Dodaj do ulubionych

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 05.08.2004 W BIBLIO 06.08.04, 09:48
      Obecni:
      Katastrofa_Nadfioletu
      Brzoza
      Zamek
      aARd

      Brzoza: Mama mi przywiozła z Odessy wódkę na pączkach brzozowych
      aard: Wypiłeś już całą czy ci coś zostało?
      Brzoza: Jeszcze trochę mam, na pniu nie zeszła.

      Brzoza: Albrecht Hohenzollern - Wysoki Co Się Uczył

      Zasłyszana rozmowa przy barze:
      Głos dziewczęcy 1: Aneta jestem, cześć
      Głos dziewczęcy 2: Edyta chyba?
      Głos dziewczęcy 1: Edyta. A co ja powiedziałam?
      Głos dziewczęcy 2: Aneta.
      <ogólny_rotfl>

      Brzoza: Wryło mi się w pamięć wystąpienie Żyrinowskiego
      Zamek: Jak Żyrinowskiego to wyłącznie w ryło.

      Brzoza (cytując swojego Dziadka): Cierpliwością i pracą, dobrze śliniąc główkę,
      można dojść do takiej wprawy, żeby zgwałcić mrówkę.
      aard: Ale jak się bardziej popracuje, to można doprowadzić, żeby się sama oddała
      Brzoza: Choć wcześniej była faraona.

      aard: Żyzne gleby to toffi wulkaniczne

      Zamek (podczas dyskusji o komputerach): Pamięć DDR dobrze się trzyma. To jest
      taka ostalgia.

      K_N (widząc, że Zamek włożył sobie pod okulary zsłomkę zagiętą w kształt
      trójkąta równoramiennego ustawionego podstawą poziomo): Zamek się przebrał za
      Boga.
      aard: Oko opatrzności o zmiennej ogniskoej krzewu gorejącego.

      aard: Akcjomat - automat do gry na giełdzie.
      • szprota ROTCL ROTCL ROTCL :D 06.08.04, 12:36

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.6.08.2004 W ZAPIECKU 08.08.04, 17:28
      Obecni:
      [in order of appearance]
      SzprotAard, Latajacy_Rosomak, Dova aka IzaB77, HollyGT aka MoosTank, Moony,
      Katia, Wowa, b00g13, Katastrofa_Nadfioletu, Zamek, Ewelina et
      qpa_stałych_bywalców including Banacha i Przemusia_Malutkiego
      all powered by kruche serduszka cynamonowo-imbirowe (c) Dova
      Motto: In beer veritas! (c) Aard

      Aard: -Gdzie mieszka muzyka?
      Głos z sali (1): -Jest bezdomna.
      Głos z sali (2): -Tam, gdzie Agnieszka.

      b00g13: -Przypominam sobie taką książkę "Trzy Wiedźmy"...
      Aard: -Wiem, Czechowa.
      b00g13 (jeszcze spokojnie): -Nie.
      Aard: -Wiem! Szekspira.
      b00g13: -Nie! Pratchetta. Ale byłeś blisko, między Szekspirem a Czechowem.
      Aard: -Między Szekspirem a brzegiem Czechowa.

      Wowa: -Bycie ekonimistą polega na tym, że się rysuje wykresy, na których
      najpierw coś spada, a później zwyżkuje.

      Aard: -"Duch" czytamy "dacz" czy "dak"?
      Szprota: -Moim zdaniem "dacz".
      Aard: -Ale jeśli lata, kędy chce, to w takim razie what's up, doc?
      Zamek: -Ale równie dobrze to może być Latający Holender.

      Wowa (na prośbę kolegi): -Mzhmhwzhmnmmmmhzm, i dlatego uważam, że NIE!

      Aard (z rozmarzeniem): -A rumuńska waluta to Lea...

      Katia: -Ja już wiem, skąd kojarzę tego aktora! On grał w "X-Manach"!

      b00g13: -Religa + Słodowy = by-pass.

      Aard: -Wieża Eiffla: I believe I can fly!

      K_N: -Między Zamkiem a Szprotą czuję się jak w fosie.

      Zamek: -Dziś u mnie na obiad była tarta marchewka.
      K_N: -Tarta, przecinek, marchewka?
      Zamek: -Nie, starta marchewka.
      b00g13 (siedzący naprzeciwko, nie dosłyszawszy, z rzetelnym zdumieniem): -W
      czym? W butach?!
      Zamek: -Nie dosłyszał, bo ja jestem b00gu przeciwny, innymi słowy, jestem
      aboski.

      Zamek: -Kompotencja: umiejętność gotowania kompotu.

      HollyGT (śpiewając z uczuciem ze sceny): C'mon, baby, light my fire...
      Wowa (zgryźliwie): -Jeśli, oczywiście, masz czas.

      (nie wiem kto): -Czerwone Tango czyli Red Ból.

      b00g13: -Załóż buty od golfa, bo tu bagno.

      Aard: -Wish U were here.
      HollyGT: -Wish U were fish.
      b00g13: -Wish U on dish.
      Szprota (głosem leniwca z "Epoki Lodowcowej"): -Chchchrypcia!

      Matic (perorując ze sceny): -I zastanawiacie się, dlaczego to wszystko, sącząc
      piwo i podrywając cudze żony...
      b00g13 (defensywnie): -Nie patrzcie tak na mnie!

      HollyGT (z właściwym sobie stężeniem sarkazmu): -Jak ostatni raz
      zaśpiewałem "Here Comes the Rain Again" a capella, to mnie wywalili z "Idola".

      HollyGT (z nieopisaną czułością): -Jesteś potwornie upierdliwy...!
      Wowa: -Nie jestem upierdliwy, tylko, kurwa, serdeczny, więc jak ci zaraz
      pierdolnę...!

      Katia (do Wowy): -Wszystkiego dłużej. Zwłaszcza włosów.

      HollyGT: -Ja mam naprawdę duży sad.
      Wowa: -Sad, but true.

      Wowa: -To jest widok jedyny w swoim rodzaju, gdy stoisz w pełnej zbroi i
      patrzysz na lecące w ciebie strzały. One się najpierw wspinają, a potem
      zakrzywiają swój lot i jest w tym coś bezwzględnie nieodwracalnego.
      Szprota (słuchając z przejęciem): -Do mnie to trafia.

      b00g13 (grobowo): -Czeka mnie miesiąc abstynencji i z tego powodu piję.

      Wowa (podczas dysputy historycznej): -Węgrzy w '56 zachowali się z typowym
      wdziękiem Polaka: głośno i tragicznie.

      (Głosy z sali): -Nieboooooooo do wynajęciaaaaaaaa, nieboooooo z widooooookiem
      na raj!
      Wowa: -Reiffeisen Bank?

      Banach (patrząc na obrażonego b00g13a): -Patrz, odseparował się.
      Przemuś_Malutki (wzgardliwie): -Bo to komunista.
      • zamek O Czerwonym Tangu to Wowa zapodał / ależ... 09.08.04, 00:00

    • szprota Re: SZPROTOKÓŁY NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 19.08.04, 17:06
      Yavor: Ropa da sie lubic.

      Yavor: Anśluz.

      Nixer (podczas identyfikacji): -Na kogo ten telefon jest zainstalowany?

      PP: -Jak pan sobie zdrapie, to ja panu doladuje.
    • szprota Szprotokół z dn. 21.08.2004 w Biblio 22.08.04, 17:40

      Obecni:
      Szprotaard, Maginiak, Yavorius, b00g13, Nixer, Katastrofa_Nadfioletu, Epigon,
      dziewczyna_Epigona

      Aard (przyszedłszy nieco pó�niej ni� większo�ć): -Mówcie co�, bo mi głupio mi,
      że się na mnie patrzycie.
      Maginiak: -No, bo jeste� nowy.

      Maginiak: -Kasia stawia?
      B00g13 (stojšc omal na baczno�ć i czekajšc, aż Szprota wyjdzie zza stolika):
      -Mnie już postawiła.

      Yavor:- $?
      Aard: -#!
      B00g13: -%

      Aard: -Dostajemy coraz mniejsze popielniczki, to chyba jaki� znak.
      B00g13: - Deflacja popielniczek.
      Szprota: -Chyba defloracja.
      B00g13: -To dopiero wtedy, jak strzš�nie.

      Maginiak: -Pszczółka.
      Aard: -Szprota.
      Nixer: -Seks.
      Szprota: -Ciało.
      B00g13: -Denaturat.
      Yavor: -Zgnilizna.
      b00g13 (z lubo�ciš): -Moralna.
      Yavor: -Oralna!

      Nixer: -Ptaki.
      Szprota: -Hitchcock.
      B00g13: -Burbon.
      Yavor: -Burdel.
      Maginiak (z zachwytem): -WOW!
      Aard: -Mnie też się podoba.

      Nixer: -Muzyka.
      Szprota: -Łagodzi.
      B00g13: -Pieprzówka.
      Yavor: -Wieprzowina.
      Maginiak: -Moja babcia.
      Aard: -Nekrofilia.

      B00g13: -Alkohol.
      Szprota (z pretensjš): -Jednostajno�ć.
      Nixer: -Ruch.
      Aard: -Posuwisto-zwrotny.
      Maginiak: -Frykcyjno�ć.
      Yavor: -Kłykcie!

      Aard: -Wojciech Mann czyli czarodziejska góra.

      Epigon: -Je�li jaki� zawodnik nie mie�ci się w kadrze, to znaczy, że nie
      zmie�cił się na zdjęciu.
    • aard Re: SZPROTOKÓŁ DN.15-21.08.2004 W TATRACH 23.08.04, 01:37
      Obecni: McR, Paweł, aard

      McR: Ja mam tę wiadomość z pierwszej ręki, bo słyszałem to od tych, którzy mi o
      tym mówili.

      Paweł: Jak się nazywa ten gość, co ma dziś dyżur w TOPRówce?
      McR: Dyżurny!
    • szprota SZPROTOKOL Z DN.22.08.2004 Z DOBREGO RADIA 23.08.04, 16:13
      Obecni: Szprotaard, Zamek
      okolicznosci przyrody: nagrywanie czwartkowej aardycji ze speszylgeststar pod
      postacia RedNacza

      Aard (wpatrujac sie w swoj telefon produkujacy sie akuratnie jako budzik i
      wywieszajacy napis "WYL")
      -Zapomnial wyl., a jak cieleciem byl.

      Zamek: -Ja jestem skromny z natury.
      Szprota: -Z przyrodzenia*.

      Aard: -Synteza. Syn Tezeusza. Aria siegnela dna i wyszly z tego nici.

      --
      * dementi :P
      • aard Wydrukowałem wszystkie szprotokoły! 23.08.04, 16:17
        Będę sobie czytał do poduszki :-)
        Wyszło 45 stron. I o.
        • szprota Poczytasz mi tez? 23.08.04, 16:38
          Moze byc bez poduszki, z naciskiem na uszki.

          PS MSPANC.
          • aard Purkłapa? 24.08.04, 08:59
            Ale z Tobą wolę je pisać niż czytać :-)
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z DN.26.08.2004. W BIBLIO 27.08.04, 08:32
      Obecni: Szprotaard, b00g13, pol hotlajnu zupelnym przypadkiem
      <tym razem bez motta>

      b00g13: -Ostatnio ogladam wylacznie dziecieca pornografie z elementami sadomaso.
      szprotaard:-?
      boog13 (tonem wyjasnienia): -Najszybciej mi sie laduje.

      Aard: -Slyszalem, ze wladze cmentarza Perre Lachais chca przeniesc grob Jima
      Morrisona.
      Szprota & b00g13: -Dlaczego?!
      Aard: -Bo tam sekscesy odchodza, i to w bezposrednim sasiedztwie grobu Szopena.
      b00g13 (ze zniecierpliwieniem): -Oj tam, pierdolenie przy Szopenie!

      b00g13: -Zawsze uwazalem, ze "pacyfizm" to od "pacyfikacji".





      PS Prezent jest KONGENIALNY!!!!! :D
    • aard NOTATKA SŁUŻBOWA Z DN.27.8.2004 W PRACY 27.08.04, 15:07
      Obecni:
      Marta
      Arek
      aard

      Arek i aard rozmawiają, a Marta próbuje się wbić
      Marta: aard...
      Dalsza rozmowa.
      Marta (głośniej): aard
      aard (zniecierpliwiony): No poczekaj, musiałem skończyć rozmawiać z Arkiem.
      Przecież Cię słyszałem.
      Marta (defensywnie): Ale ja nie wiedzaiałam czy mnie słyszysz. Ja nic nie słyszę
      aard (podchwytliwie): to skad wiesz, co teraz mówiłem?
      Marta (sprytnie): Odczytałam z ruchu ust
      aard: Ale przecież otwór moich ust był odwrócony do okna, a od_ciebie.
      Marta: Ale ja mam oczy z każdej strony.
      aard: A ja otwory!
    • szprota Re: SZPROTOKÓŁY NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 28.08.04, 22:40
      Yavor (z przerazeniem przygladajac sie oderwanemu przez siebie kawalkowi
      plastiku ze scianki dzialowej): -O kurde, zepsulem hotlajn!

      Yavor (w drodze do pracy): -Co jest z tymi ludzmi?! Niby maja wakacje, a jak
      przychodzi co do czego, to sie okazuje, ze sa z dziewczynami, ktorych nigdy nie
      mieli i wylaczaja telefony, bo sie wlasnie kochaja.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.27.08.2457 W BIBLIO iitp. 28.08.04, 23:27
      Obecni: Szprotaard, b00g13, Holly

      Aard: -Moze zaspiewamy "All 4 love" we trojke?
      b00g13 (bliski rzucania gromow): -Pamietasz, jak ja wczoraj mowilem?!*
      Aard (bez wiekszych emocji): -...no...?!
      b00g13: -Dzis tez tak potrafie!

      Aard (in statu anegdoti): -...a na Hawajach...
      Szprota (z rozmarzeniem i pelna aprobata): -Nooooooo....:D

      Propozycje nazw zespolow:
      Hot Gods
      Batuta Ordona
      Barbie Tour Ant
      • szprota * przypis (z dawna zaległy) 19.09.04, 16:47
        odnośnie B00żego13 "Pamiętasz, jak wczoraj mówiłem?!"
        Dzień wcześniej b00g13 zaśpiewał koncert z Notą Mentulą w Dekompreszce i tembrem
        głosu żywo przypominał nie oliwione od tysiącleci zawiasy.
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 28.08.2004 W IRISH PUBIE 30.08.04, 08:40
      Obecni:
      CallB, Tomek, Tomasz, Adam, Mariusz, Krzyś, aard
      Tło historyczne: wieczorek kawalerski Tomka aka bal samców.

      Dyskusja tyczyła papierosów, trzech palących i czterech niepalących w
      towarzystwie się znalazło
      CallB: No to mamy przewagę!
      aard: Lubię należeć do aktywnej mniejszości
      CallB: Seksualnie to ci niezbyt dobrze wróży
      aard: No, lepiej niż do pasywnej!
      --
      Tomek (podchodząc z błyskiem w oku do obcego faceta): Chyba na mnie czekasz...
      --
      Krzyś (na widok starszej pani): Termin jej ważności minął 15 lat temu
      aard (taksując): Łaskawy jesteś.
      --
      (wszystkim bardzo przypadła do gustu urocza kelnereczka o urodzie Ani
      Przybylskiej i słodkim imieniu Blanka)
      Tomek (wznosząc toast): Za słodkie usta Blanca!
      CallB: A que costa Blanca?
      (nie było nam dane sprawdzić)
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z DN.02.09..2004 W BIBLIO 03.09.04, 01:02
      Obecni: Szprotaard, Neochuan, Tulka, Por.Borewicz, Zamek

      Motto: Szprotokol odbebniony, mozna isc! (c) Aard

      Aard: -Najlepiej, zeby byla najpierw latwa, a potem wierna.

      Neochuan: -Bez fugi KaFeLki Bach.

      Neochuan (opisujac zdjecie palacych sie traw): -To jest troche wypal, troche
      niewypal.

      Neochuan (do Aarda): -Sprawdz, czy mi stoi.
      (chodzilo o rower pozostawiony w drugiej salce ;P)

      Szprota (cytujac b00g13): -HuBar jeszcze kiedys uslyszy w ciemnej uliczce ZGRZYT
      LANCUCHA...
      Neochuan: -Ja swoj nasmarowalem!

      Neochuan (zgarniajac wydruk Zlotych Salvadorow): -Czy ja moge zaocznie in vitro
      incognito?
      Aard: -Tak, tu sa dwie kopie. I zadnego oryginalu!
      Neochuan: -Dwie kopie prad zmienny prad staly.

      Zamek (opisujac Suwalszczyzne): -Tam bylo mnostwo pliszek!
      Szprota: -A jak robi pliszka?
      Zamek: -Tak samo, jak sojka, tylko na cienszych drutach.

      Aard (ogladajac zdjecia Huana z Bieszczad): -O, plaskorzezba, to znaczy miedzioryty!
      Neochuan (lekko zmieszany): -...kiedy to jest zdjecie Huanity!

      Neochuan: -Zagladam pod szorty, a tam longer.

      Aard: -Czemu tak siedzisz?
      Tulka: -Nie moge sie oprzec.

      Zamek: -Jak sie pali taka slomke, to powstaje swad ostateczny.

      Aard (nadal ogladajac fotki): -O, macie kregi zbozowe.
      Neochuan: -Nie, tedy owce przeszly. Owce - decydujace starcie.

      Zamek: -Ustalilem dwa miejsca na nocleg.
      Tulka: -Gdzie?
      Zamek: -Jedno w Jeleniewie.
      por. Borewicz: - Drugie nie wie nic.

      Neochuan: -Jak jest porzadek w necie, to jest klar-net. A porzadna papuga to
      git-ara.
      Zamek: -A szampon do wlosow to Fa-got*.

      Por. Borewicz: -Nocne mary.
      Aard: -Na wat z tym!

      Neochuan: -Jak plywac, to zaba albo psem.
      Szprota: -Albo motylem.
      Neochuan: -A w klacie siedzi kanar.
      Zamek: -A obok niego fruwa rusalka paw!
      Aard: -Siedzielismy w zagaju i slow spiewal dopoki miesiac nie wzeszedl, ale nic
      to nie dalo, bo moja kolezana miala miesiache i potrzebowala podpache.
      Neochuan: -Wiec ja wzialem.

      Zamek: -A w Widzewie gral Cito.
      NeochuanL: -I Matys. A nie, on gral...(szybkie szukanie zgrubienia) kurde, jak
      jest Radomsko?! Raczej to nie bylo w Lasie.

      Nechuan: -Powiedzenie Azji Tuhajbejowicza: wstapilem, nadzialo.

      Aard: -Porozumienie ponad pedalami.
      Neochuan: -Zageil Mikolaj.

      Neochan: -A jak sie rodza male koniki, to sa prze-pony.

      Zamek: -Pajak top.
      Szprota: -Pajak off-topic?
      Neochuan: -Jak w temacie. To na forum "Krowy".

      Neochuan: -Specjalnie dla Szproty: pozegnanie z jakiem czyli pajak.

      Aard: -Ale "krowy" cos zamarly. Zazdoj jest. Chociaz ostatnio cos podbilem.
      Nechuan: -Ale jakos na oko zes to podbil.

      Aard: -A "Cojak" to byl taki program o krowach.
      Neochuan: -Nie, o Kojakach. Musialo byc im niezle lyso.

      Aard: -Ale smierdzi papierochami, jak wy mozecie nie palic, sluchajcie. Jak JA
      moge nie palic, sluchajmy.

      Zamek: -Jest kapela o nazwie Wycieta Przysadka Mozgowa.
      Szprota: -No, to juz przysada!

      Aard: -A jak pociagniesz za kur, to kule wyleca z magazynu, tylko chodzi o to,
      zeby mucha ze szczerbina sie spotkaly.
      Neochuan: -A jak jedziesz w skaly, to bierzesz ze soba karabiny.

      Neochuan: -Oj, Zamie, Zamie!

      Aard: -Porwanko w Tiutiurlistanku.
      Neochuan (zafrasowany): -No wlasnie, to nie w te strone.

      Aard: -A w skrzypach jest podstaw i smyk, a struny naciaga sie kolami.
      Neochuan: -I jest w nich kalafonia i kakofonia.
      Zamek: -A ja gram bez podbroda i poduchy. Klade na oboju.
      Neochuan: -I most ci sie nie ugina?

      Propozycja: watek modlitewny dla tych, ktorych nosi (wodzi na pokuszanie), bo uraza.

      Neochuan: -I nie wodz nas na pokiszenie, ale zbaw nas od konserwowego.
      Aard: -Bo bedzie mizeria. Na szwedzkim stole.
      Neochuan: -Z Ikei.

      Neochuan (zapoznawszy sie z txtem Aarda "Aria siegnela dna i wyszly z tego
      nici"): -Mam wrazenie, ze byl tu jakis byk.
      Aard: -Po nicie do klaba. Na "Krowy" z tym!

      Aard: -Cy klopa spotkal Odys, cy sie zalatwil w krzakach.

      Zamek: -No i sa jeszcze gac, noc i mop.
      Aard: -Alez to juz nie sa! Toperze!

      Ministranctwo wyzwan religijnych

      Aard: -W Ministerstwie Glupich Krokow trzeba miec niezle chody.

      Neochuan: -Czy brozowy antydzierzbor dzierzy w lewej dolnej konczynie rece bez
      sensu?

      Aard: -Nie jestesmy mcami!
      Neochuan: -Nie, najwiecej Mcow jest w Szkocji.

      Aard: -Ma ktos gume?
      Szprota: -Jaka?
      Aard: -Mietowa.
      Zamek: -Mam jedna truskawkowa i dwie bez smaku.
      Neochuan: -Mowi sie "jogurt naturalny".

      --
      * Zamek, po krotkiej dyskusji ze Szprota, ktora nie chciala umiescic Fa-Gota w
      szprotokole: -No dobrze, sam wiem, ze to nie jest smieszne.

      PS Wszelkie zgrubienia ornitologiczno-botaniczne zostawiamy na wat. Sklecamy
      jakies opowadanisko?
      • szprotaard Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.02.09..2004 W BIBLIO 03.09.04, 08:25
        szprotaard napisała:

        > Aard: -Po nicie do klaba. Na "Krowy" z tym!

        > Aard: -Cy klopa spotkal Odys, cy sie zalatwil w krzakach.

        Oba powyższe to Chułłan, ja tylko dyktowałem. Zresztąc chyba jeszcze któreś,
        ale nie pomnę.

        A co do trach, to opowiadano napisać trza! Może dziś po teatrze?
        • szprota Ayea, mowisz i masz 03.09.04, 11:56
          To ja skocze po smietane, bys mial czym napelnic filizane (albo kub) z kawa ;)
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.3.09.2004 W MIESCIE LODZI 04.09.04, 16:04
      obecni (rotacyjnie): Szprotaard, Katastrofa_Nadfioletu, Wiosna, Brzoza, Emil,
      b00g13, Keridwen, Adam, Ofiara, Paulina, Iza, Marcin, Siekierka oraz
      mnostwo_swietnych_nog
      miejsca: Teatr 77, Jazzga, @Brzoza, murek_of_Wall, Iron Horse, Stereo, 23-letni
      fiat, Utopia

      motto: PER ASPERA AD ABSTRA! PODPISANO: HUJE (c) szprotaard

      Brzoza: -Jak moze byc sanepid kolo rybnego?!
      Szprota: -Pewnie, ze moze. Sama w rybnym zdjecia wywoluje.

      Aard: -Niejednemu psu murek.
      boog13 (z zachwytem): -Egalitaryzm w czystej postaci!

      Szprota (z ciezka pretensja): -Czy ty musisz mowic chodzac?!
      Aard: -To bylo do mnie czy do Z3usa?
      Szprota (w pomieszaniu): -W sumie do was obu.
      Aard: -Aha, bo pogloski o wielosci b00ga sa mocno przesadzone.

      Brzoza (konczac srednio udany dowcip): -...i to mialo abstrahowac do czegos.
      Aard (pouczajaco): -Abstrahuje sie OD czegos.
      Brzoza (niezrazony): -No wiec ja zamierzalem abstrahowac DO czegos, tylko nie
      pamietam, czym.

      b00g13: -...i ta dyskusja trwa, z roznymi abstrahujami...

      Aard (ni stad ni zowad): -W moim poduszkowcu jest pelno wegorzy!

      Keri (zjadliwie): -Sezon ogorkowy sie konczy i nie ma HuBara w gazecie.
      b00g13 (obronnie): -Co wy chcecie, HuBar jest fajny chlopak.
      Szprota (nasladujac ton Keri): -Tak, ma tylko jedna wade, Ixika.
      b00g13 (rownie obronnie): -Ixik tez jest fajny chlopak.

      b00g13 (z filozoficzna zaduma): -Kiedys kazdy dotrze do tego miejsca...
      Szprota (z podobnie egzystencjalnym zadumaniem): -...jakiego...?
      b00g13: -Tam, gdzie juz nie bedzie HTML.
      • keridwen post ad srastra 05.09.04, 22:53
        po czym ofiara wysiadla w centrum w celu ajronowania dalszego, adam odwiozl
        keridwena do domu i wrocil zwlocznie ku domu metrow kilka za trzynasta szprota.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.4/5.09.2004 U B00G13A 05.09.04, 13:25
      Obecni: Szprota, HollyGT aka MoosTank, MoTloh, Mysza, Ch4ron, b00g13, Maciek
      Sytuacja: sesja rpg (scenariusz z WarHammera)

      MoTloh: -Ja mam paznokcie u stop grubosci poltora milimetra!
      Ch4ron: -To jest jeden szczegol wiecej niz chcialem wiedziec.

      Szprota: -MoTloh, ty sie wszystkiego panicznie boisz: pajakow sie boisz, psow
      sie boisz...
      Holly: -Najwiekszy koszmar MoTloha: Wilczy Pajak.

      MoTloh: -Ja teraz wygladam jak Rasputin. Moja matka mowi, ze przypominam stare
      ikony.
      Mysza: -Jak zyje, nie widzialam ikony z Rasputinem.
      b00g13: -A w sumie nie bylaby od rzeczy. W koncu trzy razy zmartwychwstal, zanim
      go zabili.

      Ch4ron (wskazujac na b00g13a): -Ten pan jest mistrzem gry, co nie oznacza, ze
      wszystko robi najlepiej.
      b00g13 (patrzac na Mysze, ktora zaczyna bic poklony): -...ale ona robi dobrze.
      MoTloh (zaniepokojony): -Skad ty wiesz, jak ona robi?!

      b00g13 (opisujac postac Ch4rona): -On mial wypadek, ma inteligencje o punkt
      wieksza od konia Macka.
      Ch4ron (z wyrzutem): -Uzywaj slowa "wierzchowiec"!

      b00g13: -Ch4ron, obsluz krasnoluda!

      b00g13 (opisujac sytuacje poczatkowa): -Slyszycie odglosy walki, krzyk agonalny,
      szczek mieczy, wycie zabijanych kobiet...
      ch4ron: -...rzenie gwalconych koni...
      b00g13: -Zgwalcimy wasze krowy i zjemy wasze kobiety!
      Holly: -I zabijemy wszystkich waszych przyjaciol na litere "o".

      Maciek: -Mam topor?
      b00g13: -Nie, masz kindzal.
      Maciek: -A jak on wyglada?
      b00g13: -Jak topor.

      Maciek: -Jestem ranny?
      ch4ron: -Nie, wieczorny.

      MoTloh: -Podchodze do niego, zobaczy drugiego krasnoluda, to moze zmadrzeje.
      b00g13: -...albo mu stanie.

      Holly (w staroswiatowym do Macka, ktor gral Mongolem niemowa): -Rozumiesz, co mowie?
      Maciek: -Nie rozumiem.

      b00g13: -Holly, ale ty umiesz mowic...!
      Holly (wskazujac na Macka): -...ale on nie umie.
      b00g13: -Ale moze slyszy?

      ch4ron: -Jeden byl troll, a reszta to jakies gowno latajace po lesie.
      Mysza: -Aha, troll ze sraczka.

      ch4ron (nachylajac sie nad grillem): -Ktos zamawial ognisko?

      MoTloh: -Maciek meczy sie z koniem i upierdoli go na cieplo.

      ch4ron (patrzac z czuloscia na Szprote): -Co grozi za wbicie hobbita w ziemie?
      b00g13: --Dozgonna wdziecznosc druzyny.
      ch4ron: -Jakos to przezyje.

      b00g13 (laskawie do Holly'ego): -Pojde ci na reke, ale pod warunkiem, ze nie
      bedziesz mial do mnie pretensji. Sluchaj, twoja laska ma na czubku...
      Holly: -...galke?
      b00g13: -Nie, jest plaska i szeroka.
      Holly: -Zamiast laski mam szpadel!
      b00g13: -Zamkniete, drobnomieszczanskie umysly bylyby tego zdania.
      MoTloh: -A, to dlatego jest taki niedoruchany!

      Tadzik (krotkotrwale zjawisko nawiedzajace b00g13a, kopnawszy niechcacy Mysze):
      -Przepraszam! Myslalem, ze to puszka.

      Holly: -Uczylem sie teologii i nie umiem liczyc?
      Mysza: -W teologii jest mowa o nieskonczonosci. To nic konkretnego.

      b00g13 (ostrzegawczo): -Stracisz glowe.
      ch4ron (lekcewazaco): -So what?
      b00g13: -W sumie fakt, moze ci sie inteligencja podniesie, bo zaczniesz myslec
      czym innym.

      Szprota (grajaca niziolem zlodziejem): -Ja udaje, ze mnie nie ma.
      Mysza: -Ukradlas sama siebie.

      Holly (wkurzony na wczutego w upierdliwego krasnoluda MoTloha): -Mam w dupie
      twojego jednookiego weza!

      b00g13 (z ojcowska duma): -To jest siedzenie od starej warszawy.
      Mysza: -A widziales kiedys nowa warszawe? Od pewnego czasu ich nie produkuja.

      b00g13: -Slyszycie damskie wrzaski i jeden nieartykulowany mongolski.

      Holly (stojac w obliczu walki z ozywiencami): -Jak dziala moj gladius?
      b00g13: -Wyciagasz przed siebie, nabijasz, strzasasz. Czynnosc powtarzasz az do
      osiagniecia upragnionego efektu.
      Holly (z nadzieja): -Mam jeszcze szpadel.
      b00g13: -Fakt, mozesz nim straszyc umarlych.

      MoTloh (po raz kolejny uspiony magicznie): -Jak sie obudze, to ciebie zabije.
      b00g13 (sugerujaco): -Obstawialbym raczej tryb warunkowy.
      Holly: -Wlasnie. Mamy Mongola i nie zawahamy sie go uzyc!

      Mysza (grajaca elfka-magiem bitewnym): -Wyczuwam cos od tych kubkow?
      b00g13: -Tak, herbate.

      b00g13 (przeobraziwszy sie w krasnoluda): -Po kolei. Nie rozumiem.
      Mysza (zniecierpliwiona): -Ile masz inteligencji w karcie?! Mowie powoli i
      zielonymi literami.

      Mysza (przejmujac ciezar konwersacji): -Znalezlismy twoje nazwisko przy dwoch
      martwych trupach.

      b00g13 (do Myszy, wskazujac na MoTloha): -Ten, co spi, jest mlodszy i nie bedzie
      protestowac. Jego podrywaj.

      b00g13 (przeobraziwszy sie w Mongola): -Mlodo wygladam.
      MoTloh: -Bawisz sie w magie czy tak masz od urodzenia?

      MoTloh: -Sru mlotkiem w drzwiczki!
      b00g13: -Odpadly.
      MoTloh: -No to sru mlotkiem w odpadniete drzwiczki!

      Holly (ostroznie): -Czy martwe konie sa agresywne?
      b00g13: -A ugryzl cie kiedys martwy kon?

      MoTloh (zniesmaczony postacia ch4rona): -Jak tak patrze na niego, to mysle, ze
      gdyby wierzchowiec jechal na nim, bylaby lepsza armia.

      Mysza (triumfujaco): -Mam ochrone przed deszczem!
      b00g13: -Ale nie deszczem strzal!

      b00g13 (obserwujac rzut Holly'ego): -Testujesz stablinosc konia... (patrzac na
      wynik): Twoj kon jest w miare stabliny.

      b00g13: -Idziesz na niego z mieczem czy z lopata?
      Holly (oburzony): -Z mieczem!
      b00g13: -To zacznij kopac sobie dolek.

      b00g13 (wyjasniajac tajemnicze znikniecie postaci ch4rona i Mongola): -Oni
      jechali szybciej i kon im sie rozpadl.

      Mysza: -Tak sie dyskretnie do niego zblizamy z wzajemnoscia.
      • aard A ja miałem dziś senRPG! 06.09.04, 09:22
        Z deszczem strzał, Postacią_Filmową in peniuari i kupą uchodźców z
        Azerbejdżanu! :-)

        szprota napisała:

        > Holly (ostroznie): -Czy martwe konie sa agresywne?
        > b00g13: -A ugryzl cie kiedys martwy kon?

        Moją matkę kiedyś ugryzł łoś.
        • szprota A Holly tez! 06.09.04, 12:38
          Ale w jego wypadku glowna role gral krasnolud nekromanta i deszcz strzal (oraz
          las krzyzy ofc).

          Aard uznal za stosowne nadmienic:
          > Moją matkę kiedyś ugryzł łoś.
          A to nie byla siostra?

          PS Oplules monitor, Aardzie, tak, jak ci mowilam?
          • aard No tomi Brat :-) 06.09.04, 13:59
            szprota napisała:

            > Ale w jego wypadku glowna role gral krasnolud nekromanta i deszcz strzal (oraz
            > las krzyzy ofc).
            Ofc.

            > > Moją matkę kiedyś ugryzł łoś.
            > A to nie byla siostra?
            Chyba Twoja :p

            > PS Oplules monitor, Aardzie, tak, jak ci mowilam?
            Niestety, nie udało mi się spełnić Twojej prośby. Ale dobre, owszem, smakowite
            nawet :-)
          • aard Za kąska pamięć ma 07.09.04, 07:53
            szprota napisała:

            > A to nie byla siostra?

            >Sprawdziłem, faktycznie siostra :-)
            • szprota klęska! klęska! 07.09.04, 15:09
              A zna swahili?
        • latajacy_rosomak > Moją matkę kiedyś ugryzł łoś. 06.09.04, 18:07
          A moja matka ugryzła kiedyś łososia. Ma więcej sylab niż łoś, więc jest
          groźniejszy.
          • neochuan Moją matkę kiedyś ugryzła łoś 08.09.04, 15:33
            miornica krępa
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 4-5.09.2004 W SKAŁACH 06.09.04, 09:42
      Obecni: Regis, Michał i aard

      Regis: Na tej drodze jest dużo mniej stopni, ale za to są bardzo kiepskie.

      Regis: Michał, zobowiązuję Cię, jeśli w najbliższym tygodniu nie kupię torby i
      płachty na linę z innego powodu niż ten, że nie będzie w sklepie, żebyś kopnął
      mnie w ryj.
    • szprota SZPROTOKÓŁ PO TARYFIE PRACOWNICZEJ 07.09.04, 13:33
      Szprota: -Wypierdol mnie na przystanku.
      Yavor: -Dobrze, odwioze Nixera i wezme cie od drugiej strony.
    • keridwen SZPROTOKOL Z DNIA 09092004 Z KERIDWENOWEJ PRACY 09.09.04, 09:45
      obecni: rafal [najglowniejszy nasz szef], ewa, magda, monika, lukasz, i nizej
      podpisana panna keridwen

      rafal: jest impreza wyjazdowa!
      monika: gdzie?
      rafal: nie wiadomo...
      magda: jak to nie wiadomo???
      rafal: no... nie wiadomo, bo ja nie wiem...
      magda: jak nie wiesz???
      rafal: nie wiem, bo zapomnialem!

      [swiatla gasna]

      na dokladke ciut z 08092004

      obecni: rafal, magda, monika, lukasz, michal aka guma, keridwen

      guma [do magdy]: ty gejko!
      magda: ???
      guma: ty gejko jedna, moglas nam powiedziec!!!
      rafal [ chyba on...]: ty lezbijku jeden, zamknij sie w koncu!

      i o!
    • keridwen SZPROTOKOL ZDANY TELEFONICZNIE PRZEZ OLRA 09.09.04, 10:10
      z dnia 08092004, obecni: olr, nur [ulrowy brat]

      olr: jest rammstein w grudniu w katowicach. szkoda tylko, ze w srodku
      tygodnia...
      nur: ale naszego czasu??
      • aard ROTFL 09.09.04, 10:39
        keridwen napisała:

        > olr: jest rammstein w grudniu w katowicach. szkoda tylko, ze w srodku
        > tygodnia...
        > nur: ale naszego czasu??

        Ten Nur, to mógłby kiedyś na szprotkanie przyjść :-)

        A bilety na Rammsteina jużeśmy z MZtką zaqpiwszy :-D
        • keridwen jest pomysl :) 10.09.04, 09:39
          nie taki juz nowy w sumie, zeby nura i moja rotflowa siostre zamknac w jednym
          pokoju i udostepnic forum lodz ;>
          • aard Re: jest pomysl :) 10.09.04, 10:22
            keridwen napisała:

            > nie taki juz nowy w sumie, zeby nura i moja rotflowa siostre zamknac w jednym
            > pokoju i udostepnic forum lodz ;>

            A co będzie, jak oni - nomen omen - wejdą sobie na inne podforum? ;-)
    • szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ NA ROZGRZEWKE 09.09.04, 14:11
      Klient: -Prosze pana, ja wkladam i wyjmuje, wkladam i wyjmuje...
      PP (ze wspolczuciem): -I co, styki nie stykaja?
      Klient:-Nie! Bo pozniej wkladam w nokie 7650 i tez nic!

      Klientka (na pre-paidzie): -Ja mam teraz niekorzystny okres dla swojego telefonu...

      Klientka: -Maz mi zza granicy nie dochodzi!

      Nixer (dyktujac klientowi): -"S" jak Stanislaw, "Igrek" jak yyyyyy...

      Nixer (przedstawiajac najkorzystniejsza taryfe): -Tylko ze nie bedzie pan mial
      polaczen za 48 groszy z zona.

      Nixer (z ciezka pretensja): -Zepsuliscie mi pierwszy czwartek od 32 dni!
      • aard Jużem rozgrzany 09.09.04, 14:24
        Teraz poproszę szprotokół z Biblio/ Jazzgi :-)
        • szprota So włala! 09.09.04, 15:18
          Patrz ponizej pepka, na Swiataka!
          • aard Ano Miodzio :-) 09.09.04, 15:23
            A zwłąszcza: Marta. Ważność wygasła :-D
            • szprota ano. 09.09.04, 15:37
              tez lunie, jak waznosc wygasa (co bylo widac na zalaczonym obrazku przy pomniku
              fabrykantow z Breny)
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.8.09.2004 W BIBLIO I JAZZDZE 09.09.04, 15:02
      Obecni: Szprotaard, Neochuan, Brzoza

      Motto: "Szprotokol to zapis imprezis verbis" (c)Aard_zawczasu

      Przgodnie_spotkana_Karolina (do Aarda): -Czekaj, czekaj, juz cie caluje!

      Brzoza (z radoscia obserwujac spodeczek od kawy): -Dali mi ciasteczko imbirowe!
      Aard: -Teraz to Dova-liles!

      Huan: -Jak swiat szeroki sa dlugi.

      Aard (o pannie przy barze): -Ona ma w oczach cos z Justyny.
      Szprota (ze zrozumieniem): -...bezbrzezny smutek?
      Aard: -Nie, grzywke.

      Brzoza: -Ali mety stoja w bramach.
      Huan: -Ale baba i czterdziestu jedwabnikow.

      (pomiedzy Szprota a Aardem trwala dyskusja, czy wegetarianizm dowodzi
      interesujacej osobowosci)
      Aard: -Nie musi. Mozna byc wegetarianinem, zeby sie komus przypodobac.
      Szprota: -Tak, przypodobac osobie, ktora sama jest wegiem, wiec ma interesujaca
      osobowosc.
      Aard: -To sie nazywa rekurencja, wiesz?
      Szprota: -Bardzo ladnie sie nazywa, a co znaczy?
      Brzoza: -To taka wiecej skomplikowana implikacja.

      Brzoza: -Ostatnie kuszanie ogorka.
      Aard: -O, gorka! Golgotka!

      Huan & Aard: -Przyszla w granacie i zrobila mine. Wygladala wystrzalowo. A pod
      reke z nia szedl maga synek.

      (po zapodanym przez Brzoze opisie antyreklamy TPSA, na ktorej facet z logo firmy
      na posladku pointuje znajomosc z drugim) (podpis: laczy nas coraz wiecej, ofc)
      Aard & Huan: -Czyli klient byl biernikiem. A tamten byl dopelniaczem. Zatem
      musial miec niezly celownik, mianowicie dobrze umiejscowione narzedzie...a
      klient wolal.

      Szprota: -Czy wykasowali tego posta buddyjskiego?
      Aard (z niezdrowym zainteresowaniem): -Wykaz owali???

      Szprota (z rozzaleniem): -Dlaczego mi to robisz, jak chowam...!
      (chodzilo o niepoprawnosc Aarda, ktory osmielal sie grepsowac pomimo schowanego
      szprotokolarzu)

      Aard & Huan: -Co dwa posladki, to nie cztery lapy.

      Aard (nadal o dziewczeciu przy barze): -Teraz ma w oczach bezbrzezna nude.
      Huan: -To byla nudka optymizmu.
      Aard: -Zdecydowanie najlepiej wygladala, jak robila tego loda.

      (Aard przytoczyl anegdote o swojej znajomej pracujacej w cukierni, ktorej to
      osobie zebralo sie kiedys na zwierzenia o pracy, gdy siedziala z przyjaciolka w
      knajpie. Poniewaz warunki akustyczne towarzyszace jej zwierzeniom byly z gatunku
      boju w hucie, mowila nieco podniesionym glosem i -jak wiadomo, jest to jedna z
      tych rzeczy - naturalnie zarowno muzyka, jak i gwar rozmow ucichly w momencie,
      gdy wypowiadala nastepujace slowa:
      -No i robie klientowi tego loda...)
      Huan (wysmiawszy sie): -No, to mieli z polewa.

      Szprota: -Nie chce cie z nimi zdradzac, bo nie jestem ich pewna.

      Aard: -...tylko ze wtedy coraz trudniej osobom postronnym sie nie krepowac.

      Aard (czytajac raport doreczen sms): -Marta. Waznosc wygasla.

      Szprota: -Trzeba to poskladac zusamenhoff do kupy... (widzac ROFTL
      Huana)...przeciez to twoj tekst!
      Huan (z prostota): -Wlasnie dlatego sie smieje.

      Huan (w zadumie): -Jest Nokia i Kia.
      Brzoza: -I Smakija.

      SzprotAard: -Wszyscy prawdziwi mezczyzni nosza boksery z balwanami. Oraz czape z
      dachem i gwiazdami na otoku.

      (w sumie juz nie wiadomo, kto): -Golab pokoju przynosi w dziobie konarek zeliwny.

      Huan: -Ach, te cezary wspomnien dawnych!

      Huan: -A kto napisal "Przygody dobrego woja Szweja"? Hach?
      Brzoza: -Nie wiem, ale byl taki poeta Wojak.

      Aard: -Ja sie domyslilem po pierwszym zdaniu.
      Huan: -To lepiej ode mnie. Ja po pierwszym zdaniu jeszcze nie wiedzialem, co
      napisze.

      Brzoza: -Proponuje zawody w scinaniu drzewa sledziem.
      Huan: -A sledzie i szpilki daja razem rolmopsa!
      Aard: -A po zwinieciu namioty.

      Barmanka, sprztajac nasz stolik: -Czy ktoras paczka jest pusta?
      Szprota & Brzoza (wlasciciele lezacych papierosow): -Nie!
      Barmanka: -To biore wszystkie!

      (nie wiem kto): -Dobra wróha miala czarodziejska pale.

      Huan: -Wuj, ciota i mac. Poza tym cora, wnuka i ciota maty.
      Aard: -Siora ma ciote.
      Huan: -Maciora siote?

      Brzoza: -Las Keczap, Las Vegas, Las Tuszyn.
      Aard: -Las wygas(l).
      Huan: -To niewypal.

      Aard (nucac po powrocie zza filaru): -Agniecha juz tutaj nie miecha...

      Aard: -Jedna jaskola wiosny nie czyni, ale lata. A to zalezy, jak je sie nia.
    • maginiak SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej z dnia 8 albo 9.IX 10.09.04, 11:09
      Obecni: Yavorius, Maginiac

      Teleturniej "Jeden z dziesięciu"
      Prowadzący: Jak się nazywa chorobliwa mania podpalania?
      Maginiak: Rammstein!

      Prowadzący: Jak nazywali się bracia, którzy zagrali w filmie "Kacza
      Zupa"?
      Yavorius: Kaczyńscy.

      Przerwa na reklamę:
      Reklama Vision Express: 29 lat - 29% zniżki, 62 lata - 62% zniżki, 100
      lat - 100% zniżki.
      Maginiak: A jak masz 120 lat, to jeszcze ci dopłacają. Opłaca się tak długo żyć.
      • neochuan Re: SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej 10.09.04, 12:36
        maginiak napisała:

        > Przerwa na reklamę:
        > Reklama Vision Express: 29 lat - 29% zniżki, 62 lata - 62% zniżki, 100
        > lat - 100% zniżki.
        > Maginiak: A jak masz 120 lat, to jeszcze ci dopłacają. Opłaca się tak długo
        żyć

        a co z płodami??
        • dziad_borowy Re: SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej 10.09.04, 12:42
          Jak poinformowal nas wlasnie rzecznik firmy Wiżyn Ekspress plody rolne maja
          stala znizke 23,4 % No, chyba, ze marchewka ktora ma wiecej znizki ale to i tak
          bez znaczenia ile, bo marchewkom jeszce nigdy oko sie nie zepsulo. Temu
          marchewku.
          Dzierżbór występuje ze zniżką!!!
          • neochuan Re: SZPROTOKÓŁ z sesji telewizyjnej 13.09.04, 13:39
            a rolnik ma na oku jęczmień.
            • yavorius Pijany rolnik? <nic> 13.09.04, 13:39
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z TARYFIE PRACOWNICZEJ 12.09.04, 01:29
      Nixer (do Klonia): -Szliście z przystanku, twoja żona była ubrana na czarno, a
      ty normalnie.

      Nixer (rozpoczynając rozmowę z klientem): -W czym mogę panu spróbować?

      PP: -Proszę tam zadzwonić, tam konsultant weźmie do ręki.

      Klient: -Proszę zaczekać, tylko wezmę go do ręki.

      Nixer (pouczająco): -Numeru do naszego serwisu nie wprowadza się od tyłu!

      Klient: -Korzystam z telefonu secam...
      • zamek Re: SZPROTOKÓŁ Z TARYFIE PRACOWNICZEJ 13.09.04, 14:11
        szprota napisała:

        > Klient: -Korzystam z telefonu secam...
        Nie pal tego telefonu!
        Nepal..., zaraz, a w Nepalu są telefony? A w Neapolu? Neo w polu?
        • neochuan Re: SZPROTOKÓŁ Z TARYFIE PRACOWNICZEJ 13.09.04, 14:16
          zamek napisał:
          Neo w polu?
          rolnik (patrzaj).
          Prug z błoną też.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.10.09.2004 W DEKOMPRESJI 12.09.04, 01:33
      Motto: DESAKRACJA MŁODEJ DZIEWICY NA OŁTARZU SPOWITYM ZŁOTOGŁOWIEM! © B00g13
      [Aard, po przeczytaniu motta: <ROTFL>
      b00g13 (obronnie): -No co! Wkurzyłem się, no!]

      obecni: SzprotAard, HollyGT, b00g13, Agnieszka i Sylwia

      b00g13 (patrząc na chmarę dzieciaków wczesnolicealnych przeżywających Comę):
      -Może nawet chciałbym przeżywać tak, jak oni, ale nie mogę być jednocześnie
      twórcą i tworzywem.

      HollyGT: -Mam pomysła!!! Jak się wepnę do internetu, to zobaczycie!
      B00g13 (obejrzawszy Holly’ego ze wszystkich stron): -Nigdzie nie widzę wejścia,
      więc chyba się wepniesz przez dupę.

      Sceneria: most nad dworcem Łódź Kaliska
      Szprota: -Zebraliśmy się tu wszyscy...
      B00g13: -...dla urzekającego romantyzmu...
      Aard: -...ulicy Bandurskiego!

      Szprota (opowiedziawszy nietrafioną anegdotę): -Wiem, że to nie jest śmieszne.
      Ale swego czasu było!
      • aard SZPROTOKÓŁ Z DN. 11.09.2004 W SKAŁACH 13.09.04, 09:26
        Motto: Wyżej jest lepiej! (c) zbiorowe

        Obceni (litrówka przypadkowa, ale zachowuję, bo słodka): Marta, Beata, Banan,
        CallB, Regis, aard

        CallB: Najbardziej to mnie wkurzają te przerwy na papierosa w pracy. Inni sobie
        wychodzą na papierosa, a ja co? Ile można dziennie wypić herbat?
        aard: To może rób sobie herbatę i ją wylewaj?
        CallB: Albo będę wychodził sobie zamiast na papierosa na przerwę na porzucanie
        kamieniami do drzew,
        aard: ???
        CallB (defensywnie): No co, Makar jak nie palił, to rzucał!
        • szprota [DO DWÓCH MĘŻCZYZN] 13.09.04, 12:04
          Zaś konkurs na najlepszą vlepkę miesiąca wygrała vlepka wypatrzona przeze mnie,
          Holly'ego i b00g13a na przystanku 152 przy dworcu Łódź Kaliska:
          "to szkiełko wszystko potrafi, na każde pytanie odpowie, wystarczy wziąć je do
          ręki i wszystko będzie różowe. Wystarczy wziąć je do ręki, dosypać ziarnko
          fantazji i już za chwilę można dolecieć aż do gwiazdy".
          Po odnalezieniu melodii i kolektywnym odśpiewaniu podanego tekstu wykonaliśmy
          krótki perfomance polegający na podniesieniu lewych nóg.
          • aard Z upoważnienia 14.09.04, 08:05
            szprota napisała:

            > Po odnalezieniu melodii i kolektywnym odśpiewaniu podanego tekstu wykonaliśmy
            > krótki perfomance polegający na podniesieniu lewych nóg.

            ROTCL :-)
    • aard NOTATKA SŁUZBOWA Z DN. 14.09.2004 14.09.04, 12:27
      Marta: Napisałam pismo, którego w ogóle nie rozumiem.
      aard: ROTFL
      • aard DRUGA NOTATKA SŁUZBOWA Z DN. 14.09.2004 14.09.04, 14:30
        aard: Sralis, mazgalis, kurwa pierdolona, gówno, chuj!
        Marta: Jak ty potrafisz ładnie brzydko mówić!
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.14.09.2004 W DRODZE Z PRACY 15.09.04, 13:29
      Obecni: Szprota, Holly
      Motto: "Czy w dupie jest horyzont zdarzeń?" © HollyGT
      Szprota: -Przejście drugą stroną ulicy.
      HollyGT: -Miejmy w dupie drugą stronę i przejdźmy tą.
      Szprota: -Przejście drugą stroną dupy?
      HollyGT: -Czyli trzeba by było wywrócić dupę na lewą stronę.
      Szprota: -Niekoniecznie. Nie powiedziałam, że druga strona to lewa strona.
      HollyGT: -Ale każda dupa ma dwie strony, lewą i prawą.
      Szprota: -No tak, ale wywrócenie na lewą stronę dupy może oznaczać, że po prostu
      upadłam na lewy pośladek.
      HollyGT: -Nie, ja mówię dosłownie. Po prostu wyobraź sobie dziurę od dupy...
      Szprota: -...na drzewie?
      HollyGT: -...zamiast w środku, to na zewnątrz.
      Szprota: -Czarna dziura w dupie?

      HollyGT: -Ja teraz w pracy jeżdżę ciasteczkowym potworem na wodę. Ale jest
      aseksualny!

      Szprota (wsiadając do 157): -O, bilet wyposażony w autobus do sprzedaży automatów!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka