Dodaj do ulubionych

My po prostu jesteśmy cholernie niedojrzali!

27.09.04, 12:40
Siedzielismy sobie wczoraj na Czacie Dinozaurów (jednak poszedłem, ale
wtopa! - aard) i od niechcenia przysłuchiwaliśmy się rozmowom Konwentu
Seniorów, gdzie prym wiedli Kropka i Yaa. Rozmowa, mimo że wesoła i okraszona
dowcipami toczyła się na cholernie poważne tematy - urzędy, rachunki z TP SA,
dzieci, problemy z ich przedszkolanką i tym podobne.

Patrząc, jak wszyscy zdają się być zafrapowani tymi NUDAMI przyznaliśmy sobie
nawzajem poczucie takiego cudownego wyobcowania aka splendid isolation. My
naprawdę nie rozumieliśmy jaki jest sens w ogóle o czymś takim rozmawiać! I
nadal nie rozumiemy.

Dlatego dziś, na spokojnie pozwalamy sobie skonstatować, że my się wciąż
czujemy dziećmi i stąd nasza - wielokrotnie nie tylko przez szprotaarda
artykułowana niechęć do: małżeństwa, posiadania własnego potomstwa, Poważnych
Spraw i innych tego kalibru zagadnień. Nas to po prostu ni hooya nie roosha!

My zwyczajnie jesteśmy kompletnie niedojrzali! Może zgoła nieprzystosowani?
Czemu?
szprotaard




PS. I czemu nam się to tak cholernie podoba? :-)
Obserwuj wątek
    • pawel-strzalka jak fajnie być dzieckiem!!!!! 27.09.04, 12:52
      i nie zaliczać się do dinozaurów!!!!!
    • szprota Re: My po prostu jesteśmy cholernie niedojrzali! 27.09.04, 14:15
      ja jako ja wiem, że aktualnie przeżywam najlepszy okres w moim życiu –
      pozyskałam szeroko rozumianą niezależność od kogokolwiek i niespieszno mi to
      zmieniać...
      (lakoniczność wypowiedzi wynika z awarii klawiatury. Posta sponsorują nieobecne
      literki QWERTY – wstawione z tablicy znaków – klawsz shift oraz klawiatura
      numeryczna)
      • aard My po prostu jesteśmy! 27.09.04, 15:33
        szprota napisała:

        > ja jako ja wiem, że aktualnie przeżywam najlepszy okres w moim życiu –
        > pozyskałam szeroko rozumianą niezależność od kogokolwiek i niespieszno mi to
        > zmieniać...

        A ja, mimo że cieszę się swoją bliską całkowitej niezależnością już prawie trzy
        lata, to wciąż jestem jak najdalszy od mania jej dosyć. Także sam widzisz,
        Szprotaardzie, że pieprzysz jakieś głodne kawałki, które nikogo nie obchodzą.
        Może powieneś był włączyć się do rozmowy Konwentu Seniorów...?
        • neochuan Re: My po prostu jesteśmy! 28.09.04, 13:04
          jak to było o dzieciach na munczile aardzie?? ;-P
        • szprota niech żyję! 28.09.04, 22:21
          Jak to nikogo nie obchodzą? Mnie obchodzą i Ciebie obchodzą.
          A przecież najbardziej lubimy rozmawiać o sobie. A najbardziej o Tobie ;P


          A serio: nie widzę się w roli oosby dobierającej dziecku przedszkolankę ;)
          • dziecko_szproty Alez mamusiu, co ty??? :( 28.09.04, 23:00
            A poza tym jestem glodne,
            mam mokro, przewin mnie,
            ja chce batona, ja chce lalke,
            ja chce samochodzik,
            ja chce takie fajowe spodnie jak Heniek,
            Mama, daj na kino,
            Mama, potrzebuje na ksiazki, nooo, ale to co wtedy dalas, nie starczylo,
            Jak to mam wczesnie wrocic,
            Jak wroce to bede,
            Wcaaale hep, niee eeezdem pijane,
            Sluchaj stara, to moje zycie i nic ci do tego,
            Wiesz mamusiu, mielismy wpadke, na pewno go polubisz
            Nie mamy na przedszkole i opiekunke, ale od czego jest babcia, prawda babciu?
            Dolozysz do mieszkania?
            Eeee, to byl wypadek, jechalismy szybko, to stalo sie jeszcze szybciej, a potem
            szlismy dlugim tunelem w kierunku swiatla

            pa mamo :)
            • aard brrr... /no text just zgroza... 29.09.04, 09:16

    • szprota refluksja 08.10.04, 15:06
      Bywszy u znajomej ze szkoły średniej, która powiła córeczkę jakoś tak w marcu
      lub kiedy ładniej, bywszy zresztą silną grupą pod postacią JuGu, panny S.,
      Nieszki i Jej męża i w stupor, powiadam wam, silny popadłszy.
      Dziecko owszem ozdobne, z loczkami i nawet oczka mu uroczo zezują i imię ma
      takie, że aż szkoda zaczynać od początku, by przerwać na końcu. Znajoma kwitnie
      i nawet wzbudza sympatię, bo po ciąży przytyła. Alem gdy popatrzała na
      rozemocjonowaną twarzyczkę znajomej i JoGu, gdy dobyły pampersa z paczki i dalej
      podziwiać jego fakturę, strukturę tudzież zadziwiającą różnorodność obrazków,
      tom właśnie wzmiankowanego stuporu doznała.
      O kant kogutka potłuc tę moją niedojrzałość, skoro nie byłam w stanie pojąć
      źródła tak wielkich zalęgłych w owych kobietach emocji, a same emocje uznałam za
      skrajnie infantylne (a uznaniu, co gorsza - biada! - towarzyszył niesmak), żeby
      nie rzec: żenująco głupie.
      • neochuan Re: refluksja 08.10.04, 15:12
        szprota napisała:

        >> i nawet wzbudza sympatię, bo po ciąży przytyła.

        muszę przytyć, bo chcę wzbudzać wciąż..

        a era to kareta, gdy słabe komory.
        • aard LOL 08.10.04, 16:20
          neochuan napisał:

          > a era to kareta, gdy słabe komory.

          WĄT!
          • szprota byś się ustosunkował ;P 08.10.04, 16:33
            liczyłam na jakąś dla aardmiany poważną wypowiedź w stylu "I know exactly what
            you mean"
            • aard apoco? 08.10.04, 16:42
              splendid isolation :p
      • meteor2017 Re: refluksja 08.10.04, 19:06
        A to mi sie przypomnialo jak znajomy, ktory niedawno sie rozmnozyl, przyszedl
        na spotkanie kolowe ze swoja larwa w koszyku. Podrzucil ja/jego
        przedstawicielkom plci pieknej, ktore natychmiast dostaly malpiego rozumu:
        -a jaki sliczny
        -a gu gu
        -a puci puci
        -itp.
        -itd.
        -etc.
        Znajomy zas, uwolniony na kilka chwil od latorosli popedzil zalatwic swoje
        sprawy.
    • szprota Re: My po prostu jesteśmy cholernie niedojrzali! 13.11.04, 01:08
      po dwóch miesiącach i różnych ważkich wydarzeniach stwierdzam, że nadal Aardowi
      z tym dobrze. Jak mnie - nie wiem ;p
      • aard aardowi dobrze? 15.11.04, 10:59
        aard też małpiego rozumu dostał w zeszłym tygodniu. Na szczęście, już prawie mu
        przeszło :-)
        • aard Ciekawe, o co mi chodziło...? /ni! 24.01.05, 12:05

          • aard Przypomniałem sobie /faktyczniemałpigay! 25.01.05, 09:32

            • aard Chyba mógłbym zapisywać 25.10.05, 10:05
              bo kurwa znowu nie wiem.
              Dzierż!
              • aard Chyba wiem, ale na pewno nie powiem/ :p 19.09.06, 11:58

    • aspazja.z.miletu mnie coraz lepiej 23.01.05, 20:10
      tak ma być, nie chcę inaczej...
    • maginiak Wy po prostu jesteście cholernie niedojrzali!!!!!! 24.01.05, 14:59
      Oby Wasze dzieci nie miały problemów z przedszkolanką!

      Antydzierżbór przedszkolanki problematyczne i ich dzieci i ich rachunki i ich
      urzędy i ich tym podobne!
      • neochuan ONI po prostu są cholernie niedojrzali! 24.01.05, 17:32
        te trolle:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=19811752
    • h8red My po prostu jesteśmy cholernie niedojrzali! 21.10.05, 14:04
      I bardzo kurwa dobrze!
      • aard I kto to mówi? 25.10.05, 10:06
        Ten, co z kicią codziennie do weta biega :p
        • h8red O przepraszam 25.10.05, 12:20
          aard napisał:

          > Ten, co z kicią codziennie do weta biega :p

          Z drzewa jeszcze nie spadłem :>
          • aard Re: O przepraszam 26.10.05, 12:50
            h8red napisał:

            > Z drzewa jeszcze nie spadłem :>

            No cóż - to właśnie jest pewien symptom niedojrzałości, n'est-ce pas vrai? A
            bieganie z kicią? Toż to panie typowy, dorosły, odpowiedzialny kierat.
            Błeee... :p
            • h8red Re: O przepraszam 26.10.05, 12:55
              aard napisał:

              > A bieganie z kicią? Toż to panie typowy, dorosły, odpowiedzialny kierat.

              Malkontent się znalazł ;p Ale za to zdrowa już jest! A przynajmniej sprawia
              takie wrażenie :D Szczególnie jak rzuca się na zabawki :>
              • aard to się cieszę 26.10.05, 16:12
                może znów zniedojrzejesz :p
            • szprota e 26.10.05, 12:56
              bieganie z kicią to nie kierat tylko kurwaimperatyw!
              • aard się zastanawiam 26.10.05, 16:11
                czy to aby nie jeszcze gorzej? :p
                • szprota e 26.10.05, 16:16
                  ja bym nie brnęła w oceny czy gorzej czy lepiej ;p
                  • aard Ty byś nie brnęła 27.10.05, 09:52
                    a ja na wszelki wypad ani brnę.
                    • huann Szprota by nie brnęła 27.10.05, 13:34
                      w oceany :)
    • mikroprofesor o przepraszam! 27.10.05, 11:31
      ja jestem dojrzały. Mikrodojrzały, ale dojrzałygałycobrały!
      • huann o, proszę: 27.10.05, 13:35
        Użytkownik mikroprofesor nie ma jeszcze wizytówki.
        Możesz wysłać do niego wiadomość
        • aard wysłałeś? /boniechcemusięotwieraćpocztybezpowodu 28.10.05, 09:47

          • agga12 -aś/zpowodem 28.10.05, 10:10
            :)
            • aard O! /doszło :) 28.10.05, 11:32

              • agga12 Re: O! /doszło :) 28.10.05, 12:03
                O!/gdzie?boniedomnie:)
                • aard abo /naraziedomnie :p 28.10.05, 12:16

    • szprota podbijam 17.09.06, 20:42
      na pamiątkę dzisiejszej dyskusji gdzieś pod Łęczycą o zbieractwie, wierze,
      oczekiwaniu zachwytu, braku potrzeby degustacji i samotnictwie in summo gradu.
      piszę lakonicznie, bo lubię, jak Aard w rok później usiłuje dociec, co podmiot
      liryczny ma na myśli.
      • aard a dziekuję 19.09.06, 12:00
        to ja chyba gdzieś to streszczę. Tylko gdzie?
        Aha, na wątku blogim!
        Albo nie :p
        • szprota streść, streść 19.09.06, 12:04
          szkoda nie zachować onegoż duologu :)
          • aard chyba nie będę potrafił 19.09.06, 12:27
            na pewno nie będę miał czasu ;)
            chyba że go nagie.gie odtworzymy...? Ale nie ma szans :)
            • szprota może ja w takim razie spróbuję po pracy 19.09.06, 12:31
              nagie gie istotnie marne szanse, bywam w necie albo gdy jesteś w pracy, albo gdy
              już śpisz. i tak będzie do końca września :)
              • aard aczkolwiek 19.09.06, 12:41
                wczoraj wieczorem się o Ciebie otarłem :p
                • szprota atoci 19.09.06, 12:55
                  ale dziś będę koło 23:00 najwcześniej.
                  a propos ocierania, przypomniała mi się koleżanka Cipcia jadąca pociągiem do
                  Wawy. tłum jak nie przymierzając przedwczoraj do Kutenka, Cipcia usiłuje zdobyć
                  jakiś przedział, a w trakcie tego zdobywania (przedział miał defence na +10, a
                  Cipcia atak na -5, więc jej nie szło) napiera na nią jakiś mocno brzuchaty
                  jegomość. Jegomość odbiera w końcu impuls mentalny wysłany przez wzburzoną
                  Cipcię i bulgocze: "przepraszam", na co Cipcia: -Nie szkodzi, pan się jeszcze
                  poociera.
                  • huann Re: atoci 02.10.06, 15:50
                    dobrze że Cipcia jest koleżanką Cipcią a nie kolegą Cipcią.
                    bo co by to bylo a co nie?...
                    • szprota Re: atoci 03.10.06, 00:31
                      przy pawiu nike nic mnie nie zaskoczy.
                    • aard a ja mam (miałem?) kolegę 03.10.06, 23:46
                      na którego w pewnym środowisku mówiono "Pinda" :p
                      • vauban Re: a ja mam (miałem?) kolegę 04.10.06, 00:38
                        Pecha miał ;)
                        Ja to w podstawówce miałem taką nauczycielkę, która miała aka Cipa.
                        Sęk w tym, że nikt nie pamiętał (ja również, do dziś), jak naprawdę miała na
                        nazwisko.
                        No i kiedyś podczas lekcji otwierają się drzwi, zagląda jakiś ktoś, i pyta
                        rozbrajająco szczerze: czy mógłbym Panią poprosić na chwilę, Pani Cipo ?
                        Tableaux !
                        Ale to jest jeszcze nic.
                        Ksywa Cipa jest popularna.
                        Tak samo mówiono na koleżankę mojej żony - z jednego roku zresztą.
                        (Faktycznie miała na imię Ania, nazwisko znam, ale miłosiernie zataję).
                        Pewnego, pięknego dnia, moja (przyszła) żona miała do koleżanki Ani jakiś
                        interes, a jak na złość koleżanka gdzieś bardzo dokładnie przepadła. Zatem Lidka
                        udała się w obchód po pokojach akademika, i od razu za ścianą był pokój kolegów
                        (do dziś dnia wykonują ROTFL, jak sobie przypomną). Lidka wkroczyła, zamyślona i
                        nieco nieobecna, i zadała śmiertelnie poważnym tonem pytanie: panowie, czy
                        któryś z was miał ostatnio kontakt z Cipą ?
                        Po chwili strasznego milczenia, gdy któryś z kolegów zdołał pojąć całość
                        niuansów treści pytania, padło kontrpytanie (nieśmiałe): ale... Ale w jakim sensie ?
                        I to dopiero było tableaux ;)
                        • vauban Aha, jeszcze o tym 04.10.06, 00:46
                          Że oburącz podpisuję się pod zamierzchłymi postulatami założycieli wątku.
                          Kolejne dzieci krewnych i znajomych przyprawiają mnie o niestrawność, bóle i
                          ogólną mizantropię.
                          To już wolę niańczyć koty :P
                          • finneznam mnie dzieci 04.10.06, 08:28
                            szkolne, tzw. koledzy dziecka wlasnego, przyprawiaja o wkurwice. stawiaja go
                            na obronie i kopia pilke celujac w twarz specjalnie podobno. czasem trafiaja.
                            teraz musze szkolic syna w jitsu, zeby tez sobie porzucal. a czasu nie mam.

                            po drugie, kota nie znosze. jest taki kot w okolicy, czarny czarny od kit do
                            glow. i on dzisiaj: zamiast mi przebiec droge albo nie, biegl razem kolo mnie.
                            i ja teraz nie wiem czy bede mial tego pecha czy nie.

                            po trzecie, konia nie lubie, takiego jednego, z wozem, a jeszcze bylo zwezenie,
                            potem most, zaraz niebezpieczny zakret, dzieci z pilka, malowanie jezdni, pijak
                            w peryskopie, nakaz swiatel, pamietac kierunkowskazy, podporzadkowane, rondo w
                            pamieci - cos w sam raz na druga lekcje. no ale jak juz wyprzedzilem, to znów
                            tego konia lubie.
                            • szprota co do kota 04.10.06, 18:51
                              to, że ciebie zacytuję, nec Hercules contra Poirot, a próbowali sfingować
                              samobójstwo. przeknociotkowali, bo wezwali Belga, co wykrył od razu, że ten, co
                              śni samounicestwiennie, to nie ten sam, bo w okularach nie widział jego listu do
                              słynnej praczki.
                          • szprota to ta słynna aardzia pedofobia 04.10.06, 18:56
                            też ją mam.
                            wierszBursy na tę poniekąd okoliczność.
                            • aard Zatacza coraz szerszy krąg? 05.10.06, 12:42
                              "od kiedy mnie nazwałaś >>pipą<<", ofkors.
                              • szprota kamienny krąg pip 05.10.06, 18:48
                                ...czy to było na wątku pornofonicznym? o stonehenge, które z lotu ptaka
                                przypomina skalną pipkę?
                                • aard czy kurzą.....................? 06.10.06, 10:09

                      • huann a ja jadąc pociągiem nasłuchałem się o niejakim 07.10.06, 12:19
                        Stolcu.
                        był to kolega współpasażerów o imieniu Marek, ale uważał, że go to tumani obraża
                        i poniewiera i się obrażał gdy do niego markowano.
                        tylko Stolec!
      • huann Re: podbijam 02.10.06, 15:49
        szprota napisała:

        > na pamiątkę dzisiejszej dyskusji gdzieś pod Łęczycą o zbieractwie, wierze,
        > oczekiwaniu zachwytu, braku potrzeby degustacji i samotnictwie in summo gradu.

        o, poważnie? :-0
        • szprota omal poważnie [sic!] 03.10.06, 00:30

    • lavinka I jak wyglądają wasze sprawy, 3 lata później? 10.02.07, 11:25
      Dalej zadowoleni z niezależności?
      lav
      • szprota jajako szprota 10.02.07, 11:54
        stwierdzam, że tak, względem niemania dzieci i niewstępowania w sakramenckie
        związki zalegalizowane podpisem, szopką z białą kiecką i użeraniem się z rodzinami.
        niemniej wtedy, gdy powstał ten wąt, i ja, i Aard byliśmy singlami. to się
        zmieniło i mam wrażenie graniczące z pewnością, że dla nas obojga była to zmiana
        na lepsze ;)
        • darth.sida każda dziewczynka marzy o białej sukni 11.02.07, 15:34
          a każdy chłopiec o czarnej zbroi z respiratorem
          • szprota nienienienie 11.02.07, 23:59
            każda dziewczynka chce być księżniczką.
            chociaż na jeden dzień.
            • huann nienienienie 12.02.07, 00:01
              każda dziewczynka idzie, z tym, że część idzie tam, gdzie chce. ale idzie każda.
              • szprota nienienienie 12.02.07, 00:03
                część na marsa, a część na delight.
                • huann nienienienie 12.02.07, 00:06
                  a te w białych na pierścień lecą.
                  • szprota Re: nienienienie 12.02.07, 00:09
                    a ci w czarnych na pierś cień.
                    • lavinka Re: nienienienie 12.02.07, 00:11
                      Majpresysz? :)
            • darth.sida Leja każda dziewczynka 12.02.07, 16:32
              a każdy chopak Łuki?
              I find my lack of fur disturbing.
              • szprota gdzież ta Leja, przy niej ten Jaś 12.02.07, 23:34
                co niejedną skorupką o piec piąty trącił a pies go wie.
                odbiegamy przez plotki do tematu. a tu o priorytety niestety wszak trwa batalia.
                a one the one and only: splendid isolation wśród rozmnożonych a kwoktających.
                a względem białych kiecek to wolę małą czarną.
                o 11:00. z czekoladą.
        • lavinka jajko? 11.02.07, 20:04
          Czyli za jakieś kolejne trzy lata wątek zostanie uroczyście zamknięty? :)
          • szprota mon Dieu, mam szczerą i gorącą nadzieję... 12.02.07, 00:02
            że nie.
            że nie ulegnie deaktualizacji.
            • lavinka i ja tesz.... 12.02.07, 00:10
              No ja jestem nadal na tym singlowym etapie choć o rachunkach i innych takich
              bzdetach gadałam od wczesnej podstawówki tzn odkąd kupiono mi kalulator. Ale
              nigdy nie uważałam umiejętności jego obsługi za coś co czyni mnie bardziej
              dojrzałą :)
              W kazdym razie jeśli ktoś tfu tfu zagoni mnie przed ołtarze to tylko w podartych
              dżinsach i boso :)
              • huann Re: i ja tesz.... 12.02.07, 00:12
                lavinka napisała:

                > W kazdym razie jeśli ktoś tfu tfu zagoni mnie przed ołtarze to tylko w
                > podartych dżinsach i boso :)

                czyli jeśli w ogóle - to będzie to zapewne ołTarzan :]
                • lavinka Re: i ja tesz.... 12.02.07, 00:17
                  No.Byleby nie ciągnąl za włosy :-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka