Dodaj do ulubionych

Kocia depresja?

24.07.09, 09:19
Moja kita kota rozpaczliwie płacze, wróciliśmy z działki po dwóch
tygodniach (była z nami), wytrwała do czwartku i zaczęło się sad
Chodzenie do drzwi, płakanie, wypadanie na korytarz jak z procy, w
momencie kiedy drzwi się otwierają - taka próba pójścia na giganta.
Jest tak spragniona ponownego wyjazdu, że wczoraj nawet sama
zaglądała do klatki, w której jeździ. Serce mi się kroi jak na to
patrzę, bo plany się pozmieniały i zamiast siedzieć całe lato na
działce, siedzę w mieście.
................................................................
Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
Obserwuj wątek
    • mrumru81 Re: Kocia depresja? 24.07.09, 09:50
      Może na razie wystarczy spacer w szelkach.
      Mój Filo czasem musi pochodzić po klatce, dalej nie chce.
      Kotu, tak jak premierowi, nie odmawia się. Ona po spacerze uspokoji
      się. Czy kicia jest po sterylce, może zakochała się. Każdemu się
      zdarza smile
    • mary4 Re: Kocia depresja? 24.07.09, 09:52
      depresja hhmm może wink
      mój Ramziol pochodzi z dworu z pod bloku, latał tam z pół roku,
      pozostała mu tesknota za powietrzem, regularnie koncertuje pod
      drzwiami, wymyka sie na chwilowe giganty na klatkę schodową
      (wczoraj złapałam go na 1p a mieszkamy na 4), miałczenie na klamkę
      od drzwi wyjsciowych oraz olśnienie jak sie drzwi otworza to
      standard itp. on teskni za dworem ja to wiem... taka jest kocia
      natura,
      Twoja kicia doznała lekkiego życia na powietrzu i teskni za nim, tak
      myśle wink
    • sygitka21 Re: Kocia depresja? 28.07.09, 11:35
      Może dałoby się robić chociaż weekendowe wypady z kociem?? Jeśli
      tego wymaga sytacja coraz rzadsze, bo jeśli kotce wejdzie to w krew
      to lipa może się zrobić w zimniejsze dni.
      Mój Edek był działkowym kotkiem. Czasem udajemy się w odwiedziny do
      teściówki (jakieś 70 km od nas), by zmienił klimat na bardziej
      swojski. Po całodziennym siedzeniu na działkach (nocleg w
      mieszkaniu) kot raczej się wyciszył aniżeli tęsknił szaleńczo.
      Wrażeń mu straczyło na 3 dni. Spokojny, i wypruty z sił... big_grin Potem
      powrócił do dawnego wariactwa.
      Może zatem stopniowe odstawianie działek pomoże. Poza tym to dobry
      sposób na relaks dla Właścicieli. Nie ma nic bardziej
      przygnębiającego niż zrozpaczony kot. sad Trzymam kciuki
      • ginger43 Nic lepiej :( 04.08.09, 21:34
        Byłyśmy teraz przez cztery dni. Szkoda, że nie widziałyście tego
        radosnego brykania jak wysiadła z auta - a jest to paniusia
        niemłoda, bo 7-8 letnia. Wróciłyśmy w niedzielę i zaczęło się od
        początku. Mało tego zwala kontenerek, w którym jest przewożona i
        ładuje się do niego codziennie, żeby mi pokazać o co chodzi - myśli
        pewnie, że nie jestem zbyt bystra, skoro nie łapię o co jej chodzi.
        W ubiegłym roku nie było takiego problemu, czasami w czwartek/piątek
        przed weekendem popłakiwała, ale NIE TAK! Zastanawiam się czy może
        jakieś ziółka można zastosować, żeby ją wyciszyć, serce mi się kroi
        jak tego słucham sad

        ................................................................
        Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
    • the_dune Ginger... 04.08.09, 21:41
      u nas to samo jest od przeprowadzki w maju: z domu z ogrodem przenieśliśmy się
      do małego mieszkania w bloku. Serafina (znajdka leśna, około 2,5-letnia) ma
      normalną deprechę... Bardzo mi przykro, innego wyjścia nie mieliśmy, ale mam
      nieodparte wrażenie, że skrzywdziłam ukochane zwierzę...

      tak więc rady nie mam, łączę się w bólu...
      • ginger43 Re: Ginger... 05.08.09, 07:18
        Kot nie człowiek, nie umie sobie wytłumaczyć, że trochę będzie
        mieszkał w bloku, trochę w lesie - wybrała to, co dla niej
        atrakcyjniejsze i naciska. A pomyśleć, że jeszcze niedawno
        żartowałam, że warto było wybudować ten dom choćby dla zwierzaków,
        które tam rozkwitają.
        ................................................................
        Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
        • wladziac Re: Ginger... 05.08.09, 10:08
          Twoja koteczka i tak ma cudownie że może zakosztować wolnosci i
          swobody a upominać się o swoje będzie namiętnie,musicie obydwie
          przywyknąć,ja musiałam moim kotkom odebrać ogromną przyjemność
          wychodzenia i biegania po korytarzu ,mieszkamy w kamienicy i warunki
          się zmieniły bo przybyło ludzi i nie da się ich wypuszczać bo co
          chwilę ktoś się kręci z ludziów,oczywiście są awantury pod drzwiami
          i też mi ich bardzo żal ale nic nie poradzę,pozdrawiam
    • esimona Re: Kocia depresja? 05.08.09, 11:18
      Jak różne są charaktery i potrzeby kotów ...
      Moja kotka, 4 lata temu wyrzucona prawdopodobnie z domu z powodu -
      wyjazdu zamieszkała z nami. Z własnego wyboru nie wychodzi z domu -
      może wyjść przez balkon, ale nie jest zainteresowana.
      Kiedy wyjeżdżamy na działkę kotka widząc przygotowania chowa się do
      swojej niedostepnej kryjówki i nie chce z niej wyjść. W samochodzie
      jest wyraźnie niezadowolona, a kiedy wychodzi do ogrodu stawia
      sztywne nóżki bardzo ostrożnie. Za każdym razem na nowo rozpoznaje
      teren i nie wydaje się być zachwycona.
      Po powrocie do domu jest wyraźnie zachwycona i szczęśliwa.
      Wyniesienie kotki z domu to katastrofa. Ostatnio zrezygnowałam z
      kontenerka i wyniosłam ją do samochodu na rękach. Moja bluzka stała
      się z przodu ażurowa - cała w dziurach od zaciskających się pazurków.
      Mieszkanie + balkon to cały świat mojej kotki, a dalej to już chyba
      tylko kosmos - dla niej talemniczy i obcy
    • ginger43 jest poprawa 13.08.09, 15:17
      Ufff, wreszcie śpię normalnie po nocach, jakie to miłe uczucie smile
      Kocica wróciła do normy, noce są spokojne, czasami za dnia
      popłakuje, jak pies wychodzi na spacer. Okazało się, że to nasilenie
      rozpaczy spowodowane było nie tylko chęcią wyjazdu na działkę, ale
      tęsknotą za pozostałymi domownikami, a najbardziej tęskniła za swoim
      psem smile
      ................................................................
      Koniec jednego, jest początkiem drugiego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka