10.03.04, 12:55
zdaje się, ze coś się zaczyna dziać na wylotówce, ja zaś tylko tak się
zastanawiam, bo nie znam planów nie ukrywam, czy przy okazji trasa ta nowa
nie zniszczy tego co jeszcze zniszczeniu nie uległo na starym cmentarzu na
ul. Cmentarnej?
Obserwuj wątek
    • szamofan Re: obwodnica 15.03.04, 01:58
      zniszczyc nie zniszczy, a polaczy :)
      • exprorer Re: obwodnica 10.12.04, 21:38
        tak nawiasem mowiac chyba lepiejby bylo gdyby ten cmentarz tam nigdy nie
        istanial.Ja osobiscie wolalbym lezec gdzies w lesie niz byc kula u nogi na
        takim zapomnianym cmentarzu.Za 20 lat juz nic po nim nie bedzie,tylko problemy
        z wydobywanymi szczatkami przy budowie kolejnego marketu.VIVAT UM !!! Totalna
        olewka tak mozna nazwac stanowisko wladzy miasta.Nie zapominajmy,ze
        prawdopodobnie pod nim jest cmentarz zolniezy,ktorzy zgineli w bitwie w roku
        1757,a poleglych bylo ok 2000 (dwa tysiace) ludzi!!!
        • neandertalski Re: obwodnica 13.12.04, 08:50
          no toś mnie załatwił, tymi poległymi ;-)
          Może dlatego właśnie później w tym miejscu ten cmentarz ulokowano? Bo już ktoś
          tam leżał. Swoją drogą cmentarz ten to wcale nie takie znowu zadupie, po prostu
          to był jak sie nie mylę cmentarz dla Moysu, zanim go wchłonęło Goerlitz. Koło0
          kościoła nie było miejsca bo byl w sumie w centrum Moysu.
          Pamiętam jak w czasach podstawówki krążyła legenda, ze to cmentarz żydowski,
          oczywista bzdura, podobnie jak i legenda, ze Moys był dzielnicą żydowską.
          Teraz jednak ta historia cmentarza to obciach po prostu i nic więcej, te całe
          bratania się z Niemcami, projekty, tramwaje a tu wstyd i smród...
          • exprorer Re: obwodnica 14.12.04, 20:57
            No tak spotkałem się już z twierdzeniem,że Moys czy też Mojs był dzielnicą
            żydowska.Może pora to wyjaśnic,ską się to wzieło i dlaczego tak mówiono i mówi
            się dalej !.Ma ktoś jakieś pomysły ?
            • neandertalski moje gdybania 15.12.04, 08:14
              wg mnie poszło po najmniejszej lini oporu czy jak Moys to od jakiegoś Mojsze i
              tyle. Więc i cmentarz tym bardziej żydowski, choć tam nigdy nikt chyba nie
              odważyłby się Żyda pochować;-) zresztą cmentarz żydowski jest po drugiej
              stronie rzeki do dziś przy drodze na Landeskrone. Moys chyba jednak dosłownie
              tłumaczy się właśnie jako Ujazd.
              Swoją drogą kiedyś byłem na oprowadzaniu po synagodze w Goerlitz i facet trochę
              opowiadał też o gminie żydowskiej tutejszej, nie była ona nigdy za duża i
              raczej dotyczyła bogatych jegomościów, którzy kierując się głosem rozsądku w
              porę stąd wyjechali przed wybuchem II wojny światowej. Już ten fakt dowodzi, że
              to byli mądrzy i przewidujący ludzie. Synagogę zresztą zrobili trochę na
              wyrost, znaczy jest dużo większa niż była potrzebna dla tak nielicznej grupy
              kulturowej. Ciekawostką jest w tej synagodze tablica upamiętniająca poległych
              Żydów w czasie I wojny światowej. Taka tablica z serii jak w każdej wiosce
              najczęściej koło kościoła, kaplicy czy na cmentarzu z nazwiskami żołnierzy z
              danej miejscowości którzy polegli na froncie. U nas do dziś takie tablice są
              np. w Tylicach czy Radomierzycach, po niemieckiej stronie obok tych z pierwszej
              wojny dostawione są te z drugiej.
              Ciekawostką tej tablicy w synagodze jest jej wygląd, dosyć kontrastujący z
              miejscem, przynajmniej dla mnie tak to wyglądało, tablica w żydowskiej świątyni
              na której widać niemiecki hełm, jakoś dziwnie niewspółgra po doświadczeniach
              III Rzeszy, ale w I wojnie światowej niemiecki hełmy jeszcze nie miały takiej
              wymowy i jeszcze oficjalnie nawet Żydzi w nich mogli chodzić...
              Co do Moysu to tak caly czas się zastanawiam ilu tam mogło być Żydów? To była
              przed wojną dzielnica wypoczynkowo -rekreacyjna, głównie knajpy i
              Jaegerwaeldchen z przystaniami na rzece, takie zaplecze rozrywkowe miasta, czy
              te knajpy mogły być żydowskie? Wg mnie nie, niemcy chyba raczej bawili się w
              swoich gasthofach, to ich tradycja, tradycja karczmy prowadzonej przez Żyda to
              raczej polska rzeczywistość.
              • eler Re: kolejne" gdybania" 15.12.04, 21:25
                neandertalski napisał:


                > Co do Moysu to tak caly czas się zastanawiam ilu tam mogło być Żydów? To była
                > przed wojną dzielnica wypoczynkowo -rekreacyjna, głównie knajpy i
                > Jaegerwaeldchen z przystaniami na rzece, takie zaplecze rozrywkowe miasta, czy
                > te knajpy mogły być żydowskie? Wg mnie nie, niemcy chyba raczej bawili się w
                > swoich gasthofach, to ich tradycja, tradycja karczmy prowadzonej przez Żyda to
                > raczej polska rzeczywistość.

                A ja Panie Neandertalski na to powiem tak:
                Czy Moys był wypoczynkowo - rekreacyjny , nie byłabym tak do końca pewna,
                niestety!
                A co z tą cała gospodarczą stroną tej dzielnicy? Mnie dość długo
                uświadamiano ,że to była dzielnica przemysłowa. I przyznam bardzo mi wydawało
                sie takie staniowisko logiczne.

                Licząc tak po kolei , to mamy :
                * na ul łużyckiej ( koło koscioła św. Jana) fabryka wielka , i wspaniała .
                Trzeba było ją pamiętać jeszcze przed "pożal się Boże -modernizacją, jeśli
                ktoś pamięta z tamtych , dawnych czasów te budynki , to wie o czym mówie!

                Dalej na Łużyckiej duża stolarnia.

                Na lewo od Łużyckie, na Reymonta była: Fabryka kartonaży, nieco dalej
                kolejny zakłąd ( nie wiem ,co mogło tam być " za Niemca" ), ale to tam ,gdzie
                dzisiaj jest Składnica materiałów budowlanych ( też już niewiele się ostało z
                tamtych budynków!) Następnie Fabryka włókiennicza z gremplarnią , przędzalnią i
                tkalniami ! A jeszcze dalej na Reymonta była "za Niemca" Wytwórnia serów" , w
                PRL była tam Rozlewnia piwa należąca do PSS, nie mylic z Rozlewnią z lat 70-tych
                , tą zbudowaną przez GS.

                A i to jeszce nie wszystkie przedsiębiersta w tej częsci miasta.
                Jeszce pozostała Fabryka tektury . Też niezwykle ważny zakłąd w tej dzielnicy.
                Jak do tego dołożę Zakłąd Metalowy , za PRL nazywający sie "POKÓJ" , a
                mieszczący sie na ul. onegdaj Długiej , potem przemianowanej na M. Fornalskiej
                , a teraz chyba Andersa, czy coś takiego? ( temat zmiany nazw z naszym miescie
                to chyba jeszcze jedna sprawa do załątwienia na tym forum?)

                No i jak , czy można mówić tylko o wypoczynkowym aspekcie Mojsu ,ze nie
                wspomnę o Piekarni do dzisiaj piekącej chlebek na zbiegu ulic Reymonta i
                Łużyckiej, a co z oczyszczalnią ścieków i wodociągami na ul . Francuskiej ? A
                spichrze na końcu Francuskiej , a wielkie koszary , kiedys nazywane "
                Chemicy" ( nazwa od typu jednostki) .
                Oj coś nie bardzo mi pasuje to traktowanie Mojsu jako dzielnicy " hulanki i
                swawoli" Bardziej chyba można uwazac ,że tutaj kwitły " geszefty" ,a kto
                najlepiej sie w tym sprawdza........???????? itd. itd.
                Ale to już tylko takie tylko "kolejne gdybanie" ;-: w Kazdym razie ja
                jestem DUMNA z tego ,że Moys ( a po naszemu Mojs) to dzielnica takich
                gospodarnych i zapobiegliwych ludzi była. Za moich dziecięcych czasów tez
                była to dzielnica fabryk i firm, a rano i na " fajrant' to nawet syreny na
                fabrykach gwizdały !!!!!!!
                Ehhhh, czasy , czasy , ......
                I tym akcentem kończę wieczorne klikanie , Dobranoc ;-)
                • neandertalski Re: kolejne" gdybania" - kontratak 16.12.04, 08:13
                  no to mi przywaliłaś druzgocąco, jednak jak przystało na prawie podporucznika
                  rezerwy, będę się jednak bronił, rozpaczliwie ale wytrwale ;-)
                  Fabryki fabrykami ale popatrz na zabudowę Moysu, czy wg Ciebie tak wyglądają
                  robotnicze dzielnice? Ile tam masz kamienic? Prawie wcale, głównie pałacyki i
                  wille z ogródkami albo spore gospodary. Cała ta okolica zwana Jaegerwaeldchen
                  czyli teren na południe od wiaduktu i torów aż do w zasadzie dzisiejszych
                  wodociągów to były tereny rekreacyjne jak sto pięćdziesiąt, z tym że chyba
                  mogło sie to zmieniać z upływem lat, jednak jak widzę obrazki z przełomu XIX/XX
                  wieku to dech mi zapiera, gdzie to wszystko się podziało? Po pierwszej wojnie
                  światowej to mogło się zmienić, strzelnica w tym lasku zdaje się, ze została
                  zmilitaryzowana, powstały te koszary "chemików", wtedy zwane od wielkiego
                  poległego w bitwie o Moys: Winterfeldkaserne. Jednak pierwotny charakter Moysu
                  jeszcze chyba trwał. Najbardziej bronię tej teorii dlatego, ze mój znajomy
                  Niemiec, na ebayu kupuje kartki pod ksywą fiedel-castro, zapytał mnie właśnie
                  kiedyś o Moys, pierwszy raz się z nim zetknąłem właśnie w czasie licytacji
                  kartki z Moysu, którą jak się domyślasz pewnie, oczywiście przegrałem ;-) No
                  więc Fidel jak się kiedyś spotkaliśmy zagadnął mnie, że ma kilkadziesiąt kartek
                  z Moysu i kiedyś wybrał się aby poszukać obrazków z przeszłości, jak wyglądaja
                  dziś w naturze i jak się domyślasz prawie nic nie znalazł ;-) I on właśnie się
                  mnie zapytał gdzie są te wszystkie knajpy, gospody, że większość kartek jakie
                  ma to właśnie różne takie instytucje a teraz po nich nie ma śladu. Jak się
                  domyślasz nei wiedziałem co mu powiedzieć, ja osobiście oprócz LUNY nigdy tu
                  innego lokalu nie znałem ;-)
                  No i właśnie ostatnio widziałem jedną kartkę z Moysu z taką knajpą Deutsche
                  Herold czy jakoś tak? Jak chcesz to podeślę Ci obrazek, widać na nim sporą
                  knajpkę, jak na moje oko gdzieś chyba w rejonie dzisiejszego zalewu, na niej
                  widać sporo stolików i własnie taki stawik po którym pływają łódeczki. Tylko,
                  ze na mapie z 1940 roku zalewu na Moysie jeszcze nie było, więc pojęcia nie mam
                  co to za stawik? Sam mam kartkę z knajpką o nazwie Endstation Moys, musiała być
                  gdzieś w okolicy pętli tramwajowej i też była całkiem spora, duzo stolików pod
                  gołym niebem. STąd mój może błędny wniosek, ze skoro funkcjonowały w większej
                  ilości knajpki z dużą ilością stolików, musieli być też klienci.
                  A że były fabryki? No cóż może kiedyś jedno drugiemu nie przeszkadzało tak jak
                  teraz? Fabryki to przeciez też jeszcze dosyć młode wynalazki.
                  A ze swojej strony dołożyłbym jeszcze a propo zakładów, jeden trochę mityczny.
                  Tak pomyślałem, ze Cię sprwadzę, skoro podajesz się za człowieka z Mojsu;)
                  No więc znasz legendę o fabryce szklanej waty? Musisz znać, powiada ona, ze
                  zostala zatopiona przez niemców pod koniec wojny w tym stawiku czy jezioru, czy
                  jak to nazwać, przy drodze na Tylice, wiesz chyba o czym mówię, tak naprawdę to
                  zdaje się wyrobisko tylko nie wiem po czym.
                  No więc dzięki zakupom exprorera, znalazłem na tej mapie z 1940 roku, że
                  fabryka stała obok tegop bajorka a nie w nim, wygląda nawet, ze miała jeden
                  komin, nie ma więc mowy o tym aby ktoś ją zatapiał, dziś w miejscu gdzie stala
                  rosną tylko krzaki i drzewa, słyszałaś może o niej coś więcej? A propo tej
                  okolicy, zlikwidowano mleczarnię, podobno bobovita ją kupiła i ma zamienić na
                  hurtownię.
                  A cegielnię pamiętasz obok ogrodnictwa na przeciwko dwójki?
                  Pozdrawiam
                  • exprorer Re: kolejne" gdybania" - kontratak 16.12.04, 19:13
                    Witam
                    Wyrobisko Żwirowe nazwane od ogrodkow"POD Pod SZklana Wata"napewno nie kryje w
                    sobie zadnych tajemic.Wiem poniewaz niedawno rozmawialem z nurkiem ktory tam
                    murkowal i mowl ze na dnie nie ma NIC.Taki sobie zbiorniczek
                    bezodplywowy,aktualnie sluzy jak zbiornik wody dla ogrodkow
                    dzialkowych.Prawdopodobnie ogrodki powstaly ze wzgledu na bliskosc wody.
                    Co sie tyczy fabryki musze spojrzec na mape ,ktorej akurat przy sobie nie mam.
                    Natomiast ta knajpa Deutsche
                    Herold to jak pamietam z moich kartek to nie wiedzialem tam zednej wody wokolo.
                    Pomyslalem natomiast,ze moglby to byc budynek wlasnie wspomnianej piekarni
                    naprzeciwko pasmenterii na Mojsie.
                    Co myslicie o takiej lokalizacji?
                    pozd
                    • neandertalski Re: kolejne" gdybania" - kontratak 17.12.04, 08:01
                      zlituj się, Deutschen Herold ma zbiorniczek obok i to taki którego kształt jest
                      identyczny jak "szklanej waty" podsyłam Ci obrazki na pocztę, ehhh exprorer,
                      nie uważacie na lekcjach, nie uważacie... ;-)
                      • exprorer Re: kolejne" gdybania" - kontratak 19.12.04, 17:08
                        sprawdze!
                        a jak nie to browar
                        • neandertalski Re: kolejne" gdybania" - kontratak 20.12.04, 07:56
                          mam nadzieję, że dotarło do Ciebie już jak bardzo byłeś w błędzie z którego Cię
                          wyprowadziłem.
                          A propo szklanej waty, mam juz ten plan obecnego powiatu, no wiesz ten z
                          Allegro 1:100 000, całkiem fajny, data jest na nim 1908 r i widać na
                          nim "szklaną watę", są podpisane w tym miejscu trzy literki Zgl, czyli wniosek
                          jeden to była przynajmniej na poczatku ubiegłego wieku Zieglerei czyli
                          cegielnia. Później może powstała tam knajpa? Może glina się skończyła w
                          wyrobisku i z miejsca przemysłowego przerobiono je na wypoczynkowe? A może
                          cegielnia była tam cały czas, nie wiem.
                          • exprorer Re: kolejne" gdybania" - kontratak 20.12.04, 10:13
                            Wiatm
                            Tak juz widzialem !
                            dzieki za rabenberg!
                            We wtorek przesle ci grossblatta 1:100 000
                            i inne
                            pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka