Forum Sport Tenis
ZMIEŃ

      wróciłam z kortów

    21.05.09, 18:12
    i to wcześniej niż myślałam. Dwa pierwsze mecze + upał wystarczyły.
    Nie chciało mi się męczyć. Na poziom tego turnieju nie znajduję słów.
    Jedno: żenujący!!!
    Wytłumaczona jest tylko Szarapowa. Liczyłam się z tym, że przy
    walącej ile fabryka dała Bondarience będzie jej ciężko. I było.
    Cieniutka jeszcze jest.
    Tenisisto! chciałeś czegoś ciekawego, to proszę:
    Od pierwszego dnia turnieju grasował przy wejściu na korty osobnik
    bardzo przypominający J. Tomaszewskiego, tylko ciut młodszy.
    Miał sporą torbę, a w torbie książki i płyty i kogo mógł to
    nagabywał i zachęcał do kupienia. Tym osobnikiem faktycznie był
    Krzysztof Logan Tomaszewski. Dzisiaj zastałam nagabnięta (vipów
    obskoczył w pierwszych dniach)i.... porozmawialiśmy chwilę. Dałam
    sie namówić na kupno płyty. Pieniędzy sam nie inkasował, miał
    asystentkę. Siadłam na trybunie mając bardzo mieszane uczucia, bo w
    tym momencie do prowizorycznego studnia T. Tomaszewski wprowadzał
    ojca; sąsiad zapytał ile zapłaciłam; zaplaciłam połowę mniej niż on
    w poniedziałek. To tym bardziej pomieszało mi uczucia.
    Ponoć każdy orze jak może, ale.....
      • Gość: tenisista a jakie to książki i płyty wydają Tomaszewscy? IP: *.chello.pl 21.05.09, 19:33
        o japońskim, czy śpiewają? nie wiedziałem że tą drogą dystrybucja no ale widać
        dałaś się skusić :))

        jak Ty tak możesz powiedzieć, najważniejszy turniej w Polsce.

        Szaraopowa i tak zagrała najładniej, i miała te ileś zagrań wysokiej klasy, tak
        jak Domachowska. w tej chwili są na identycznym poziomie :), mecz Szarapowej z
        Bondarenko wyglądał bardzo podobnie jak mecz Domachowskiej z Bondarenko. fajnie
        bęcnęła na początku meczu ale okazało się że bielizny zbyt seksownej nie pokazała.

        to znaczy do którego Tomaszewskiego najwięcej poczułaś, bo się pogubiłem?...

        • Gość: arthur Re: a jakie to książki i płyty wydają Tomaszewscy IP: *.rev.stofanet.dk 21.05.09, 21:49
          rozmawialem kiedys z K.T.Tomaszewskim a bylo to, juz nie pamietam
          daty ale gdzies w polowie lat 90 ubieglego wieku, w super
          nowoczesnym na owe czasy pietrowym magazynie na Czerniakowskiej,
          wowczas tez sprzedawal plyty i chyba ksiazki, plyte chyba nawet
          kupilem ale nie pomne,
          bardzo mily i sympatyczny facet, tak podobny do ojca, ze mozna bylo
          sie pomylic, jesli to czyta moze sobie przypomni, ostatecznie z tak
          wielu "Dunczykami" pewnie nie rozmawial, rzesmy sobie pogawedzili o
          ojczulku i wogole .......
          bylem z zona i synem, sedecznie pozdrawiam
        • chogolisa.2 Re: a jakie to książki i płyty wydają Tomaszewscy 22.05.09, 06:43
          Gość portalu: tenisista napisał(a):

          > o japońskim, czy śpiewają? nie wiedziałem że tą drogą dystrybucja
          no ale widać
          > dałaś się skusić :))
          >
          > jak Ty tak możesz powiedzieć, najważniejszy turniej w Polsce.
          >
          > Szaraopowa i tak zagrała najładniej, i miała te ileś zagrań
          wysokiej klasy, tak
          > jak Domachowska. w tej chwili są na identycznym poziomie :), mecz
          Szarapowej z
          > Bondarenko wyglądał bardzo podobnie jak mecz Domachowskiej z
          Bondarenko. fajnie
          > bęcnęła na początku meczu ale okazało się że bielizny zbyt
          seksownej nie pokaza
          > ła.
          >
          > to znaczy do którego Tomaszewskiego najwięcej poczułaś, bo się
          pogubiłem?...
          >
          Do Logana Tomaszewskiego. Fakt, że miły, ale jakiś taki żałosny w
          tym co robił. Książki: swoją: ponoć portret ojca "Zawodowiec"
          i ojca "Stadion zachodzącego słońca" i płytę (na którą dałam się
          skusić "Stadin zachodzacego słonca". Płyta jest taka sobie, żeby nie
          powiedzieć rozczarowująca. Parę ładnych zdjeć z podkadem komentarzy
          B.Tomaszewskiego i (to było warte) fragmenty meczów Borga, Samprasa,
          Raftera z Wilmbledonu.
          • Gość: tenisista Chogolisa, Ty się ciesz że mnie wczoraj nie IP: *.chello.pl 22.05.09, 10:21
            widziałaś, nigdy tak źle jeszcze nie wyglądałem!!!!

            dostałem fałdkę pod brodą, z dnia na dzień!! to jest jakiś koszmar!!!!!!! nigdy
            żadna tkanka tłuszczowa mi się tu nie gromadziła, zawsze pięknie wyglądam. a
            Maciej powiedział że to jest od zębów, to ja już nie rozumiem, nie wiem, mam się
            nie spotykać z kobietami. on chyba zazdrości mi tych kobiet ;))

            owszem, w takim stanie nie mogę się pokazywać, i muszę jak najszybciej
            doprowadzić do wyglądowego porządku, bo tak to nawet Magda by na mnie nie
            zwróciła należytej uwagi.

            ja myślałem że piosenki nagrywają, a Ty mówisz widocznie o płycie dvd

            facet nie może być żałosny! to jest chyba uczucie zwane zażenowaniem i
            konsternacją czyli to które towarzyszy nam podczas doświadczania obecności
            Radwańskiej w telewizorze a na korcie to mam nadzieję że nie musiałaś go
            doświadczać?!

            no widocznie kiepsko im Polsat płaci

            Raftera nigdy za bardzo nie lubiłem, taki zwalisty miś trochę

            nie koala.

            Borg to też nie.

            Sampras ok
      • Gość: Jedrzej Stoją żurawie IP: *.chello.pl 22.05.09, 01:16
        Ja też byłem na tych kortach, ale tak nie grymaszę. Nie żebym nie grymasił zupełnie (wszechobecna prowizorka!), ale nie aż tak. Może jestem mniej od was grymaśny, a może też lepiej i wcześniej zrozumiałem, ze po tym turnieju za dużo spodziewać się nie należy:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=761&w=92512932
         
        Dlatego też rad byłem korzyściom drobniejszym. Np, że mogłem wreszcie na żywo zobaczyć Marię Szarapową. Tak, jak oczekiwałem, jej figura zupełnie nie przypadła mi do gustu. Wielka gidia, natychmiast skojarzyła mi się z tymi żurawiami budowlanymi, co teraz górują nad remontowanymi obiektami Legii. Jej gra... cóż - ona tu przyjechała oswajać się ze swoją nową prawą reką, a nie dawać popisy, więc o czym mówić.

        Ale najbardziej rad byłem, że mogłem zobaczyć panią, którą onegdaj wybrałem sobie na swoją (platoniczną, rzecz jasna) tenisową sympatię, mianowicie Klarę Zakopalovą. Ona była bardziej znana pod panieńskim nazwiskiem Koukalová, była wtedy w pierwszej 30 WTA. Potem wyszła za mąż, co ja zniosłem dość dobrze (sympatia wszak z założenia była czysto platoniczna:), ale ona nie bardzo - zjechała w rankingu aż poza pierwszą setkę. Ale w Warszawie wystąpiła udanie: wczoraj wprost zmiotła z kortu (bocznego wprawdzie, ale jednak) samą Jie Zheng, numer 1 turnieju po wycofaniu Agi i Karoliny. Widziałem ten mecz - Klara grała naprawdę dobrze. Zwłaszcza przypadły mi do gustu (i nieco zaskoczyły) pyszne dropszoty, mocno rotowane i lądujące naprawdę tuż za siatką. Chinka na ogół nie dawała rady nawet sięgnąć uciekajacej piłki rakietą. Wynik 60 64. Ciekawe, że w dzisiejszym ćwiercfinale z Danielą role sie odwróciły - to Klara nie mogła znaleźć recepty na dropszoty Hantuchovej. Ale wstydu nie przyniosła, walczyła dzielnie i przegrała dopiero po trzech setach 36 64 46. Chogolisa tego meczu już, jak rozumiem, nie oglądała - i tu zrobiła błąd.

        Jutro na korty się nie wybieram, bo jest kiermasz książki. Tenis mogę oglądać lub nie, ale swej nieobecności na tym kiermaszu sobie nie wyobrażam.
        • Gość: tenisista Jędrzej, sam wyznałeś że Twoja ocena niejakiej IP: *.chello.pl 22.05.09, 01:31
          Klary powodowana jest uczuciem, więc masz klapki na oczach.

          właśnie miałem ją na myśli kiedy mówiłeś "pyszczek" ale pamiętałem że to jest
          Koukalova, a Zakopalova to mi jakoś nie pasowała. tenis, niestety bardzo
          przeciętny, gorszy od Radwańskiej nawet, taka średnia solidna lekka gra na
          środek kortu, o i tyle. widziałem fragmenty w Polsacie Sport i były to bardzo
          monotonne fragmenty. Hantuchovej nie lubię, chociaż styl niektórych odbić ma w
          porządku.

          więc jeśli dla kogoś idolką jest Koukalowa, to nie dziwne że Radwańska jest
          tenisowym bogiem.

          • Gość: J Re: Jędrzej, sam wyznałeś że Twoja ocena niejakie IP: *.chello.pl 22.05.09, 02:46
            Jędrzej, sam wyznałeś że Twoja ocena niejakiej Klary powodowana jest uczuciem [...]

            O, przepraszam, ja niczego takiego nie wyznawałem. Uczucie uczuciem, a ocena gry na korcie to inna sprawa. Ja już jestem stary koń i moja miłość do takiej znanej mi jedynie z konterfektów Klarinki może być najwyżej z przymrużeniem oka, a na pewno nie ślepa:) Ja Klary za wielką tenisistkę nie uważam, bo ja mam (w przeciwieństwie do ciebie) racjonalny stosunek do rankingu i wiem, ze jeśli ktoś od 3 lat huśta się między 50 a 150 miejscem, ten mistrzem tenisa być nie może. Ale lubię ją, życzę jej dobrze i cieszę się, że w Warszawie wypadła korzystnie.

            Twoja opinia, że ja Klarę "oceniam z klapkami na oczach" jest oczywistym i uderzającym przykładem psychologicznej projekcji. Bo przeciez to właśnie twoje peany na cześć takiej Domachowskiej (de facto równie przeciętnej, co Zakopalova) są objawem tego zaślepienia, którego u mnie się chciałes dopatrzeć.
            • Gość: tenisista i na pewno w Twoim długim życiu nie spotkała Cię IP: *.chello.pl 22.05.09, 10:27
              nigdy taka przykrość jak mnie. fałdka pod brodą! to jest jakiś horror, dziś
              muszę zamówić lekarza i w przyszłym tygodniu usunąć źródło zakłócenia mojego
              pięknego wyglądu.

              jak Ty możesz w ogóle porównywać Martę z Kukalową? Kukalowa gra tenis gorszy od
              Radwańskiej, słabiej pyka te piłki, a Marta gra tak jak Szarapowa czy Williams
              jak jest w najlepszej formie. ranking nie oddaje jej możliwości, głównie za
              sprawą regularności. Marta robi wrażenie. Kukalowa gra taki sobie średni tenis,
              i nie jest w stanie wskoczyć powyżej pewnego poziomu. popatrz na Kanepi czy
              Bondarenko i porównaj je do Domachowskiej. to co pokazuje Domachowska jest kilka
              razy lepsze, tylko nie ma regularności, to różne kwestie że tak powiem
              psychologiczne. Kukalowa zatrzymuje się na poziomie przebijania i to jej czasem
              starcza na powiedzmy 50 - 100 miejsce. Domachowska ma styl gry taki że jak
              wygrywa to wygrywać może niemal z każdą, a jak nie idzie też może przegrać
              niemal z każdą. to ten sam poziom co Sani Mirzy, one powinny być przynajmniej w
              30. Kukalowa jest taką solidną tenisistką na 100, która sobie tak pyka.
      • Gość: wanda Finały? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 10:24
        A co z dzisiejszymi finałami - pada, zimno a na stronie organizatorów zero
        informacji jaki plan gry w razie deszczu. Dokończenie wczorajszego debla miało
        się zacząć o 11-tej. Dajcie znać jeżeli coś wiecie...

        wanda

    Pełna wersja