gumpel
20.08.11, 11:08
Maliki to najważniejszy aktualnie iracki polityk. Od 2006 r. jest premierem. Lojalny stronnik Amerykanów. Od 1 stycznia 2012, gdy Amerykanie definitywnie wycofają się z Iraku, Maliki będzie samodzielnie kształtował kierunki polityki zagranicznej Iraku.
Tyle tytułem wstępu. A teraz ad rem. Dzisiaj na mojej ulubionej stronie internetowej Stosunki międzynarodowe.info redakcja zamieściła "cytat dnia" z Malikiego. W sumie warto wiedzieć, jakie ma poglądy człowiek, któremu Amerykanie przekazują władzę w Iraku, no nie?
Otóż, Malik ma takie poglądy:
"Nie ma wątpliwości, że jest kraj, który czeka na rozdarcie się krajów arabskich i czeka na wewnętrzną korozję. Syjoniści i Izrael są pierwszymi i największymi beneficjentami tego całego procesu [arabskiej wiosny] (...) Musimy to mieć na uwadze i uważać by nie stać się ofiarą ambicji tego kraju-uzurpatora." (wypowiedź z 18 sierpnia tego roku).
www.stosunkimiedzynarodowe.info/
No muszę powiedzieć, że kopara mi opadła, jak to przeczytałem. Jeśli Maliki dzisiaj wygłasza takie opinie to ciekawe co będzie mówił po 1 stycznia. Coś mi się zdaje, że Amerykanie nieco za wcześnie ogłosili się zwycięzcami wojny w Zatoce ...
G.