No i stało się. Mam trzy koty. Choć dwa miały być już liczbą graniczną. Jestem
w trakcie dokocenia i proszę o rady.
Artemida jest rasową, piękną, pięcioletnią kocią damą (rosyjski niebieski
zwany też w pewnych kręgach kotem prawniczym

))
Jest kotem mojego faceta, no i wczoraj wlsanie zostala juz na stale
przywieziona
Moje dwa budrysy są przerażone. Maja siedzi na stole a Gucio w szafie.
Artemida nastomiast siedzi pod łóżkiem i nie wychodzi. Na każde zblizenie się
ktoregos z moich kotów warczy. W nocy trochę siedziala zamknieta w innym
pokoju, gdzie tymczasowo ma azyl - kuwete i miski. O piatej rano cos zjadla i
odwiedzila kuwete a potem juz nic, siedzi pod lóżkiem.
Czy mam cos robic? Czy po prostu czekac ? Bo teraz cisza, spokoj...

Kazdy kot w innym miejscu