aisza5
06.10.08, 08:14
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5771442,Na_Ochocie_stanie_meczet_.html?nltxx=1077927&nltdt=2008-10-06-04-06
Muzułmanie chcą wybudować pierwszy w Warszawie meczet. - To ostatnia
wielka religia, której wyznawcy nie mają tu swojej świątyni -
podkreśla mufti Tomasz Miśkiewicz
Zaczęło się od wpisu na internetowym forum Gazeta.pl: "Polska Rada
Islamu poinformowała, że otrzymała wszystkie pozwolenia na budowę
meczetu z minaretami o wysokości 25 metrów i nagłośnieniem dla
muezina 102 dB na terenach położonych koło Skry. Twarzą tej
inicjatywy jest szejk, który sponsorował rozdzielenie polskich
sióstr syjamskich. Tak więc, opowiadając się przeciw tej
monumentalnej świątyni, opowiadasz się przeciwko dobroczyńcy
polskich dzieci" - napisał użytkownik o nicku Uzman.
Od razu wywiązał się zaciekła dyskusja. "Nie takie są korzenie
Europy!" - biadoliła internautka Ania. Z kolei Ritzy był za: "Nie
wiem, ilu muzułmanów mieszka w Warszawie, ale jeśli jest to liczba
uzasadniająca budowę meczetu, to powinni takowy mieć".
O budowie meczetu na Ochocie słychać od stu lat. Na początku XX w.
polscy Tatarzy nosili się z zamiarem postawienia go na swojej
działce znajdującej się tuż za gmachem dzisiejszego Ministerstwa
Środowiska (teren dzisiejszego skweru im. Sue Ryder). Plany nabrały
realnych kształtów w latach 30., kiedy kilka osiadłych wieki temu w
Warszawie i wpływowych rodzin tatarskich ogłosiło konkurs na projekt
meczetu. Wygrał go tandem architektów Stanisław Kolendo i Tadeusz
Miazek. Meczet miał mieć cztery wysokie na 20 m minarety, kopułę i
mieścić około 400 osób. Na przedwojennych planach Warszawy można
znaleźć jeszcze ulice Mekki i Medyny wytyczone na istniejącym do
dziś skwerze. Ulica Medyny miała ciąć go na pół, ulica Mekki -
otaczać meczet. Do budowy świątyni jednak nie doszło, bo zabrakło
funduszy. Przed wojną zebrane pieniądze Tatarzy przeznaczyli na
Fundusz Obrony Narodowej. Po wojnie odebrano im działkę.
Od początku lat 90. o jej zwrot ubiega się Muzułmański Związek
Wyznaniowy. - Cel mamy jeden: wybudowanie w Warszawie meczetu - mówi
mufti Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący związku. Argumentuje, że w
stolicy i okolicach mieszka już około 7 tys. muzułmanów. Mają
niewiele miejsc spotkań, a dom modlitwy przy ul. Wiertniczej pęka w
szwach. - To ostatnia wielka religia, której wyznawcy nie mają
swojej świątyni w Warszawie - podkreśla mufti. - Zwracaliśmy się do
urzędu miasta o przyznanie działki zastępczej. Ale powiedzieli, że
nie mają działek na cele sakralne. Meczet zbudujemy więc na Ochocie.
W meczecie znajdzie się centrum kulturalne i ośrodek dialogu między
religiami. - Nie będzie to monumentalny gmach, lecz skromny,
wtapiający się w krajobraz. Minarety, jeśli będą, to na pewno niższe
niż 25 m - zapewnia Miśkiewicz. - W Polsce są tylko trzy meczety.
Ten byłby czwarty.
Ale muzułmanie musieliby najpierw skruszyć opór Ewy Nekandy-Trepki,
stołecznego konserwatora zabytków - park Wielkopolski i skwer Sue
Ryder wpisane są do rejestru zabytków. Na razie o wiele bliższa
realizacji jest budowa nowoczesnej rzeźby upamiętniającej 600-letnią
historię obecności Tatarów w Polsce. Pomysł wypłynął z Zachęty, a
rzeźbę tworzy Anna Niesterowicz. - Projekt uzgadniamy obecnie z
panią konserwator - mówi Piotr Żbikowski, wiceburmistrz Ochoty.
Rzeźba będzie miała kształt metalowej wstęgi gnącej się w kształt
arabskiej litery.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna