aard
25.11.04, 12:36
To jest wątek, na którym będziemy szprotestować w sprawach beznadziejnych. Ja
zacznę.
Niniejszym chciałbym gromko się sprzeciwić makijażowi u pięknych dziewczyn.
Napisałem nawet krótki szprotest song.
Ładna dziewczyna, śliczna dziewczyna
nakłada kilo tapety,
pod spodem cerę ma jak brzoskwinia
lecz jej nie widać, niestety.
Oczy jej tuszem wciąż upaćkane
jak ręce malarza ochrą,
kiedy przed lustrem staje nad ranem
minę przybiera okropną:
"Ach makijażu moj ukochany
zrób ze mnie dziś boginię,
bez ciebie krasy mi już nie stanie,
z wolna zamieniam się w świnię!
A mogła po prostu skropić oczęta
źródlanej wody rosą,
a wtedy zachwyt chwyta człowieka
i w sercu stokrotki rosną.
Lecz ona woli podkładu tonę
i pudru mnóstwo zapodać,
szminkę na wargi jak róża czerwone!
Ach, gadać po prostu szkoda...
aA
Rd