem, ze był odrobaczany 3
miesiące temu, nie jest kotem wychodzącym więc skąd nawrót robali?
Obserwuj wątek
    • weekenda Re: zwymiotował glistę 14.03.09, 11:17
      Wy się nie zarazicie.

      Kocięta zarażają się robakami juz w łonie matki. Robaki poza formami
      dorosłymi, którą zobaczyłaś, mają inne, przejściowe. Larwy w formie
      przetrwalników potrafią żyć w jelitach przez bardzo długi okres
      czasu, wykluwając się stopniowo i systematycznie. Dlatego takie
      ważne jest wielokrotne odrobaczanie. Co kilka miesięcy.

      Trzy miesiące temu zabiliście żywe i dorosłe larwy. Ta - i inne -
      wykluły się potem.

      Idź do weta.
    • annb Re: zwymiotował glistę 14.03.09, 15:08
      idz do weta
      i po podaniu tabletki
      wysyp zwirek
      wyszoruj kuwete
      nasyp swiezego
      zmyj podlogi
      Masz jednego kota czy wiecej?bo jesli wiecej to musisz odrobaczyc
      cale stado
    • r.kruger Re: zwymiotował glistę 14.03.09, 18:06
      do roku kota odrobacza się co miesiąc, potem jeśli nie wychodzi z domu raz na
      pół roku/rok - różnie podają
      najlepiej wziąć środek od weterynarza, wiem też że można odrobaczać tym samym
      środkiem co dzieci, ale nie wiem jak się dawkuje.
    • mrowka75 Re: zwymiotował glistę 14.03.09, 18:40
      dostałam aniprazol do podawania przez trzy dni. i za 3 tygodnie
      kolejna kuracja, ponieważ dość często Rudolf ostatnio wymiotuje
      można się spodziewać, ze zakażeie jest dość masywne. Humoru kociak
      jednak nie traci i łobuzuje.
      • mist3 Re: zwymiotował glistę 14.03.09, 20:12
        ja polecam krople na kark, które działają przez miesiąc - tzn. przez miesiąc
        utrzymują się we krwi.
        Kurację tabletkami należy powtórzyć po 10-14 dniach, ponieważ po tylu dniach
        wylęgają się larwy z jaj.
        dodatkowo po podaniu leków podaj też niedługo trochę oleju parafinowego do
        jedzenie, bowiem martwe glisty mogą zablokować jelita, szczególnie przy dużym
        zarobaczeniu.
        I tak jak już napisano - należy wyczyścić, wyprać, wymyć, odkurzyć wszystko co
        się da.
        Moja kotka jak ją dostałam była bardzo bardzo zarobaczona - prawie rok trwało,
        zanim ją odrobaczyłam - ale (odpukać) zrobiłam to tak skutecznie, że od 2 lat
        nie muszę podawać jej leków (badam jej kał i nic nie ma). Mojej kotce pomogły
        właśnie dopiero leki na kark - dlatego jestem ich 'fanką' i propagatorką. Ale
        tabletki też na pewno pomagają, tylko trzeba powtórzyć kurację po 10-14 dniach
        • mrowka75 Re: zwymiotował glistę 14.03.09, 21:03
          a jak te leki się nazywają?
          • mist3 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 20:25
            ja stosowałam profender i advocate (ten drugi jest nowy, przynajmniej w mojej
            przychodni - ale działa świetnie na wszystkie łapane przeze mnie podwórkowe i
            wiejskie koty)
    • salma75 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 20:49
      Każdy lek na odrobaczanie należy podać powtórnie po 2 TYGODNIACH.
      • r.kruger Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 21:57
        ja dzisiaj próbowałam podać - toż to poligon dosłownie!
        • salma75 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 22:18
          Eeee...tam.
          Podam tabletkę najtrudniejszemu przypadkowi smile.
          • r.kruger Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 22:26
            zapraszam za miesiąc - dobrą kawę postawię, a nawet obiad wink
            • salma75 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 22:34
              A jaką metodą podawałaś i co?
              • r.kruger Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 22:41
                1/4 małej żółtej tabletki
                rozgniotłam i wcisnęłam w kawałeczek smakowitego jedzenia i...zostałam olana
                dodałam więcej karmy - młoda wyjadła wszystko co nie było umazane proszkiem
                wsadziłam więc do pyszczka, czekałam aż przełknie...no nie był to sukces
                A Derwiszowi mówiłam "zjedz!" i on zjadał...
        • ewik1976 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 22:40
          Miałam podobny problem sad
          Rudemu udało się wcisnąć, a Łaciatej ni cholery (inne tabletki jakoś zje) - próbowałam różnych sposobów, ostatni z ulubionym jedzonkiem i lipa sad Poszłam do weta po krople i sprawa załatwiona; droga nam się pannica robi wink
          A co do glist - też kiedyś myślałam że to właśnie one, dopóki nie przyjrzałam się porządnie urobkowi i nie znalazłam w różnych kontach rozczłonkowanego kordonka (był schowany w koszyku, na półce pod sufitem, ale dla Łaciatej to nie problem).
    • salma75 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 23:04
      Bo to nie można po dobroci.
      I nie rozkruszać tabletki!

      Twarde, mocno schłodzone masło. Ucinamy kawałek, tabletkę w środek tak by ani kawałek nie wystawał, dokładnie obtaczamy.
      Kota obtaczamy w ręczniczku, na mumię.
      Potem na kolana go, między nogi - siedzimy na podłodze.
      Rozdziawiamy paszczę, wrzucamy masełko na środek gardła. Poprawiamy paluszkiem jak trzeba wink. Zamykamy paszczę, chwilę przytrzymujemy. Puszczamy kota, uważnie obserwujemy czy nie przemyca czegoś pod językiem i ukradkiem nie wypluwa wink. Ani moje koty, ani koty mojej mamy i siostry nie wypluwają. Jestem bezbłędna smile. Czego i Wam życzę smile
      • mrowka75 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 23:29
        Jutro jeszcze z tym maslem spróbuje ostatnią dawkę. I zlożę raport.
        • macarthur Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 23:41
          Ramzesowi kilka razy udało mi się coś wsadzić ale ostatnio się
          wycwanił i 2 razy poległem przy próbie wciśnięcia mu tabletki
          (skończyło się głębokimi ranami ciętymi ręki),ale tej metody z
          ręcznikiem nie znam następnym razem wypróbuję,na wszelki wypadek
          radzę opatentować pomysł gdyby się sprawdził
    • annb Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 23:24
      ostatnio odrobaczalam cale stado
      Niestety tabletkami bo to cudo na kark ponoc jest nieskuteczne jesli
      chodzi o tasiemca.
      I zawsze mam problem z gabą bo tabletkę jej podam (spoce sie ale dam
      rade) ale ona pozniej zaczyna się potwornie slinic.
      I nie jest wazne czy to tabletka n aodrobaczenie
      czy tez antybiotyk
      ona tak reaguje
      I wtedy trzeba byc i pilnowac aby sie ta slina nie zadlawila,
      wycierac pysio.
      no nie jest fajnie mowie wam.
      • salma75 Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 23:26
        Kot ślini się po leku jeśli wyczuje jego gorzki bądź kwaśny smak.
        Czy tabletka, którą podajesz jest w czymś obtoczona??
        • annb Re: zwymiotował glistę 15.03.09, 23:42
          salma ja cie prosze
          mozemy sobie zadawac pytania z cyklu telefoniczna poradnia
          ja doskonale wiem ze sa koty latwo polykajace i takie ktorym to
          przychodzi z trudem
          ale prosz bardzo
          tak byla otoczona
          tak w maselku
          tak nie miala prawa wyczuc smaku
          a jednak
          halo houston mamy problemy
          za to srebek wie ze musi wieczorem dostac tabletke i sam przychodzi
          do kuchni
          i sie nie slini
          nie pluje
          polyka

          nie
          nie chce nikogo obrazic i urazic
          sygnalizuje tylko ze sa szczegolne koty i nauka jeszcze sobie z tym
          nie poradzila
          • salma75 Re: zwymiotował glistę 16.03.09, 01:44
            Przepraszam najmocniej, że uraziłam i smiałam tak doświadczonej osobie coś
            zasugerować.
            Podałaś tak lakoniczną informację - dostaje tabletkę i się ślini, że uznałam, iż
            masz problem i pomocy szukasz, jak inni w tym wątku.
            Wystarczyło dopisać to co tutaj raczyłaś wyjaśnić. Tylko grzeczniej trochę.
            Zakodowałam - rad Ci nie udzielać, to Ty udzielasz. Bez odbioru.
      • wadera3 Re: zwymiotował glistę 16.03.09, 21:27
        annb napisała:

        > ostatnio odrobaczalam cale stado
        > Niestety tabletkami bo to cudo na kark ponoc jest nieskuteczne jesli
        > chodzi o tasiemca.
        > I zawsze mam problem z gabą bo tabletkę jej podam (spoce sie ale dam
        > rade) ale ona pozniej zaczyna się potwornie slinic.


        No właśnie, mój starszy kot dotychczas jakoś sobie dawał wcisnąć tabletkę i
        głaskany po gardełku pięknie łykał, jego matka(za TM)nawet jeśli pozwoliła sobie
        wetknąć i połkneła, dotąd potem latała i kasłała, aż zwymiotowała, to co się podało.
        Teraz mała kota również walczy jak lwica, mimo, że mała i drobna, a i kot przy
        niej się jakoś wycwanił, i nie ma mowy o podaniu jakiegokolwiek leku, lata jak
        oszalały i toczy pianę z pyska, aż też wszystko wypluje i zwymiotuje. Więc
        następne odrobaczanie będzie zakraplane, nie mam sumienia męczyć ich, tylko po
        to żeby sobie to ciężko wepchnięte leki wyrzygałysad
    • salma75 Film poglądowy :) 16.03.09, 02:06
      partnersah.vet.cornell.edu/node/316
      • macarthur Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 16:23
        dzisiaj być może będzie okazja sprawdzenia "metody ręcznikowej"
        bo Sandrze dzisiaj wypada druga dawka odrobaczająca w postaci jednej
        dużej tabletki chociaż nie wiem czy będzie taka porzeba bo to
        nadzwyczaj spokojna kotka muszę tylko się zaopatrzyć w masło czyli
        zabieg będzie około 19-ej, jak poszło i czy trzeba było użyć "metody
        ręcznikowej ala Salma" smile,napiszę około 20-ej
        • r.kruger Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 17:01
          dzięki, dla mnie to bardzo cenne instrukcje
          • macarthur Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 19:57
            tak jak pisałem Sandra przy podawaniu tabletki zachowywała się
            bardzo spokojnie,mimo to dwukrotnie udało jej się wypluć tabletkę
            (była obtoczona w maśle,za trzecim razem postanowiłem
            zastosować "metodę ręcznikową Salmy" i muszę przyznać że jestem pod
            dużym wrażeniem,sprawdziła się bezbłędnie, nie wiem jakby to było z
            bardziej narowistym kotem ale myślę że przy odrobinie sprytu tą
            metodę można stosować przy większości kotów
            • mist3 Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 21:42
              moja kota jest tak wspaniała, że potrafi sprowokować wymioty. Tzn. połyka
              tabletkę, po paru minutach wymiotuje - ten 'numer' robi w domu i u lekarza.
              Oczywiście odrobina leku zdąży się wchłonąć, ale odrobina. U lekarza po paru
              takich akcjach nasza wet już wie, że musi trzymać pyszczek przez parę minut. W
              domu to jest niewykonalne - ponieważ kot się wije, jego łapu są wszędzie itd.
              Zaskoczona jestem, że po podaniu każdego leku trzeba odrobaczanie powtarzać po
              2. tygodniach - ja ten na kark podawałam raz i potem już problemu nie było -
              zarówno u mojej koty, jak i u wiejskich. No i dodam jeszcze że profender,
              stronghold i advocate mają wg ulotki i mojego lekarza działać na glisty i na
              tasiemce (a stronghold również na pasożyty zewnętrzne).
              • ewik1976 Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 22:06
                > Zaskoczona jestem, że po podaniu każdego leku trzeba odrobaczanie powtarzać po
                > 2. tygodniach -
                Nasza pani weterynarz mówi, że trzeba powtarzać, jak się coś pojawi przed i w
                trakcie odrobaczania.
                • salma75 Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 22:09
                  ewik1976 napisała:

                  > > Zaskoczona jestem, że po podaniu każdego leku trzeba odrobaczanie powtarz
                  > ać po
                  > > 2. tygodniach -
                  > Nasza pani weterynarz mówi, że trzeba powtarzać, jak się coś pojawi przed i w
                  > trakcie odrobaczania.

                  No, tylko, że nie wszystko gołym okiem jest widoczne...
                  Można zamiast drugiego odrobaczania oddać kociego kupala do zbadania, na
                  obecność pasożytów.
            • mrowka75 Kurka wodna, znów wymiotowal glisty !! 17.03.09, 21:39
              Cholera, po kuracji??
      • mrowka75 Re: Film poglądowy :) 16.03.09, 21:50
        rewelacja. Tabletka obtoczona masŁem i podana głęboko na nasadę
        języka i pogaskanie po gardle - tabletka poŁknięta bez pudła. SUPER.
        Dzięki. Oczywiście Rudek owinięty w mumię i smakoŁyk po całej
        operacji. Osobiście polecam!
        • mist3 Re: Film poglądowy :) 17.03.09, 21:58
          a glisty były żywe? Te zwymiotowane?
          Jeśli kot wymiotuje glistami, to zazwyczaj oznacza to, że jest bardzo, bardzo
          zarobaczony i wtedy jedna kuracja nie wystarcza, trzeba powtarzać.
          Ja z zarobaczeniem mojej kotki walczyłam 8 miesięcy, podając pasty (totalnie
          nieskuteczne), tabletki (słabo skuteczne, ze względu na zdolność mojej koty do
          prowokowania wymiotów) i krople na kark - które okazały się najskuteczniejsze.
          Po podaniu tabletki trzeba wszystko dokładnie wymyć(kuweta, meble), odkurzyć,
          wywietrzyć i odrobaczyć pozostałe zwierzęta. Po 10-14 dniach (tabletki) i
          miesiącu (krople na kark - jeśli kot jest bardzo zarobaczony) procedurę
          powtórzyć. Potem można oddać kał do badania, choć może się okazać że i tak za 2
          tygodnie glisty się pokażą (tak się dzieje przy duzym zarobaczeniu).
          Przy dużym zarobaczeniu trzeba jeszcze pamiętać o konieczności dodania do karmy
          oleju parafinowego bo martwe glisty mogą zablokować układ pokarmowy.
          Są weterynarze (m.in. p. Sumińska), którzy twierdzą, że w organizmie kota zawsze
          zostaje jakaś glista - to jest z jednej strony dobre, bo 'zmusza' układ
          odpornościowy kota do wytwarzania obrony, a z drugiej strony kot w razie
          osłabienia organizmu (sterylizacja, zabieg, infekcja, szczepienie) może znowu
          stać się podatnym organizmem do namnażania robali i wtedy procedurę trzeba
          powtórzyć.
          U mojej kotki tak było - po sterylizacji i jednej infekcji zarobaczenie
          powróciło w dużej 'dawce.' Jednak już ponad 2 lata nie mamy tego problemu - po
          kilkumiesięcznej walce udało mi się pozbyć gada.
          To naprawdę wyglada obrzydliwie i jest złe dla kociaka, ale dla nas (jeśli
          zachowujemy minimum higieny) nie jest niebezpieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka