dzidzia_bojowa
22.02.12, 07:38
Na gorąco go opisuję. We śnie byłam w samym środku inwazji cukierków. Kolorowe cukierki: landrynki, czekoladowe, trufle, dropsy, krówki, toffi i inne zapełniały lawiną wszystkie pomieszczenia, do których wchodziłam. Wzięłam sobie z tej lawiny jedną paczkę kolorowych landrynek zawijanych w papierki z myślą, że będę miała na później. Tylko dlaczego na później skoro osaczyły mnie i pokonały? Nie zanosiło się, że ich zabraknie.
Czy jest na sali psychiatra?