aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 05.08.2004 W BIBLIO 06.08.04, 09:48 Obecni: Katastrofa_Nadfioletu Brzoza Zamek aARd Brzoza: Mama mi przywiozła z Odessy wódkę na pączkach brzozowych aard: Wypiłeś już całą czy ci coś zostało? Brzoza: Jeszcze trochę mam, na pniu nie zeszła. Brzoza: Albrecht Hohenzollern - Wysoki Co Się Uczył Zasłyszana rozmowa przy barze: Głos dziewczęcy 1: Aneta jestem, cześć Głos dziewczęcy 2: Edyta chyba? Głos dziewczęcy 1: Edyta. A co ja powiedziałam? Głos dziewczęcy 2: Aneta. <ogólny_rotfl> Brzoza: Wryło mi się w pamięć wystąpienie Żyrinowskiego Zamek: Jak Żyrinowskiego to wyłącznie w ryło. Brzoza (cytując swojego Dziadka): Cierpliwością i pracą, dobrze śliniąc główkę, można dojść do takiej wprawy, żeby zgwałcić mrówkę. aard: Ale jak się bardziej popracuje, to można doprowadzić, żeby się sama oddała Brzoza: Choć wcześniej była faraona. aard: Żyzne gleby to toffi wulkaniczne Zamek (podczas dyskusji o komputerach): Pamięć DDR dobrze się trzyma. To jest taka ostalgia. K_N (widząc, że Zamek włożył sobie pod okulary zsłomkę zagiętą w kształt trójkąta równoramiennego ustawionego podstawą poziomo): Zamek się przebrał za Boga. aard: Oko opatrzności o zmiennej ogniskoej krzewu gorejącego. aard: Akcjomat - automat do gry na giełdzie. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.6.08.2004 W ZAPIECKU 08.08.04, 17:28 Obecni: [in order of appearance] SzprotAard, Latajacy_Rosomak, Dova aka IzaB77, HollyGT aka MoosTank, Moony, Katia, Wowa, b00g13, Katastrofa_Nadfioletu, Zamek, Ewelina et qpa_stałych_bywalców including Banacha i Przemusia_Malutkiego all powered by kruche serduszka cynamonowo-imbirowe (c) Dova Motto: In beer veritas! (c) Aard Aard: -Gdzie mieszka muzyka? Głos z sali (1): -Jest bezdomna. Głos z sali (2): -Tam, gdzie Agnieszka. b00g13: -Przypominam sobie taką książkę "Trzy Wiedźmy"... Aard: -Wiem, Czechowa. b00g13 (jeszcze spokojnie): -Nie. Aard: -Wiem! Szekspira. b00g13: -Nie! Pratchetta. Ale byłeś blisko, między Szekspirem a Czechowem. Aard: -Między Szekspirem a brzegiem Czechowa. Wowa: -Bycie ekonimistą polega na tym, że się rysuje wykresy, na których najpierw coś spada, a później zwyżkuje. Aard: -"Duch" czytamy "dacz" czy "dak"? Szprota: -Moim zdaniem "dacz". Aard: -Ale jeśli lata, kędy chce, to w takim razie what's up, doc? Zamek: -Ale równie dobrze to może być Latający Holender. Wowa (na prośbę kolegi): -Mzhmhwzhmnmmmmhzm, i dlatego uważam, że NIE! Aard (z rozmarzeniem): -A rumuńska waluta to Lea... Katia: -Ja już wiem, skąd kojarzę tego aktora! On grał w "X-Manach"! b00g13: -Religa + Słodowy = by-pass. Aard: -Wieża Eiffla: I believe I can fly! K_N: -Między Zamkiem a Szprotą czuję się jak w fosie. Zamek: -Dziś u mnie na obiad była tarta marchewka. K_N: -Tarta, przecinek, marchewka? Zamek: -Nie, starta marchewka. b00g13 (siedzący naprzeciwko, nie dosłyszawszy, z rzetelnym zdumieniem): -W czym? W butach?! Zamek: -Nie dosłyszał, bo ja jestem b00gu przeciwny, innymi słowy, jestem aboski. Zamek: -Kompotencja: umiejętność gotowania kompotu. HollyGT (śpiewając z uczuciem ze sceny): C'mon, baby, light my fire... Wowa (zgryźliwie): -Jeśli, oczywiście, masz czas. (nie wiem kto): -Czerwone Tango czyli Red Ból. b00g13: -Załóż buty od golfa, bo tu bagno. Aard: -Wish U were here. HollyGT: -Wish U were fish. b00g13: -Wish U on dish. Szprota (głosem leniwca z "Epoki Lodowcowej"): -Chchchrypcia! Matic (perorując ze sceny): -I zastanawiacie się, dlaczego to wszystko, sącząc piwo i podrywając cudze żony... b00g13 (defensywnie): -Nie patrzcie tak na mnie! HollyGT (z właściwym sobie stężeniem sarkazmu): -Jak ostatni raz zaśpiewałem "Here Comes the Rain Again" a capella, to mnie wywalili z "Idola". HollyGT (z nieopisaną czułością): -Jesteś potwornie upierdliwy...! Wowa: -Nie jestem upierdliwy, tylko, kurwa, serdeczny, więc jak ci zaraz pierdolnę...! Katia (do Wowy): -Wszystkiego dłużej. Zwłaszcza włosów. HollyGT: -Ja mam naprawdę duży sad. Wowa: -Sad, but true. Wowa: -To jest widok jedyny w swoim rodzaju, gdy stoisz w pełnej zbroi i patrzysz na lecące w ciebie strzały. One się najpierw wspinają, a potem zakrzywiają swój lot i jest w tym coś bezwzględnie nieodwracalnego. Szprota (słuchając z przejęciem): -Do mnie to trafia. b00g13 (grobowo): -Czeka mnie miesiąc abstynencji i z tego powodu piję. Wowa (podczas dysputy historycznej): -Węgrzy w '56 zachowali się z typowym wdziękiem Polaka: głośno i tragicznie. (Głosy z sali): -Nieboooooooo do wynajęciaaaaaaaa, nieboooooo z widooooookiem na raj! Wowa: -Reiffeisen Bank? Banach (patrząc na obrażonego b00g13a): -Patrz, odseparował się. Przemuś_Malutki (wzgardliwie): -Bo to komunista. Odpowiedz Link
szprota Re: SZPROTOKÓŁY NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 19.08.04, 17:06 Yavor: Ropa da sie lubic. Yavor: Anśluz. Nixer (podczas identyfikacji): -Na kogo ten telefon jest zainstalowany? PP: -Jak pan sobie zdrapie, to ja panu doladuje. Odpowiedz Link
szprota Szprotokół z dn. 21.08.2004 w Biblio 22.08.04, 17:40 Obecni: Szprotaard, Maginiak, Yavorius, b00g13, Nixer, Katastrofa_Nadfioletu, Epigon, dziewczyna_Epigona Aard (przyszedłszy nieco pó�niej ni� większo�ć): -Mówcie co�, bo mi głupio mi, że się na mnie patrzycie. Maginiak: -No, bo jeste� nowy. Maginiak: -Kasia stawia? B00g13 (stojšc omal na baczno�ć i czekajšc, aż Szprota wyjdzie zza stolika): -Mnie już postawiła. Yavor:- $? Aard: -#! B00g13: -% Aard: -Dostajemy coraz mniejsze popielniczki, to chyba jaki� znak. B00g13: - Deflacja popielniczek. Szprota: -Chyba defloracja. B00g13: -To dopiero wtedy, jak strzš�nie. Maginiak: -Pszczółka. Aard: -Szprota. Nixer: -Seks. Szprota: -Ciało. B00g13: -Denaturat. Yavor: -Zgnilizna. b00g13 (z lubo�ciš): -Moralna. Yavor: -Oralna! Nixer: -Ptaki. Szprota: -Hitchcock. B00g13: -Burbon. Yavor: -Burdel. Maginiak (z zachwytem): -WOW! Aard: -Mnie też się podoba. Nixer: -Muzyka. Szprota: -Łagodzi. B00g13: -Pieprzówka. Yavor: -Wieprzowina. Maginiak: -Moja babcia. Aard: -Nekrofilia. B00g13: -Alkohol. Szprota (z pretensjš): -Jednostajno�ć. Nixer: -Ruch. Aard: -Posuwisto-zwrotny. Maginiak: -Frykcyjno�ć. Yavor: -Kłykcie! Aard: -Wojciech Mann czyli czarodziejska góra. Epigon: -Je�li jaki� zawodnik nie mie�ci się w kadrze, to znaczy, że nie zmie�cił się na zdjęciu. Odpowiedz Link
aard Re: SZPROTOKÓŁ DN.15-21.08.2004 W TATRACH 23.08.04, 01:37 Obecni: McR, Paweł, aard McR: Ja mam tę wiadomość z pierwszej ręki, bo słyszałem to od tych, którzy mi o tym mówili. Paweł: Jak się nazywa ten gość, co ma dziś dyżur w TOPRówce? McR: Dyżurny! Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKOL Z DN.22.08.2004 Z DOBREGO RADIA 23.08.04, 16:13 Obecni: Szprotaard, Zamek okolicznosci przyrody: nagrywanie czwartkowej aardycji ze speszylgeststar pod postacia RedNacza Aard (wpatrujac sie w swoj telefon produkujacy sie akuratnie jako budzik i wywieszajacy napis "WYL") -Zapomnial wyl., a jak cieleciem byl. Zamek: -Ja jestem skromny z natury. Szprota: -Z przyrodzenia*. Aard: -Synteza. Syn Tezeusza. Aria siegnela dna i wyszly z tego nici. -- * dementi :P Odpowiedz Link
aard Wydrukowałem wszystkie szprotokoły! 23.08.04, 16:17 Będę sobie czytał do poduszki :-) Wyszło 45 stron. I o. Odpowiedz Link
szprota Poczytasz mi tez? 23.08.04, 16:38 Moze byc bez poduszki, z naciskiem na uszki. PS MSPANC. Odpowiedz Link
szprotaard SZPROTOKÓŁ Z DN.26.08.2004. W BIBLIO 27.08.04, 08:32 Obecni: Szprotaard, b00g13, pol hotlajnu zupelnym przypadkiem <tym razem bez motta> b00g13: -Ostatnio ogladam wylacznie dziecieca pornografie z elementami sadomaso. szprotaard:-? boog13 (tonem wyjasnienia): -Najszybciej mi sie laduje. Aard: -Slyszalem, ze wladze cmentarza Perre Lachais chca przeniesc grob Jima Morrisona. Szprota & b00g13: -Dlaczego?! Aard: -Bo tam sekscesy odchodza, i to w bezposrednim sasiedztwie grobu Szopena. b00g13 (ze zniecierpliwieniem): -Oj tam, pierdolenie przy Szopenie! b00g13: -Zawsze uwazalem, ze "pacyfizm" to od "pacyfikacji". PS Prezent jest KONGENIALNY!!!!! :D Odpowiedz Link
aard NOTATKA SŁUŻBOWA Z DN.27.8.2004 W PRACY 27.08.04, 15:07 Obecni: Marta Arek aard Arek i aard rozmawiają, a Marta próbuje się wbić Marta: aard... Dalsza rozmowa. Marta (głośniej): aard aard (zniecierpliwiony): No poczekaj, musiałem skończyć rozmawiać z Arkiem. Przecież Cię słyszałem. Marta (defensywnie): Ale ja nie wiedzaiałam czy mnie słyszysz. Ja nic nie słyszę aard (podchwytliwie): to skad wiesz, co teraz mówiłem? Marta (sprytnie): Odczytałam z ruchu ust aard: Ale przecież otwór moich ust był odwrócony do okna, a od_ciebie. Marta: Ale ja mam oczy z każdej strony. aard: A ja otwory! Odpowiedz Link
szprota Re: SZPROTOKÓŁY NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 28.08.04, 22:40 Yavor (z przerazeniem przygladajac sie oderwanemu przez siebie kawalkowi plastiku ze scianki dzialowej): -O kurde, zepsulem hotlajn! Yavor (w drodze do pracy): -Co jest z tymi ludzmi?! Niby maja wakacje, a jak przychodzi co do czego, to sie okazuje, ze sa z dziewczynami, ktorych nigdy nie mieli i wylaczaja telefony, bo sie wlasnie kochaja. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.27.08.2457 W BIBLIO iitp. 28.08.04, 23:27 Obecni: Szprotaard, b00g13, Holly Aard: -Moze zaspiewamy "All 4 love" we trojke? b00g13 (bliski rzucania gromow): -Pamietasz, jak ja wczoraj mowilem?!* Aard (bez wiekszych emocji): -...no...?! b00g13: -Dzis tez tak potrafie! Aard (in statu anegdoti): -...a na Hawajach... Szprota (z rozmarzeniem i pelna aprobata): -Nooooooo....:D Propozycje nazw zespolow: Hot Gods Batuta Ordona Barbie Tour Ant Odpowiedz Link
szprota * przypis (z dawna zaległy) 19.09.04, 16:47 odnośnie B00żego13 "Pamiętasz, jak wczoraj mówiłem?!" Dzień wcześniej b00g13 zaśpiewał koncert z Notą Mentulą w Dekompreszce i tembrem głosu żywo przypominał nie oliwione od tysiącleci zawiasy. Odpowiedz Link
aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 28.08.2004 W IRISH PUBIE 30.08.04, 08:40 Obecni: CallB, Tomek, Tomasz, Adam, Mariusz, Krzyś, aard Tło historyczne: wieczorek kawalerski Tomka aka bal samców. Dyskusja tyczyła papierosów, trzech palących i czterech niepalących w towarzystwie się znalazło CallB: No to mamy przewagę! aard: Lubię należeć do aktywnej mniejszości CallB: Seksualnie to ci niezbyt dobrze wróży aard: No, lepiej niż do pasywnej! -- Tomek (podchodząc z błyskiem w oku do obcego faceta): Chyba na mnie czekasz... -- Krzyś (na widok starszej pani): Termin jej ważności minął 15 lat temu aard (taksując): Łaskawy jesteś. -- (wszystkim bardzo przypadła do gustu urocza kelnereczka o urodzie Ani Przybylskiej i słodkim imieniu Blanka) Tomek (wznosząc toast): Za słodkie usta Blanca! CallB: A que costa Blanca? (nie było nam dane sprawdzić) Odpowiedz Link
szprotaard SZPROTOKÓŁ Z DN.02.09..2004 W BIBLIO 03.09.04, 01:02 Obecni: Szprotaard, Neochuan, Tulka, Por.Borewicz, Zamek Motto: Szprotokol odbebniony, mozna isc! (c) Aard Aard: -Najlepiej, zeby byla najpierw latwa, a potem wierna. Neochuan: -Bez fugi KaFeLki Bach. Neochuan (opisujac zdjecie palacych sie traw): -To jest troche wypal, troche niewypal. Neochuan (do Aarda): -Sprawdz, czy mi stoi. (chodzilo o rower pozostawiony w drugiej salce ;P) Szprota (cytujac b00g13): -HuBar jeszcze kiedys uslyszy w ciemnej uliczce ZGRZYT LANCUCHA... Neochuan: -Ja swoj nasmarowalem! Neochuan (zgarniajac wydruk Zlotych Salvadorow): -Czy ja moge zaocznie in vitro incognito? Aard: -Tak, tu sa dwie kopie. I zadnego oryginalu! Neochuan: -Dwie kopie prad zmienny prad staly. Zamek (opisujac Suwalszczyzne): -Tam bylo mnostwo pliszek! Szprota: -A jak robi pliszka? Zamek: -Tak samo, jak sojka, tylko na cienszych drutach. Aard (ogladajac zdjecia Huana z Bieszczad): -O, plaskorzezba, to znaczy miedzioryty! Neochuan (lekko zmieszany): -...kiedy to jest zdjecie Huanity! Neochuan: -Zagladam pod szorty, a tam longer. Aard: -Czemu tak siedzisz? Tulka: -Nie moge sie oprzec. Zamek: -Jak sie pali taka slomke, to powstaje swad ostateczny. Aard (nadal ogladajac fotki): -O, macie kregi zbozowe. Neochuan: -Nie, tedy owce przeszly. Owce - decydujace starcie. Zamek: -Ustalilem dwa miejsca na nocleg. Tulka: -Gdzie? Zamek: -Jedno w Jeleniewie. por. Borewicz: - Drugie nie wie nic. Neochuan: -Jak jest porzadek w necie, to jest klar-net. A porzadna papuga to git-ara. Zamek: -A szampon do wlosow to Fa-got*. Por. Borewicz: -Nocne mary. Aard: -Na wat z tym! Neochuan: -Jak plywac, to zaba albo psem. Szprota: -Albo motylem. Neochuan: -A w klacie siedzi kanar. Zamek: -A obok niego fruwa rusalka paw! Aard: -Siedzielismy w zagaju i slow spiewal dopoki miesiac nie wzeszedl, ale nic to nie dalo, bo moja kolezana miala miesiache i potrzebowala podpache. Neochuan: -Wiec ja wzialem. Zamek: -A w Widzewie gral Cito. NeochuanL: -I Matys. A nie, on gral...(szybkie szukanie zgrubienia) kurde, jak jest Radomsko?! Raczej to nie bylo w Lasie. Nechuan: -Powiedzenie Azji Tuhajbejowicza: wstapilem, nadzialo. Aard: -Porozumienie ponad pedalami. Neochuan: -Zageil Mikolaj. Neochan: -A jak sie rodza male koniki, to sa prze-pony. Zamek: -Pajak top. Szprota: -Pajak off-topic? Neochuan: -Jak w temacie. To na forum "Krowy". Neochuan: -Specjalnie dla Szproty: pozegnanie z jakiem czyli pajak. Aard: -Ale "krowy" cos zamarly. Zazdoj jest. Chociaz ostatnio cos podbilem. Nechuan: -Ale jakos na oko zes to podbil. Aard: -A "Cojak" to byl taki program o krowach. Neochuan: -Nie, o Kojakach. Musialo byc im niezle lyso. Aard: -Ale smierdzi papierochami, jak wy mozecie nie palic, sluchajcie. Jak JA moge nie palic, sluchajmy. Zamek: -Jest kapela o nazwie Wycieta Przysadka Mozgowa. Szprota: -No, to juz przysada! Aard: -A jak pociagniesz za kur, to kule wyleca z magazynu, tylko chodzi o to, zeby mucha ze szczerbina sie spotkaly. Neochuan: -A jak jedziesz w skaly, to bierzesz ze soba karabiny. Neochuan: -Oj, Zamie, Zamie! Aard: -Porwanko w Tiutiurlistanku. Neochuan (zafrasowany): -No wlasnie, to nie w te strone. Aard: -A w skrzypach jest podstaw i smyk, a struny naciaga sie kolami. Neochuan: -I jest w nich kalafonia i kakofonia. Zamek: -A ja gram bez podbroda i poduchy. Klade na oboju. Neochuan: -I most ci sie nie ugina? Propozycja: watek modlitewny dla tych, ktorych nosi (wodzi na pokuszanie), bo uraza. Neochuan: -I nie wodz nas na pokiszenie, ale zbaw nas od konserwowego. Aard: -Bo bedzie mizeria. Na szwedzkim stole. Neochuan: -Z Ikei. Neochuan (zapoznawszy sie z txtem Aarda "Aria siegnela dna i wyszly z tego nici"): -Mam wrazenie, ze byl tu jakis byk. Aard: -Po nicie do klaba. Na "Krowy" z tym! Aard: -Cy klopa spotkal Odys, cy sie zalatwil w krzakach. Zamek: -No i sa jeszcze gac, noc i mop. Aard: -Alez to juz nie sa! Toperze! Ministranctwo wyzwan religijnych Aard: -W Ministerstwie Glupich Krokow trzeba miec niezle chody. Neochuan: -Czy brozowy antydzierzbor dzierzy w lewej dolnej konczynie rece bez sensu? Aard: -Nie jestesmy mcami! Neochuan: -Nie, najwiecej Mcow jest w Szkocji. Aard: -Ma ktos gume? Szprota: -Jaka? Aard: -Mietowa. Zamek: -Mam jedna truskawkowa i dwie bez smaku. Neochuan: -Mowi sie "jogurt naturalny". -- * Zamek, po krotkiej dyskusji ze Szprota, ktora nie chciala umiescic Fa-Gota w szprotokole: -No dobrze, sam wiem, ze to nie jest smieszne. PS Wszelkie zgrubienia ornitologiczno-botaniczne zostawiamy na wat. Sklecamy jakies opowadanisko? Odpowiedz Link
szprotaard Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.02.09..2004 W BIBLIO 03.09.04, 08:25 szprotaard napisała: > Aard: -Po nicie do klaba. Na "Krowy" z tym! > Aard: -Cy klopa spotkal Odys, cy sie zalatwil w krzakach. Oba powyższe to Chułłan, ja tylko dyktowałem. Zresztąc chyba jeszcze któreś, ale nie pomnę. A co do trach, to opowiadano napisać trza! Może dziś po teatrze? Odpowiedz Link
szprota Ayea, mowisz i masz 03.09.04, 11:56 To ja skocze po smietane, bys mial czym napelnic filizane (albo kub) z kawa ;) Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.3.09.2004 W MIESCIE LODZI 04.09.04, 16:04 obecni (rotacyjnie): Szprotaard, Katastrofa_Nadfioletu, Wiosna, Brzoza, Emil, b00g13, Keridwen, Adam, Ofiara, Paulina, Iza, Marcin, Siekierka oraz mnostwo_swietnych_nog miejsca: Teatr 77, Jazzga, @Brzoza, murek_of_Wall, Iron Horse, Stereo, 23-letni fiat, Utopia motto: PER ASPERA AD ABSTRA! PODPISANO: HUJE (c) szprotaard Brzoza: -Jak moze byc sanepid kolo rybnego?! Szprota: -Pewnie, ze moze. Sama w rybnym zdjecia wywoluje. Aard: -Niejednemu psu murek. boog13 (z zachwytem): -Egalitaryzm w czystej postaci! Szprota (z ciezka pretensja): -Czy ty musisz mowic chodzac?! Aard: -To bylo do mnie czy do Z3usa? Szprota (w pomieszaniu): -W sumie do was obu. Aard: -Aha, bo pogloski o wielosci b00ga sa mocno przesadzone. Brzoza (konczac srednio udany dowcip): -...i to mialo abstrahowac do czegos. Aard (pouczajaco): -Abstrahuje sie OD czegos. Brzoza (niezrazony): -No wiec ja zamierzalem abstrahowac DO czegos, tylko nie pamietam, czym. b00g13: -...i ta dyskusja trwa, z roznymi abstrahujami... Aard (ni stad ni zowad): -W moim poduszkowcu jest pelno wegorzy! Keri (zjadliwie): -Sezon ogorkowy sie konczy i nie ma HuBara w gazecie. b00g13 (obronnie): -Co wy chcecie, HuBar jest fajny chlopak. Szprota (nasladujac ton Keri): -Tak, ma tylko jedna wade, Ixika. b00g13 (rownie obronnie): -Ixik tez jest fajny chlopak. b00g13 (z filozoficzna zaduma): -Kiedys kazdy dotrze do tego miejsca... Szprota (z podobnie egzystencjalnym zadumaniem): -...jakiego...? b00g13: -Tam, gdzie juz nie bedzie HTML. Odpowiedz Link
keridwen post ad srastra 05.09.04, 22:53 po czym ofiara wysiadla w centrum w celu ajronowania dalszego, adam odwiozl keridwena do domu i wrocil zwlocznie ku domu metrow kilka za trzynasta szprota. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.4/5.09.2004 U B00G13A 05.09.04, 13:25 Obecni: Szprota, HollyGT aka MoosTank, MoTloh, Mysza, Ch4ron, b00g13, Maciek Sytuacja: sesja rpg (scenariusz z WarHammera) MoTloh: -Ja mam paznokcie u stop grubosci poltora milimetra! Ch4ron: -To jest jeden szczegol wiecej niz chcialem wiedziec. Szprota: -MoTloh, ty sie wszystkiego panicznie boisz: pajakow sie boisz, psow sie boisz... Holly: -Najwiekszy koszmar MoTloha: Wilczy Pajak. MoTloh: -Ja teraz wygladam jak Rasputin. Moja matka mowi, ze przypominam stare ikony. Mysza: -Jak zyje, nie widzialam ikony z Rasputinem. b00g13: -A w sumie nie bylaby od rzeczy. W koncu trzy razy zmartwychwstal, zanim go zabili. Ch4ron (wskazujac na b00g13a): -Ten pan jest mistrzem gry, co nie oznacza, ze wszystko robi najlepiej. b00g13 (patrzac na Mysze, ktora zaczyna bic poklony): -...ale ona robi dobrze. MoTloh (zaniepokojony): -Skad ty wiesz, jak ona robi?! b00g13 (opisujac postac Ch4rona): -On mial wypadek, ma inteligencje o punkt wieksza od konia Macka. Ch4ron (z wyrzutem): -Uzywaj slowa "wierzchowiec"! b00g13: -Ch4ron, obsluz krasnoluda! b00g13 (opisujac sytuacje poczatkowa): -Slyszycie odglosy walki, krzyk agonalny, szczek mieczy, wycie zabijanych kobiet... ch4ron: -...rzenie gwalconych koni... b00g13: -Zgwalcimy wasze krowy i zjemy wasze kobiety! Holly: -I zabijemy wszystkich waszych przyjaciol na litere "o". Maciek: -Mam topor? b00g13: -Nie, masz kindzal. Maciek: -A jak on wyglada? b00g13: -Jak topor. Maciek: -Jestem ranny? ch4ron: -Nie, wieczorny. MoTloh: -Podchodze do niego, zobaczy drugiego krasnoluda, to moze zmadrzeje. b00g13: -...albo mu stanie. Holly (w staroswiatowym do Macka, ktor gral Mongolem niemowa): -Rozumiesz, co mowie? Maciek: -Nie rozumiem. b00g13: -Holly, ale ty umiesz mowic...! Holly (wskazujac na Macka): -...ale on nie umie. b00g13: -Ale moze slyszy? ch4ron: -Jeden byl troll, a reszta to jakies gowno latajace po lesie. Mysza: -Aha, troll ze sraczka. ch4ron (nachylajac sie nad grillem): -Ktos zamawial ognisko? MoTloh: -Maciek meczy sie z koniem i upierdoli go na cieplo. ch4ron (patrzac z czuloscia na Szprote): -Co grozi za wbicie hobbita w ziemie? b00g13: --Dozgonna wdziecznosc druzyny. ch4ron: -Jakos to przezyje. b00g13 (laskawie do Holly'ego): -Pojde ci na reke, ale pod warunkiem, ze nie bedziesz mial do mnie pretensji. Sluchaj, twoja laska ma na czubku... Holly: -...galke? b00g13: -Nie, jest plaska i szeroka. Holly: -Zamiast laski mam szpadel! b00g13: -Zamkniete, drobnomieszczanskie umysly bylyby tego zdania. MoTloh: -A, to dlatego jest taki niedoruchany! Tadzik (krotkotrwale zjawisko nawiedzajace b00g13a, kopnawszy niechcacy Mysze): -Przepraszam! Myslalem, ze to puszka. Holly: -Uczylem sie teologii i nie umiem liczyc? Mysza: -W teologii jest mowa o nieskonczonosci. To nic konkretnego. b00g13 (ostrzegawczo): -Stracisz glowe. ch4ron (lekcewazaco): -So what? b00g13: -W sumie fakt, moze ci sie inteligencja podniesie, bo zaczniesz myslec czym innym. Szprota (grajaca niziolem zlodziejem): -Ja udaje, ze mnie nie ma. Mysza: -Ukradlas sama siebie. Holly (wkurzony na wczutego w upierdliwego krasnoluda MoTloha): -Mam w dupie twojego jednookiego weza! b00g13 (z ojcowska duma): -To jest siedzenie od starej warszawy. Mysza: -A widziales kiedys nowa warszawe? Od pewnego czasu ich nie produkuja. b00g13: -Slyszycie damskie wrzaski i jeden nieartykulowany mongolski. Holly (stojac w obliczu walki z ozywiencami): -Jak dziala moj gladius? b00g13: -Wyciagasz przed siebie, nabijasz, strzasasz. Czynnosc powtarzasz az do osiagniecia upragnionego efektu. Holly (z nadzieja): -Mam jeszcze szpadel. b00g13: -Fakt, mozesz nim straszyc umarlych. MoTloh (po raz kolejny uspiony magicznie): -Jak sie obudze, to ciebie zabije. b00g13 (sugerujaco): -Obstawialbym raczej tryb warunkowy. Holly: -Wlasnie. Mamy Mongola i nie zawahamy sie go uzyc! Mysza (grajaca elfka-magiem bitewnym): -Wyczuwam cos od tych kubkow? b00g13: -Tak, herbate. b00g13 (przeobraziwszy sie w krasnoluda): -Po kolei. Nie rozumiem. Mysza (zniecierpliwiona): -Ile masz inteligencji w karcie?! Mowie powoli i zielonymi literami. Mysza (przejmujac ciezar konwersacji): -Znalezlismy twoje nazwisko przy dwoch martwych trupach. b00g13 (do Myszy, wskazujac na MoTloha): -Ten, co spi, jest mlodszy i nie bedzie protestowac. Jego podrywaj. b00g13 (przeobraziwszy sie w Mongola): -Mlodo wygladam. MoTloh: -Bawisz sie w magie czy tak masz od urodzenia? MoTloh: -Sru mlotkiem w drzwiczki! b00g13: -Odpadly. MoTloh: -No to sru mlotkiem w odpadniete drzwiczki! Holly (ostroznie): -Czy martwe konie sa agresywne? b00g13: -A ugryzl cie kiedys martwy kon? MoTloh (zniesmaczony postacia ch4rona): -Jak tak patrze na niego, to mysle, ze gdyby wierzchowiec jechal na nim, bylaby lepsza armia. Mysza (triumfujaco): -Mam ochrone przed deszczem! b00g13: -Ale nie deszczem strzal! b00g13 (obserwujac rzut Holly'ego): -Testujesz stablinosc konia... (patrzac na wynik): Twoj kon jest w miare stabliny. b00g13: -Idziesz na niego z mieczem czy z lopata? Holly (oburzony): -Z mieczem! b00g13: -To zacznij kopac sobie dolek. b00g13 (wyjasniajac tajemnicze znikniecie postaci ch4rona i Mongola): -Oni jechali szybciej i kon im sie rozpadl. Mysza: -Tak sie dyskretnie do niego zblizamy z wzajemnoscia. Odpowiedz Link
aard A ja miałem dziś senRPG! 06.09.04, 09:22 Z deszczem strzał, Postacią_Filmową in peniuari i kupą uchodźców z Azerbejdżanu! :-) szprota napisała: > Holly (ostroznie): -Czy martwe konie sa agresywne? > b00g13: -A ugryzl cie kiedys martwy kon? Moją matkę kiedyś ugryzł łoś. Odpowiedz Link
szprota A Holly tez! 06.09.04, 12:38 Ale w jego wypadku glowna role gral krasnolud nekromanta i deszcz strzal (oraz las krzyzy ofc). Aard uznal za stosowne nadmienic: > Moją matkę kiedyś ugryzł łoś. A to nie byla siostra? PS Oplules monitor, Aardzie, tak, jak ci mowilam? Odpowiedz Link
aard No tomi Brat :-) 06.09.04, 13:59 szprota napisała: > Ale w jego wypadku glowna role gral krasnolud nekromanta i deszcz strzal (oraz > las krzyzy ofc). Ofc. > > Moją matkę kiedyś ugryzł łoś. > A to nie byla siostra? Chyba Twoja :p > PS Oplules monitor, Aardzie, tak, jak ci mowilam? Niestety, nie udało mi się spełnić Twojej prośby. Ale dobre, owszem, smakowite nawet :-) Odpowiedz Link
aard Za kąska pamięć ma 07.09.04, 07:53 szprota napisała: > A to nie byla siostra? >Sprawdziłem, faktycznie siostra :-) Odpowiedz Link
latajacy_rosomak > Moją matkę kiedyś ugryzł łoś. 06.09.04, 18:07 A moja matka ugryzła kiedyś łososia. Ma więcej sylab niż łoś, więc jest groźniejszy. Odpowiedz Link
aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 4-5.09.2004 W SKAŁACH 06.09.04, 09:42 Obecni: Regis, Michał i aard Regis: Na tej drodze jest dużo mniej stopni, ale za to są bardzo kiepskie. Regis: Michał, zobowiązuję Cię, jeśli w najbliższym tygodniu nie kupię torby i płachty na linę z innego powodu niż ten, że nie będzie w sklepie, żebyś kopnął mnie w ryj. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ PO TARYFIE PRACOWNICZEJ 07.09.04, 13:33 Szprota: -Wypierdol mnie na przystanku. Yavor: -Dobrze, odwioze Nixera i wezme cie od drugiej strony. Odpowiedz Link
keridwen SZPROTOKOL Z DNIA 09092004 Z KERIDWENOWEJ PRACY 09.09.04, 09:45 obecni: rafal [najglowniejszy nasz szef], ewa, magda, monika, lukasz, i nizej podpisana panna keridwen rafal: jest impreza wyjazdowa! monika: gdzie? rafal: nie wiadomo... magda: jak to nie wiadomo??? rafal: no... nie wiadomo, bo ja nie wiem... magda: jak nie wiesz??? rafal: nie wiem, bo zapomnialem! [swiatla gasna] na dokladke ciut z 08092004 obecni: rafal, magda, monika, lukasz, michal aka guma, keridwen guma [do magdy]: ty gejko! magda: ??? guma: ty gejko jedna, moglas nam powiedziec!!! rafal [ chyba on...]: ty lezbijku jeden, zamknij sie w koncu! i o! Odpowiedz Link
keridwen SZPROTOKOL ZDANY TELEFONICZNIE PRZEZ OLRA 09.09.04, 10:10 z dnia 08092004, obecni: olr, nur [ulrowy brat] olr: jest rammstein w grudniu w katowicach. szkoda tylko, ze w srodku tygodnia... nur: ale naszego czasu?? Odpowiedz Link
aard ROTFL 09.09.04, 10:39 keridwen napisała: > olr: jest rammstein w grudniu w katowicach. szkoda tylko, ze w srodku > tygodnia... > nur: ale naszego czasu?? Ten Nur, to mógłby kiedyś na szprotkanie przyjść :-) A bilety na Rammsteina jużeśmy z MZtką zaqpiwszy :-D Odpowiedz Link
keridwen jest pomysl :) 10.09.04, 09:39 nie taki juz nowy w sumie, zeby nura i moja rotflowa siostre zamknac w jednym pokoju i udostepnic forum lodz ;> Odpowiedz Link
aard Re: jest pomysl :) 10.09.04, 10:22 keridwen napisała: > nie taki juz nowy w sumie, zeby nura i moja rotflowa siostre zamknac w jednym > pokoju i udostepnic forum lodz ;> A co będzie, jak oni - nomen omen - wejdą sobie na inne podforum? ;-) Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ NA ROZGRZEWKE 09.09.04, 14:11 Klient: -Prosze pana, ja wkladam i wyjmuje, wkladam i wyjmuje... PP (ze wspolczuciem): -I co, styki nie stykaja? Klient:-Nie! Bo pozniej wkladam w nokie 7650 i tez nic! Klientka (na pre-paidzie): -Ja mam teraz niekorzystny okres dla swojego telefonu... Klientka: -Maz mi zza granicy nie dochodzi! Nixer (dyktujac klientowi): -"S" jak Stanislaw, "Igrek" jak yyyyyy... Nixer (przedstawiajac najkorzystniejsza taryfe): -Tylko ze nie bedzie pan mial polaczen za 48 groszy z zona. Nixer (z ciezka pretensja): -Zepsuliscie mi pierwszy czwartek od 32 dni! Odpowiedz Link
szprota ano. 09.09.04, 15:37 tez lunie, jak waznosc wygasa (co bylo widac na zalaczonym obrazku przy pomniku fabrykantow z Breny) Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.8.09.2004 W BIBLIO I JAZZDZE 09.09.04, 15:02 Obecni: Szprotaard, Neochuan, Brzoza Motto: "Szprotokol to zapis imprezis verbis" (c)Aard_zawczasu Przgodnie_spotkana_Karolina (do Aarda): -Czekaj, czekaj, juz cie caluje! Brzoza (z radoscia obserwujac spodeczek od kawy): -Dali mi ciasteczko imbirowe! Aard: -Teraz to Dova-liles! Huan: -Jak swiat szeroki sa dlugi. Aard (o pannie przy barze): -Ona ma w oczach cos z Justyny. Szprota (ze zrozumieniem): -...bezbrzezny smutek? Aard: -Nie, grzywke. Brzoza: -Ali mety stoja w bramach. Huan: -Ale baba i czterdziestu jedwabnikow. (pomiedzy Szprota a Aardem trwala dyskusja, czy wegetarianizm dowodzi interesujacej osobowosci) Aard: -Nie musi. Mozna byc wegetarianinem, zeby sie komus przypodobac. Szprota: -Tak, przypodobac osobie, ktora sama jest wegiem, wiec ma interesujaca osobowosc. Aard: -To sie nazywa rekurencja, wiesz? Szprota: -Bardzo ladnie sie nazywa, a co znaczy? Brzoza: -To taka wiecej skomplikowana implikacja. Brzoza: -Ostatnie kuszanie ogorka. Aard: -O, gorka! Golgotka! Huan & Aard: -Przyszla w granacie i zrobila mine. Wygladala wystrzalowo. A pod reke z nia szedl maga synek. (po zapodanym przez Brzoze opisie antyreklamy TPSA, na ktorej facet z logo firmy na posladku pointuje znajomosc z drugim) (podpis: laczy nas coraz wiecej, ofc) Aard & Huan: -Czyli klient byl biernikiem. A tamten byl dopelniaczem. Zatem musial miec niezly celownik, mianowicie dobrze umiejscowione narzedzie...a klient wolal. Szprota: -Czy wykasowali tego posta buddyjskiego? Aard (z niezdrowym zainteresowaniem): -Wykaz owali??? Szprota (z rozzaleniem): -Dlaczego mi to robisz, jak chowam...! (chodzilo o niepoprawnosc Aarda, ktory osmielal sie grepsowac pomimo schowanego szprotokolarzu) Aard & Huan: -Co dwa posladki, to nie cztery lapy. Aard (nadal o dziewczeciu przy barze): -Teraz ma w oczach bezbrzezna nude. Huan: -To byla nudka optymizmu. Aard: -Zdecydowanie najlepiej wygladala, jak robila tego loda. (Aard przytoczyl anegdote o swojej znajomej pracujacej w cukierni, ktorej to osobie zebralo sie kiedys na zwierzenia o pracy, gdy siedziala z przyjaciolka w knajpie. Poniewaz warunki akustyczne towarzyszace jej zwierzeniom byly z gatunku boju w hucie, mowila nieco podniesionym glosem i -jak wiadomo, jest to jedna z tych rzeczy - naturalnie zarowno muzyka, jak i gwar rozmow ucichly w momencie, gdy wypowiadala nastepujace slowa: -No i robie klientowi tego loda...) Huan (wysmiawszy sie): -No, to mieli z polewa. Szprota: -Nie chce cie z nimi zdradzac, bo nie jestem ich pewna. Aard: -...tylko ze wtedy coraz trudniej osobom postronnym sie nie krepowac. Aard (czytajac raport doreczen sms): -Marta. Waznosc wygasla. Szprota: -Trzeba to poskladac zusamenhoff do kupy... (widzac ROFTL Huana)...przeciez to twoj tekst! Huan (z prostota): -Wlasnie dlatego sie smieje. Huan (w zadumie): -Jest Nokia i Kia. Brzoza: -I Smakija. SzprotAard: -Wszyscy prawdziwi mezczyzni nosza boksery z balwanami. Oraz czape z dachem i gwiazdami na otoku. (w sumie juz nie wiadomo, kto): -Golab pokoju przynosi w dziobie konarek zeliwny. Huan: -Ach, te cezary wspomnien dawnych! Huan: -A kto napisal "Przygody dobrego woja Szweja"? Hach? Brzoza: -Nie wiem, ale byl taki poeta Wojak. Aard: -Ja sie domyslilem po pierwszym zdaniu. Huan: -To lepiej ode mnie. Ja po pierwszym zdaniu jeszcze nie wiedzialem, co napisze. Brzoza: -Proponuje zawody w scinaniu drzewa sledziem. Huan: -A sledzie i szpilki daja razem rolmopsa! Aard: -A po zwinieciu namioty. Barmanka, sprztajac nasz stolik: -Czy ktoras paczka jest pusta? Szprota & Brzoza (wlasciciele lezacych papierosow): -Nie! Barmanka: -To biore wszystkie! (nie wiem kto): -Dobra wróha miala czarodziejska pale. Huan: -Wuj, ciota i mac. Poza tym cora, wnuka i ciota maty. Aard: -Siora ma ciote. Huan: -Maciora siote? Brzoza: -Las Keczap, Las Vegas, Las Tuszyn. Aard: -Las wygas(l). Huan: -To niewypal. Aard (nucac po powrocie zza filaru): -Agniecha juz tutaj nie miecha... Aard: -Jedna jaskola wiosny nie czyni, ale lata. A to zalezy, jak je sie nia. Odpowiedz Link
maginiak SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej z dnia 8 albo 9.IX 10.09.04, 11:09 Obecni: Yavorius, Maginiac Teleturniej "Jeden z dziesięciu" Prowadzący: Jak się nazywa chorobliwa mania podpalania? Maginiak: Rammstein! Prowadzący: Jak nazywali się bracia, którzy zagrali w filmie "Kacza Zupa"? Yavorius: Kaczyńscy. Przerwa na reklamę: Reklama Vision Express: 29 lat - 29% zniżki, 62 lata - 62% zniżki, 100 lat - 100% zniżki. Maginiak: A jak masz 120 lat, to jeszcze ci dopłacają. Opłaca się tak długo żyć. Odpowiedz Link
neochuan Re: SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej 10.09.04, 12:36 maginiak napisała: > Przerwa na reklamę: > Reklama Vision Express: 29 lat - 29% zniżki, 62 lata - 62% zniżki, 100 > lat - 100% zniżki. > Maginiak: A jak masz 120 lat, to jeszcze ci dopłacają. Opłaca się tak długo żyć a co z płodami?? Odpowiedz Link
dziad_borowy Re: SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej 10.09.04, 12:42 Jak poinformowal nas wlasnie rzecznik firmy Wiżyn Ekspress plody rolne maja stala znizke 23,4 % No, chyba, ze marchewka ktora ma wiecej znizki ale to i tak bez znaczenia ile, bo marchewkom jeszce nigdy oko sie nie zepsulo. Temu marchewku. Dzierżbór występuje ze zniżką!!! Odpowiedz Link
neochuan Re: SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej 13.09.04, 13:39 a rolnik ma na oku jęczmień. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z TARYFIE PRACOWNICZEJ 12.09.04, 01:29 Nixer (do Klonia): -Szliście z przystanku, twoja żona była ubrana na czarno, a ty normalnie. Nixer (rozpoczynając rozmowę z klientem): -W czym mogę panu spróbować? PP: -Proszę tam zadzwonić, tam konsultant weźmie do ręki. Klient: -Proszę zaczekać, tylko wezmę go do ręki. Nixer (pouczająco): -Numeru do naszego serwisu nie wprowadza się od tyłu! Klient: -Korzystam z telefonu secam... Odpowiedz Link
zamek Re: SZPROTOKÓŁ Z TARYFIE PRACOWNICZEJ 13.09.04, 14:11 szprota napisała: > Klient: -Korzystam z telefonu secam... Nie pal tego telefonu! Nepal..., zaraz, a w Nepalu są telefony? A w Neapolu? Neo w polu? Odpowiedz Link
neochuan Re: SZPROTOKÓŁ Z TARYFIE PRACOWNICZEJ 13.09.04, 14:16 zamek napisał: Neo w polu? rolnik (patrzaj). Prug z błoną też. Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.10.09.2004 W DEKOMPRESJI 12.09.04, 01:33 Motto: DESAKRACJA MŁODEJ DZIEWICY NA OŁTARZU SPOWITYM ZŁOTOGŁOWIEM! © B00g13 [Aard, po przeczytaniu motta: <ROTFL> b00g13 (obronnie): -No co! Wkurzyłem się, no!] obecni: SzprotAard, HollyGT, b00g13, Agnieszka i Sylwia b00g13 (patrząc na chmarę dzieciaków wczesnolicealnych przeżywających Comę): -Może nawet chciałbym przeżywać tak, jak oni, ale nie mogę być jednocześnie twórcą i tworzywem. HollyGT: -Mam pomysła!!! Jak się wepnę do internetu, to zobaczycie! B00g13 (obejrzawszy Holly’ego ze wszystkich stron): -Nigdzie nie widzę wejścia, więc chyba się wepniesz przez dupę. Sceneria: most nad dworcem Łódź Kaliska Szprota: -Zebraliśmy się tu wszyscy... B00g13: -...dla urzekającego romantyzmu... Aard: -...ulicy Bandurskiego! Szprota (opowiedziawszy nietrafioną anegdotę): -Wiem, że to nie jest śmieszne. Ale swego czasu było! Odpowiedz Link
aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 11.09.2004 W SKAŁACH 13.09.04, 09:26 Motto: Wyżej jest lepiej! (c) zbiorowe Obceni (litrówka przypadkowa, ale zachowuję, bo słodka): Marta, Beata, Banan, CallB, Regis, aard CallB: Najbardziej to mnie wkurzają te przerwy na papierosa w pracy. Inni sobie wychodzą na papierosa, a ja co? Ile można dziennie wypić herbat? aard: To może rób sobie herbatę i ją wylewaj? CallB: Albo będę wychodził sobie zamiast na papierosa na przerwę na porzucanie kamieniami do drzew, aard: ??? CallB (defensywnie): No co, Makar jak nie palił, to rzucał! Odpowiedz Link
szprota [DO DWÓCH MĘŻCZYZN] 13.09.04, 12:04 Zaś konkurs na najlepszą vlepkę miesiąca wygrała vlepka wypatrzona przeze mnie, Holly'ego i b00g13a na przystanku 152 przy dworcu Łódź Kaliska: "to szkiełko wszystko potrafi, na każde pytanie odpowie, wystarczy wziąć je do ręki i wszystko będzie różowe. Wystarczy wziąć je do ręki, dosypać ziarnko fantazji i już za chwilę można dolecieć aż do gwiazdy". Po odnalezieniu melodii i kolektywnym odśpiewaniu podanego tekstu wykonaliśmy krótki perfomance polegający na podniesieniu lewych nóg. Odpowiedz Link
aard Z upoważnienia 14.09.04, 08:05 szprota napisała: > Po odnalezieniu melodii i kolektywnym odśpiewaniu podanego tekstu wykonaliśmy > krótki perfomance polegający na podniesieniu lewych nóg. ROTCL :-) Odpowiedz Link
aard NOTATKA SŁUZBOWA Z DN. 14.09.2004 14.09.04, 12:27 Marta: Napisałam pismo, którego w ogóle nie rozumiem. aard: ROTFL Odpowiedz Link
aard DRUGA NOTATKA SŁUZBOWA Z DN. 14.09.2004 14.09.04, 14:30 aard: Sralis, mazgalis, kurwa pierdolona, gówno, chuj! Marta: Jak ty potrafisz ładnie brzydko mówić! Odpowiedz Link
szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.14.09.2004 W DRODZE Z PRACY 15.09.04, 13:29 Obecni: Szprota, Holly Motto: "Czy w dupie jest horyzont zdarzeń?" © HollyGT Szprota: -Przejście drugą stroną ulicy. HollyGT: -Miejmy w dupie drugą stronę i przejdźmy tą. Szprota: -Przejście drugą stroną dupy? HollyGT: -Czyli trzeba by było wywrócić dupę na lewą stronę. Szprota: -Niekoniecznie. Nie powiedziałam, że druga strona to lewa strona. HollyGT: -Ale każda dupa ma dwie strony, lewą i prawą. Szprota: -No tak, ale wywrócenie na lewą stronę dupy może oznaczać, że po prostu upadłam na lewy pośladek. HollyGT: -Nie, ja mówię dosłownie. Po prostu wyobraź sobie dziurę od dupy... Szprota: -...na drzewie? HollyGT: -...zamiast w środku, to na zewnątrz. Szprota: -Czarna dziura w dupie? HollyGT: -Ja teraz w pracy jeżdżę ciasteczkowym potworem na wodę. Ale jest aseksualny! Szprota (wsiadając do 157): -O, bilet wyposażony w autobus do sprzedaży automatów! Odpowiedz Link