Dodaj do ulubionych

Czarny dzien Palestynczykow

16.12.03, 00:15
Wielu Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu, Strefy Gazy i Wschodniej
Jerozolimy określiło schwytanie irackiego dyktatora jako czarny dzień. Abd
al-Aziz ar-Rantisi -
jeden z przywódców skrajnej organizacji palestyńskiej Hamas oświadczył, że
Amerykanie zapłacą dużą cenę za schwytanie Saddama Husajna. Pochwycenie
irackiego dyktatora Rantisi określił jako akt zniewagi wobec wszystkich
Arabów i muzułmanów
Jaser Arafat otwarcie poparł irackie ataki rakietowe na Tel Awiw w czasie
wojny w Zatoce w 1991 roku, a skrajne organizacje palestyńskie wspierały
Husajna w trakcie tegorocznej antyirackiej kampanii amerykańskiej.
Husajn przekazał w ciągu ostatnich trzech lat 35 mln dolarów na pomoc
Palestyńczykom - rodzinom zamachowców-samobójców i skrajnym organizacjom
walczących przeciwko Izraelowi.
Irak jako jedyne panstwo arabskie potepilo aneksje zach brzegu i gazy przez
Egipt i Jordanie.
Obserwuj wątek
    • rudebear Re: Czarny dzien Palestynczykow 16.12.03, 21:31
      Dziś (wtorek) o 16.30 odbył się w CIUWie panel dyskusyjny nt. perspektyw
      zażegnania konfliktu bliskowschodniego. Przyszło jakieś 10 osób. Wstyd!
      • amar_sina Re: Czarny dzien Palestynczykow 16.12.03, 21:42
        No właśnie !! Było dokładnie 13 (albo 14) osób...ale... łącznie z Goścmi i
        Michałem,który ten panel poprowadził...(!!) Byłam pierwszy raz na takim
        spotkaniu na Uniwerku i idąc tam myslałam, żeby tylko udało mi się jakąś
        miejscówkę zając... hehe... jak się później okazało z tym nie było problemu;)
        Spotkanie było ciekawe, warto było!!
        Ps.Gratulacje dla Michała
        • rudebear Re: Czarny dzien Palestynczykow 17.12.03, 19:54
          Bardzo żałuje, że panel nie wyszedł. Amar_sina: a który to byłeś/łaś Ty? Ja
          siedziałem z przodu, w kipie na czaszce.

          Gratulacje dla organizatorów - za trzymanie fasonu w trudnej sytuacji.
          • amar_sina Re: Czarny dzien Palestynczykow 17.12.03, 21:06
            No ja siedziałam kilka rzędów za Tobą, "na wylocie" tzn. bardziej z tyłu
            (od "zewnętrznej strony", bo obok siedziała moja koleżanka). Ciebie pamiętam:)
            • ponczos Re: Czarny dzien Palestynczykow 20.12.03, 10:48
              Powstało nowe forum dotyczące bezpośrednio konfliktu "Palestyna VS Izrael" na
              forum Gazety.pl w dziale "Społeczeństwo".
              Link: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15844
              Pozdrawiam, zapraszam i proszę o opinie!!!
              ponczos@interia.pl
    • joanna_xx Survival of the fittest 21.01.04, 12:17
      Ostatnio wydaje sie, iz wiele organizacji propalestynskich przestalo wierzyc
      w powstanie niepodleglego panstwa palestynskiego. Zas celem ich dzialan jest
      w tej chwili jedynie wspolistnienie Zydow i Palestynczykow obok siebie na
      zasadzie jedno panstwo dla dwoch narodow oraz mozliwosc powrotu dla uchodzcow
      palestynskich. Nie jest jednak pewne czy i to uda sie osiagnac w najblizszej
      przyszlosci. Istnieje bowiem grozba nuklearnego armagedonu.
      W swietle powyzszego niezwykle interesujacym wydaje sie byc wywiad, ktorego
      udzielil dla Haaretz zydowski historyk Benny Morris 9 stycznia tego roku z
      okazji nowego wydania jego ksiazki. Autor Righteous Victims: A History of the
      Zionist–Arab Conflict, 1881–2001 , The Road to Jerusalem: Glubb Pasha, the
      Jews and Palestine i The Birth of the Palestinian Refugee Problem Revisited
      wyjasnia motywy powstania nowego wydania ostatniej pozycji, ktora rozszerzyl o
      nieznane dotad dokumenty z Israel Defense Forces Archives, a ktore wczesniej
      byly dla niego niedostepne. Odkryl on miedzy innymi, ze w 1948 roku bylo
      wiecej atakow izraelskich oraz masakr i gwaltow (rowniez ze strony Izraela),
      niz wczesniej przypuszczal(w tym miejscu wymienia niektore z nich). Z drugiej
      srony, mimo to, probuje czyny te uzasadnic i obronic; rowniez moralnie. Juz
      na poczatku przyznaje, ze zaden z aktow mordu nie zostal ukarany a Ben Gurion
      przemilczal sprawe. W dodatku od niego wyszla inicjatywa wysiadlania ludnosci
      palestynskiej , choc niczego oficjalnie nie podpisal ( z kolei wysiedlenia z
      miasta Lod zostaly podpisane przez Yitzhaka Rabina). Ale jak dalej
      pisze, “idea przesiedlencza byla w powietrzu.(…) Oficerowie zrozumieli czego
      sie od nich oczekuje.(…)Ben Gurion rozumial, ze nie mogloby powstac panstwo
      zydowskie tu -wsrod wiekszosci nieprzyjaznyh Arabow.” Co wiecej, Morris
      usprawiedliwia dzialanie Guriona:”Gdyby nie zrobil tego, co zrobil, panstwo by
      sie nie narodzilo. To musi byc jasno stwierdzone; to bylo nie do unikniecia.
      Bez wysiedlenia Palestynczykow (700 tys), nie powstalby Izrael.” Wedlug niego
      trzeba bylo “wyczyscic” miejscowosci, ulice, granice. Z drugiej strony
      przyznaje, ze nie ma usprawiedliwienia dla aktow gwaltu, masakr, bo to sa
      zbrodnie wojenne. Ale w zaistnialej sytuacji wysiedlenia nie sa zbrodnia
      wojenna. Jak dalej mowi: ”Nie mozna zrobic omletu bez rozbicia jaj. Musisz
      ubrudzic sobie rece.(…)Jezeli jakas spolecznosc ma na celu zabicie ciebie,
      jestes zmuszony do zabicia jej” (nawet jesli sa to tysiace ludzi). Wg niego
      istnieja okolicznosci w historii, kiedy czystki etniczne sa
      usporawidliwione. “Wiem, ze to okreslenie, w XXI wieku ma peioratywne
      znaczenie, ale gdy mamy wybor miedzy czystka etniczna a ludobojstwem,
      unicestwieniem twoich ludzi- preferuje to pierwsze.” Przeprowadzajacy wywiad -
      Ari Shavit wydaje sie byc czasem zaszokowany terminologia i pogladami
      zydowskiego historyka. Slowo “oczyszczanie”, uzyte przez tego drugiego wydaje
      sie byc nieludzkie. ”Wiem, ze nie brzmi to dobrze, ale jest to okreslenie
      uzywane w tamtym czasie. Przejalem je ze wszystkich dokumentow z 48 roku(…)”
      Dalej mowi, ze sympatyzuje z Palestynczykami, zwlaszcza tymi, ktorzy przezyli
      tragedie oraz z uchodzcami. Lecz uwaza, ze nie bylo innego wyboru, jesli mialo
      powstac panstwo Izrael. “Arabowie maja 22 panstwa; Zydzi nie mieli nawet
      jednego. Nie bylo powodu, by tak pozostalo”. I to usprawiedliwia to, co
      zrobiono Palestynczykom; nawet pod wzgledem moralnym. “Nawet wielka demokracja
      amerykanska nie istnialaby dzis, gdyby nie wymordowanie Indian. Sa przypadki,
      kiedy koncowy efekt usprawiedliwia surowe I okrutne dzialania, ktore
      towarzysza w przebiego historii.” W dalszym ciag, historyk zapytany, czy mozna
      usprawiedliwic zbrodnie wojenne, masakry, dewastacje, odpowiada, ze nalezy
      zachowac proporcje, bo to sa tylko “male zbrodnie wojenne” (w 48 roku okolo
      800 zabitych Palestynczykow) w porownaniu z Bosnia, zabojstwami Rosjan
      wzgledem Niemcow w Staliningradzie.
      Ciekawa jest konkluzja dziennikarza, ktory stwierdza, ze Morris krytykujac
      syjonistow I Ben Guriona, tak naprawde identyfikuje sie z nimi. Ten nie
      zaprzecza, choc nie pochwala polityki Guriona; wedlug niego ten ostatni
      popelnil wielki blad historyczny w 48; powinien on byl zrobic “complete job”
      skoro juz zaczal. Byloby dzis mniej cierpienia , sprawa bylaby zalatwiona raz
      na zawsze a panstwo izraelskie byloby stabilne przez nastepne generacje. To,
      wedlug niego, fatalny blad, ze nie wysiedlono wszystkich Palestynczykow I
      nie “oczyszczono” terenu. Gurion pozostawil duza rezerwe demograficzna Arabow
      w West Bank i Gaza a takze wewnatrz samego Izraela. Na uwage zasluguja tez
      inne jego “zlote mysli”: “Jesli zas spyta pan, czy opowiadam sie za
      wysiedlaniem Arabow z West Bank, Gazy czy nawet Galilei , powiem, ze nie jest
      to najlepszy moment.(…) W zaistnialej sytuacji ani nie byloby to moralne ani
      realne. Nie pozwolilby na to swiat, Arabowie I zniszczyloby to spolecznosc
      zydowska od srodka.(…)Izraelscy Arabowie to bomba zegarowa.(…)Jezeli jednak
      Izrael znajdzie sie w sytuacji z 48, bedzie byc moze zmuszony dzialac jak
      wtedy.(…)wysiedlenia beda usprawiedliwione.” Dalej stwierdza, ze Arabowie nie
      godza sie na rozwiazanie jednego panstwa; chca wszystko, a celem Arafata jest
      wyslanie Zydow z powrotem do Europy, do “morza, z ktorego przybyli” I widzi
      Zydow jako nowych krzyzowcow, ktorzy powinni skonczyc jak oni. Nie przyjmuja
      istnienia Izraela nawet w 30%. Wedlug ich punktu widzenia Palestyna powinna
      pokrywac sie w calosci z obszarami Izraela. Benny Morris przyznaje, ze jesty
      za istnieniem dwoch panstw. To wedlug niego jedyne rozwiazanie; jezeli mamy
      uniknac totalnej zaglady I wzajemnych wysiedlen. Ale to tylko teoria, jak
      dalej twierdzi. Niemozliwa, bo conajmniej 30-40 % Palestynczykow tego nie
      zaakceptuje. Po krotkim czasie terroryzm znow wezmie gore i bedzie wojna- jak
      mowi. “Nie bedzie pokoju w czasie obecnej generacji”. Dalszy tok jego
      rozumowania jest nastepujacy: ”Nie widze suicide bombings jako aktow
      odosobnionych. Oni wyrazaja w ten sposob gleboka chec Palestynczykow. To jest
      to, co chce wiekszosc z nich. Chca, by to co wydarzylo sie w autobusie,
      przydarzylo sie wszystkim z nas.(…)Niemcy zabili nas wiecej niz my
      Palestynczykow, lecz my nie wysadzamy autobusow w Monachium czy Norymberdze.
      (…) to musi miec zwiazek z Islamem i kultura arabska.(…)Islam to swiat , w
      ktorym sa inne wartosci. Swiat, w ktorym zycie nie ma takiego samego znaczenia
      jak na zachodzie, w Islamie wolnosc, demokracja otwartosc i kreatywnosc sa
      obce.(…)Tu bardzo wazna jest zemsta.(…)Kiedy ma sie do czynienia z seryjnym
      zabojca, nie jest wazne dlaczego nim zostal . Wazne, by go uwiezic lub skazac
      na kare smierci.(…)Musimy sprobowac wyleczyc Palestynczykow. Utworzenie
      panstwa palestynskego mogloby w tym pomoc. Ale teraz (…)nalezy ich
      powstrzymac przed dalszym mordowaniem nas(…)Trzeba im zbudowac cos jakby
      klatke. Wiem, ze to brzmi okropnie. Bo to rzeczywiscie okrutne. Ale nie ma
      wyboru. Jest dzikie zwierze, ktore trzeba zamknac w jakis sposob.(…)Ben Gurion
      twierdzil, ze Arabowie rozumieja tylko argument sily i ta ostateczna sila jest
      jedyna rzecza, ktora zmusi ich do zaakceptowania naszej obecnosci w tym
      miejscu. To nie znaczy , ze dzialania dyplomatyczne sa niepotrzebne.(…)
      przetrwanie mojego narodu jest wazniejsze niz uniwersalne koncepcje moralne.
      (…)swiat arabski to dzis swiat barbarzynski.(…)Mysle, ze to starcie
      cywilizacji jest najbardziej charakterystyczne dla XXI wieku. Uwazam, ze
      prezydent Bush
      • joanna_xx Re: Survival of the fittest 21.01.04, 12:18
        Uwazam, ze prezydent Bush myli sie gdy zaprzecza,ze ta wojna istnieje. To nie
        tylko kwestia Bin Ladena. To bitwa przeciwko calemu swiatu, ktory przedstawia
        inne wartosci. A my jestesmy na pierwszym ogniu. Dokladnie jak krzyzowcy,
        jestesmy europejska galezia narazona na cios w tym miejscu.” Dalej mowa jest
        o armagedonie i apokalipsie. Wedlug niego syjonizm jest apokaliptyczny i jest
        wysoce prawdopodobne, ze w przeciagu nastepnych 20 lat bedzie tu wojna
        atomowa. W dalszym toku rozumowania stwierdza , ze syjonizm nie jest pomylka;
        bledem natomiast jest mniemanie, iz jest mozliwe wspolistnienie Zydow ze
        swiatem Islamu. Zydzi zas sa w tej walce wieksza ofiara, bo cierpieli 2 tys
        lat, przezyli Holocaust I byli bliscy unicestwienia. “W warunkach
        sprawiedliwosci kosmicznej, to jest okropne. To duzo straszniejsze, niz to ,
        co stalo sie w 48 malej grupce Arabow, ktorzy znajdowali sie wtedy w
        Palestynie”.W publikowanej obecnie ksiazce Victims (w j. hebr.) argumentuje ,
        ze rowniez w tym dzisiejszym konflikcie Zydzi sa bardziej pokrzywdzeni
        (ofiara potencjalna).”Nawet jesli uciskamy Palestynczykow, jestesmy strona
        slabsza. Jestesmy duzo wieksza mniejszoscia w wielkim morzu wrogich Arabow,
        ktorzy chca mnas wyeliminowac.”
        Na koniec dodam, ze z trudem powstrzymywalam sie od osobistego komentarza;
        zaczekam jednak na reakcje forumowiczow a potem sama sie wypowiem.
        • leeshy Re: Survival of the fittest 22.01.04, 08:44
          joanna_xx napisała:

          > Uwazam, ze prezydent Bush myli sie gdy zaprzecza,ze ta wojna istnieje. To nie
          > tylko kwestia Bin Ladena. To bitwa przeciwko calemu swiatu, ktory przedstawia
          > inne wartosci. A my jestesmy na pierwszym ogniu. Dokladnie jak krzyzowcy,
          > jestesmy europejska galezia narazona na cios w tym miejscu.” Dalej mowa j
          > est
          > o armagedonie i apokalipsie. Wedlug niego syjonizm jest apokaliptyczny i jest
          > wysoce prawdopodobne, ze w przeciagu nastepnych 20 lat bedzie tu wojna
          > atomowa. W dalszym toku rozumowania stwierdza , ze syjonizm nie jest
          pomylka;
          > bledem natomiast jest mniemanie, iz jest mozliwe wspolistnienie Zydow ze
          > swiatem Islamu. Zydzi zas sa w tej walce wieksza ofiara, bo cierpieli 2 tys
          > lat, przezyli Holocaust I byli bliscy unicestwienia. “W warunkach
          > sprawiedliwosci kosmicznej, to jest okropne. To duzo straszniejsze, niz to ,
          > co stalo sie w 48 malej grupce Arabow, ktorzy znajdowali sie wtedy w
          > Palestynie”.W publikowanej obecnie ksiazce Victims (w j. hebr.) argumentu
          > je ,
          > ze rowniez w tym dzisiejszym konflikcie Zydzi sa bardziej pokrzywdzeni
          > (ofiara potencjalna).”Nawet jesli uciskamy Palestynczykow, jestesmy stron
          > a
          > slabsza. Jestesmy duzo wieksza mniejszoscia w wielkim morzu wrogich Arabow,
          > ktorzy chca mnas wyeliminowac.”

          No coz, prawda.
          Albo my ich, albo oni nas. Lepiej my ich teraz, poki jestesmy silni przewaga
          technologiczna i militarna. Nie ma na co czekac. Z fanatykami i terrorystami
          nie powinno sie rozmawiac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka