huann Re: Pika pika? 23.07.05, 22:59 Wiadomo było przecież: jadę na północ. Pojechałem na południe. Powlepiać samochodom, bo wszystko jedno. Lecz niedziela. Pod bankiem pustki wszędzie pustki, patrol jechał bezproduktywnie na las. Wykręcił. Jednak kierunek stał się generalnie północny, jednak. Wtedy był to już zachód, determinizm pod wiatr. Ścieżki są z kostki i szkła. Słońce wiało z zachodu i ja też dojechałem do granicy adm. Granice adm. mają to do siebie, że na mapie są linią, a w rzeczywistości punktem, tablicą. Tablice robione są z metalu wydobywanego punktowo tu i ówdzie. Potem trafią na złom i będzie z nich pożytek, dla huty. Póki co stoją jak słoneczniki Van Gogu. Chociaż mapa też jest rzeczywistością, przynajmniej przez kilkanaście lat byłem tego pewny, teraz jakby mniej. Ciąłem też wiele łuków, przesunąłem parę o 2 metry, co za przypadek, gdyby nie ja może przesunąłby ich kto inny, a może nie. Źródełko w lesie daje wodę, aby moc ruszać w świat, by znów zapragnąć. Myślę, że w asfalcie dziur musi być jednak skończona ilość, potem to już tylko pola i szeroki po horyzont nocy świat. Nie ma sensu jechać w świat, bo ziemia okrągła, nie ma sensu wracać, bo trafi się z powrotem w to samo miejsce. Jedyny sens tkwi w bezsensie i nie ma przy tym sensu, dzień się kończył, noc się zaczynała. Trudno powiedzieć czy to noc zaczyna się przed końcem dnia, czy dzień kończy po początku nocy. A może jest na odwrót. Może jakaś nieciągłość jest, może ciągłości nie ma, gdy jest nie ma. Sms-y zagęszczają atmosferę do stada jaskółek, a las jest zielony. Moja czołówka musi być zawsze łeb w łeb przede mną, wtedy pierwsza zgaśnie. Huann jest zmęczony, ale to tylko ból. Wybaczcie bokobrody, zapełnianie szprotokołów powinnością. Coś za coś, wlepka za parkowanie. Jeszcze żaden pies nie obsikał jadącego roweru, trzeba być ciągle. W ruchu też. Odpowiedz Link
merida3 Re: Pika pika? 26.07.05, 01:08 czy to ważne w która stronę?Aby przed siebie, aby z wiatrem (nie przeciw niemu). Poczuc w nim druha.Współbratyńca.Świat jest nasz.Oddech ucieka wstecz.Chce sie krzyczeć.SZYBCIEJ.Pobić rekord.To pomaga zmobilizowac się przed następną przeszkodą.Poczuć te siódme poty. dać z siebie wszystko. Potem powrót. powrót do rzeczywistości. Ale nie jest juz taki straszny. Wszystko jest takie błahe i nic nie znaczące.Tylko to wspomnienie wiatru i uśmiech słońca. Czekasz na kolejny raz. Odpowiedz Link
huann pomyłka pomyłce nierówna 02.08.05, 02:12 Z Listów Chopiny do Delfiny: Pomyłka pomyłce nierówna. Muszę wykazać, że nie mogła zajść pomyłka. Zapewnienie "Wiem to" nie wystarcza. Nie dostałem niczego na piśmie, ale mówiłem już o tej pomyłce. Waga błędu w kontekście przeprowadzonej ostrej krytyki to dzieje religii, filozofii i nauka historii religii. Religia w szkole: pomyłka indoktrynacja demoralizacja kamień na kamieniu no i ze Świątyni, skoro komunia małżeńska charakteryzuje się nie tylko „swoistą jednością”; a gdyby to była jedynie pomyłka, rzekłbym sobie, że w twojej pomyłce jest równie wiele cyfr na skali aparatu pomiarowego, co w pomyłce zmienności pomiędzy grupami. Że wszystko robię bardzo rzetelnie i nie ma mowy o pomyłce? Powinna być jednak choćby w przybliżeniu równa wariancji: mój kosmos, który zaliczyłem. Mijają miesiące od Operacji Tsunami, a to równa się tygodniom, a to z kolei Najwyższa Izba Kontroli. Z chwilą podjęcia decyzji o holowaniu Tsunami do portu nie było już miejsca na nią... Pomyłka mogła dotyczyć klasy okrętu, a to istotna różnica. Czy zegar czasu gry nie został włączony przez pomyłkę? Pomyłka bywa efektem nieporozumienia w komunikacji - i to ja zapisałam, więc nie ma mowy o mojej pomyłce. Czyli jak? Brak zaprzeczenia równe jest zgodzie? Zadzwoniłem, rzeczywiście to była pomyłka. Nieznany język: Złapany na pomyłce z urzędu tłumaczy ją, wyraża zdumienie: ten pan nie przyszedł straszyć; to nie dziad szkaradny, by równać się z kimś/czymś. Bo, gdy pan się raz zdecyduje, to nie będzie, a nie gra w kierki albo chowanego. Zawczasu zaś trudno mówić o pomyłce panie profesorze. Pomyłka? Przepraszam, nie znam. Gdyby chociaż była równa i prosta, ale nie - wspinała się i gwałtownie opadała. Tak, tak, to nie pomyłka. W domu tylko pracuję, biorę urlop i zmieniam rękawiczki - lewa na prawą - przez pomyłkę. I ściemniam - i nikt mnie nie zauważa. Jest to dowolnie wybrana anegdota. Zachowaj odstęp między wierszami, a życiem. Bo to wszystko nazywa się nic. Odpowiedz Link
merida3 Re: Ależ! 01.08.05, 17:18 W lewo, w prawo, w przód, w tył, na zachód, na wschód, na północ, na południe, z wiatrem, pod wiatr,byle z nim Odpowiedz Link
meteor2017 Re: Ależ! 01.08.05, 20:25 > W lewo, w prawo, w przód, w tył, na zachód, na wschód, na północ, na południe, > z wiatrem, pod wiatr,byle z nim Po weekendzie wybieram z wiatrem w dół. Pod wiatr też może być, byle w dół. Kierunek też byle jaki, byle w dół i ze sprawną przerzutką... i bez deszczu, bo mi stawy rdzewieją i zaczynam skrzypieć. Odpowiedz Link
meteor2017 Dwa piki 24.07.05, 18:42 Mam tylko pytania: -Kto gra, a kto tylko kibicuje? Bo pieciu naliczylem... -Z kim jestem w parze? -Jak kopnac w necie partnera pod stolem? Odpowiedz Link
aard www.zagraj.pl? 25.07.05, 11:34 Zapomnaiłęm, że Ty grywasz :) Można by się kiedy z Arikiem, Zamkiem, Vladipem i kimtamjeszcze na forumowego robra umówić :) Odpowiedz Link
meteor2017 Re: www.zagraj.pl? 26.07.05, 11:11 > Zapomnaiłęm, że Ty grywasz :) Nie zapomniales, bo nie grywam :D Odpowiedz Link