pole_koniczyny
02.09.12, 18:01
Chciałam zapytać czy zamknięte podwórka w waszych blokach również funkcjonują na tych samych zasadach, co normalne place zabaw?
Dzieci całe dnie, szczególnie popołudnia i i wczesnym wieczory dopóki jest jasno spędzają na podwórku. Jest ich zazwyczaj kilkanaście i zawsze przynajmniej kilkoro dorosłych. Jest bieganie, krzyki, jeżdżenie na rowerkach i wszelkich plastikowych pojazdach po kostce brukowej, jest gra w piłkę, jest latanie po krzakach rosnących na podwórku. To wszystko generuje naprawdę okropny hałas, zwiększony przez fakt, że to jest podwórko-studnia w którym każdy dźwięk bardzo się niesie. Pracuję głównie w domu, okna mojego mieszkania wychodzą na podwórko, w ciepłe dni nie da się wytrzymać bez otwartego okna, a ładna pogoda generuje oczywiście zwiększony ruch dzieci, oraz dorosłych ktorzy zachęcają dzieci do biegania, sami grają z nimi na tym podwórku w piłkę itd.
Zastanawiam się, czy to ze mną coś jest nie tak? Czy te podwórka naprawdę powinny służyć do takich celów? Wiadomo, że dzieci nie będą się bawić bezgłosnie, nie oczekuję cudu, wiadomo, że gdzieś bawic się muszą. Ale czy podwórko w bloku powinno miejscem zabaw traktowanym tak samo jak otwarty plac czy boisko, które przecież są na kabatach? Spędzanie z dziećmi życia pod blokiem jednak cholernie uprzykrza życie współmieszkańcom...