aniouek1
23.03.06, 07:58
Naplotkowała sosna, że już zbliża się wiosna.
Kret skrzywił się ponuro: Przyjedzie pewno furą...
Jeż się najeżył srodze: Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął - Ja nie wierzę, przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął: Wiem coś o tym, przyleci samolotem.
Skąd znowu - rzekła sroka - Ja jej nie spuszczam z oka
i w zeszłym roku w maju widziałam ją w tramwaju.
Nieprawda! Wiosna zwykle przyjeżdża motocyklem.
A ja wam to dowiodę że właśnie samochodem.
Nieprawda, bo w karecie! W karecie, co pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko, że płynie właśnie łódką!
A wiosna przyszła pieszo.
Już kwiaty z nią się śpieszą, już trawy przed nią rosną
i szumią: Witaj wiosno!
(Jan Brzechwa)