kapitan_marchewa
03.03.12, 06:14
Film numer 1 chciałem obejrzeć w TV wieczorem. Miał się zacząć o 20, ale jeszcze o 20:07 były reklamy. Po dwudziestu minutach filmu znów zaczęły się reklamy. W czternastej minucie reklam popłakałem się i wyłączyłem ten "film".

Film numer 2:
Postanowiłem rano obejrzeć "Rok 1920" wew komputerze. Legalna strona kinomaniak.
O świcie, bo o normalnej porze darmowe oglądanie jest niemożliwe z powodu zbyt wielu chętnych.
Załamałem się po 5 minutach.
Najpierw autem na ulicach Warszawy, które nie miało prawa istnieć w 1920 roku, bo produkcję rozpoczęto w 1928.
Potem charlestonem wywijanym w knajpie, którego nikt nie miał wtedy jeszcze prawa znać, albowiem dopiero w 1923 zaczęto o nim przebąkiwać w USA.
Oglądać dalej? Pod koniec będzie spektakularny atak naszych F-16?????