Dodaj do ulubionych

Nieszczęście :(

28.07.09, 20:26

Dzisiaj jak gotowałam obiad w kuchni usłyszałam trzask, obróciłam się i nasz
mały kotek miał jakby atak padaczkowy. Cały się trząsł, posiusiał się, a
Fionka - starsza kotka stała nad nim i dosłownie wyła. Widok był okropny. Jak
drgawki ustały zauważyłam, że jest sparaliżowany od pasa w dół,
przestraszony, a kotka go lizała i myła pupie sad. Zapakowałam go szybko do
nosidełka i do weterynarza. Lekarz zbadał krew, wyszły złe wyniki, stany
zapalne, czucia brak. Później 30 km dalej na prześwietlenie - i wyszło.
Pęknięcie kręgu wraz z przemieszczeniem sad Nie wiadomo czy to świeże czy się
odnowiło po upadku z balkonu, co 3 m-ce temu spadł. Dostał zastrzyki
przeciwbólowe, przeciw zapalne. Po 2 godz. jakby zaczęły mu tylne nóżki
reagować na ukucia igłą, przynajmniej troszeczkę.
Nie wiemy co dalej, czy kotek z tego wyjdzie. Narazie biedaczek odsypia. Tak
strasznie się o niego martwimy sad
Obserwuj wątek
    • cinnamon-a Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 20:37
      Aninka, bądźcie oboje dzielni, bardzo Wam współczuję... Trzymam kciuki, żeby
      wszystko się poukładało.
      • nioma Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 20:42
        Bida mała. Trzymam kciuki
    • jarka63 Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 20:52
      Pisz koniecznie jak się czuje Wasz kotek.
    • librero Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 21:34
      Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki za zdrowienie małego.
      Pisz, co się dzieje.
      • muraszka1 Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 21:48
        nieszczesciem tego kotka jest,
        ze trafil do 'ludzi' bez wyobrazni sad
        /kotek wypadl z balkonu/?
        • korhana Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 22:17
          muraszka nie osadzaj ludzi ....
        • anina-1 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 07:32
          > nieszczesciem tego kotka jest,
          > ze trafil do 'ludzi' bez wyobrazni sad
          > /kotek wypadl z balkonu/?

          A ty co, chodzący ideał? Tobie nigdy żaden wypadek się nie przytrafił? Ty cały
          czas nie spuszczasz kota z oka? Wiedziałam, że nie ma sensu pisać o takich
          sprawach na forum bo zawsze jakaś dewotka się trafi.
          • muraszka1 Re: Nieszczęście :( 04.08.09, 13:59
            anina-1 napisała:

            > > nieszczesciem tego kotka jest,
            > > ze trafil do 'ludzi' bez wyobrazni sad
            > > /kotek wypadl z balkonu/?
            >
            > A ty co, chodzący ideał? Tobie nigdy żaden wypadek się nie
            przytrafił? Ty cały
            > czas nie spuszczasz kota z oka? Wiedziałam, że nie ma sensu pisać
            o takich
            > sprawach na forum bo zawsze jakaś dewotka się trafi.


            Tak,mam oczy dookola glowy zawsze kiedy chodzi o male dzieci
            i zwierzeta.
            Czlowiek bioracy do domu zwierze jest za nie odpowiedzialny!
            Nazywasz mnie dewotka? Tylko,ze ja wcale nie chodze do kosciolasmile
            • the_dzidka Re: Nieszczęście :( 04.08.09, 14:11
              > Tak,mam oczy dookola glowy zawsze kiedy chodzi o male dzieci
              > i zwierzeta.

              Pożyjemy, zobaczymy!
              A poza tym, akurat na tym forum świadomość odpowiedzialności za
              pupile jest dość wysoka, więc daruj sobie ten dydaktyczny smrodek, o
              supergwiazdo.
            • echtom Re: Nieszczęście :( 04.08.09, 18:54
              > Nazywasz mnie dewotka? Tylko,ze ja wcale nie chodze do kosciolasmile

              Istnieje specjalny rodzaj kocich dewotek wink A wypadki zdarzają się na oczach najbardziej czujnych rodziców i właścicieli. Nie przewidzisz i nie uprzedzisz każdego ruchu kota i małego dziecka.
    • basia328 Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 22:35

      • wladziac Re: Nieszczęście :( 28.07.09, 22:53
        bardzo Wam współczuję i trzymam kciuki za wyzdrowienie
        koteczka,trzymajcie się
        • nioma Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 08:19
          moja kotka tez wypadla z okna, z czwartego pietra.
          okno nigdy nie otwierane, balkon zabezpieczony.
          mylam okno, otworzylam je, ale drzwi do pokoju zamknelam. Byla w tym
          czasie u nas jeszcze kotka sasiadka, na chwile wyszlam z pokoju
          zapominajac o zamknieciu drzwi, koty ganialy, moja kotka uciekajac
          wskoczyla na parapet i wyleciala...
    • mary4 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 08:33
      tak mi przykro, 3majcie sie, wierze że będzie lepiej...
      ehh brak słów.. życie
      jestem myślami z Wami
    • sygitka21 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 09:02
      Na razie trzeba myśleć jak mu pomóc. Musicie przy Maleństwu być,
      żeby był spokojny. Trzeba mu dawać środki uśmieżające ból i uważnie
      obserwować kotka. O stałej opiece weta nawet nie wspominam.
      Starajcie się skupić na tym, żeby mu ulżyć i być przy nim. Co ma być
      to będzie. Dajcie z siebie wszystko, to nie będziecie mieć później o
      nic do siebie pretensji, że można było coś więcej zrobić. Musicie
      wierzyć, że będzie dobrze. Mimo łez, mobilizujcie kocia by zawalczył
      o swoje zdrowie. Współczuję bardzo. Bądźcie dzielni.
      • anina-1 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 10:25
        Dziękuje wam za wsparcie.
        Oczywiście kotek jest na lekach, dzisiaj jadę z nim na kolejny zastrzyk. Wczoraj
        3 godziny u weterynarzy spędziliśmy. Jest pod dobrą opieką. Musi być zamknięty w
        klatce przez 3 tyg (zalecenie weterynarza). Kotka spała przy klatce.
        Rano zjadł całą miseczkę. Zrobił siku do żwirku. Co prawda ma niewładne jeszcze
        te nóżki i siedzi w jednej pozycji (nóżki na boku i podparty na przednich
        łapkach - widocznie tak jest mu najwygodniej i mniej go boli). Jak podchodzimy
        do niego i siadamy przy klatce żeby go pogłaskać to już zaczyna mruczeć i
        radośnie podmiałkuje.
        Jesteśmy pełni nadziei, że wyzdrowieje.
        • marzenia11 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 10:31
          Uff. To dobre oznaki, mam nadzieję, że już tylko trzy kroki do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie
          • mrumru81 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 13:14
            Może mu przejdzie. Wiesz ten kontener to chyba po to żeby nic go nie
            uraziło. Może w przewiewnym koszu byłoby lepiej. Bidulek malutki
            • marzenia11 Re: Nieszczęście :( 29.07.09, 13:35
              Ale trzeba uważać na przeciągi, szkodzą kotom w ogóle, a takiemu chorowitkowi teraz szczególnie.
              • mrumru81 Re: Nieszczęście :( 30.07.09, 14:46
                I jak się czuje maluszek? Napisz coś...
                Myślę o nim cieplutko
                • anina-1 zdrowieje :) 31.07.09, 09:15
                  Kotkowi zaczyna wracać czucie w nóżkach, jeszcze to trochę potrwa za nim zacznę chodzić, ale ważne, że już rusza nóżkami. Robię mu łaskotki, a on rozciapierza te opuszki smile Radocha nieziemska smile
                  Teraz ta nasza więź między kotkiem, a mną zrobiła się jeszcze bardziej silna. Ten kotek jest tak ufny do mnie. A ja muszę szprycowac lekami, wiozę na bolesne zastrzyki. Myślałam sobie, że mnie chyba znienawidzi od tego. Ale okazuję się, że on jakby to rozumiał i jak tylko wyjdę na chwilę, albo mnie straci z oczu tu
                  miauczy za mną i próbuje za mną iść, tylko mu to nie wychodzi sad
                  W domu nic nie mogę robić, tylko siedzieć z nim i go głaskac smile Bałagan na kólkach smile Byleby wyzdrowiał mały.

                  Najgorsze jest to, że boi się tej naszej kotki. Ja próbowałam odtworzyć tą całą sytuacje i wychodziło na tą, że jak one się bawiły i goniły nawzajem, ten mały chyba uciekał przed nią i to się stało. Widocznie jakoś nie tak skoczył, albo się obrócił. Teraz on kojarzy tą kotkę z bólem i jak ją widzi to się chowa sad
                  • mrumru81 Re: zdrowieje :) 31.07.09, 09:54
                    Kiedyś też tak się stało z naszą persicą, byla malutka i przestraszyła
                    się koralików. Tak skoczyła, że lepiej nie opowiadać. Wyglądało
                    strasznie, mówiło się o najgorszym. Przeszło jej i dożyła 16 lat.
                    Może i z Twoim maluszkiem tak będzie, koty się cudownie regenerują.
                    Myślę o tym maluszku, pozdrawiam Mru
                  • ashton Re: zdrowieje :) 31.07.09, 09:57
                    O jak dobrze smile Piękna wiadomość na piątek. Kciuki i pazurki za szybkie
                    wyzdrowienie!
                    • wladziac Re: zdrowieje :) 31.07.09, 17:25
                      bardzo radosna wiadomość,bałaganem się nie przejmuj jak kociak
                      wyzdrowieje posprzątasz hurtem,serdecznie pozdrawiam
        • juliette_77 Re: Nieszczęście :( 31.07.09, 19:20
          anina-1 napisała:

          > Co prawda ma niewładne jeszcze te nóżki i siedzi w jednej pozycji
          (nóżki na boku i podparty na przednich łapkach - widocznie tak jest
          mu najwygodniej i mniej go boli). Jak podchodzimy do niego i siadamy
          przy klatce żeby go pogłaskać to już zaczyna mruczeć i radośnie
          podmiałkuje.

          Bidulek malutki... Trzymam kciuki za jego zdrówko.
          • mrumru81 Re: Nieszczęście :( 04.08.09, 13:15
            Jak maluszek, co z nóżkami. Napisz coś.
            • anina-1 Re: Nieszczęście :( 04.08.09, 18:54
              Powolutku wraca do zdrowia. Ale jeszcze potrzebuje sporo czasu za nim zacznie
              normalnie chodzić. Narazie musi się jak najmniej ruszac i dużo leżeć, dostaje
              przeciwzapalne i uspakajajace leki, żeby to przespał.
              Chcemy z nim jeździc na rehabilitacje, ale założę o tym osobny wątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka