rb13 30.07.04, 16:04 Och uzbierało mi sie trochę poetycznych wypocin ,więc pozwalam dla łatwiejszego czytania otworzyć nowy watek - rb13-II Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rb13 chwila rozstania 30.07.04, 16:05 chwila rozstania czai się za drzwiami lękiem napełniając duszę bezgłośnie śmiejąc się drwiącym chichotem wabiąc nieznanym pamięć rozmywa w niepamięć czasu blaskiem świec wypełnia zgasłe oczy bez czasu na pożegnanie Ryś B. Kraków 229.07.2004 r. godz. 0124 Odpowiedz Link
rb13 Jesienna miłość 30.07.04, 21:02 Z kalendarza zrywam jesienny liść czasu Bez żalu patrząc na cały życia bezsens W twoich oczach szukam miłości znaków Wpatrując się w cień wywiniętych rzęs Lato, a ciała listopadowy chłód przenika Zapach zwiędłych kwiatów,zniczy swąd Ubrana w kolorowy płaszcz października Szepnęłaś - Do mroku zimy daleko stąd Za oknem szarpią padlinę stada wron Do drzwi puka postać w białej opończy We włosach w pasmami bieleje szron W jesieni czas - miłość wciąż nas łączy Ryś B. Kraków 27.07.2004 r. godz.852 Odpowiedz Link
rb13 Beztroski sen dzieciństwa 30.07.04, 21:03 Noc napływała smutkiem posępnej jaskini Niedotykalną grozą Ciszą Całunem czerni, Oczy chcąc pochłonąć lęk wpatrzone w bezmyślności przestrzeń szukają iskry światła przenikając ciemność rozjaśnianą pełnią księżyca rzucającego upiorne cienie spoza krawędzi chmur Ciemność pełną błędnych światłocieni. Zasnąć , a sen nie nadchodzi Zamknięte ciasno oczy widzą Płyną Potwory skłębione Bezkształtne nimfy z bagien Posępne stwory z baśni braci Grimm Diabły z piekielnych czeluści malowane słodkimi słowami siostry Matyldy na lekcjach religii wykrzywiają twarz świecąc czerwienią rogów Pobrzękując łańcuchami krzeszą czerwone iskry trójzębem. Piekielny ogień przez kołdrę pali ciało Wieczorną ciszę Rozdarł krzyk Mamo Zlana potem twarzyczka trwożliwie otwierała oczy porażone światłem żarówki Mamo, mamusiu Przytulona do piersi z cichym westchnieniem z niedowierzaniem otwierając wciąż przelękłe oczy pogrążała się w beztroski sen Ryś B. Kraków 26.07.2004 r. 1657 Odpowiedz Link
rb13 Łeb ogoliłem na gołą pałę 30.07.04, 21:04 Łeb ogoliłem na gołą pałę Wypakowałem klatę i bicepsy Krzyż ramieniu wydziergałem Na nogach chińskie esy floresy Na ścianie bloku ma ksywa Namalowana czarnym sprayem Lśni rażąc po oczach dewotki Na tynku ciemnym liszajem Wystarczy w nocy dla obciachu Ryknę z brachami - Cracovia Już każdy „porządny” ze strachu W cieniu zasłony łeb chowa Szalik w klubowych barwach Górą barwa biało-czerwona We fladze nunczako ukryte Cracovia - nas nikt nie pokona Za rogiem zbrojne w strzelby Psy się czają tchórzliwie Spadają plastikowe krzesełka Lecą w nich słowa urągliwe Blizny - żadna rana nie boli Nieraz me ciało pochlastał Dziryt wiślackich kiboli Teraz boi się mnie pół miasta Już mi mój „Stary”skóry nie złoi Po prostu przede mną pęka On naprawdę się mnie boi Mrucząc -taka za życie podzięka Ryś B. Kraków 22.07.2004 r.godz.1650 Odpowiedz Link
rb13 nieważne co mówisz 30.07.04, 21:05 nieważne co mówisz przecież znam nasze rozmowy bez sensu bez dojścia do punktu stycznego dwustronne monologi , słowa klucze pełne niedomówień wyrzucane w pustkę przestrzeni powracające echem raniące duszę piekące oczy ściśnięte gardło co mówisz? ech tam i tak nie chce mi się z tobą gadać Ryś B. Kraków 17.07.2004 r.godz.1842 Odpowiedz Link
rb13 Mgła nad Giewontem 30.07.04, 21:06 Mgła nad Giewontem ( Widok na grań Giewontu z Myślenickich Turni) Szeroko rozwarte dwa ramiona W dole Kondracka ciszą uśpiona Brązowa ścieżka - wężowy zygzak Wytycza na grań Giewontu szlak Wapienny stożek w niebo wystrzela Krzyż skrzydła szeroko rozpiera Na skrzydłach metalu dzwoni wiatr Ostatni promień światłem spadł Nad Kopą szarych mgieł pajęczyna Wolno widmowy taniec rozpoczyna Jeszcze ostatni promień słońca lśni Mgła osnuwa szczyt szarością ćmy Ryś B. Zakopane 12.07.2004 r.godz.1750 Odpowiedz Link
rb13 Nokturn na krawędzi mostu 01.08.04, 08:23 W półmroku nabrzeżnych lamp oblepiony mułem zniechęcenia pozostał bagaż doświadczeń Przeszłość smakuje goryczą z metalicznym posmakiem słodyczy Bezdroża życia kończą się na krawędzi mostu zimnem parzącym stopy . Poniżej rzeka z cichym westchnieniem wabi otchłanią kusząco rozchylając ramiona. Drabina utkana z rzecznych mgieł z niemym wyrzutem czeka na zejście Wypłukane z rozmiękłej tektury kolejne wspomnienia gasły w odmęcie Przez szklistą zasłonę roztańczony kalejdoskop gwiaździstych lampionów zaprasza do ostatniego tańca W stopę uwiera główka nitu. Zostało jeszcze ostatnie spojrzenie Każdy krok oznacza wolność Odpowiedz Link
rb13 Szła dziką plażą 01.08.04, 08:25 Szła dziką plażą Niesiona porywem rozpaczy Zawodząc krzykiem białej mewy Roniła bursztynowe łzy Kalecząc stopy na ostrzach muszelek Przekrzykując wiatr Wolała o miłość Wodorosty pieściły stopy Igły zimnej wody parzyły dotykiem Fale otworzyły swe ramiona Otuliły ciało ogniem Zamknęły usta pocałunkiem Ciszy Kojąc cierpienie Ryś B. Kraków 06.06.2004 godz.2135 Odpowiedz Link
rb13 Nowy poemat dla dorosłych 01.08.04, 08:26 Nowy poemat dla dorosłych Motto Ze wsi, z miasteczek wagonami jadą zbudować hutę, wyczarować miasto, wykopać z ziemi nowe Eldorado, armią pionierską, zbieraną hałastrą Poemat dla dorosłych Adam Ważyk Tu miasto powstanie z robotniczej woli Junak spocona twarz o rękaw wyciera Nie widział dotąd tak urodzajnej roli Z niedowierzaniem na czarnoziem spoziera Gdzież te sławne podkrakowskie żółte piaski Babiny z za płotów proszą łagodnie Panocki bójta się boga ,dopraszamy łaski Toż do zbiorów zostały dwa ,trzy tygodnie Niczym hordy Hunów kosami batożą Już gdzie niegdzie zlotawe zbóż łany A stalince pracowicie dziurę w ziemię orzą Co tam zboże - my realizujemy plany Naprzód młode socjalistyczne plemię Nam nie straszna imperializmu buta Gołymi rękami przeoramy tę ziemię W tym miejscu powstanie - Nowa Huta W Arkadii bawi się robotnicza gwardia Co- o zgrozo- brudzi bruk Starego Miasta Przybyła z zapadłych małopolskich wsi Krakowskie matrony mówią - hałastra Co w znoju i brudzie nie licząc nocy i dni Za słona rybę ,tanie wino i garść pieniędzy Co dzień mamiona wzniosłymi hasłami- Tyko my was wyrwiemy z pańskiej nędzy Bierut, Lenin ,Stalin - partia jest z Wami Flaszka i cztery śledzie w śmietanie Panie inżynierze pij pan z robotniczą klasą Jeszcze cztery - śledź niech już pozostanie Pan myśli – chamy, jesteście ciemną masą Panu to już kierowniczy stołek się śni Pan - zapomniał lat niecałe temu sześć Jak z zapadłej podrzeszowskiej wsi Z tekturową walizka w ręce - pan uciekł Nie mina cztery godziny po nocnej zmianie Jak pokażę się w tatusinej chacie Biała koszula i spinki posrebrzane Krawat na gumce ,garnitur w granacie Ciemny jak zwykły dzień na koksowni Za moje piniądze wszyćtko to kupione I czarne buty – ależ leją do kantek spodni Widzi mi się ,że ze wsi przywiozę tez żonę W lustrze widać jaki chłop ze mnie na chwat Tera zadna dzołcha na wsi mi się nie opse Bom jo juz pon z miasta ,a nie wiejski dziod Ten nareszcie skończył siedem klas Tamten już rozpoczął czerwone studia Socjalizm - to nie tylko dla ciemnych mas Ułuda - Nie wiedzą jeszcze jaka złudna Ciemnota tłocząca się w hotelach bez liku Za kilka lat nasycona socjalizmu oparami W pijąca bełty do rana barakach Meksyku Bronić będzie na C1 drewnianego krzyża W ludową milicję rzucając kamieniami Towarzysze - dlaczego Wy nie chcecie Jednej z tysiąca szkół na tysiąclecie Już w budynku DRN szyby wypadły z hukiem Lud rzucał kamieniami z gniewnym pomrukiem To nasz krzyż i nasza i ojców - to wiara Od poświeconego miejsca – precz ,wara Gaz gryzie w oczy ,łzy płyną ,petard huk Wleką robotników do milicyjnych suk Pokazują ci zdjęcia - gęba na kłódkę Pamiętaj - nikogo nie poznajesz W pracy piłeś z majstrem wódkę Za to My cię z roboty wylejemy Co nic wiochmenie ,nic - nie panimajesz Nu kochany ,a My wszystko wiemy Powiedz co z innymi pod krzyżem robiłeś Milczysz, a My i tak wszystko możemy Ot ty , ty taki zetemesowiec - ty durak , ,Co mówisz - co ,że krzyża broniłeś K…wa ,ale z ciebie jednak wiejski burak Minęło kolejnych dobrych kilkanaście lat Poznań, Radom - miejscowości nie zliczę W ten czas - gdy wreszcie cały świat Poznał socjalizmu prawdziwe oblicze W pamiętny mrożny grudniowy poranek W jednym szeregu przy hutniczej bramie Z sekretarzem pop co legitymacją rzucił Posiwiały -Ten co walczył o krzyż stanie By socjalizm z ludzka twarzą powrócił Odpowiedz Link
rb13 Na skrzydłach wiatru szeleszcząca p 08.08.04, 20:39 Na skrzydłach wiatru szeleszcząca pieśń Wyśpiewują wyniosłych turzyc susze Niczym rozwiane chorągwie powiewają Trzcinowisk rudo-brązowe pióropusze W kawowej wodzie rudawo-zielone liście Wstążnic wiją się niczym włosy Meduzy Na zmarszczkach fal leniwie kołyszą się Kremowe lilie z odcieniem bladej róży Tnie fale zaskroniec płynący zygzakiem Pomiędzy liśćmi bezszelestnie jak kot Złowieszczo zatańczyły liście nenufarów Struchlałych żab umilkł krzykliwy rechot Wśród kożuchów roztańczonej rzęsy Stara łódka w kleszczach mułu tkwi Ponad szuwarami komarów chmara Pląsa -zaraz ruszy na łów żądna krwi Ryś B. Kraków 27.06.2004 godz.1030 Odpowiedz Link
rb13 Bezpióry Anioł 08.08.04, 20:40 W mdły poranek oczy zasnuły granatem chmury Spowity w jedwabne pieluszki ,woda ciszą śpiewa Otulony mgłami Wąwóz Kraków wabił swoim dnem Pędziłem wprost w ramiona przydrożnego drzewa Przy przydrożnej kapliczce stał Anioł bezpióry Nie ma ucieczki zabito okna .Czy to było tylko snem Odpowiedz Link
rb13 **** 02.09.04, 22:26 Do pociągu bez torów Próbujesz wejść ze mną Bilet dzierżąc w ręku ( Bez daty) – nadaremno Pospiesznym odjechałem Na wieczne wakacje Przepraszam . Już zdaję - z życia relację Ryś B. Kraków 02.09.2004 r. godz.1014 Odpowiedz Link
rb13 Pałac w Gorzanowie 02.09.04, 22:27 Pałac w Gorzanowie Z cyklu „Kotlina Kłodzka 2004” Otoczony zdziczałym drzewostanem Na wzgórzu stoi wielki pałac ni to zamek Nad bramą wjazdową wspina konia Święty Jerzy- co zaraz smoka pokona Odór nieczystości z wiatrem leci Bezpańskie psy buszują wśród śmieci Z oficyny karlica na nas patrzy My- tylko pałac chcemy zobaczyć Upiornym chichotem się zaniosła Pałac – toż to ruina zielskiem zarosła To oglądać - to trzeba źle mieć w głowie Do tego tam straszy -tyle wam powiem Wchodzimy- przez niczym wiejskie wrota Sczerniałe ,ze złuszczonego drewna Nędzne niczym wyleniałe futro kota Gdzieś tu będzie zaczarowana królewna Na dziedzińcu wita nas trawa olbrzymia Oplot z dzikiej róży w spoistości trzyma Ganek ,a przy sieni na sznurze uwiązany Łaciaty kundelek ujada jak opętany Fasady przepiękne - pełne ornamentów Wokół smród kocich ekskrementów Szyby z cegieł kryją przed wzrokiem Plafony pokryte czasu pomrokiem Kopulasta wieża z zatrzymanym czasem Zgarbiona życiem z kluczem za pasem Zaczarowana królewna okrzykiem wita Czego zamek bez zezwolenia nachodziła Ryś B. Bystrzyca Kłodzka 27.08.2004 r. godz. 2331 Odpowiedz Link
rb13 Smutne Sedlo (Smutna Dolina) 08.09.04, 14:18 Przez Smutne Sedlo Słońca ostatnie promienie Rdzawymi barwami Malują szare kamienie Jeszcze po niebie Mieniąc się barwami tęczy Płyną pierzaste łodzie Nad krawędzią przełęczy Już szarością malując Trawy i kosodrzewinę Rohacze czarnym płaszczem Spowiły dolinę Stawów gasząc toń W kolorze chryzoprazu Mrok rozwieszając W tym smutnym pejzażu Ryś B. Kraków 08.09.2004 r. godz. 1315 Odpowiedz Link
rb13 A liście spadają z drzew 13.09.04, 08:53 Twoją śpiącą twarz z jesieni nalotem Głaszczę spojrzeniem Usta ,rzęsy i czarne brwi Senny uśmiech Moja twarz owinięta rąk oplotem Z cichym westchnieniem Podglądasz moje sny? Patrzeć - to grzech? Ciało błyszczące jesiennym złotem Ogarnia miłosne drżenie Oczy zasnuwają mgły Łkanie ni to śpiew Chociaż zima czai się za płotem Rozpalasz płomienie I znów pachną bzy A liście spadają z drzew Ryś B. Kraków 06.09.2004 r godz.1237 Odpowiedz Link
rb13 Na Hali na Stołach 10.10.04, 20:46 Lekki wietrzyk po niebie Pierzaste chmurki pędzi Głuchy szum przynosząc Z Kościeliskiej krawędzi Trzy poczernione czasem Szałasy na rudziejącej hali Z tyłu Kominiarski Wierch W sinej majaczy dali W oddali bielą oczy Giewont Słońcem razi wykapany Z boku Czerwonych Wierchów Widać przepaściste ściany Cisza .Nagle wiatr wpadnie Przez szpary w brewionach Zagwiżdże, zaśwista, cichnąc W szparach gontów skona Cisza Wtem na kamieniach Żmija złowrogo zasyczy A ze szczytu wiatr niesie Głuchy pomruk niedzwiedzicy Jeszcze w poszum traw Wdarł się krzyk sokoła I znów cisza zaległa Na Hali na Stołach Odpowiedz Link
rb13 Budze się obsypany dreszczem 10.10.04, 20:47 Budzę się obsypany dreszczem Leżąc w pościeli cały spocony Niczym zmoczony deszczem Snem o śmierci przerażony Przez okno szklaną poświatą Sączy się światła migotliwy pęk Otulony wilgoci mgielna watą Z daleka płynie płaczliwy dźwięk Już prześwituje poświata blada Szarość konturów wyzwala lęk Za oknem do snu noc się układa Uczucie strach budzi dzwonu jęk W blasku latarni krople migocą To rozbłyskując to znów gasnąć Niczym świetliki czerwcowa nocą A ja nie mogę ponownie zasnąć Ryś B. Kraków 17.09.2004 r. godz. 0057 Odpowiedz Link
rb13 Dno 10.10.04, 20:48 Dno albo mielizna Strzelę za świata zło Cholera - co za pustka U ciebie też widać dno Brudny proszek Sina żyła i kropla krwi Popieprzony świat Zatrzasnę przed nim drzwi Ryś B.20.09.2004 r godz.1050 Odpowiedz Link
rb13 Jesienny poranek 12.10.04, 09:03 Za oknem światło latarni Świeci mglistą poświatą Mdły poranek sączy się Obleczony mleczną watą Zamilkł śpiew ptaków tylko Krakanie niesie się wron W podmuchach wiatru Żółte liście sieje klon Z trudem blade słońce Prześwituje przez chmury W pierwszy dzień jesienni Szary, mglisty ,ponury Ryś B. Kraków 23.09.2004 r. godz. 1234 Odpowiedz Link
rb13 Lekcja francuskiego 12.10.04, 09:04 Je t'aime Dyskretny dotyk Wyzwala pochód mrówek Tu parles…gardłowe er Gaśnie w uszach Zamykam oczy Czując delikatne muśnięcia Oddycham zbyt głośno J'ai chaud Ściągam nocną koszulę J'adore Tonąc w wilgoci Czekam na uwolnienie Ryś B. Kraków 24.09.2004 r.godz.1934 Odpowiedz Link
rb13 Na bolących kolanach 26.10.04, 13:12 Na bolących kolanach Z cyklu „Kotlina Kłodzka 2004” Na bolących kolanach z rękami wzniesionymi w górę kreśląc krzyże w powietrzu w huku wambierzyckich, dzwonów zwiastujących powrót Króla skundlony wydrwigrosz z twarzą Liczyrzepy prosząc co łaska sprzedawał swą twarz na schodach wiodących do nadziei Ryś B. Wambierzyce 24.08.2004 r. godz.195 Odpowiedz Link
rb13 Wspomnienia minionego czasu 26.10.04, 13:13 Jak dawniej drzwi strychu powitały mnie przeraźliwym skrzypnięciem. Lepka kurtyna przyssawszy się mackami do twarzy oplotła ciemnością W mroku otoczonym zapachem melancholii rozerwałem sieć utkaną z pajęczych nitek Porażając żrenice - pod dachem zapaliły się punktowe reflektory niczym kocie oczy wyławiając z półmroku wspomnienia Chłodny podmuch kłócił się z ciepłem bijącym z komina Wertowane przed laty Z wypiekami na twarzy Książki z pożółkłych kartkach ubrane w pokutne habity szamerowane złotym gotykiem leżały w kącie usypane w wątły stos oczekując na oczyszczający ogień Opudrowana pyłem szafa pamiętająca kalendarz z datą kiedy nie było tu Polski beznamiętnie przyglądała się w rozbitym lustrze twarzy o posiwiałych włosach z trudem przywołując obrazy z młodości Ach to Ty co w moich mrokach poznawałeś tajemnice smaku ust dziewczęce krągłości ,delikatność mchu cierpki zapach wilgoci owinięty wokół palców Ciszę przerwał przeciągły Gwizd pociągu przed laty namiętnie tulacego ciało cioci idącej na spotkanie z przeznaczeniem Przez poręcz zamarłego w bezruchu bujanego fotela smutno zwisała dziadka biała koszula z dopinanym kołnierzem w kolorze szaro-żóltej cery. Spokój spływal z rozsypanych karek książeczki do nabożeństwa Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie W stropowych belkach gruchały kołatki „memento mori „. .Bez znieczulenia zamieniając zmurszałe włókna drewna w złoty proch . Raz po raz porcja nicości mieniąc się złotem pląsała takt muzyki słońca danse macabre Ze starej komody lalka z oczami niemowlaka z sardonicznym uśmiechem wpatrywała się w trudem zasuwane drzwi Zastygła w bezruchu twarz starego zegara wskazywała miniony czas Odpowiedz Link
rb13 zostawiłem we włosach 26.10.04, 13:14 łapiąc oddech zostawiłem we włosach splecione wyznania gubiąc szept Wyniosę Cię nad chmury delikatnym ruchem rozchyliłem wrota tajemnicy drżące palce błąkając się po omacku grały na klawiaturze wilgoci pachniało morską bryzą z nutą dusznych aromatów pytałaś Czy zapomnę? Ryś B. 01.10.2004 godz. 0022 Odpowiedz Link
rb13 W zabierzowskim kamieniołomie 05.11.04, 09:44 Niebieska woda , błękitnego nieba pas Białe kamienie - nad nimi grabowy las Wśród jesiennej zieleni lśniły złociście Pomalowane rudo-czerwienią liście Na przeciw ścian oprawnych w złocie Nurzając korzenie w czarnym błocie Znikał w pomrokach ciemniejącej toni Długi szereg bladością obleczonych pni Jeszcze na chwilę zabłąkany promień Rozświetlił wodę w kamieniołomie Już przedwieczorny mrok kładzie cienie Gasząc malowane oranżem wapienie Ryś B. Zabierzów k/Krakowa 05.10.2004 r. godz. 1715 Odpowiedz Link
rb13 na skrzydłach grzechu 05.11.04, 09:45 na skrzydłach grzechu szukając tchu w ciemności dnia skowycząc wywiesiłem biała flagę w sennej pustce widziałem jak w chusteczce dłoni z ironicznym uśmiechem przesiewałaś miedzy palcami mleczne krople Ryś B. Kraków 06.10.2004 r. godz.2343 Odpowiedz Link
rb13 Życia kres 06.11.04, 16:09 Gdzieś byłem Witano mnie śpiewem Czy śniłem Wciąż nie wiem Wróciłem Skąpany w morzu łez Gdzie byłem Tam gdzie życia kres Odpowiedz Link
rb13 Tu gdzie juz karłowata sosna rośnie 06.11.04, 16:10 Tu gdzie już karłowata sosna rośnie (Widok z Główniaka w masywie Babiej Góry) Tu gdzie już karłowata sosna rośnie Roznosi się woń sosnowego kadzidła Szalony wiatr chłoszcze bezlitośnie Stulone kosodrzewin iglaste skrzydła Jakby okręt wynurzył pokład bladolicy Tonąc w bezkresie zielonego odmętu Na stromej krawędzi skalnego występu Starym złotem błyszczy czoło Sokolicy Przed nami - Diablak kamieniste wzgórze Na nim ruiny jakby starego zamczyska Słońce przebłyska przez dziury w murze Wiatr na nich pieśni to wyje to śwista W oddali tatrzańskich szczytów korona Stopy moczy w zasłonie z mleka Mdły księżyc w blasku słońca kona Podhalańską dolinę zaś mgła powleka Ryś B. Kraków 09.10.2004 r.godz.1846 Odpowiedz Link
rb13 Lustro 09.11.04, 12:40 Lustro Z cyklu „ Wspomnienia minionego czasu” Twarz starego zegara wskazywała miniony czas Zapomniane obrazy rozpierzchły się po wąskich uliczkach zagraconego strychu Kawałek zaśniedziałego lustra w pozłacanej ramie patrzył kpiąco w mą twarz. Pamiętasz ? Poranek obudził się z piżamą pochylona nad twarzą. Spod śmiesznych pluszaków drażnił oczy zarys dziewczęcych piersi . Z palcem na ustach kręte schody prowadziły rozespane oczy do przedsionka poznania W roztańczonym kurzu zapach swojskiej kiełbasy wiszącej u powały drażnił powonienie Drżąc niczym w febrze ciało paliło gorączką . Stargane podmuchem namiętności pofrunęły latawce z bluz w paski i w pluszowe misie . Skrzypiące deski drżały pod nieśmiałymi pieszczotą. Opaska z gumy paliła nadgarstek . Milimetr po milimetrze kolejne zapory z atłasu pękały z cichym rozdarciem . Zakazany owoc pachniał kwaśnym mlekiem zmieszany z nutą kwiatów wrotycza Kleszcze ud z cichym jękiem rozbiegały się w szpagat po chwili zaciskając dłoń jak imadle. Ostatnią przeszkodę przed otwartymi ramionami starej kanapy było lustro w złoconej ramie Dotknięte splecionymi ciałami rozbiegło się z hukiem na tysiąc kawałków. Drewniany koń parsknął na ostrych odłamkach kołysząc się lubieżnie. Skrzekliwy głos ciotki Co wy tam robicie? spalił namiętność. Ryś B. Kraków 15.10.2004 r godz.2215 Odpowiedz Link