niqaab
09.02.06, 10:14
Sytuacja wygląda następująco: pracuję w dosyć dużej korporacji, z ludźmi,
którzy uważają się za niesamowicie wykształconą społeczna elitę. I co?
Wystarczyło się raz przyznać do tego, że słucham arabskiej muzyki, palę wodna
fajkę, uważam ich kulturę za niesamowitą, magiczną, ciekawą i od razu zaczęły
się teksty na temat arabskich brudasów, opowieści o jakiejś dziewczynie,
która "niby taka mądra po studiach" a jest z Arabem, standardowe teksty o
terroryźmie i biciu żon. Wiem, że nie zmienię idiotycznych stereotypów i
głupoty. Nie chcę się też wykłócać. Normalne argumenty w stylu, że takie
gadki to krzywdenie wielu moich znajomych - nie docierają.
Osobiście uważam, że w każdej kulturze zdarzają się ludzie bijący żony,
streotyp Polaka za granica jaki jest każdy wie, nikt nie jest święty. Trzeba
byc jednak skrajnym tępakiem, żeby tak po chamsku uogólniać.
Czy spotkały Was podobne sytuacje? Jak sobie radziliście?